Główna
Like

Rosja i Iran w Syrii, współpraca czy walka-widziane z USA

04/12/2018
340 Wyświetlenia
2 Komentarze
20 minute czytania
Rosja i Iran w Syrii, współpraca czy walka-widziane z USA

Gdyby Rosja z Iranem w pełni współpracowały w Syrii, problem grup dzihadystów wspieranych przez Zachód i sunnickie monarchie naftowe, dawno zostałby rozwiązany i byłyby już po nich tylko najgorsze wspomnienia.



Dla postronnego obserwatora  trwająca siedem lat wojna domowa w Syrii dobiegła już końca i można już być pewnym,  że prezydent Assad zachował swój urząd dzięki zdecydowanej postawie rosyjskich elit, które to zdecydowały się wejść do gry o Iran na terenie Syrii w odpowiednim dla Rosji momencie.  Musimy też mieć na uwadze, że dla Izraela i neokonów głównym celem nie jest Syria tylko Iran.

Moment ten przegapili neokoni , kierujący zza pleców Obamy polityką zagraniczną Stanów Zjednoczonych. Neokoni straszyli ustami Obamy, że jeśli Syria przekroczy tzw. czerwoną linię, tzn. użyje bronii chemicznej przeciwko bezbronnym cywilom, to amerykańskie wojsko wkroczy do akcji początkowo bombardując pozycje syyryjskich prorządowych wojsk, a następnie podobnie jak w Iraku w latach 1990-1991 wkroczą wojska lądowe, by dobić ludobójcę Assada który to własnych obywateli truł chenią.

Dlaczego prezydent Obama nie kazał zbombardować Rosjan natychmiast gdy wojska rosyjskie wkroczyły do Syrii, by wesprzeć i następnie całkowicie uzależnić od siebie prezydenta Assada?

Czyżby Obama zwyczajnie stchórzył, bojąc się konfrontacji z atomową  Rosją i czy z drugiej strony nie była to ustawka z Amerykanami mająca wyeliminować w wyłącznym interesie Izraela wpływy irańskie z Syrii?

Od początku tzw. wiosny arabskiej poprzez Tunezje Libę i Irak, na Syrii wiosna arabska się zakończyła. Czy stało się to dzięki zdecydowanemu wejściu wojsk rosyjskich do gry o Iran?  Przypominam że Iran jest w posiadaniu najwększych na świecie złóż ropy naftowej i gazu o niskich kosztach wydobycia.

Jest bezspornym faktem, że wiosna arabska zatrzymała się w Syrii dzięki zdecydowanemu wejściu Iranu, którego elity zrozumiały iż oddanie Syrii w ręce tzw. Państwa Islamskiego oznaczać może tylko jedno: całkowite poddanie się Iranu pod wpływy zachodu, rzeź ludności szyickiej przez sunnitów z Państwa Islamskiego,  oraz kompletny demontaż państwa.

To nie Rosja ale Iran zatrzymał  ofensywę dzihadystów w Syrii. Warto przypomnieć  że w Iraku Państwo Islamskie o mało co nie odniosło ogromnego sukcesu wspierane przez Zachód i Turcję.  W Syrii po początkowych sukcesach Państwa Islamskiego, Iran powoli zaczął wypierać ich z  zajętych wcześniej terenów, pomimo potężnego wsparcia  płynącego z Zachodu. Więc kiedy już było wiadomo, ze nie uda się wyeliminować wojsk irańskich z Syrii przy pomocy dzihadystów, postanowiono urządzić spektakl z użyciem bronii chemicznej przeciwko  bezbronnej ludności przez  prezydenta Assada. Amerykanie planowali przede wszystkim pod pretekstem ochrony ludności cywilnej  zlikwidować przy pomocy głównie bombardowań z powietrza, jak również rakiet manewrujących wystrzeliwanych przez okręty, wszystkie irańskie jednostki  wojskowe znajdujące się na terenie Syrii.

Rosja na terenie Syrii posiadała bardzo ważną  bazę wojskową,  dzięki której mogła oddziaływać politycznie i militarnie w tym najbardziej wrażliwym ekonomicznie regionie naszej planety. Podobnie jak w przypadku utraty Krymu i bazy wojennej w Sewastopolu, utrata przyczółka w Syrii, oznaczałaby dla Rosji status mocarstwa regionalnego, które pozbawione zagraniczncych baz wojskowych wypada z ekskluzywnego grona państw decydujących o losach świata. Ponieważ wpływy Rosji w twardej walucie opierają się głównie o ropę i gaz, więc  pozostawienie złóż irańskich do dyspozycji  Zachodu, oznaczałoby utratę wpływu na ceny tych podstawowych dla Rosji surowców,  co można sobe wyobrazić bardzo łatwo upadkiem gospodarczym Rosji, gdyby to Zachód mógł sobie swobodnie ustalać ceny. A straszak atomowy Rosji w tym momencie byłby tylko karykaturą mocarstwowości.

