POLSKA
Like

RODZINNA HISTORIA PIERWSZEJ DAMY III RP ANNY KOMOROWSKIEJ W AKTACH IPN CZ. I

25/08/2014
729 Wyświetlenia
8 Komentarze
13 minut czytania
RODZINNA HISTORIA PIERWSZEJ DAMY III RP ANNY KOMOROWSKIEJ W AKTACH IPN CZ. I

Pierwsza Dama RP Anna Komorowska do dziś nie doczekała się poważnej biografii, chociaż jej historia jest fascynująca. Jej rodzice to funkcjonariusze Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego, a później MSW, zwolnieni w 1968 r. na fali haniebnych antysemickich czystek, do końca byli działaczami PZPR. Ona sama była harcerką „Czarnej Jedynki” i wyszła za mąż za działacza opozycji Bronisława Komorowskiego, silnie wówczas związanego z Kościołem katolickim.

0


 

 

 

Chociaż wcześniej żony prezydentów RP i ich rodziny – Danuta Wałęsa, Jolanta Kwaśniewska i śp. Maria Kaczyńska zostały dokładnie opisane przez media – w przypadku żony obecnego prezydenta Bronisława Komorowskiego niewiele o niej i jej rodzinie wiadomo.

 

Trzeba przyznać, że ona sama nie ułatwia dziennikarzom pracy – bardzo dużo opowiada o rodzinie męża, niewiele natomiast mówi o sobie i o swoich rodzicach. Tych informacji nie ma także w jej życiorysie na oficjalnej stronie internetowej prezydenta.

W wywiadzie, który dla „GW” przeprowadziła Teresa Torańska, żona ówczesnego marszałka Sejmu Bronisława Komorowskiego wspomniała o swojej rodzinie w kontekście działalności opozycyjnej męża:

 

„Rodzice byli już na emeryturze. Tata chorował. Nie przypominam sobie, żeby ze mną rozmawiali. Prawdopodobnie SB chciało wykorzystać to, że moi rodzice całą młodość byli po tamtej stronie barykady. I wydawało im się, że tą metodą coś wskórają. Ale to im by się nie udało. Rodzice bardzo lubili Bronka (…)”.

Z kolei w wywiadzie dla najnowszego wydania miesięcznika „Twój Styl” Anna Komorowska tak mówi o swoim domu rodzinnym:

 

„Ciepły, życzliwy, troskliwy, choć bez luksusów. Mam młodszą siostrę, krótko po maturze wyjechała do Anglii. Rodzice nie protestowali, uważali, że każda z nas dokonuje wyborów sama.

 

Obserwowali, ale pozostawiali nam duży margines wolności. Pamiętam, jak tata przyjechał na mój pierwszy obóz harcerski. Trafił niefortunnie – kuchnia, w której miałam dyżur, nie odniosła tego dnia szczególnych sukcesów kulinarnych.

 

Tata zauważył, że to sztuka przypalić kompot…(…). Tata pożyczył motorower jednemu z kolegów, który zabrał na niego Bronka, i trochę poszarżowali po lesie. Motorower trzeba było reperować. W ten sposób tata poznał mojego przyszłego męża”. Znacznie więcej informacji jest w dokumentach, które znajdują się w Instytucie Pamięci Narodowej i w Archiwum Akt Nowych.

KORZENIE WARSZAWSKO – KRAKOWSKIE

 

Wolf i Estera Rojer – dziadkowie Anny Komorowskiej ze strony matki – przed wojną mieszkali w Warszawie. 24 stycznia 1929 r. urodziła im się córka – Hana Rojer, matka Anny Komorowskiej.

„Urodziłam się w Warszawie. Do 1939 roku chodziłam do szkoły powszechnej w Warszawie, przerwałam z powodu wybuchu wojny. Rodzice moi trudnili się rzeźnictwem. Po śmierci rodziców (ojciec zmarł w 1942 w Otwocku) matka za nielegalny handel została rozstrzelana w 1943 r.

 

Byłam wtedy dzieckiem niemającym i prawie nieznającym nikogo. Zainteresowali się mną znajomi rodziców, którzy zabrali mnie do siebie i wyrobili mi potrzebne dokumenty” – pisała w swoim życiorysie, który złożyła w Ministerstwie Bezpieczeństwa Publicznego, matka obecnej Pierwszej Damy.

Dzięki wyrobionym podczas okupacji dokumentom Hana Rojer, córka Wolfa i Estery, zmieniła tożsamość: nazywała się Józefa Deptuła i była córką Jana i Stanisławy z domu Rybak. Do momentu wywozu do Niemiec mieszkała w domu Deptułów przy ul. Radzymińskiej na warszawskiej Pradze.

