HYDE PARK
Like

Sławna jak…ordynacja podatkowa

19/07/2014
452 Wyświetlenia
0 Komentarze
3 minut czytania
Sławna jak…ordynacja podatkowa

I my słyszeliśmy o założeniach nowej ordynacji podatkowej w tym o ustępach poświęconych walce z optymalizacją podatkową. I do nas dobiegły opinie i kąśliwe komentarze wszystkich zaniepokojonych faktem ponownego tworzenia przepisów legitymizujących arbitralne widzimisię urzędnika, który w zależności od tego, czy to poniedziałek, czy piątek, czy upał, czy słota, czy przed urlopem, czy po, czy na trzeźwo, czy na kacu będzie kwalifikował dane zachowanie, jako nadające się do objęcia sankcjami prawno-skarbowymi, albo do załatwienia w oparciu o wymianę handlową, święty spokój za „gratyfikację” finansową, czy też może, (co będzie przypadkiem rzadkim, jak rzadki jest widok orła bielika pod naszym podblokowym śmietnikiem) do odpuszczenia wystraszonemu podatnikowi. I w ten właśnie sposób prawo zamienia się w, pozostający w rękach rządzących, instrument wdrażania posłuchu uprzywilejowując interesy, umacniając pozycję jednych kosztem zniewolonej i poddańczej reszty.

0


Sława_1

 

I zawsze z podziwem patrzymy przy takich okazjach, jak temat się rozwija, dyskurs puchnie, eksperci analizują i sugerują, autorzy pomysłu ripostują, fala informacji wylewa się z gazet, internetowych wydań, wiadomości TV, dziennikarze piszą, redaktorzy redagują, marketing monitoruje dane sprzedaży i wpływy do budżetu. Jak cały ten biznes się kręci, bo co by było, gdyby prawo i fundamenty ładu społecznego były proste i nieskomplikowane?  Czym zajęłyby się te tysiące, które obecnie nadają sens swojej egzystencji poprzez wykonywanie pracy w innym modelu zupełnie niepotrzebnej? I jedyne, co przychodzi nam na myśl, i co uważamy za słuszne to, że mogłyby nic nie robić z pożytkiem dla wszystkich.

A wracając do sprawy przecież wiadomo, a to najważniejsze, co udaje się wydobyć z tego natłoku informacji i pseudowiedzy, że nasze zachłanne państwo nie jest w stanie i nie ma ochoty na to, by ulżyć komukolwiek poza sobą samym, czyli urzędnikom i jego instytucjom. I nie chodzi mu o jakościową zmianę systemu, który tworzy. Taką zmianę można wprowadzić niemal bezkosztowo ( w sensie finansowym, bo koszty społeczne to inna para kaloszy) i niemal od zaraz. Ale nie taki jest cel. Cel główny obserwowany od lat, to podpieranie fundamentów i lakierowanie spękanych murów tej chylącej się ku upadkowi państwowej wieży tak długo, jak długo to możliwe. Wmawianie chudopachołkom, na co dzień pracujących w pocie czoła za łyżkę strawy przy jej remontowaniu, że nowa nam jest niepotrzebna, bo ta ma się dobrze, a widok z górnych pięter, które obsadzili jej władcy ciągle pozwala zachwycać się szeroką perspektywą.

Jednak perspektywa pracujących na najniższych jej piętrach jest zupełnie inna a zapachy dobiegające z piwnic świadczą o rzeczywistym wieży stanie. Ostrzeżenia nie skutkują. I nie będą, bo nawet, jeśli wieża nagle runie, to zwali się na głowy biedaków. Ci z górnych pięter ujdą cało, bo przecież już od dawna mają przygotowane w komnatach spadochrony na taką okazję.

Z pozdrowieniami red. nacz. Liber

Inne zapisy autora:

0

Liber
Liber http://www.galerialiber.pl

rysownik, satyryk. Z wykształcenia socjolog. Ciągle zachowuje nadzieję

422 publikacje
6 komentarze
 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

 

Authorization
*
*
Registration
*
*
*
Password generation
334816