ONA I ON
Like

Silna pozycja w związku

19/02/2014
910 Wyświetlenia
1 Komentarze
19 minut czytania
Silna pozycja w związku

Czy wyruszasz na wędrówkę w góry bez wody, jedzenia i dobrego ubrania? Ludzi którzy tak robią nazywa się głupcami, a później trzeba ich ratować. Krzyczą; przecież jest tak fajnie, ciepło i miło! Po co się więc męczyć przygotowaniami? No cóż, pogoda potrafi się nagle zmienić, nawet pogoda dla bogaczy.

0


Pech, peszek

 

Idziesz w góry, więc zakładasz że aura i sytuacja może się pogorszyć. To sprawy oczywiste, każdy rozsądny człowiek się ze mną zgodzi. Kiedy jednak mówię że w podróż do krainy związków, ślubu i potomstwa należy się doskonale przygotować, budzi to bunt i wściekłość. Dlaczego? Ponieważ ludzie myślą że związki to sfera miłości, rządząca się prawami z komedii romantycznych. Wystarczy kochać, rozmawiać ze sobą a wszystko jakoś się ułoży – przekonują rozgorączkowane znawczynie miłości, wachlujące się wyczytanymi, zapoconymi romansami Danielle Stell i Nory Roberts. A to ci pech, peszek! Statystyki rozwodów, zabójstw i rozbitego dzieciństwa niewinnych ofiar głupoty dorosłych ludzi, mówią zupełnie co innego niż cukierkowe, bajkowe ideały które nakładem wielkich kosztów codziennie się wbija ludziom do głowy.

 

Ofiary losu i bajek o miłości

 

Na ringu miłości rządzą takie same prawa jak w każdej dziedzinie życia. Ten który jest silniejszy i ma mniej do stracenia, dyktuje warunki. Znasz facetów którzy byli totalnie zakochani w dziewczynie, a ona ich olewała? Tak bardzo pragnęli by się w nich zakochała, odwzajemniła uczucie… im bardziej ona wyrażała pogardę i zniecierpliwienie, tym mocniej oni chcieli. Zasypywali swoje wybranki prezentami, byli na każde skinienie, słowo, życzenie. Brali kredyty by się popisać, pokazać, a potem jak to zwykle w dramacie życia bywa, gorzko żałowali. Ofiary losu, własnego pragnienia i wiary w bezustannie promowane wzorce działania mężczyzn wobec kobiet.

 

Jeśli bardzo czegoś chcesz a ktoś to ma, musisz tańczyć jak on Ci zagra. Twoja pozycja zawsze będzie gorsza, niższa, a Ty będziesz sobie z tego zdawał sprawę. Co dalej? Ten komu nie zależy może swą władzę wykorzystać np. upadlając Cię, albo jeśli nie jest sadystą, będzie Cię miło ale z dystansem traktował. W końcu jesteś na niższej pozycji, to jaka między wami ma być równość? Udane mezalianse są dobre w kinie, ale w życiu są rzadkością. W obu opcjach będziesz się dusił, czuł źle – ponieważ Twoja pozycja i szczęście zależy od czyjejś decyzji, humorów. Za chwilę może spaść topór, jakże być szczęśliwym? Zaczynają się lęki, paranoje, organizm w końcu nie wytrzymuje i wpada w chorobę (opcja gdy jesteś uległy, tłumisz w sobie emocje), albo popełniasz przestępstwo (gdy jesteś ofensywny w reakcjach, wybuchasz) i kończysz pobity albo w więzieniu.

 

Zakochanie ma w sobie cierpienie

 

Jeśli zakochanie sprawia że wpadasz w ekstazę, to jesteś na niższej pozycji. Potrzebujesz bliskości kobiety i jej uśmiechów, by czuć szczęście. Gdy ona zniknie, odkocha się bądź odejdzie z innym, atrakcyjniejszym facetem – zaczniesz cierpieć. To ma być wolność? Nie, to związek czyli jesteś związany czyjąś decyzją. Boisz się by kobieta nie odeszła i nie zabrała swego narkotyku, więc działasz tak by nie odeszła, by nie zrobiła Ci tego. Działasz tak jak umiesz, najczęściej tak jak nauczyłeś się w dzieciństwie oddziaływać na rodziców. Zadziałał krzyk, szantaż, podlizywanie się? Wchodzi w nawyk po czym idziesz przez życie korzystając z tej metody.

