Artykuły redakcyjne
Like

Polska Razem na krześle w kuchni

08/12/2013
920 Wyświetlenia
31 Komentarze
3 minut czytania
Polska Razem na krześle w kuchni

W sobotę wreszcie Jarosław Gowin przestał się krygować i „ściemniać”, że tworzy jakiś ruch społeczny, czy stowarzyszenie. Widać zakończył już swój objazd po Polsce i przestał pytać znękanych ludzi co takiego, on Jarosław GO & WIN, powinien uczynić dla tego kraju. Eureka! Założyć partie polityczną. Natychmiast! I jak postanowił tak zrobił z Kowalem i jego PJN-em, i Wiplerem i jego Republikanami. Tak na marginesie; przygarnięcie na pokład sponiewieranego przez PO(mi)licję i ośmieszonego przez Jarosława Kuźniara Przemysława Wiplera może świadczyć, że Polska Razem nie boi się kompromitacji najwybitniejszego polskiego republikanina w związku z nocnym incydentem przed jedną z warszawskich spelunek. Tymczasem zostawmy jednak ten problem kontuzjowanemu ministrowi Sienkiewiczowi, bo jak rozumiem to on będzie rozstrzygał o incydentach, i przyjrzyjmy się zasadom polskiej pisowni: czy pisać razem, a może jednak osobno.

0


 

 

Tą nieszczęsna Polską wycierają sobie gębę już prawie wszyscy od lewa do prawa. Zaczął Kowal z, przepraszam za wyrażenie, Kluzik-Rostkowską, potem szarpnął za cugle Ziobro z Kurskim. Na takie dictum nie mógł nie zareagować Kalisz. A teraz „zachocholił” GO & WIN. To jasne, że GO uzasadnia WIN w przekazie semantycznym i beletrystycznym, ale najbardziej oczywiście propagandowym. To brzmi lepiej niż UDAR Kliczki i pozostaje pod korą mózgową. Tylko skąd się wzięło to RAZEM, skoro od jakiegoś czasu, tzn. po wyprowadzeniu sztandaru z Sali Kongresowej, z uporem godnym lepszej sprawy, robimy wszystko, żeby działać ODDZIELNIE. Nawet Jarosław Gowin podzielił swoje nazwisko na dwa czasowniki Go & Win, co znaczy, że idzie z duchem czasu.

Wiec go & winowców powalał na glebę (prosimy o publikacje listy sponsorów). Aplauz sali dla Kowala dowodził, że zebrani uwierzyli, że każdy z nich może być kowalem swojego szczęścia a ponownie wybrany do europarlamentu były(?) lider PJN-u garściami będzie to szczęście rozdawał… swoim bliskim. Budujące były także gustowne plansze, wykonane odrecznie w kuchni (o kuchni za chwilę) z napisami: Pacanów i Pcim Górny podnoszone na rozkaz przez kierownika zgromadzenia.

Mieszkańcy Jarosławia na Podkarpaciu szaleli, dłonie same składały się do oklasków, gdy prawdziwy Europejczyk, a kiedyś człowiek do specjalnych poruczeń w Ministerstwie Sprawiedliwości, zdawał się śpiewać: …on natchniony i młody był, ich nie policzyłby nikt… A wtedy w tej ogólnej ekstazie córki posła Johna Godsona zaintonowały „Hallelujah” Leonarda Cohena:

 

Na wiarę nic nie chciałeś brać

Lecz sprawił to księżyca blask

Że piękność jej na zawsze Cię pobiła

Kuchenne krzesło tronem twym

Ostrzygła cię, już nie masz sił

A z gardła Ci wydarła Alleluja

Przypominam, że chodzi o Jarosława GO @ WINA. To on nic nie chciał brać na wiarę, tzn. nie uwierzył Donaldowi w sprawach sumienia, bo w hazardowych, smoleńskich i Amber Gold było inaczej. Tylko dlaczego w pięknej (jej piękność) Polsce Razem tylko kuchenne krzesło ma być jego tronem? Czy przypadkiem  córy Godsona jeszcze zanim zakwiliły razem, to sięgnęły po słownik, żeby sprawdzić, czy przypadkiem „razem” nie pisze się „osobno”. Na razie wszystko jedno, Hallelujah i do przodu. Go & Win!

