HYDE PARK
Like

Przechowalnia moralności

05/12/2013
462 Wyświetlenia
0 Komentarze
2 minut czytania
no-cover

Jedno z najbardziej absurdalnych założeń naszego świata jakie zdaje się wszyscy bez szemrania akceptują to, że miarą polityka i polityki jest skuteczność oddzielona od moralności, która tylko przeszkadza w zdobywaniu politycznych celów. A co jeśli owa skuteczność, jak obserwujemy służy jedynie własnym lub partyjnym interesom? Ano nic szczególnego. Otrzymujemy wyjaśnienie dlaczego stan spraw tegoż świata jest taki, a nie inny. I na koniec kuplecik dla wątpiących i wątpliwości nie mających:   Człek istotą jest ułomną I na grzechy swe nie pomną Ma też problem odnawialny Jak nieść bagaż swój moralny.   Lata całe z tym balastem Porusza się wioską, miastem Szuka gdzie by mógł go zrzucić Lecz on jest, gdzie się obrócić.   Tak mu ciąży na sumieniu Jak ta […]

0


Przechowalnia

Jedno z najbardziej absurdalnych założeń naszego świata jakie zdaje się wszyscy bez szemrania akceptują to, że miarą polityka i polityki jest skuteczność oddzielona od moralności, która tylko przeszkadza w zdobywaniu politycznych celów. A co jeśli owa skuteczność, jak obserwujemy służy jedynie własnym lub partyjnym interesom? Ano nic szczególnego. Otrzymujemy wyjaśnienie dlaczego stan spraw tegoż świata jest taki, a nie inny. I na koniec kuplecik dla wątpiących i wątpliwości nie mających:

 

Człek istotą jest ułomną

I na grzechy swe nie pomną

Ma też problem odnawialny

Jak nieść bagaż swój moralny.

 

Lata całe z tym balastem

Porusza się wioską, miastem

Szuka gdzie by mógł go zrzucić

Lecz on jest, gdzie się obrócić.

 

Tak mu ciąży na sumieniu

Jak ta małpa na ramieniu

Ni ją zgonić słowem, batem

Cóż nam przyjdzie robić zatem?

 

Lud ma zapotrzebowanie

My więc odpowiemy na nie

(W swym pomyśle niebanalni)

Zdaj moralność w przechowalni.

 

Miła pani gestem szczerym

Wsadzi do swej pakamery

Twe problemy te bagaże

Całą setkę wrednych zdarzeń

 

Które tak obrzydzą życie

Że się nie da należycie

Z jego uciech stu korzystać

I na kompromisy przystać.

 

Opłata za to niewielka

Spotkać po drodze diabełka

Spojrzeć mu głęboko w oczy

I krwi swej trochę utoczyć

 

Potem już rozkosze raju

Bycie trochę, jak na haju

A twa narkotyczna wizja

Jawi się jak święta misja.

 

Z pozdrowieniami Liber

Inne zapisy autora:

0

Liber
Liber http://www.galerialiber.pl

rysownik, satyryk. Z wykształcenia socjolog. Ciągle zachowuje nadzieję

422 publikacje
6 komentarze
 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

 

Authorization
*
*
Registration
*
*
*
Password generation
334816