POLSKA
Like

Smoleńsk 10 kwietnia 2010: Co naprawdę usłyszeli biegli?

12/04/2015
1014 Wyświetlenia
19 Komentarze
7 minut czytania
Smoleńsk 10 kwietnia 2010: Co naprawdę usłyszeli biegli?

Opinia biegłych, ujawniona zapewne przez przypadek tuż przed wyborami prezydenckimi, oparta jest o zapis dokonany za pomocą… muzealnego sprzętu!

0


Dawno temu, na początku lat 1970-tych, stałem się (dzięki rodzicom) szczęśliwym posiadaczem magnetofonu ZK-120T. Ten nowoczesny, na owe czasy rzecz jasna, produkowany na licencji zachodnioniemieckiego Grundiga sprzęt ważył więcej, niż dzisiejszy telewizor 50-calowy, zajmując przy tym jedną trzecią powierzchni biurka.
Dlaczego o tym piszę? Bo z Opinii Zespołu Biegłych w sprawie Po.Śl. 54/10 „Cyfrowe przetwarzanie i analiza dźwięku rejestratora dźwiękowego MARS-BM samolotu Tu-154M nr 101” wynika, że mój „grundig” sprzed lat był rówieśnikiem magnetofonu znajdującego się w „czarnej skrzynce” prezydenckiego tupolewa!

Wyżej wymienione artefakty powodowane były niedokładnościami w prowadzeniu taśmy, zmiennym w czasie stopniem przylegania taśmy magnetycznej do głowicy magnetofonu MARS31 czyli jego słabym stanem technicznym. Magnetofon miał około 40 lat, a obecnie, jak nas poinformowano urządzenia MARS-NW nie są już nawet serwisowane (…)”.

(str.18 opinii)

Zrzut ekranu 2015-04-12 17.24.35

Kiedy sięgam pamięcią w tamte lata przypominam sobie, że magnetofonu, jaki był w moim posiadaniu, zazdrościła nam cała reszta RWPG (ktoś pamięta, co oznaczał ten skrót?). W szczególności bratnie narody ZSRS (obecnie po części Rosja), których sprzęt nagrywający odbiegał jakością od naszego o jakieś dwie dekady.
Przypominam również sobie, jakim problemem było zdobycie taśm. Bo przecież nawet za Gierka zaopatrzenie rynku nie było aż tak dobre, jak starzy wspominają. Siłą rzeczy wykorzystywałem taśmy wielokrotnie.
Po którymś tam nagraniu zauważyłem, że poprzedni zapis nie był usunięty dokładnie – gdy nagrany ostatnio utwór przycichał, w tle słyszałem to, co było poprzednio.
Z tym problemem spotykali się również moi znajomi. Dzisiaj sądzę, że mogło to mieć swoją przyczynę w taśmie, która z czasem ulegała naciągnięciu i nie zawsze dokładnie przylegała do głowicy.
Poprzedni zapis nie był więc kasowany całkowicie.
Czy podobne zjawisko miało miejsce w 40-letnim raszplu, czyli „magnetofonie” MARS-BM?

Zapis z godziny 8:07:30.614:
– Która godzina?
Odpowiedź pada natychmiast:
– Wpół do ósmej.
Następuje wymiana zdań:
– Popatrz.
– Trudności.
– I, mamy już go, za sobą.