Inne zapisy autora:

0

Maciej Rysiewicz
Maciej Rysiewicz http://www.gorliceiokolice.eu

Dziennikarz i wydawca. Twórca portali "Bobowa Od-Nowa" i "Gorlice i Okolice" w powiecie gorlickim (www.gorliceiokolice.eu). Zastępca redaktora naczelnego portalu "3obieg". Redaktor naczelny portalu "Zdrowie za Zdrowie". W latach 2004-2013 wydawca i redaktor naczelny czasopism "Kalendarz Pszczelarza" i "Przegląd Pszczelarski". Autor książek "Ule i pasieki w Polsce" i "Krynica Zdrój - miasto, ludzie, okolice". Właściciel Wydawnictwa WILCZYSKA (www.wilczyska.eu). Członek Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich.

628 publikacje
270 komentarze
 

  1. Szanowny Pan redaktor wierzy że to wszystko na prawdę? Bo ja nie mam złudzeń właśnie widzę Go-wina na żywo w tv republika, to tylko wziąć wyciąć i w obrazek wkleić i patrzeć się i się modlić!!!
    A tak, serio to uważam że ta cała zbieranina to różnej kategorii kupcy lepsi i gorsi, którym zależy tylko na swoich większych czy mniejszych interesikach, a nie na Polsce!!!

    0
    • Avatar Max Otto von Stirlitz

      Mr.Ponton
      Polityczny pölświatek szepce o tym, że swietojebliwy malzonek Jaro Glowizna ma nieślubnego syna i że romansował z posłanką Dzoanna Flaj . Według informacji tajnych szmatlawca Wprost szeroko kolportowane plotki dotyczą nieprawidłowości finansowych w kierowanej przez Jaro Wyższej Szkole Europejskiej im ks. Józefa Tischnera w Krakowie, a także powiązań Jaro z oskarżanym o korupcję prezydentem Sopotu Jackiem Karnowskim, bohaterem słynnej „afery sopockiej”.
      Nasz bochater* to postac z gatunku Nietykalni PRL-u, Jaro-Reinkarnacja, a partia nowopowstala pod jego egida , to zbiorek pozytecznych idiotöw, majacych niebawem zastapic PO czyli peowskich obszczymurköw.
      Operacja Krosno 2 trwa.

      * H

      0
    • Avatar Maciej Rysiewicz

      Myślałem, że groteskowa perspektywa, z której spojrzałem w tym felietoniku jest wystarczająco czytelna w sprawie moich przemysleń i ocen dotyczących Mr. Go & Win i jego chałastry.

      0
  2. Avatar Max Otto von Stirlitz

    Autor

    As minister, Gowin sought the European Court of Human Rights to recognize the 1940 Katyn massacre as a war crime and seek a proper investigation from Russian authorities over the event. During the case, Gowin stated that Russia still faced problems with the domestic rule of law in the aftermath of the Soviet Union’s collapse.
    Similarly, Gowin was deeply critical of the same court over its decision, while reviewing the case of Abd al-Rahim al-Nashiri, to declassify papers regarding the CIA’s alleged detention sites in Poland from the previous decade, saying the information’s release constituted a security threat to Polish citizens, and reduced chances for Poland’s cooperation with the European Court of Human Rights for the near future.

    0
  3. Sami jeste śta Flaje. Hehehe !!! Politykiery narodowce. Hehe !! I teraz znów 175 tą partię narodową założą Wiplery. I co z tego, Gowiny że tam będą, co z tego? A no nic. Jak syf jest tak bęzie.