 

Manipulujesz, ale kobieta też się boi, ona też manipuluje by haj w żyłach nie zniknął. Oboje manipulujecie by było miło, i to nazywa się związkiem, miłością. Ktoś kto nie bierze udziału w tej grze jest dla was żałosny, pusty, wygodnicki i na pewno nieszczęśliwy. Kto pierwszy straci endorfinową euforię, ten silniejszy – drugiemu zależy, mocno zależy. Jeśli jednej stronie nie zależy a drugiej zależy, otwiera to drogę do różnego rodzaju manipulacji. Nie musi się tak stać, ale może. To jak otworzyć drzwi w aucie na parkingu, i tak je zostawić. Czy musi go ktoś ukraść? Nie, ale może. Czy więc robisz tak, polegając na statystyce? Z całą pewnością nie.

 

Przykro mi Miś, zostańmy przyjaciółmi!

 

Wchodzenie w relację z ładną dziewczyną, to siadanie do stołu negocjacyjnego. Jeśli Ci nie zależy za mocno, jesteś górą; możesz dyktować warunki. Oczywiście do pewnej granicy, ale ugrasz znacznie więcej niż wtedy, gdyby Ci zależało. Jeśli warunki są nie do przyjęcia, odchodzisz i szukasz dalej. Gdy podoba zaczynacie negocjacje, docieracie się, poznajecie; pojawia się haj albo i nie. Jakiś ośrodek w mózgu podejmuje decyzję że mogą być z tego dzieci, więc zachęca do tego dając hormony rozkoszy, zakochania. Gdy one znikają mówi się “przykro mi, ale nic nie czuję”, albo “przepraszam, to nie była miłość”.

 

Jedna strona odchodzi, druga wariuje, tnie się bądź topi w morzu whisky. Nie jest tak? Każdy kto został opuszczony i kochał, wspomina to jak największy horror. To niemal fizyczny ból, gdzie czujesz się jakby kleszczami wyrywano Ci kawałki ciała. Jeśli już to przeżyłeś, to wiesz że kobieta odchodząc zniszczy Cię, zabierze Ci kawał życia i serca. Jak więc wiedząc o tym można być wyluzowanym? Nie można. To jak czekanie na “czapę” w celi śmierci. Nie wiesz co Cię czeka po śmierci, więc się boisz. Po rozwodzie czy rozstaniu wiesz co Cię czeka; cierpienie. Po śmierci może być niebo, reinkarnacja bądź jedna z tysięcy innych teorii; jest nadzieja, niewielka ale jest. Jeśli nie ma nic, jest tylko nicość, nie ma Ciebie i Twoich rozterek. Po rozstaniu jest tylko ból, cierpienie i obsesja.

 

“Bez niej jestem nikim”

 

Im bardziej jesteś zestresowany, im bardziej uważasz życie za nieprzyjemne, okrutne (mało hormonów przyjemności), tym bardziej chcesz sobie polepszyć nastrój. To dążenie automatyczne nad którym nie masz żadnej kontroli. Im mocniejszy dołek, tym większa chęć na czekoladkę, papieroska, kielicha czy coś białego co przez Twoje zatoki czołowe uniesie Cię do nieba. Im większy stres, tym większa potrzeba czegoś co da Ci przyjemność. To największa tragedia ludzi; zamiast nauczyć się samemu odczuwać przyjemność, szukają jej “na zewnątrz” w przedmiotach, nałogach i innych ludziach. A za to zawsze wystawiona jest jakaś cena, najczęściej bardzo wysoka.

 

To dlatego niektórzy ludzie mówią “ona odmieniła moje życie, jest dla mnie wszystkim”, albo hit miłosnych filmów “Bez niej jestem nikim, nie ma mnie” – Panie słysząc to płaczą ze wzruszenia, stawiają takiego faceta za wzór cnót. Takie wyznanie mężczyzny oznacza jedno; wielką władzę dla kobiety. To kusi, ale po jakimś czasie nudzi i często wręcz brzydzi. Ktoś kto ma obsesję na punkcie innego człowieka, a poza nim nie istnieje dla niego życie, jest koszmarnie wręcz nudny, okaleczony emocjonalnie.