 

Wyzwolenie spod okupacji niemieckiej 16-letniej Józefie przynieśli amerykańscy żołnierze. Ona nie chciała zostać na Zachodzie – wróciła do Polski, do Białegostoku, gdzie mieszkała jej kuzynka Anna Wojszelska, działaczka Komunistycznego Związku Młodzieży Polskiej, później Polskiej Partii Robotniczej, pracownik Wojewódzkiego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Szczecinie, która w 1946 r. załatwiła jej pracę w nadzorowanym przez NKWD Urzędzie Bezpieczeństwa Publicznego.

Z kolei dziadkowie Anny Komorowskiej ze strony ojca – Władysław i Zofia Dziadzia – pochodzili z Krakowa. 18 kwietnia 1925 r. urodził im się syn Jan, ojciec Anny Komorowskiej. Dziadek obecnej Pierwszej Damy pracował jako woźny w PKO. Do wybuchu wojny Jan Dziadzia chodził do krakowskich szkół – w 1939 r. ukończył II klasę gimnazjum.

„W jesieni 1940 zacząłem uczęszczać do szkoły rzemiosł w Krakowie, jednak po kilku dniach przeniosłem się na kursy przygotowawcze do liceum budowlanego, po ukończeniu kursu odbyłem 2,5-miesięczną praktykę budowlaną w Wydziale Zielnym Zarządu Miejskiego w Krakowie.

 

Do grudnia 1942 roku byłem uczniem Wyższej Szkoły Budownictwa Wodnego w Krakowie, naukę musiałem przerwać wskutek otrzymania wezwania na roboty w przemyśle niemieckim. Aby pozostać w Krakowie, wstąpiłem do pracy w Centralnym Urzędzie Rolnictwa w Krakowie, gdzie przez parę miesięcy byłem posłańcem, następnie pracowałem w powielarni, od lata 1944 roku jako urzędnik w ekspedycji pocztowej, przepracowałem w tej instytucji dwa lata. Po wyzwoleniu Krakowa od okupanta przygotowywałem się do matury chcąc wstąpić na politechnikę, lecz zostałem w kwietniu 1945 roku zmobilizowany.(…)” – pisał w swoim życiorysie złożonym w Ministerstwie Bezpieczeństwa Publicznego ojciec Anny Komorowskiej.

W lipcu 1945 r. został odkomenderowany do II Armii Ludowego Wojska Polskiego, którą dowodził gen. Karol Świerczewski. Jako jeden z bardziej wykształconych żołnierzy (rozpoczęte gimnazjum, znał biegle niemiecki w mowie i w piśmie) został szefem kancelarii Inspektoratu Osadnictwa Wojskowego w Poznaniu. Prowadził kancelarię tajną i ogólną, wydawał skierowania na działki osadnicze na ziemiach odzyskanych. Jego przełożonym byli sowiecki generał Iwan Mierzycan i ppłk Jan Górecki, przedwojenny działacz Komunistycznej Partii Polski.

Jan Dziadzia, już jako członek Polskiej Partii Robotniczej, skończył służbę wojskową w 1946 r., a dwa lata później napisał podanie o przyjęcie go do pracy w Ministerstwie Bezpieczeństwa Publicznego.

W archiwach IPN znajduje się podpisane przez niego zobowiązanie. „Ja Dziadzia Jan współpracownik MBP zobowiązuję się wiernie służyć sprawie wolnej, niepodległej i demokratycznej Polski. Zdecydowanie zwalczać wszystkich wrogów demokracji. Sumiennie wykonywać będę wszystkie obowiązki służbowe. Tajemnicy służbowej dotrzymam i nigdy jej nie zdradzę. W razie rozgłaszania wiadomych mi tajemnic służbowych będę surowo ukarany według prawa, o czym zostałem z góry uprzedzony” – czytamy w dokumencie z 17 marca 1948 r.