    0
    • Avatar dziennikarz amator

      Ballada narodowców i politykierów

      Zielone jabłuszko w sen zapadło na trawie
      Szedł pan kapral uliczką zerknął na nie ciekawie
      Zerknął stanął i stoi pary z gęby nie puszcza
      Pewno nigdy nie widział chrapiącego jabłuszka

      O jabłuszko jabłuszko
      Jabłuszko pełne snu
      Gdzie spojrzeć jabłuszko
      Jabłuszko tam i tu
      Gdzie spojrzeć jabłuszko
      Jabłuszko tam i tu
      Jabłuszko pełne snu

      Długo głowił się kapral aż się ujął pod boki
      Cóż się mogło jabłuszku przyśnić we śnie głębokim
      Może słońce sierpniowe ten generał jabłuszek
      Może całus od gruszek lub na zimę kożuszek
      O jabłuszko itd.

      Wtem usłyszał że jabłko we śnie mówi do niego
      ” Weź mój rubin i złoto nie bądź gapą kolego”
      Po czym zaraz czmychnęło za jeziora i lasy
      Nie dogonił go kapral choć pogubił obcasy

      O jabłuszko jabłuszko
      Jabłuszko pełne snu
      Gdzie spojrzeć jabłuszko
      Jabłuszko tam i tu
      Gdzie spojrzeć jabłuszko
      Jabłuszko tam i tu
      Jabłuszko pełne snu

      Będzie za to mozolnie w pace liczyć dni długie
      Oj nieprędko pan kapral znowu będzie mieć w czubie
      Wy nie śmiejcie się z niego wszak morowe z was chłopy
      Wam też mogą się trafić bo się liczą na kopy

      O jabłuszka jabłuszka
      Jabłuszka pełne snu
      Gdzie spojrzeć jabłuszka
      Jabłuszka tam i tu
      Gdzie spojrzeć jabłuszka
      Jabłuszka tam i tu
      Jabłuszka pełne snu

      0
  4. Avatar Max Otto von Stirlitz

    Pan Dziennikarz witam serdecznie

    —Sami jeste śta Flaje. cytujac adwersarza.

    —Jaro jak ma dziec­ko z Dzoanna Flaj to nie pro­blem gorzej jak by miał z Anne Grodz­ką.–bloger Wspaniale

    0
  5. Z Anną Grodzką to jakieś narodowce mogą mnieć dziecko. Bo tak by wyglądało jak winniczki czy te drugie pokurcze idioty. !!! Heeee.
    Ciekawe co by wyszło z Anny Grodzkiej I Łojca najwinkszego z Torunio !!! Hehehe. Diabeł !!!