Rewelacja z CVR-4

Jeśli przyjąć, że zapis jest dokładny i wskazuje przebieg zdarzeń zgodnie z upływającym czasem, to stajemy przed kolejną zagadką tego lotu: dlaczego czas dla członków załogi wyraźnie opóźniony był w stosunku do rzeczywistego o 37 minut?
Pamiętamy wszak, że czas moskiewski, jaki obowiązuje w Smoleńsku, jest o dwie godziny wcześniejszy od naszego – czyli zamiast 8:07 byłaby 10:07!
Na Ukrainie z kolei 9:07!
Rozwiązanie, moim zdaniem, jest banalnie proste.
Otóż rozmowa, jaka odczytano, tak naprawdę miała miejsce o … 7.30.
Na Okęciu, ewentualnie zaraz po starcie.
Pośrednio wskazują na to kolejne zdania. Obaj piloci wiedzą, że są nagrywani.
Więc ich komentarz pod adresem prezydenta, który z pewnym opóźnieniem dotarł na pokład samolotu jest zdawkowy.
Ale w końcu mają już go, za sobą.
Przypominam, że nie kto inny, ale „filozof z Biłgoraja” 22 czerwca 2010 r. powiedział:
…Było bardzo duże opóźnienie, bo samolot najpierw miał wylecieć o 6.00, później o 6.30, a w końcu wyleciał o 7.30 czyli dużo później od zaplanowanego pierwszego terminu wylotu.
Bogdan Klich:
Faktycznie start samolotu z lotniska Warszawa – Okęcie do Smoleńska nastąpił o godzinie 7.21 czasu lokalnego. Godzina wylotu samolotu rządowego Tu-154M w dniu 10 kwietnia 2010r. została ustalona na podstawie informacji przekazanej przez koordynatora ruchu lotniczego (pełniącego dyżur na wieży kontroli lotów lotniska im. Chopina w Warszawie) do planisty informatora ruchu lotniczego w Biurze Odpraw Załóg 36. Specjalnego Pułku Lotnictwa Transportowego. Informacja powyższa została zapisana w dzienniku przelotów i w systemie informatycznym BLUSZCZ.

(odpowiedź na sejmowe pytanie posłanki Joanny Szczypińskiej nr 9562 z dnia 12.04.2011 r.)
Logiczne jest, że po ok. 9 minutach od startu załoga w chwili wytchnienia mogła sobie pozwolić na luźniejsze uwagi.
Jednak znaczenie zapisu z 8:07 jest o wiele większe.

Oczywiste jest, że na taśmie w zupełnie przypadkowych miejscach mogą być nagrane głosy rozmaitych osób, które odwiedziły kabinę pilotów jeszcze przed startem. Choćby po to, by poinformować pilotów, że Prezydent zaraz będzie.
Fakt ich zarejestrowania w żaden sposób nie przesądza, że nagranie miało miejsce w odnotowanym czasie!

Przecież opublikowany stenogram zaczyna się o godzinie 8:02:50.942, co oznacza, że taśma, jak w typowych rejestratorach, nagrywała jedynie określony interwał czasowy, kasując wcześniejszy zapis. Przy czym prędkość taśmy nie była stała, ale wzrastała w miarę upływu czasu.

Zapis z 8:07:30 wskazuje, że mogło dojść do nałożenia nagrań pochodzących z różnych momentów lotu, a nawet wcześniejszych!

Czy dlatego Rosja przetrzymuje czarne skrzynki u siebie, aby nasi technicy (choćby ci, którzy ongiś serwisowali magnetofony szpulowe w każdej gminie) nie wykryli, że kopia nagrania z taśmy magnetofonowej urządzenia MARS-BM jako dowód w sprawie jest mało przydatna z uwagi na stan urządzenia, gdyż w dowolnych miejscach pozostawały uprzednie zapisy?
I pozbawili w ten sposób prorządowe media przedstawiania „argumentów” przemawiających za tym, co objawiła św. ANODINA, a w co gorliwie wierzą wyznawcy „pancernej brzozy”?

Russia Polish Plane Crash

Czy kolejne 5 lat będziemy czekać na wydanie naszych „czarnych skrzynek”, by móc powierzyć je badaniom biegłych techników?

12.04 2015

Inne zapisy autora:

0

Humpty Dumpty
Humpty Dumpty

1842 publikacje
76 komentarze
 

  1. Humpty, w swoich rachubach nie bierzesz pod uwagę maskirowki!

    0
  2. Avatar Art

    Niby ma to sens co piszecie ale ten rejestrator (jak wynika z info, które można znaleźć na necie) zapisuje 15 minut dźwięku po czym zmienia kierunek obrotu taśmy i nagrywa od końca. Lot do Smoleńska trwał ok 1h10m więc w tym czasie taśma była nadpisana ponownie prawie 5 razy. Prawdę mówiąc wątpię by (choć chciałbym wierzyć) słowa “wpół do ósmej” były słowami wypowiedzianymi na płycie lotniska w Wawie. Jeśli to co piszesz ma sens to ciekawym byłoby jeśli odsłuchamy taśmę od końca bo coś tam może być więc jeśli są tam ślady poprzednich zapisów to można mieć 30 minut nagrania złożone z odczytu w przód i w tył.

