Globalnie i Lokalnie
Like

Putin – główny wróg zachodnich demokracji

16/11/2014
7514 Wyświetlenia
6 Komentarze
2 minut czytania
Putin – główny wróg zachodnich demokracji

Baczny obserwator zachodnich „elit” musi dojść do przeświadczenia, że szatan, w ich osobach, zużywa już trzeci garnitur swych sług. Prawdziwie porażająca jest ich miałkość intelektualna, ograniczenie umysłowe i ignorancja. Dr Roberts interpretuje to zjawisko, jako symptom dekadencji zachodu. Moim zdaniem przyczyna jest bardziej fundamentalna. Nawet tak złowrogie postacie jak Stalin, Lenin, czy Hitler nie prowadziliby polityki torami Obamy, Camerona, czy Hollande. Celem zbrodniczych dyktatorów XX wieku było wprowadzenie swej władzy i ideologii na całym świecie. Współcześni szaleńcy z Imperium Euroatlantyckiego (US&UE) sieją w świecie jedynie śmierć, chaos i zniszczenie.

0


Przy tym nie kontrolują oni ofiar swej agresji, takich jak na przykład Afganistan, Libia, Syria, Jemen, Irak, czy była Jugosławia. Obecnie prą do nuklearnego konfliktu z Rosją nie myśląc o tym co on będzie również dla nich samych oznaczał. Tak nie postępowałby Stalin, Mao, czy Hitler. Tak mogą działać jedynie skrajnie ograniczone umysłowo kreatury i takowe wypełniają dziś plany szatana.

 

Dobiegający dziś w Brisbane szczyt G20 stanowi dobrą tego ilustrację. Były bokser, „premier” Australii, Tony Abbott próbował usunąć Rosję z uczestnictwa w szczycie. Gdy to nie udało się, zagroził Putinowi fizyczną konfrontacją. Ponieważ rosyjski wywiad otrzymał informację, że reżim Obamy wydał już na prezydenta Rosji wyrok śmierci, na wody australijskie skierowano eskadrę rosyjskich okrętów wojennych wyposażonych w najnowsze systemy obrony antyrakietowej . Rosja obawiała się, że USA będą próbować zestrzelić prezydencki samolot w drodze na szczyt. Obawy te były tym bardziej uzasadnione, że Stany „zniknęły” już, w marcu tego roku, na tym obszarze oceanu, w swej bazie Diego Garcia malezyjski samolot pasażerski lecący do Pekinu. Tak wiec Putin dotarł na szczyt, gdzie spotkał się z niespotykaną w sferach dyplomacji agresją werbalną ze strony „premiera” Wielkiej Brytanii Davida Camerona. Jej opis, który można znaleźć w anglojęzycznych mediach korporacyjnych , jasno pokazuje że zachodni „przywódcy” nie cofną się przed niczym w swych próbach złamania Putina, jedynego męża stanu, który stoi na drodze do ostatecznego sukcesu nowego porządku światowego (NWO ).

 

Sytuacja jest na tyle nabrzmiała, że jeśli w najbliższych miesiącach nie uda się w ten czy inny sposób pozbyć Putina, zachodnim szaleńcom nie pozostanie nic innego jak rozpocząć bezpośrednią agresję na Rosję. Zdając sobie z tego sprawę, przedstawiciele rosyjskich elit politycznych wyrażają publicznie pogląd, że zbliżający się okres świąteczny będzie ostatnim w czasach pokoju.

Inne zapisy autora:

0

Avatar
dr nowopolski

Unikajacy stereotypów myslowych analityk spraw politycznych i gospodarczych Polski i swiata

344 publikacje
3 komentarze
 

  1. Avatar AS

    Nie sądzę. Sytuacja jest w lodówce i czeka na nowego lokatora BD. Bo takiej decyzji same rodziny nie podejmą.

    0
  2. Avatar AS

    Prezydentowi Putinowi puszczają nerwy. Znam te stany, a wtedy to mały krok do własnej tragedii. Nieustająco go podziwiam, że sam jeden wziął to na barki. Ale to jest w zasadzie walka z całym prawie światem. Bo tak Ameryka ten świat urządziła, że nawet jak po cichu myśli tak jak i Putin, to ze strachu słowa nie wykrztusi. A w dodatku sytuacja na Ukrainie stała się już nie do odwrócenia. Nam Ukraina przyniosła kiedyś zgubę, to i Rosjanom też może przynieść. Cała nadzieja w Matce Naturze albo w Ufoludkach. Na razie jest Obama, zbyt mądry aby to zrobić. Ale w 2016 może być już bardzo, bardzo gorąco.
    PS. Generalnie jestem dobrej myśli, wg mnie to za 30 lat. I jedni trochę odpuszczą, i drudzy trochę i to się rozejdzie po kościach.