    0
  6. Ziemkiewicz uwierzył w swoją boskość. Obserwuję go od dawna. Zawsze był podejrzany. Dziś mam pewność, że to kurwa. Chciałbym szczerze podziękować panu Rafałowi, bo sądząc po komentarzach wielu do dziś nie wiedziało jaką on jest kanalią i jaka jest jego gra!!! Czy to wkracza piąta kolumna, bo PiS staje się zbyt silny? Ziemkiewicz powinien poszukać sobie miejsca w mediach tzw. jedynej słusznej linii. Ziemkiewicz nazywa sektą ludzi poszukujących faktów w ustalaniu prawdy! Zaczyna być źle z bandą ryżego. Krety powoli wystawiają ryje z nory. Myślałem, że TV Republika to taka stacja,która w odróżnieniu od mediów tzw.głównego nurtu będzie wspierać szukanie żródeł prowadzących do prawdy.Wystąpienie red.Ziemkiwicza pozostawia niesmak i stawia poważne pytanie:co red.Ziemkiewicz robi w TV Republika? Ziemkiewicz -żenada. Przez niego przestałem kupować Do Rzeczy. Jak tak dalej pójdzie to przestanę oglądać republikę a miałem wykupić możliwość odbioru tv republika ale teraz pieprzę ani grosza ode mnie nie dostaniesz. TFU jak to trzeba się ześwinić żeby zabłysnąć PO = mafia PIS = sekta eleganckie zestawienie rodem z wybiórczej nic tylko gratulować A ta nowa partyjka to Pedały Obywatelskie – tylko w ukryciu oni spieprzali gdy nadchodziły wybory żeby PIS-owi zaszkodzić. Natomiast gowin to zwykły szczur. Spieprza z tonącego okrętu Ziemkiewicz i Michnik to orzeł i reszka, awers i rewers. To ta sama moneta. Możemy ją obracać, ale nie możemy za nią nic kupić, bo ta waluta jest niewymienialna. Ja chcę zupełnie innej waluty. Dodam tylko, że to fałszywa moneta. Jakim “cudem”, skryba Ziemkiewicz trafił do szamba odrzutów z lewacko-anarchistycznej PO?! …i wybrał mafię. “Nie chciał, ale musiał” ?. Czynisz wielkie zło zwłaszcza konserwatywnym prawicowym wyborcom, nie zapomnimy ci tego,zacznij rozglądać się za robotą u Lisa lub u Waltera ewentualnie Michnika straciłeś zaufanie i wiarygodność u swoich dotychczasowych czytelników i słuchaczy. Pamiętam artykuł Ziemkiewicza w Rzepie sprzed paru lat, w którym wyraźnie podkreślał, że Polski nie stać na niepodległość, i lepiej oddać się Niemcom. Ziemkiewicz jest jakiś podejrzany! Jakimś dziwnym trafem ostatnio pełno jest go na konwencjach itp. różnych nowych partii tylko po to żeby popluć na PiS! Ruch Narodowy – porównywanie Kaczyńskiego do Michnika, Nowa partia Gowina – “nie chcę wybierać między mafią a sektą”. Oczywiście w Do Rzeczy jak kasa za artykuły to nagle badanie zamachu wydaje mu się sensowne! Tak więc wszystko jasne i wiadomo skąd źródełko płynie. Bojkotować Ziemkiewicza nie oglądać jego programów i nie kupować jego książek, nie przychodzić na spotkanie z jego udziałem. Niech wie, że nie pozwolimy robić z siebie głupków i że nie jesteśmy polactwem .

    0
    • Jeszcze trochę i Ziemkiewicz stanie polską odmianą Allenowskiego Zeliga. Tak się zapętlił w poglądach, że chyba już ich nie ma wcale. Realista Ziemkiewicz ma teraz wreszcie to czego oczekuje- partię Gowina , który przez sześć lat nie wychylając się , zgodnie z zaleceniami swojej partii podnosił rękę podczas wszystkich głosowań . Gdy PO zaczęło tracić poparcie ujawnił się jako osoba niezależna od PO . Nie wiem do czego zmierza pan Ziemkiewicz , na pewno nie zależy mu na tym , by PO i jego koalicjant , nieważne jaki PSL , czy SLD trwał przy władzy. Nie ma wypowiedzi Ziemkiewicza w której nie krytykowałby PIS.Robi to teraz nie używając wcale argumentów rzeczowych lecz przy pomocy epitetów. Jest to partia którą najbardziej chciałby niszczyć i niszczy przedstawiając się jako niezależny , obiektywny myśliciel. Partia Umiarkowanego Postępu w Granicach Prawa. Jaroslav Haszek już 100 lat temu przewidział taki przypadek.

      0
    • Avatar Maciej Rysiewicz

      Z tym Ziemkiewiczem, to naprawdę nieciekawa historia. Pamietacie wywiad, który przeprowadził ze swoja koleżanką z polonistyki “towarzyszką panienką” Moniką Jaruzelską? Wtedy po raz pierwszy przetarłem oczy ze zdumienia i pomyslałem, że pan Rafał “stoi tam gdzie ZOMO”. A potem miał już tylko z górki…

      0
      • Pamiętam i pozdrawiam!