Jeden z najgorszych prezydentów USA w historii G.W. Bush w roku 2005 za radą neokonów próbował bezskutecznie namówić Rosję do wspólnej inwazji na Iran, ale Putin był i jest nadal człowiekiem mocno stąpajacym po ziemii, więc zdecydowanie odmówił udziału we wspólnej awanturze irańskiej. Nie oznaczało to wcale że Iran jest zbyt silnym militarnie przeciwnikiem do pokonnania dla  Rosji, tylko być może elity rosyjskie już wtedy miały swoje własne plany zdobycia samodzielnych wpływów w Iranie, wykorzystując do tego celu Amerykanów.

Rosjanie w 2005 roku odsyłając neokonów z kwitkiem  w sprawie wspólnego napadu na Iran, przyspieszyli  katastrofę US Army w Iraku, Tak więc przede wszystkim plany budowy Wielkiego Izraela  trzeba było odłożyć na blliżej nieokresloną przyszłość.

Po katastrofie irackiej neokoni wraz z loby proizraelskim wcale nie zrezygnowali z planów podboju Iranu, tylko nastapiła zmiana taktyki. Zamiast wojsk US Army postanowiono wykorzystać do tego celu sunnitów i przy pomocy Turcji, Arabii Saudyjskiej i innych państw Zatoki Perskiej, zorganizowano tzw. Państwo Islamskie, które to bylo częścią planu Arabskiej Wiosny. Obama był całkowicie przeciwny wysyłaniu wojsk amerykańskich  na kolejną awanturę wojenną w interesie Izraela, zwłaszcza że los takiej kolejnej wyprawy na silny Iran był bardzo niepewny. Po opanowaniu Syrii poprzez Irak i Afganistan, dodatkowo wykorzystując bazy wojenne na Bliskim Wschodzie, miano przy pomocy głównie sunnitów zaatakować Iran.

I w tym  momencie należy dokładnie przyjrzeć się postawie Rosji w momencie jej wejścia do gry o Iran.

Do momentu wejścia Rosji oficjalnie do wojny w Syrii, Iran sobie radził całkiem dobrze  z sunnickimi dzihadystami, skutecznie ich powstrzymując . Dodatkowo Iran posiadał i nadal posiada najlepszy wywiad  na Bliskim Wschodzie, o czym mógł się przekonać Izrael podczas inwazji na Liban, której to glównym celem było zdruzgotanie proirańskiego Hezbollachu. Jak również wiemy Izrael nie osiągnął zamierzonego celu, zaś Hezbollach wyszedł z awantury Izraela w Libanie jeszcze bardziej wzmocniony.  Stało się to możlliwe dzięki skuteczności wywiadu irańskiego. Moim zdaniem wojna w Syrii prowadzona przez neokonów przy użyciu band dzihadystów glównie sunnickich, nawet tak obficie wspomaganych przez  niektóre kraje NATO oraz monarchie sunnickie z Zatoki Perskiej, była skazana w efekcie końcowym na porażkę.

Wejście wojsk Rosji do gry tylko przyspieszyło upadek band dzihadystów wspomaganych przez Turcję. Jestem zwolenniczką kontrowersyjnej tezy, że Rosja weszła do Syrii za zgodą i porozumieniem z USA i Izraelem, po to by zdecydowanie ograniczyć i ostatecznie zlikwidować wpływy irańskie  w Syrii oraz zdobyć decydujący wpływ na Biskim Wschodzie.  Zaś bez eliminacji wpływów irańskich jest to niemożliwe, zarównoo dla Rosji jak i dla USA i Izraela.

Przenieśmy się teraz w inny niedaleki region. Jak należy spojrzeć na zamach stanu na Ukrainie, czyżby to nie była kolejna ustawka pomiędzy USA a Rosją, mającą dać Rosji w zamian za pomoc w pokonaniu Iranu Krym oraz wschodnią  uprzemysłowioną Ukrainę?  Przecież Krym został oddany Rosji bez jednego wystrzału  prawie natychmiast po wybuchu tzw. rewolucji godności. Ta dziwna wojna trwa do dzisiaj a Kołomojski i Poroszenko nadal jako główni wrogowie Rosji zarabiają miliardy dolarów na swoich prywatnych interesach właśnie w Rosji. W normalnym kraju interesy i własność wroga byłyby natychmiast skasowane.  Sankcje nakładane na Rosję są tylko propagandowe, gdyż w sprawach najważniejszych jak przemysł kossmiczny oba kraje ściśle współpracują, zaś USA nie ma nic Rosji za złe,  że ich teraźniejszy główny wróg  jest w posiadaniu  20% złóż uranu.  Nie robiono z tego powodu żadnego śledztwa wobec Hillary Clinton, czyli że wszystko było w jak najlepszym porządku, zaś złoża uranu zostały sprzedane Rosji za pełną zgodą ówczesnych władz amerykańskich.