    0
  3. Avatar danekbb

    wypowiedź o uderzającym braku wiedzy, a może tylko logicznego myślenia. Gdyż ten pucz, konflikt, liczne mordy na Ukrainie USA nie zrobiła dla przyjemności, lecz z konieczności. A tą jest ich zagrożenie przez BRICS tudzież ich własne długi i obciążenia, które wykończą USA.Też rzuca się w oczy, że nie masz pojęcia o układach sił w USA i na świecie: Obama jest tylko pionkiem, marionetką oligarchów. Poczytaj sobie trochę więcej na ten temat. Na początek polecam: http://wiadomosci.robertbrzoza.pl/usa/film-ameryka-niesie-smierc/

    0
  4. Avatar danekbb

    P.S. To wyżej było odpowiedź dla AS

    0
    • Avatar AS

      Absolutnie się z Panem nie zgadzam. Ameryka na razie nie musi bronić za wszelką cenę dolara, z którego żyje. Na razie Ameryka chce rządzić światem wg swojego uznania. A po co te amerykańskie zbrojenia? Tak na niby? Te coraz to nowe bazy wojskowe? Przecież po 89 miało już tego nie być. A jest. Obrona dolara zacznie się dopiero za 30 lat. Taka na śmierć i życie. Najlepiej za dużo nie czytać, bo media robią ludziom wodę z mózgów. Dałem sobie kiedyś z tym spokój i nie żałuję.
      “Obama jest tylko pionkiem, marionetką oligarchów.” Jak król jest obieralny to tak jest. U nas też król był obieralny a rządziły rodziny. Co to mówiły: Królowie się zmieniają a rodziny trwają. Niczym się to nie różni.
      “Gdyż ten pucz, konflikt, liczne mordy na Ukrainie USA nie zrobiła dla przyjemności, lecz z konieczności.” Bardzo mnie ciekawi, co by to było, gdyby to Rosja wpierdzieliła się do Meksyku. Co by Pan wtedy mówił? Po prostu Rosja się nie daje i to wszystko. I tylko ona się nie daje. Reszta świata zrobiła by to, ale się boi. I to mi się właśnie podoba.
      PS. Nie słyszał Pan o jakimś tam amerykańskim Andropowie, co by zarządził tak jak i on, że wycofujemy się i ograniczamy do północnej tylko części naszego kontynentu? A reszta niech sobie radzi jak chce? Bo świat jest już zmęczony Ameryką tak jak kiedyś i my Ruskimi. Dałaby nam trochę od siebie odsapnąć!

      0
  5. Avatar Kajur

    Ludzie! Łykniejcie trochę historii! Obrona, głównie dolara, bo chodzi także trochę, powtarzam trochę o funta, franka, a teraz i euro, trwa już wiele lat! Wszytko zaczęło się około II Wojny Światowej od zmuszenia Anglii do uniezależnienia od siebie swoich kolonii i zlikwidowania monopolu na handel z nimi. Wtey dolar wyszedł na czoło przed funta. Pierwszy krok w obronie dolara uczynił Nixon likwidując parytet złota. Potem były bardzo niszczące ekonomicznie ofiary wojen walutowych, krajów nie utrzymującymi odpowiednich rezerw w “twardej walucie” (Wenezuela, Indonezja, Meksyk i inn.) Potem już lała sie krew. (Irak, Libia, Iran narazie balansuje na krawędzi wojny) Teraz prawie wszystkie rozwijające się kraje, na czele z Rosją występują czynnie przeciw ich wyzyskowi finansowemu przez Stany, a reszta przygląda sie temu z sympatią. Bo “obowiązek” trzymania rezerw dolarowych i kupowania ropy tylko w tej waluci, to nic innego jak kilku procentowy podatek od wielu milionów tranzakcji handlowych mieięcznie na całym świecie. Dolara powoli zatępuje złoto. Rosja, Chiny i Indie wykupują 95% fizycznego złota dostępnego na rynku. Pięć lat takiego procesu i “tylko wojna może nas uratować”

    0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

 

Authorization
*
*
Registration
*
*
*
Password generation
334816