        0
      • Avatar Max Otto von Stirlitz

        Naiwnoscia jest sadzic , ze skunks Raffaello ziemkiewicz wszedl do gry teraz.Facio jest wytrenowany jak chodziarz KORZENIOWSKI u szczytu kariery.Zrodla informacji o skunksie szybko znikaja w sieci po ich ujawnieniu, dziwne ?Stypendysta National Forum Foundation.

        0
  7. Gowin chce przygotować miękkie lądowanie dla ludzi PO. Poseł , który 6 lat trwał w PO i nic mu nie przeszkadzało , ani afera hazardowa, ani afera Amber Gold,ani rozwinięcie przez PO razem z jej mediami m.in. TVN, GW przemysłu pogardy wobec największej partii opozycyjnej i tej części narodu, która ja popiera. – nie jest wiarygodny. Partia GOWINA to partia Komorowskiego + WSI …. ciekawe ilu połowią użytecznych idiotów, co razem z ruskimi serwerami zagłosują ta partyjkę? Nie ma nic gorszego niż ta faryzeuszowska gnida Gowin a raczej Gówin. Panie Gówin dziewico niepokalana, sutenerze z burdelu PO, wczoraj pan wyraźnie powiedział, że nie będziecie ścigać nikogo. Dał pan wyraźnie sygnał, że złodziejaszkowie raczej mogą być spokojni i oto w tym wszystkim chodzi!!!. Chyba, że zmieni pan tę deklarację???!!!. Czy przez 6 lat miał pan tampony w uszach i czarną opaskę na oczach i pampersa w kroku by ocalić swe “dziewictwo, nie !!! ?

    0
  8. Gowinowi to bym zaufał, gdyby na kolanach przeszedł z Krakowa na Jasną Górę. Jak rzekomo przyzwoity człowiek mógł przystąpić do platfusów?

    0
  9. Jebał was pies zdrajcy

    0
  10. Avatar Honiewicz

    Macieju, nie tak od lewa (bo oni nie, a Kalisz nie jest lewicą) do prawa wycierają sobie gębę Polską
    Tylko ci od prawa zawsze mieli i mają w gębach Polskę, Macieju. Tylko w gębach.

    To prawda czasem obitych przez “siły porządkowe”, ale najczęściej gdy są wzmocnieni “prawdziwi polacy” – wódą. Wtedy mają więcej odwagi, śmiałości i z animuszem i wydzierają się, a to, że: “Polska jest Naważniejsza” albo “Solidarna Polska”. A teraz jeszcze “Polska Razem” -katolickiego dogmatyka, fundamentalisty – Jarosława Go Win`a.

    Cieszy mnie, Macieju, że dostrzega, Maciej, tę schizofreniczność kato-prawicowych herosów.

    0
    • Avatar Maciej Rysiewicz

      Czytam Pana komentarze pod moimi wypocinami i odnoszę wrażenie, że Pan w ogóle mnie nie rozumie.Wiem, wiem, to bardzo źle swiadczy o moich kompetencjach publicysty, ale “nie zamienią się w kawior pędraki, bo układ taki”, jak śpiewał klasyk. To dlatego jestem tu gdzie jestem. Ciekawi mnie również, choc także drażni, mówię otwarcie, ten “ojcowski” ton, którym Pan się do mnie zwraca, np. “Cieszy mnie, Macieju, że dostrzega, Maciej…”. Może Pan uchylić rąbka tajemnicy, co Panem powoduje?,

      0
      • Avatar Honiewicz

        Zatem uchylę “rąbek tajemnicy” i wyjaśnię wcale nie “ojcowski ton” jeno z domieszką ironii komentarze są. Gdyby był to “ojcowski ton”, byłyby z pobłażliwą przychylnością, napisane.
        Panie Macieju, rozumiem co Pan pisze, lecz nie “trawię” histerycznych zachowań, które Pan prezentuje w swoich tekstach. Stąd moja ironia, czasem “śmiech sardoniczny” z zapamiętania pana Macieja w wyrażaniu swoich postaw, oceny zjawisk politycznych, społecznych, bez minimum dystansu do nich.