Rok później, 26 lutego 1949 r., Jan Dziadzia złożył ślubowanie, które potwierdzono protokołem: „Ślubuję uroczyście stać na straży wolności, niepodległości i bezpieczeństwa państwa polskiego, dążyć ze wszystkich sił do ugruntowania ładu społecznego opartego na wewnętrznych, gospodarczych i politycznych zasadach ustrojowych Polski Ludowej i z całą stanowczością, nie szczędząc swoich sił, zwalczać jego wrogów (…)” – czytamy w protokole ślubowania, które złożył w IV Departamencie Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego m.in. przed płk. Józefem Kratko, byłym członkiem KPP, jednym z najgroźniejszych funkcjonariuszy MBP (w latach 50. był on w II Zarządzie Sztabu Generalnego, a w 1969 r., na skutek antysemickich czystek, wyjechał do Izraela).
Jan Dziadzia i Józefa Deptuła poznali się na przełomie 1949/1950 i są przykładem tzw. resortowego małżeństwa. I chociaż takie związki były zalecane, to funkcjonariusze MBP na zawarcie małżeństwa musieli uzyskać zgodę przełożonych.

„W dniu 6 VIII wpłynął do tutejszego wydziału raport porucznika Dziadzia Jan – st. referenta Departamentu IV w sprawie udzielenia zezwolenia na zawarcie związku małżeńskiego z sierż. Deptułą Józefą c. Jana, sekretarką VIII WUBP w Szczecinie. Po przeanalizowaniu akt osobowych ustaliłem:
Ob. Józefa Deptuła c. Jana ur. 24 I 1929 r. w Warszawie pochodzenie społeczne robotnicze, członek PZPR (PPR), ZMO, ZWM.

Do 1943 przebywała przy rodzicach, w tymże roku została schwytana i wywieziona na roboty do Niemiec. W Niemczech początkowo pracowała jako pomoc domowa, a następnie w fabryce amunicji. W fabryce istniała organizacja, która miała na celu sabotaże. Do w/w organizacji należała Deptuła Józefa. Po wyzwoleniu przez wojska amerykańskie wróciła do kraju 25 VIII 1945. Po powrocie zamieszkała u kuzynki w Białymstoku i przez w/w kuzynkę dostała się do pracy w aparacie BP w Organach BP od 10 V 1946. Obecnie na stanowisku sekretarki.

Charakterystyki ma negatywne: Jest bardzo opryskliwa, zajmuje się plotkami i intrygami. O pracę nie dba. Ojciec w/w z zawodu rzeźnik zmarł w 1942 r., matka została rozstrzelana przez okupanta za handel. W/w nazwisko rodowe brzmi Rojer Hana c. Wolfa. Wobec powyższego proponuję udzielić zezwolenia na zawarcie związku małżeńskiego por. Dziadzi Janowi z sierż. Deptułą Józefą. Referent Sekcji 1 Wydz I DEP. Kadr MBP ppor Z. Turowski” – czytamy w dokumencie MBP z 22 sierpnia 1952 r.

Gdy przełożeni z MBP wyrazili zgodę, Józefę Deptułę przeniesiono służbowo ze Szczecina do Warszawy.

„W związku z zezwoleniem na zawarcie związku małżeńskiego z pracownikiem Dep. IV MBP Dziadzią Janem, proszę o przeniesienie mnie do Warszawy. Związku nie mogę zawrzeć formalnie ze względu na brak dokumentów legalizacyjnych na obecne nazwisko, które przybrałam podczas okupacji. O zalegalizowanie tego nazwiska ubiegam się przez Wydział Personalny WUBP w Szczecinie. Proszę o traktowanie małżeństwa jako faktyczne, a formalnie zostanie ono zawarte po uzyskaniu niezbędnych dokumentów” – pisała w sierpniu 1952 r. Józefa Deptuła. We wrześniu tego samego roku została przeniesiona do Warszawy, a 13 września 1953 r. dostała dokument o zmianie personaliów: z Hany Rojer c. Wolfa i Estery, w nowym dowodzie osobistym będzie figurowała jako Deptuła Józefa c. Jana i Stanisławy. Jak wynika ze znajdującego się w IPN dokumentu, 21 września 1953 r. w Urzędzie Stanu Cywilnego Warszawa Mokotów Jan Dziadzia i Józefa Deptuła zawarli związek małżeński.

 

Inne zapisy autora:

0

Avatar
Aleszuma http://aleksanderszumanski.pl

Po prostu zwykly czlowiek

1139 publikacje
7 komentarze
 

  1. Avatar kanton

    Czasem strach cokolwiek napisać. Bo rano zapukają. Chłopcy muszą się czymś wykazać. Bo jak na razie to mają zabawę w kotka i myszkę…

    0
  2. no i? podobno fajna babka, w przeciwienstwie do meza. jesli mamy spedzic reszte zycia na wypominaniu przeszlosci rodzicow waznych osobistosci w III RP, to marnie nas widze. na tej podstawie niczego nie zbudujemy. aby jeszcze za tym chociaz stala jakas rewolucja albo kontrewolucja, w zaleznosci od punktu widzenia. ale za tym nie stoi nic. kompletne nul. w mojej rodzinie tez byli komunistyczni polityczni i zolnierze wykleci. ktorych potomkow mam wyrznac?