 

Z haj – Edenu do piekła

 

“Miłość to skrzydła, które unoszą nas ku niebu”. Ale rzadko kto pomyśli co się stanie, gdy ta wielka miłość odejdzie do innego faceta. Co z tym naszym szczęściarzem który współczuje “żałosnym” singlom? Albo zabije kobietę albo siebie; skok z piekła do hormonalnego Edenu, a później znowu do piekła stresu i nieprzyjemnych doznań; to zniszczy każdego. Myślisz że facet mówiący o odmianie swego życia tego nie wie? Dobrze wie. Każdego dnia i każdej nocy prześladuje go myśl, co się stanie gdy jego ukochana umrze albo odejdzie. Są też zdrady i koledzy w pracy. Pracuję z takimi szczęściarzami, którzy są ideałami szczęścia i wzorem dla Pań marzących o rodzinnym szczęściu; w rzeczywistości jednak, pod maską uśmiechu kryje się bezustanny, paranoiczny lęk o kobietę. Tak naprawdę wcale nie chodzi o kobietę, tylko o to jakie emocje wzbudza. Chodzi o haj i o nic innego.

 

Facet skojarzył piękną dziewczynę ze szczęściem, ale ktoś inny skojarzy szczęście z samochodem, religią czy swoją ukochaną drużyną piłkarską. Takie same myśli ma narkoman. Czy będzie miał jutro heroinę, czy będzie wymiotował i załatwiał się pod siebie gdy organizm wejdzie w tryb odwyku? Oto teoretyczne szczęście w praktyce; to co “świat” i otoczenie Ci mówią, to wszystko kłamstwa. Szczęście pełne jest cierpienia, ale o tym nie możesz mówić. Spisek? Pośrednio tak. Gdy udajesz szczęście, wstawiasz na fejsa dzióbki spod piramid, stajesz się kimś kto odniósł sukces. Ludzie lubią mieć poczucie że inni ich podziwiają, więc na zewnątrz do perfekcji doprowadzili udawanie szczęścia rodzinnego. Gdyby pokazali jak jest naprawdę, staliby się obiektem drwin i rzekomego współczucia, za którym zawsze stoi czyjaś chorobliwa satysfakcja “nie udało im się, jak fajnie”. Dlaczego ludzie smutni którym robisz zdjęcia na fejsa, uśmiechają się? Bo chcą wydać się wyluzowani i radośni. Zdjęcia zawsze kłamią, ludzie także.

 

Dno dla tych, co się nie szanują

 

Jeśli nie masz nic, jesteś dziadem i petentem. Nie chodzi tylko o kwestie finansowe, ale głównie o Twój poziom stresu i przyjemności. Jeśli umiesz wzbudzać w sobie przyjemność, już tak strasznie nie zależy Ci na rozkoszy związanej z kobietą, mężczyzną. Gdy odejdą, cierpienie nie będzie tak bezdenne, nie sięgnie zimnych, nieczułych gwiazd. Twoja pozycja rośnie. Nie cierpisz gdy kobieta odejdzie, a także dla hormonalnego haju (czyli bycia przy Tobie kobiety) nie zgodzisz się na niekorzystne dla Ciebie warunki. Faceci (i rzadziej Panie) by zatrzymać haj zrzekają się mieszkań, aut, dają oszczędności życia swym partnerom. Gdy nie dają, ten bądź ta płaczą, narzekają, cierpią. Gdy cierpią mają migrenę, a ta jak wiemy wyklucza seks. Poziom hormonów ekstazy niepokojąco opada, a Ty kompulsywnie pragniesz by przyjemność wciąż i wciąż wzrastała. Zrobisz więc wszystko by znowu czuć się dobrze – i wtedy właśnie przegrywasz. Jeśli masz przyjemność sam z siebie, wiesz że nie spadniesz z dużej wysokości na beton, tylko na względnie wygodne poduszki. Nie zgadzasz się na oddanie majątku, brzydkie działania czy wręcz przestępstwo. Nie idziesz na dno w imię rzekomej miłości.

 

Dlatego Panie uwielbiają facetów, dla których kobieta jest wszystkim. To wielka władza i dostęp do tego co zdobył; pieniędzy, pozycji społecznej, wygodnego mieszkania.