    Info na temat rejestratora: http://suwerennosc.blogspot.com/2012/04/o-mozliwosci-zapisu-38-minut-w-mars-bm.html i http://forum.gazeta.pl/forum/w,1157,116955145,116955145,Parametry_rejestratora_rozmow_MARS_BM_dane_z_1995.html

    0
  3. Avatar Tuskożer

    Widać, panie Macieju, że pańskie obcowanie ze sprzętem nagrywającym skończyło się w latach 70. na ZK. Miałby pan częściowo rację, gdyby w rejestratorze była taśma bez końca, czyli pętla. W rejestratorach typu MARS lub MAK (te ostatnie instalowane były w radiokabinach na statkach morskich) z reguły stosuje się drut magnetyczny, bo można go nawinąć więcej niż taśmy. Poza tym taki “magnetofon” nie kręci się cały czas: odpowiedni czujnik włącza napęd taśmy / drutu wtedy, gdy pojawi się “głos”. Wniosek: bzdury wygadywane, że nie można odczytać zapisu, bo w tle są inne dźwięki (ryk silników!!! :)) całe to oszustwo rozkładają na łopatki.

    0
  4. HD HD

    Na str. 13 opinii biegłych, opublikowanej przez Naczelną Prokuraturę Wojskową, pisze wyraźnie o taśmie (0,5 cala, jak dalej podają) i nagraniu ciągłym. Przypominam, że sprzęt pochodzi z ok. 1970 roku!

    0
    • Avatar Tuskożer

      Na taśmie jest zapis na kilku ścieżkach. Na jednej z nich zapisywany jest marker czasu, w jakim włączył się napęd. Może dziwić to, że w XXI wieku stosuje się prymitywne magnetofony w “czarnych skrzynkach”, ale takie właśnie urządzenia – w odróżnieniu od cyfrowych pamięci – są najbardziej odporne na zakłócenia z zewnątrz, które mogą powstać podczas katastrofy. Taśmę czy drut można poskładać nawet z kawałeczków.

      0
  5. Avatar Stefan Rogut

    Chyba część odpowiedzi na nurtujące czytelników pytania można znaleźć w dyskusji z 2010 roku
    http://forum.gazeta.pl/forum/w,1157,117551911,,Kazdy_kto_wierzy_.html?v=2

    Czyli jednak taśma.

    0
  6. Avatar Stefan Rogut

    Przepraszam za nie działający link. Trzeba wejść na forum gazeta pl i wyszukać mars bm.

    0
  7. Avatar AS

    1. Obie głowice; kasującą i nagrywającą w magnetofonach taśmowych, należy co jakiś czas solidnie przemyć spirytusem. I jest to warunkiem dobrej pracy magnetofonu. Bo inaczej może być jak wyżej. Nie spotkałem w serwisie magnetofonu, mającego więcej jak rok i który miałby czyste, nie zabrudzone głowice. I było to od razu widoczne po braku wysokich tonów w dźwięku.
    2. Taśmy stilonowe przy przechodzeniu przez wałki napędowe są ściskane a jednocześnie rozciągane przez szpule (taśma musi być lekko naprężona). Towarzyszy też temu lekko podwyższona temperatura. Taśma się rozciąga, ścienia a następnie zrywa. I niestety nie daje się tego uniknąć.
    3. Podobne problemy występowały w taśmach komputerowych.
    4. Zapis w czarnej skrzynce powinien być wyłącznie zapisem analogowym, bo cyfrowy łatwo zmanipulować. Nawet gdyby były zapisywane sumy kontrolne i współczynniki wielomianów.