    0
  3. To po was obleśne KomoRuskie kundle przyjdziemy wkrótce. Czas zrobienia z wami wszystkimi porządku nieubłaganie się zbliża. Szykuj się kundlu na najgorsze. Odliczanie się zaczęło 10, 9, 8…

    0
  4. A co tak mało tu KomoRuskich kundli. Przy takim tekście zwykle całe sfory ujadały. Już się moczą ze strachu i chowają po norach. Słusznie, Wasz koniec się zbliża. A wtedy…

    0
  5. Avatar strażnik gaju

    a gdzie mieszkali przodkowie prezydentowej przed rokiem 1880

    0
  6. Avatar marian

    Nie mam pojęcia po co takie artykuły ,po co mi wiedzieć kim byli rodzice opisani w ten sposób ,w/g mnie ważne to kim jest obecna prezydentowa ,dlaczego dzieci mają nosić piętno rodziców? dlaczego ja miałbym być winny,że zanim się urodziłem mój dzidek zdradził moją babcie? …fanatyzm gorszy od faszyzmu niestety Pis Po Psl i inne to tylko nazwy a w srodku co? pod płaszczykiem miłosci do ojczyzny fanatyzm a gdzie ludzie gdzie tolerancja ?? Chyba faktycznie Mikke ma racje i wsadzic ich wszystkich do pudła i skonczyc z pisaniem fanatycznie nastawionych pseudogazet i pseudoredaktorów wszystkich opcji politycznych ,ja pierdole k.mac jak nie dziadek w wermahcie to znów tato ubek,babcia dziwka ,marihuana be alkohol aja,,leją się krzyżem juz nerwowo sięnie daje tego ani czytać ani słuchać ,ludzie niby na poziomie rozpowszechniają swój fanatyzm ,,szerza nienawisc ,dzielą przyjaciół , bo jak nie jestes we wspolnej partii,masz inne spojrzenie na swiat, na życie to jestes wrogiem .Wiec pytam się jaki miał cel ten artyluł? W identyczny sposób robili to ubecy panie pseudoredaktorze ,,jest pan fanatykiem albo głupcem albo jedno i drugie razem .

    0
    • Avatar zosia

      Myli sie Pan bardzo – podaje przyklad .
      Wiekszosc swiadomych ludzi w Polsce wie w tej chwili o tzw.” oszustwie magdalenkowym”.
      Wie o infiltracji ruchu solidarnosci przez komunistow i faszystow (czy jak ich zwal), wie , ze tzw. “zmiana wladzy” 1989 byla tylko pozorna. “W tej chwili” – kiedy Polska jest juz rozkradziona i zrujnowana, a wielu ludzi radzi sobie z tego powodu o wiele gorzej niz za czasow “komuny” (to nie znaczy, ze “komuna” byla czyms dobrym). Gdyby w roku 1989 Polacy posiadali informacje, kim sa ci “solidarnociowi” przywodcy, z jakich “dynastii” pochodza , kto ich finansuje – moze udaloby sie uniknac “beznadziejnej” sytuacji , w jakiej sie teraz Polska znajduje.
      Stanowiska prezydenta, premiera i wszystkich innych, to nie sa stanowiska woznego w szkole albo robotnika w fabryce – sa to stanowiska osob, ktore odpowiedzialne sa za losy 40-milionowego narodu. I dlatego ten narod ma prawo wiedziec o tych ludziach WSZYSTKO, oprocz intymnych szczegolow.
      Jak to sie stalo, ze prymitywny pijaczyna, psychopata OSZUST , twierdzacy ze skonczyl studia prawnicze, syn sadystycznego mordercy – mowie tu o kwasniewskim, zostal premierem Polski ? W niemczech jeden z ministrow odpisal CZESC swojej pracy doktorskiej. Po ujawnieniu tego natychmiast podal sie do dymisji i na forach internetowych jest wysmiewany do dzisiaj.
      Zadanie informacji , i to najdokladniejszych, o swoich przywodcach jest tylko wyrazem istnienia instynktu samozachowawczego w narodzie. Na zachodzie jest to “oczywista oczywistosc”. Czyzby Polacy byli rzeczywiscie podludzmi i nie mieli do tego prawa?!

      0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

 

Authorization
*
*
Registration
*
*
*
Password generation
334816