Bez kategorii
Like

Powrót na łono natury

25/07/2012
320 Wyświetlenia
0 Komentarze
12 minut czytania
no-cover

Rafał Bauer: „(…)jest już po weselu, a w kopertach znacznie mniej niż można by się spodziewać.”

0


 

 

Dziś wypowiedź z 2008. Autor: przycinek.usa z http://forum.gazeta.pl/forum/f,17007,Polityka_i_Gospodarka.html

 

Codziennie jestesmy bombardowani tysiacami informacji. Prasa radio i TV podaje nam nieustannie papke wydarzen, komentarzy, danych, opinii i prognoz. Towarzyszy temu zalew slowotoku i wzajemnie zaprzeczajacych sie tez. Wszyscy kloca sie ze soba opierajac sie o teorie, z ktorych wiekszosc po prostu nie ma sensu. Mozemy oczywiscie zrobic to samo, zagadac wzajemnie podpierajac się nazwiskami Noblistow, zdarzeniami historycznymi, datami ale czy przyblizy nas do choc troche do sedna prawdy?

 

Mysle, ze nadszedl taki czas, w ktorym lepiej jest po prostu wylaczyc TV, zapalic w kominku uzywajac do tego aktualna prase, usiasc wygodnie w fotelu i pomyslec o tym wszystkim spokojnie. Dlatego popijajac ciepla herbata owocowa zbiore tutaj powolutku cala wspolczesna inzynierie finansowa tak jak na to zasluguje. Bez nazwisk. Bez statystyk. Bez tysiecy szczegolow. Za to z odrobina logiki i rozsadku.

 

Zaczne oczywiscie od kreacji pieniadza. Jest sprawa zdumiewajaca jak wiele emocji budzi to proste zjawisko. W dawnych czasach, kiedy jeszcze na swiecie nie znano majtek ani kolei, zwykla wymiane handlowa umozliwialy monety. Te proste srodki platnicze byly deponowane w prostych bankach. W banku gromadzono zloto i bylo ono wypozyczane. W koncu zloto sluzylo w codziennych transakcjach. Osoba deponujaca zloto w banku otrzymywala kwit depozytowy a bank mogl to zloto pozyczyc na procent. Mozna powiedziec, ze powstawaly depozyty – tak jak powstaja one dzisiaj. Oczywiscie pozyczone zloto wracalo do obiegu i zaraz ktos inny z tym samym zlotem wracal do banku po kolejny kwit depozytowy. Jezeli wyobrazimy sobie dawny system monetarny oparty o zloto i kwity depozytowe, to szybko zrozumiemy, ze wkrotce w wyniku obrotu gospodarczego powstalo wiecej kwitow od zlota w obiegu. To naturalny proces. Przeciez pierwotny depozyt moze być wypozyczony i kiedy wraca do banku, bo ktos wlasnie sprzedal swoj towar czy usluge – to zloto moze byc wypozyczone ponownie. Ten proces moze zachodzić wielokrotnie i jedynie rezerwa bankowa pozwala na utrzymanie stabilnosci tego systemu. Dawno temu zaobserwowano, ze takim bezpiecznym poziomem rezerwy jest 10% depozytow w banku. Kazdy mniejszy poziom rezerwy historycznie powodowal niebezpieczenstwo niewyplacalnosci i upadku banku. To bylo sprawdzone w wyniku doswiadczen, prob i bledow bankierow. Chciwosc pchala ich do podwyższania ryzyka i pozyczali wiecej. Wtedy upadali, a kolejni bankowcy nauczeni bledami poprzednikow dbali o interes i swoich klientow trzymajac te rezerwy.

 

Wprowadzenie papieru do obrotu bankowego nie zmienilo istotnie charakteru dzialania bankow. Banki tak jak dawniej przyjmuja depozyty i wypozyczaja pieniadze. Tak jakdawniej sa rezerwy, z ta roznica, ze ich poziom jest narzucony centralnie. Koszt utrzymywania banku narzuca pewien poziom kosztu naliczanego klientom i jest po prostu kosztem pieniadza w kredycie bankowym.

 

W wyniku rozwoju bankowosci przyjeto okreslac ilosc pieniadza w obrocie jako sumy depozytow. Panstwa ktore emituja pieniadze chca wiedziec jak ten pieniadz krazy w gospodarce, dlatego stworzono miary pieniadza, ktorych nazwy M0, M1, M2, M3 a nawet M4 sa stosowane w statystyce.