    0
    • Avatar AS

      PS. Wyjątkiem były tylko amerykańskie przewijaki TM produkcji IBM. Tak były zrobione, że naprężenie taśmy prawie nie występowało. A jak to zrobili, to do dziś nie wiem. A było to cudo techniki!

      0
      • Avatar AS

        Do amerykańskiego przewijaka wystarczyło założyć tylko szpulę z taśmą, bez żadnego przykręcania, oczywiście druga szpula musiała być pusta. Automat robił wszystko sam. Taśmę zasysał aby była przy głowicach, zakładał koniec taśmy na wolną szpulę, tę wolną szpulę obracał aby taśma się na niej zaczepiła i to było wszystko. Były pracodawca w 86 zakupił w angielskim banku ICL-2900, wycofany z eksploatacji komputer, z takimi właśnie przewijakami, i było to to. Służył jeszcze 10 lat i zachowywał się znakomicie. I pracodawcę przeżył. Były tylko 2 takie przewijaki, reszta to takie angielskie PT3, co to 2 razy pokręcił taśmą i pojawiał się komunikat MT… FAIL. Tak to wtedy było. Ooo!

        0
  8. Avatar zjanusz

    W wersjach “katastrofy” smoleńskiej nic do siebie kompletnie nie pasuje (nie tylko nagrania), co świadczy tylko o tym, że odbyło się to zupełnie inaczej podobnie jak było to w przypadku “katastrofy” podwodnego okrętu atomowego “Kursk” – w wersjach rosyjskich też nic do niczego kompletnie nie pasowało. Oni już tak mają. Lud ma nic nie wiedzieć i być utrzymywany w ciemnocie jak za carów. W zaborze rosyjskim skasowano szkółki dla ludu, aby zrównać ze stanem szkolnictwa w Rosji. Nawet szlachta, która nie mogła papierami potwierdzić swojego szlachectwa miała zamkniętą drogę do szkół.
    Żurek Janusz

    0
  9. pablo3 pablo3

    doprawdy, aktualnie panujaca nad nami elitka, uwaza nas za cos gorszego niz ciemny lud. ale najsmieszniejsze jest jednak to, ze Polacy uwazaja, ze nawet jesli zostal popelniony blad, to glowna wina lezy po stronie rosyjskiej. a ja sie pytam, dlaczego nasi sojusznicy z NATO, z Niemiec, z USA, nie puszczaja pary z ust? wszystkim sie oplaca, robic z Polakow idiotow.

    0
    • Avatar Krzywousty

      To że sojusznicy nie puszczają pary z ust nie oznacza że to oni są winni.
      O wymorodowaniu oficerów z Katynia też wiedzieli i to wiecej i szybciej niż nam się wydaje. Czy puścili parę z pyska? Nawet zamknęli poskie radio w Detroit kiedy owe radio mord katyński publicznie przypisywało Rosjanom.
      O wymorodwaniu kilkuset tysięcy Polaków na Syberii też wiedzieli. Puścili parę?
      Milczenie i brak reakcji nie czyni ich od razu winnymi a idiotów to robimy z siebie sami.
      Po pierwsze – zawsze najpierw japiemy zanim się zastanowimy czy to się nam opłaca.
      Po drugie – no właśnie… nie powiem tego publicznie od razu. Muszę się najpierw zastanowić czy powinienem to powiedzieć.
      Nie powinienem.

      0
      • pablo3 pablo3

        zgoda, ze: “idiotów to robimy z siebie sami”. a po drugie, to polozenie sprawy polskiej jest tak marne, ze mozemy sobie japac do woli. ani to nas ziebi, ani parzy.

        0
  10. Avatar kanton

    Ja mam taki magnet ZK 120 T do tej pory . Mam nagranie gdzie mój młodszy syn wydziera się strasznie.
    Do tej pory wymawia mi że on był głodny , a ja chciałem jego nakarmić mikrofonem :-).

    0
  11. Pingback: Krucha ściana | Frugo1962

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

 

Authorization
*
*
Registration
*
*
*
Password generation
319217