Bez kategorii
Like

Radni z Gorlic przeciwko wojewodzie

02/01/2013
344 Wyświetlenia
0 Komentarze
12 minut czytania
no-cover

Rada Miasta Gorlice nie wygasiła mandatu radnej Marioli Migdar. I nawet wezwanie wojewody małopolskiego Jerzego Millera w tej sprawie nic nie pomogło.

0


Urzędnicy i samorządowcy nie mogą jakoś uzgodnić stanowiska w sprawie korupcji. Niektórzy może powinni spotkać się na cmentarzu z Chlebowskim i zapytać o radę? A oto jak do tego doszło. O sprawie nadużyć, podczas sprawowania mandatu radnej Marioli Migdar, a także o solidarności skorumpowanych, pisze dla „Nowego Ekranu” po raz kolejny Alicja Nowak. Wygląda na to, że radna Migdar jest bardzo zdeterminowana. Na razie udało się jej obronić swój mandat. Może dlatego nastepny krok skierowała do sądu i pozwała o zniesławienie autorkę poniższego tekstu, panią Alicję Nowak – także radną z Gorlic. A co zrobi słynny Jerzy Miller – ten od pancernej brzozy? Czy będzie chciał umrzeć za Mariolę Migdar?

Alicja Nowak

RADNI Z GORLIC PRZECIWKO WOJEWODZIE JERZEMU MILLEROWI

Na ostatniej w 2012 roku sesji Rady Miasta Gorlice najwięcej emocji wzbudziło głosowanie nad uchwałą, której inicjatorem był wojewoda małopolski Jerzy Miller. Biuro Prawa i Nadzoru przy Wojewodzie Małopolskim badaniu sprawy radnej Marioli Migdar, która była jednocześnie prezesem spółdzielni mieszkaniowej, której członkiem jest Gmina Miejska Gorlice, poświęciło prawie pół roku. Od lipca prowadzono korespondencję i w oparciu o przesyłane dokumenty analizowano stan faktyczny. Efektem prac było skierowane do Rady Miasta Gorlice wezwanie wojewody Millera do podjęcia niezwłocznych działań, zmierzających do podjęcia uchwały o stwierdzeniu wygaśnięcia mandatu radnej Marioli Migdar. W przesłanym do radnych piśmie napisano:

„(…) organ nadzoru wskazuje, iż Pani Migdar pełniąc funkcję Prezesa Zarządu Spółdzielni Mieszkaniowej w Gorlicach oraz pozostając Radną Miasta Gorlice naruszyła dyspozycję określoną w art.24 f. ust. 1 ustawy z dnia 8 marca 1990 roku o samorządzie gminnym (Dz. U. 2001 r. Nr 142, poz. 1591 z późn. zm.). Przedstawiając powyższe proszę Radę Miasta Gorlice o podjęcie niezwłocznych działań zmierzających do podjęcia uchwały o stwierdzeniu wygaśnięcia mandatu Radnej Rady Miasta Gorlice Pani Marioli Migdar.”

W zasadzie wojewoda zgodził się z tym, co pani Migdar i reprezentujący Spółdzielnię radca prawny Dariusz Kołotyło stwierdzili jeszcze w czerwcu, nim sprawa nabrała rozgłosu. W odpowiedzi na wniosek mieszkańców, którzy zgłosili moją (Alicji Nowak – przyp. Maciej Rysiewicz) kandydaturę do rady nadzorczej zarządzanej przez prezes Migdar Spółdzielni, napisali:

„..w chwili obecnej nie może Pani kandydować do RN naszej Spółdzielni, albowiem jest Pani radną Gminy Miejskiej Gorlice, która jest członkiem Spółdzielni od 1993 r. Zgodnie bowiem z art.24fust. 2 ustawy o samorządzie gminnym radni i ich małżonkowie (…) nie mogą być członkami władz zarządzających lub kontrolnych i rewizyjnych ani spółek handlowych z udziałem gminnych osób prawnych lub przedsiębiorców, w których uczestniczą takie osoby. Wybór lub powołanie tych osób na te funkcje są z mocy prawa nieważne. […] Mając na uwadze, że pozostaje Pani obecnie Radną Gminy Miejskiej Gorlice wybór Pani do RN naszej Spółdzielni byłby nieważny z mocy prawa. Warunkiem zatem wyboru Pani do RN jest przedstawienie najpóźniej do chwili rozpoczęcia I części Walnego Zgromadzenia dokumentów potwierdzających wygaśnięcie Pani mandatu radnego Gminy Gorlice.”