Wracając do Syrii i Iranu widac że zarówno Rosji  jak i USA zależy przede wszystkim na bezpieczeństwie Izraela. Nie będę się tutaj rozpisywać, czy Iran stanowi dla Izraela rzeczywiste zgrożenie militarne, naprawdę chdzii o to, że rzeczywistym stabilizatorem może być tylko Iran,  zaś Izrael obawia się w takiej sytuacji utraty ogromnej amerykańskiej pomocy, która to gdyby USA uznały Iran jako mocarstwo regionalne, taka pomoc byłaby zbędna.  Ale Iran jest pokonać bardzo trudno w otwartej wojnie. Co się natomiast stanie, gdy oba kraje wejdą świadomie w konflikt militarny z Iranem?

Rosja putinowska nie będzie się oglądać na zdanie własnych  obywateli, tylko zaatakuje Iran, jeśli uzna to za stosowne. Natomiat w USA   sprawa jest nieco skomplikowana. Po katastrofie irackiej podczas kampanii prezydenckiej 2012 pomiędzy urzędującym prezydentem  Obamą  a kandydatem republikańskim Romeyem, wyścig był bardzo wyrównany do momentu, kiedy Romey będąc w Izraelu obiecał zaatakować Iran, notowania Romeya natychmiast poszły w dół, by ostatecznie przegrać wyścig prezydencki. Skoro słabiutki Irak okazał się w persspektywie kilkuletniej okupacji zbyt mocny dla najsilniejszej armi świata, to co mówić o silnym Iranie.

Tak więc widzimy że największym sojusznikiem Iranu  jest amerykańska opinia publiczna, która nie kupi śpiewki o irańskim zagrożeniu dla bezpiecczeństwa narodowego. Nie kupuje też opowiastek ekipy Trumpa, że Iran planuje zniszczyć Amerykę oraz Izrael przy pomocy rakiet wyposażonych w broń jadrową. USA może tylko wyposażać w broń kolejne chętne sunnickie grupy dzihadystów i wysyłać je do Iranu.Więc na polu walki z Iranem pozostaje tylko Rosja, która to teraz jak najbardziej ofiicjalnie współpracuje z Iranem w Syrii. Ale pojawiły się już widoczne ślady walki pomiędzy Rosją a Iranem.

Iran udostępnił na prośbę Rosji bardzo niechętnie swoje lotnisko wojskowe dla ciężkich bombowców, oraz pozwolił na przelot rakiet przez swoje terytorium wystrzeliwanych z rejonu Morza Kaspijskiego do celów znajdujących się w Syrii. Natomiast Rosja, pomimo że Iran zapłacił za system rakietowo-obronny S-400, nadal tego systemu nie dostarczyła. Stało się to na prośbę Izraela i USA. Warto powiedzieć, że system S-400 nie był testowany w warunkach bojowych, więc ciągle nie wiadomo jaka jest jego skuteczność. Ponadto trzeba pamiętać o wojnie argentyńsko- brytyjskiej o Falklandy, kiedy Argentyna zatopiła brytyjski okręt wojenny jedną z sześciu rakiet Exouset zakupionych we Francji, nagle pozostałe rakieety okazały się bezużyteczne. Stało sie tak dlatego, gdyż Francuzi musieli zdalnie roozkodować system naprowadzania rakiet do celu.  Kto wie, czy Rosja nie dostarczyłaby ten system z taką „wadą” Iranowi, właśnie na prośbę USA i Izraela.

Jak wiemy USA wystrzelilo w kwietniu tego roku około 60 rakiet w  cele syryjskie, które do zbombardwania zostały wcześniej wspólnie uzgodnione pomiędzy USA i Rosją. Moim zdaniem wtedy zostały zaatakowane irańskie tajne bazy wojskowe na terenie Syrii, o których lokalizacji mogli wiedzieć tylko Rosjanie. Iran nigdy nie przyznał się że poniósł jakiekolwiek straty, zaś USA ogłosiły pełny sukces. Później już trwał tylko propagandowy spór na temat skuteczności amerykanskich rakiet, natomiast o irańskich stratach zupełna cisza.