 

Natomiast ci którzy odczuwają przyjemność z przebywania sam ze sobą, wzbudzają często pogardę i nienawiść ludzi. Dlaczego? Ponieważ nie da się nimi manipulować. Mają przyjemność, mają jakiś poziom hormonów przyjemności w żyłach, więc nie są zależni, nie są dziadami, żebrakami i petentami. A jak odczuwać przyjemność? To coś co opisuję od lat. Przede wszystkim absolutnie i bez żadnych wyjątków pokochać siebie. Miłość daje rozkosz, a dla niej bez różnicy czy kochasz siebie czy kogoś innego. Kochasz więc pojawia się rozkosz. Sympatia, szacunek, przyjaźń, zaufanie; do siebie. Jeśli osiągniesz pierwszy stopień na drabinie samooceny, zaczyna się haj hormonalny. Dlatego głównie Panie (ale i faceci) nazywają takich ludzi egoistami, pyszałkami, narcyzami, zalecają im leczenie u psychiatry, psychologa; nie są normalni. Normalny czołga się na ziemi, upadlając o trochę narkotyku zamiast sam sobie go “załatwić” wysoką samooceną. Moi czytelnicy dbający o swój samorozwój, często są przez swe małżonki i dziewczyny szykanowani, krytykowani. Oni dobrze czują czym to pachnie; szczęśliwym człowiek nie da się manipulować. Można to zrobić tylko z tym który jest nieszczęśliwy.

 

Nie bądź dziadem, nigdy

 

Stąd moja rada; nie piszę że dobra, bo znaniem większości ludzi jest absolutnie niemoralna i niedojrzała emocjonalnie – pokochaj siebie zanim weźmiesz się za kochanie innych. Jeśli kochasz siebie, dobrze się czujesz i znika stres. Wtedy pojawia się przyjemność, i siadając do negocjacyjnego stołu coś masz. Nie jesteś przegrany, ponieważ możesz wstać i odejść. To budzi wściekłość wszystkich manipulantów, pasożytów którzy liczą że Ty się zakochasz, a oni będą mogli na Twoich emocjonalnych zwłokach wspiąć się wyżej w społecznej hierarchii.

 

A jak kochać siebie? Trzeba zrezygnować z porównywania się do ideałów, jakichkolwiek. Państwowo – patriotycznych, medialnych, marketingowych, religijnych. Ich celem jest sprawienie, byś poczuł się wybrakowany, niedoskonały. Gdy już czujesz brak, czujesz się nieszczęśliwy, można Ci sprzedawać szmelc którego gdybyś kochał siebie – nie potrzebowałbyś. Kupujesz i wchodzisz w związki, a wszystko to nie da Ci satysfakcji. Rozpacz się pogłębia, a nieszczęśliwi rodzice płodzą nieszczęśliwe dzieci. Wszyscy zadowoleni, oprócz Ciebie. Jak zwykle.

 

——————-

 

Zachęcam do ściągnięcia mojej książki “Co z tymi kobietami?” jako darmowego e booka KLIK. Jeśli się spodoba, zawsze można dostać ją w każdej księgarni, na terenie całej Polski. Zapraszam wszystkich serdecznie na mój fanpage KLIK, Bardzo jestem wdzięczny wszystkim tym, którzy poczuwają się do dbania o cały ten interes i go finansują KLIK.

Inne zapisy autora:

0

samiec
samiec http://www.samczeruno.pl

Mojemu ciału dano imię Marek. Przepchnięto je przez szkołę z tytułem ekonomisty. Teraz te ciało działa jako pisarz, ale kim tak naprawdę jestem, nie mam kurwa bladego pojęcia.

126 publikacje
85 komentarze
 

Jeden komentarz

  1. Avatar Olaf

    Genialna diagnoza i beznadziejna puenta. Nie wiem zupełnie skąd wnioski o niemoralności. Diagnoza jest bardzo prawdziwa więc nie będę się rozpisywał, więc coś o wnioskach:
    “Kochaj bliźniego jak siebie samego” należy czytać w OBIE strony. Należy kochać siebie samego. Absolutnie nie należy pozwalać się wykorzystywać. Partner(ka) Cię wykorzystuje? Jeżeli będziesz się temu przyglądać to zginie wasz związek. Druga strona aby się poprawić potrzebuje widzieć i czuć problemy. Spełnianie wszystkich zachcianek tak jak z dziećmi nie prowadzi do dobrych rezultatów.
    Podsumowując: moralność nie jest zawieszona w próżni. Należy rozumieć, że jesteśmy ludźmi i mamy wady. Należy rozumieć, kiedy pojawiają się problemy, aby móc im zapobiegać. Przecież najłatwiej zostać świętym z braku okazji, więc tak sobie układajmy życie aby nam było najłatwiej. To nie zawsze się udaje, ale zawsze warto próbować.

    0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

 

Authorization
*
*
Registration
*
*
*
Password generation
334816