Wykorzystany przez prezes Migdar i reprezentującego Spółdzielnię radcę prawnego zapis w stsounku do mojej osoby był nadużyciem. Art.24 f. Ustawy o samorządzie nie dotyczy funkcji o jaką się ubiegałam. W radzie nadzorczej spółdzielni mieszkaniowej zasiąść może nawet burmistrz, jeżeli taka będzie wola mieszkańców i jego. Wygląda na to, że pani Migdar i radca prawny Kołotyło wykazali się albo brakiem wiedzy, albo świadomie wykorzystali prawo, by nie dopuścić osoby niepożądanej, która – kolokwialnie mówiąc – patrzyłaby im na ręce. Dlaczego tak im na tym zależało? Nie wiem. Możliwe, że chcieli upiec dwie pieczenie przy jednym ogniu; Alicja Nowak zniknęłaby z Rady Miasta Gorlice, a odpowiednio zmotywowani wyborcy – spółdzielcy nie zaakceptowaliby mojej kandydatury do rady nadzorczej Spółdzielni. Scenariusz może i sprytny, ale w ostatecznym rozrachunku doprowadził do wczorajszego głosowania

W dyskusji, która poprzedziła głosowanie, głos zabrała sama zainteresowana, jak i inni radni. Wiceprzewodnicząca Mariola Migdar zdecydowanie odcięła się od swojego czerwcowego, wyżej cytowanego stanowiska i bezlitośnie skrytykowała wielomiesięczne prace prawników wojewody. Radna stwierdziła:

„(…) analizując pismo Wojewody nie sposób nie odnieść wrażenia, że pismo to zostało przygotowane naprędce, bez zastanowienia oraz merytorycznego uzasadnienia. W piśmie tym zawarto szereg, niekiedy chaotycznie zacytowanych orzeczeń sądów administracyjnych, często niemających związku z niniejszą sprawą, a nadto stawiając tezę o rzekomym naruszeniu przepisu art.24fust. 1 ustawy o samorządzie gminnym nie wskazano, z jakich względów taki wniosek ma być uzasadniony. Wszystko to świadczy, że pismo to zostało przygotowane bez należytej analizy przedmiotowej sprawy, być może z chęci przerzucenia procedowania w niniejszej sprawie na Radę Miasta (…)”

W dalszej części dyskusji, niektórzy radni – stosując się do apelu pani Migdar – z rozwagą i zastanowieniem podchodzili do tematu zagrożonego mandatu.

Były burmistrz, a obecny radny Kazimierz Sterkowicz, stwierdził, że prawo w Polsce jest zbyt restrykcyjne. A w związku z tym, że skoro za drobne naruszenie prawa radnego pozbawia się mandatu, to on nie ma szacunku do takiego prawa i takiego państwa, i w związku z tym będzie głosował przeciwko przyjęciu uchwały.

No cóż, wspominając kadencje burmistrza Sterkowicza i płynące z nich dla miejskiego budżetu konsekwencje, trudno się z tak stanowczym podkreśleniem restrykcyjności prawa zgodzić.

Podobny tok myślenia zaprezentował radny Eugeniusz Liana. Najpierw zgodził się z wypowiedzią przedmówcy – to mu oczywiście wolno – a następnie zaczął dywagować, czy radni korzystając z miejskich autobusów, ze szkolnych stołówek – tu ukłon w stronę nauczycieli – lub pływalni, nie łamią prawa. Można by powiedzieć, że był to nawet zabawny akcent wystąpienia, gdyby nie fakt, że radny swoją funkcję piastuje od kilkunastu lat i wypadałoby, żeby wiedział, iż w ustawie nie chodzi o korzystanie tylko o zarządzanie.