Nieco później Rosja doznała bardzo bolesnej i widocznej, oraz wymiernej trudnej do ukrycia straty. Rosyjskie psy wojny zginęły w wyniku tajemniczego bombardowania ze strony amerykańskiego lotnictwa Liczba zabitych wahała  się pomiędzy 600 a 2000 najemników.  Moim zdaniem to wywiad irański podał namiary na najemników rosyjskich przedstawiając ich jako wojsko irańskie. Amerykanie nie pytając Rosjan o prawdziwość informacji natychmaist skorzystali z okazji.

Od tego momentu pomiędzy Rosja a USA zawsze trwa wymiana informacji na temat wzajemnego położenia własncyh wojsk, by uniknąć takich okropnych pomyłek.  Jest tez możliwe, że ta grupa najemników miała walczyć z grupami irańskimi na terenie Syrii, przebrana za dzihadystów.

Zarówno wojska amerykańskie jak i rosyjskie walczą z resztkami Państwa Islamskiego. Aż się wierzyć nie chce, by te resztki grup islamistycznych nie umiały pokonać dwie największe armie świata, mające do swojej dysppozycji najnowocześniejszą broń. Czy przypadkowo pod przykryciem walki z dzihadystami nie walczą z grupami irańskimi? Jeśli by tak było, to Rosja i USA dogadały sie w sprawie podzialu wpływów w zdobytym w niedalekiej przyszłości Iranie.

Jeszcze nie tak dawno Izrael żądał od Putina,  by ten zmusił Iran by jego bazy w znajdowały się w odległości co najmniej 90 km. od granicy izraelskiej. Nic nie wiadomo, jak Iran zareagował na żadania izraelskie za pośrednictwem Rosji. Jedynie co powstrzymuje eskalację wojny pomiędzy  USA a Iranem z Rosją w tle, to zdecydowane oświadczenie władz Iranu, że jeśli wojska amerykańskie zaatakują Iran, natychmiast z baz irańskich w Syrii i terenów w Libanie kontrolowanych przez Hezbollach, w kierunku Izraela wyleci dziesiątki tysięcy rakiet.  Ponieważ Iran zalicza się do państw poważnych, więc Ameryka woli walczyć  z wpływami irańskimi na terenie Syrii posiłkując się głównie sunnickimi najemnikami. Natomaist jest niemożliwe pokonać Iran bez wejścia po masowych bombardowaniach kilkusettysięcznej armii lądowej wyposazonej w najnowocześniejszy sprzęt i dodatkowo walczyć w bardzo trudnym górzystym terenie.

Ponadto jak wielokrotne podkreślałam, Amerykanie sobie nie życzą nowej wojny tym razem z Iranem , więc jakikolwiek prezydent, który tę wojnę rozpocznie,  nie mógł by liczyć na kolejną kadencję.  Jak wyliczono problem  pokonania Iranu nie jest natury militarnej. Jak pokazała okupacja Iraku, zakończyła sie ona katastrofą pod kazdym względem. Aby ukryć rozmiary tej katastrofy, wywołano kryzys finansowy, którego ciężar wzięły na siebie wielkie banki z wWall Street, żądajac i otzrymujac ogromne sumy pieniędzy za tę uslugę.

Wyliczono że ewentualna okupacja Iranu, chcąc eksploatowć ten kraj, zapewniając sobie przynajmniej teoretycznie spokój ludności cywilnej, kosztowałaby ok. pół biliona USD miesięcznie, nie licząc strat ludzkich.  Dlatego też ekipa Trumpa  walczy z Iranem głównie sankcjami. Jak długo Iran wytrzyma reżim sankcyjny?  Neokoni., których obecnie w rządzie najbardziej reprezentatywną osobą jest John Bolton, liczą na jakieś zamieszki wywołane pogarszającymi się warunkami życia Irańczyków. Jak na razie Iran pod rządami ajatollachów trzyma się dobrze.

https://

 

 

Inne zapisy autora:

slepa manka

Czasami udajac slepa, mozna dokladniej obserwowac otoczenie.

369 publikacje
51 komentarze
 

2 komentarz

  1. g

    bardzo ciekawy tekst. dziękuję

  2. AS

    Bardzo, bardzo to Maniu zagmatwałaś. A może by coś jaśniej. Bo kiedyś wydawało mi się to znacznie prostsze. A po przeczytaniu, tego co napisałaś, wiem, że nic nie wiem. Ooo!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

 

319217