Artykuły redakcyjne
Like

Salon w rozkroku

04/12/2013
949 Wyświetlenia
6 Komentarze
4 minut czytania
Salon w rozkroku

Sekielski, swoim lustracyjnym programem, uderzył nie w PiS czy w prof. Cieszewskiego, ale w tych wszystkich, dla których lustracja jest wrogiem publicznym numer jeden. Nie mam zamiaru zajmować się pobudkami, którymi kierował się Tomasz Sekielski. Są aż nadto oczywiste. Istotnym jest to, że wrócił temat bardzo dla tzw. Salonu niewygodny – lustracja. Śledząc różne media można odnieść wrażenie, że łączy je jeden, całkiem zresztą nieistotny wątek, sprowadzający się do ataku lub obrony bohaterów programu Sekielskiego. A przecież sama lustracja nie dotyczy wyłącznie prof. Cieszewskiego czy posła Piotrowicza.

 

0


 

Nie ulega najmniejszej wątpliwości, że program Sekielskiego wpisuje się w schemat, który stanowi główny argument przeciwników lustracji. W „polowanie na czarownice”, „dziką lustrację” itd. itp. Stąd, zamiast stać się leadem dla środowiska antylustracyjnego, grzanym na każdej czołówce „zaprzyjaźnionych” mediów, jest tematem trzecio- czy czwartorzędnym. Nie może być inaczej, bo każda próba grzania tematu lustracji musi spowodować ponowną dyskusję czy lustracja jest potrzebna czy nie. A przed tym Salon będzie bronić się rękami i nogami, bo temat ten jest przede wszystkim groźny dla niego samego.

 

Warto przypomnieć kilka lustracyjnych faktów z ostatnich lat. W roku 2008, chwil kilka po powołaniu rządu Donalda Tuska, odeszło pięciu wiceministrów. Oficjalny powód – względy rodzinne. Nie trzeba było specjalnie drążyć tematu, bo okazało się, że te względy to kłopoty lustracyjne. Mówił o nich ówczesny poseł PO – Jarosław Gowin. Temat został szybciutko zamieciony pod dywan.

 

W końcowych fragmentach filmu „Trzech kumpli” pokazane jest jakieś spotkanie Michnika. Tego, który, po – moim zdaniem, bezprawnym działaniu zwanym „Komisją Michnika”, oznajmił by odpieprzyć się od esbeckich archiwów, bo „są tam takie rzeczy, że…”. Jakie? Na spotkaniu tym padła z sali wypowiedź (a w zasadzie pytanie do Michnika): – Czyli ważne jest by wiedzieć, kto był kapusiem a kto nie? Michnik odpowiedział, że tak. Dodał, że ważnym jest również to by ta wiedza nie była wiedzą tajemną.

 

Ten sam Michnik, przy okazji tzw. sprawy Mularczyka z roku 2007 (chodziło o podejrzenie, że dwóch sędziów TK mogło mieć kłopoty lustracyjne), wielkim głosem wzywał do otwarcia esbeckich archiwów. I co? Ano nic. Dziś Michnik może śmiało twierdzić jakim to on jest zwolennikiem otwarcia archiwów. Nic bardziej mylnego.

 

Wypowiedzi Michnika to czysty koniunkturalizm, obliczony na tani poklask, bo nic niekosztujące wypowiedzi nie pociągnęły za sobą konkretnych działań. Nie mogły, bo uderzyłyby przede wszystkim w przeciwników lustracji.

 

W połowie roku 2007 mieliśmy kolejną informację. Okazało się, że nad projektem nowej ustawy lustracyjnej pracują razem posłowie PiS i PO. Gdy Platforma wygrała wybory zapytano posła Chlebowskiego (PO) – co dalej z tą ustawą? Odparł, że są ważniejsze sprawy. I tym sposobem lustrację znowu zamieciono pod dywan. Skutek mamy dziś.

 

W kilku krajach postkomunistycznych dokonano prostej operacji – otwarcia archiwów tamtejszych służb i dekomunizacji. I świat się nie zawalił. Dlaczego w Polsce takiej operacji dokonać nie można? Dlaczego ci, którzy oskarżają o grę teczkami, o dziką lustrację czy polowanie na czarownice nie chcą przeciąć tego węzła gordyjskiego? Odpowiedź jest jedna – boją się o samych siebie.

 

Na koniec – gdy wyszła na jaw tzw. Lista Macierewicza zapytałem jednego z b. członków rządu Mazowieckiego dlaczego nie można otworzyć archiwów? – Nie można bo można by komuś zrobić krzywdę. Jak można komuś zrobić krzywdę w państwie prawa? A takie przecież, wg tzw. opozycji demokratycznej, zadziało się od połowy roku 1989. Tak się zadziało, że sprawy lustracyjne toczą się latami, do dziś nie rozliczono komunistycznych bandytów. Nikt już nie pamięta, ile lat trwało stwierdzenie oczywistej oczywistości – Stan Wojenny wprowadzono łamiąc komunistyczną konstytucję. Komunistyczni przestępcy są bezkarni, kapusie bezpieczni a gra teczkami trwa w najlepsze.

0

Wojciech Oniszek

Zasadniczo pobieżnie.

204 publikacje
40 komentarze
 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

 
Authorization
*
*
Registration
*
*
*
Password generation
343758