 

Jednak od strony obiektywnego obserwatora sa to te same pieniadze, o ile nie pojawi sie w systemie dodatkowe zjawisko – obligacje. W ciagu ostatnich 200 lat pojawilo sie wiele nowych wynalazkow, kwitow, akcji, obligacji, weksli. Te wszystkie formy pozyczki wyniknely z jednej podstawowej kwesti – dazenia ludzi do ograniczenia kosztow. Popatrzmy – kredyt z banku jest drogi, poniewaz bank ma swoj koszt prowadzenia interesu. Procent, ktory bank placi depozytariuszom jest jedynie skladnikiem tego kosztu. Stopa procentu kredytowego jest wysoka a bank zarabia na roznicy pomiedzy tymi stopami. Nazwijmy te roznice spreadem. Im wiekszy spread tym drozej. Dodatkowo bank moze w kazdej chwili zazadac zabezpieczen a czasem nawet moze postawic kredyt w stan wymagalnosci. W obliczu takich ryzyk czesc firm postanowila obejsc bank i samemu poszukać kredytodawcow. Firmy sprzedaja akcje i obligacje. To sa wszystko formy pozyczki! Osoby, ktore kupuja obligacje sa w takim przypadku depozytariuszami a firma placi im procent, ktory jest wyzszy jak oprocentowanie depozytow  lecz nizszy od oprocentowania kredytu w banku. Obligacje sa tez pewna zapora przed wierzycielami, poniewaz pojedynczy inwestorzy nie moga zazadac ich przedwczesnego wykupu. Jest to podstawa istnienia obecnych gospodarek. Rynki akcji i obligacji rozrosly sie niesamowicie. Pomimo tego jednak statystyka bankow centralnych nie obejmuje tej formy oszczednosci w sensie depozytowym. Takie formy dlugu nie sa wliczane do agregatow pienieznych, co powoduje, ze kreacja bogactwa wynikajacego z ekspansji rynkow dlugu nie jest traktowana przez ekonomistow jak pieniadz. Trzeba na to jednak popatrzec tak, jak patrzymy na kreacje pieniadza w systemie bankowym. Dajemy firmie pieniadze, dostajemy kwit depozytowy, ktory ma nazwe np. “obligacja” a następnie pieniadze te sa wydawane na rynku po czym trafiaja do innych firm, ktore wtedy kupuja obligacje, dostaja “kwity” i tak dalej. Jak dlugo pieniadz krazy w gospodarce, tak dlugo postaje dlug. Problem polega na tym, ze ten dlug powstaje poza uregulowanym systemem bankowym i nie ma zadnego podmiotu, który gromadzilby rezerwy od tego dlugu!

 

W tym sensie otwarta gospodarka globalna jest zbiorem podmiotow, których dzialanie przypomina banki, poniewaz w wyniku emisji papierow wartościowych powstaly dlugi oraz “zaswiadczenia depozytowe”, np. obligacje. Nie mozna tego traktowac inaczej jak jednego wielkiego banku, z zastrzezeniem, ze jego części maja sprzeczne interesy a rozrzucone po calym swiecie centra produkcji czyli “oddzialy” nawzajem sobie pozyczaly pieniadze.

 

Gdyby popatrzec na calosc swiatowej ekonomii poprzez pryzmat calosci dlugu to obraz ktory nam sie wyloni jest bardzo niepokojacy. Stabilnosc tego systemu jest uwarunkowana takimi samymi czynnikami jak stabilnosc banku. Musi panować zaufanie do banku. Nie moze dojsc do paniki, poniewaz rownoczesne spieniężenie wszystkich krazacych po swiecie “kwitow” jest niemozliwe. Nie moze tez dojsc do strat depozytariuszy czy 'posiadaczy kwitow’, ponieważ stabilnosc systemu opiera sie na kreakcji dlugu a jej wstrzymanie powoduje trudnosci popytowe i panike.

 

Rownoczesnie caly swiatowy rynek jest zarowno bankiem, dluznikiem i wierzycielem. Wszystkie firmy na swiecie sa miejscem przeprowadzania transakcji bankowych a wymagalnosc depozytowa odbywa sie pomiedzy wszystkimi uczestnikami rownoczesnie. Dlatego pojawia sie podstawa do niepokoju ponieważ rezerwa depozytowa czyli ilosc pieniadza, ktory w takim systemie jest gotow natychmiast zamienic sie na “kwity” jest zdecydowanie zbyt mala. Rezerwa jest pieniadzem rozproszonym, na naszych kontach w bankach i kontach firm a calosc pieniedzy w obrocie bankowym jest ulamkiem wszelkich “kwitow” krazacych po swiecie!