Bardzo interesująca okazała się wypowiedź przewodniczącego Komisji Promocji Miasta Krzysztofa Wrońskiego, który problem naruszenia zapisów ustawy antykorupcyjnej traktował w kategoriach moralnych, a nie prawnych. Radny promując dobre wzorce społeczne, apelował o odrzucenie argumentacji przedstawionej przez prawników wojewody Millera, które – według niego – są jawną nadinterpretacją zamysłu ustawodawcy i zwykłą „prawomową”. Stwierdził, że zgodzenie się z przedstawioną argumentacją będzie złym sygnałem dla społeczeństwa, które może dojść do wniosku, że „nasza młoda demokracja” – jak to określił – jest sterowana.

Ostatnia głos w dyskusji zabrała Mariola Migdar, która stwierdziła, że wojewoda nie ma władzy absolutnej i ponownie zastrzegła, by przy głosowaniu kierować się rozwagą i rozsądkiem. Na zakończenie dodała, że i tak będzie się odwoływać do „ostatniej instancji”, bo uważa, że nie można tak krzywdzić ludzi.

W ostateczności nasza „młoda demokracja” kierując się rozsądkiem i apelami lokalnych oratorów uświadomiła wojewodzie małopolskiemu, że nami sterować nie można. I 11. głosami Rada Miasta Gorlice pokazała Jerzemu Millerowi przysłowiową „figę”. Z nieoficjalnych informacji wiem, że radnych obowiązywała dyscyplina partyjna – jak przy wszystkich strategicznych głosowaniach. Sugerowano, że wynik byłby inny, gdyby doszło do głosowania tajnego, o co z desperacją zabiegał przewodniczący Rady Musiał. Niestety z tą tezą nie mogę się zgodzić. Utajnienie spowodowałoby, że radna Migdar miałaby podstawy do odwołania ze względu na błędy proceduralne. Teraz sprawa wróci do Wojewody, który będzie musiał ostatecznie ją zamknąć i wówczas radna Mariola Migdar będzie mogła rozpocząć swoją drogę do „ostatniej instancji”.

Wynik głosowania:

Za przyjęciem uchwały wygaszającej mandat radnej Marioli Migdar głosowali:

Alicja Nowak, Maria Czeszyk, Robert Gryzik, Czesław Gębarowski, Jadwiga Wojtowicz, Augustyn Mróz, Ryszard Ludwin,

Z wnioskiem Wojewody nie zgodzili się:

Jolanta Dobek, Maria Ludwin, Eugeniusz Liana, Andrzej Rak, Michał Diduch, Aleksander Kumorkiewicz, Bogdan Musiał, Zbigniew Grygowicz, Henryk Plato, Kazimierz Sterkowicz, Krzysztof Wroński

Stanowiska w sprawie nie zajęły radne Joanna Bubak i Halina Marszałek

 

Inne zapisy autora:

0

Maciej Rysiewicz
Maciej Rysiewicz http://www.gorliceiokolice.eu

Dziennikarz i wydawca. Twórca portali "Bobowa Od-Nowa" i "Gorlice i Okolice" w powiecie gorlickim (www.gorliceiokolice.eu). Zastępca redaktora naczelnego portalu "3obieg". Redaktor naczelny portalu "Zdrowie za Zdrowie". W latach 2004-2013 wydawca i redaktor naczelny czasopism "Kalendarz Pszczelarza" i "Przegląd Pszczelarski". Autor książek "Ule i pasieki w Polsce" i "Krynica Zdrój - miasto, ludzie, okolice". Właściciel Wydawnictwa WILCZYSKA (www.wilczyska.eu). Członek Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich.

628 publikacje
270 komentarze
 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

 
Authorization
*
*
Registration
*
*
*
Password generation
334816