 

W USA na przyklad ilosc dlugu przynajmiej 3 krotnie przekracza stan “pieniedzy” depozytowych. Laczna kwota dlugow natomiast przekracza formalne rezerwy bankowe ponad 700-krotnie! Oprocz tego sa pozapapierowe zobowiazania, ale nie sa one istotne dla naszych rozwazan, poniewaz nie znajduja sie one w obrocie w formie obligacji, 'kwitow’ czy 'zaswiadczen depozytowych’. To samo dotyczy Europy i Azji.

 

To czego jestesmy obecnie swiadkami, to jest katastrofa, ktora rozpoczala się rok temu od utraty olbrzymiej ilosci pieniedzy przez banki, w wyniku czego rozpoczal sie proces wymagalnosci i skurcz kredytowy zasysajacy pieniadze z rynku jak odkurzacz. Piramida dlugow zostala poruszona a kolejni uczestnicy rynku upominaja sie o pieniadze. Cala gospodarka swiatowa, oparta na kredycie stanela w obliczu wezwania do zaplaty a wraz ze wzrostem predkosci tych wezwan spada ilosc “pieniedzy” w obrocie! Przeciez jesli uznac wartosc naszych “kwitow” w tym akcji i obligacji za wartosc pieniezna, to ich dewaluacja oznacza w praktyce spadek ilości pieniedzy. Jest to zjawisko lawinowe, przypominajace run na bank z ta roznica, ze skala jest ogromna, predkosc zmian powolna a sila absolutnie nie do powstrzymania. W kazdym kraju sa osoby, firmy i miliony pracownikow, które potrzebuja pieniedzy i chca je odzyskac i uplynnic posiadane inwestycje w wyniku czego wszyscy ponosza straty. Nie ma na swiecie takich kapitalow, ani technicznej mozliwosci, aby wyplacic pieniadze wszystkim posiadaczom “kwitow”. Malo tego – wielka czesc rezerw pienieznych ulokowana jest w… kredycie!

 

Panuje obecnie moda na dyskusje, czy bedzie inflacja, czy tez deflacja. Jeżeli zalozymy, ze wlasciwym modelem jest obecny proces ekonomicznego runu wszystkich na siebie nawzajem to oznacza to, ze nie ma zadnych szans na wystąpienie inflacji w sensie globalnym az do momentu, kiedy znaczaca czesc swiatowych zasobow produkcyjnych zbankrutuje. Tylko eliminacja dlugow w drodze bankructwa

powstrzyma postepujaca lawine skurczu kredytowego!

 

Przyklad dzialania FED polegajacym na monetyzacji wszystkiego co sie rusza daje nam prawidlowa perspektywe empiryczna i pozwala sadzic, ze te dzialania nie sa i nie beda skuteczne. Wynika to z prostego faktu – celow monetarnych, ktorych FED przekraczac nie chce. Chodzi o tzw baze monetarna, czyli M0, ktore jest dla FED wykladnikiem stabilnosci ekonomicznej USA. FED nie chce destabilizowac systemu monetarnego w sensie pompowania M0 i przez to jest z gory skazany na porazke z kryzysem. Rozproszone ogniska zapasci kredytodawcow powoduja niemozliwosc zapanowania nad caloscia systemu swiatowych finansow. Nawet pelna monetyzacja dlugow poprzez najwieksze banki centralne nie da pieniedzy wszystkim bankrutom we wszystkich krajach na swiecie. Dlatego nastapi zjawisko wyprzedazy obligacji i wzrost swiatowych stop procentowych wbrew woli bankierow i politykow. To zas oznacza deflacje i bezrobocie o skali nie notowanej w nowozytnej historii. Dopiero desperacja rzadow dazacych do absolutnego domkniecia deficytow budzetowych spowoduje masowy fizyczny dodruk pieniedzy i dopiero wtedy dojdzie do niekontrolowanego wybuchu inflacji na swiecie.

 

więcej na blogu http://njusacz.blogspot.com/2012/07/depresja.html

zapraszam.

 

 


 

Inne zapisy autora:

0

njusacz

39 publikacje
0 komentarze
 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

 

Authorization
*
*
Registration
*
*
*
Password generation
343758