        Zresztą kiedyś, wcześniej napisałem (ale pewnie nie zauważył tego Pan, panie Macieju), w którymś komentarzu, że to sposób mój, na teksty zawierające piszącego obsesje, szowinizm, nacjonalizm, tendencyjne przedstawianie faktów, fobie różnego rodzaju, brak empatii, brak obiektywizmu.

        P.S. Ale kokiet z pana Maciej jest.

        0
        • Avatar Maciej Rysiewicz

          Oskarżył mnie Pan o najcięższe przewiny: żem obsesjonat, histeryk, szowinista, nacjonalista na dodatek pozbawiony empatii i obiektywizmu – to trochę masło maślane. Odnoszę wrażenie, że Pan nie bardzo wie, o czym Pan pisze. Terminologia, z której Pan wystrzelił, to artyleria najcięższa. To kolejny dowód, że czytanie ze zrozumieniem moich felietonów sprawia Panu niejaką trudność. Taką terminologię trzeba zdefiniować! A Pan ex catedra ukrywa sie za “ironią” lub “pobłażliwą przychylnością”. To nie jest nawet wygodnictwo, to intelektualne oszustwo! Zapomina Pan, że polemika to jedno, a przeświadczenie o własnej nieomylności, to dwa różne światy.
          Pan Maciej tendencyjnie przedstawia fakty… Cóz zatem robi Pan Honiewicz? Gdzie kończą się w Jego komentarzach fakty, a zaczynają oceny i jak Pan Honiewicz zdefiniuje własny dystans do ocen przez Siebie wystawianych?

          0
          • Avatar Max Otto von Stirlitz

            Pan Maciej Rysiewicz
            pan Honiewicz ?oceny , komentarze, merytoryczna polemika bla bla bla . ?
            japierdolekurwafaszystowska blac,meska kurwa stanowiaca filar w Systemie, zolnierzyk propagandy, jezeli jeszcze bierze za TO money, rozumiem najemnika,tylko odstrzal jest wlasciwy, a jezeli to z wlasnej woli bez wynagrodzenia,uhhhhh…pozyteczny idiota, zyczliwy.
            Prosze sie nieutylizowanym smieciem nie przejmowac, stosuje technike watpliwosci.

            0
  11. Avatar Van Helsing

    Dwadzieścia pięć sposobów na zwalczanie prawdy: Zasady dezinformacji

    Zgoda na rozpowszechianie w celach niekomercyjnych pod warunkiem opublikowania całości oraz podania autora. Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o rządzie cieni, odwiedź stronę autora.

    Zbudowany na bazie “Trzynastu technik zwalczania prawdy” Davida Martina, poniższy tekst może się przydać w sytuacji, kiedy trzeba się połapać w świecie pełnym zawoalowanej prawdy, pół-prawd, kłamstw oraz zwalczania prawdy, kiedy fora społeczne starają się badać poważne przestępstwa. Niestety obejmuje to również informacje podawane przez media, które należą do największych winowajców, jeśli chodzi o sianie dezinformacji.

    Tam gdzie przestępstwo obejmuje spisek albo istnieje jakiś spisek mający na celu zatuszowanie prawdy, tam nieodłącznie występuje kampania dezinformacyjna skierowana przeciwko tym wszystkim, którzy starają się odkryć i ujawnić prawdę i/lub sam spisek.

    Istnieją specjalne taktyki stosowane przez artystów dezinformacji, które zostaną tu przedstawione. Materiał ten obejmuje również siedem charakterystycznych dla agentów dezinformacji cech, które też mogą okazać się przydatne w identyfikowaniu graczy i oraz ich motywów.

    Im bardziej dana osoba pasuje do przedstawionego opisu i im ściślej przestrzega przedstawionych reguł, z tym większym prawdopodobieństwem jest profesjonalnym dezinformatorem mającym w swojej działalności żywotny interes. Do szerzenia dezinformacji można ludzi skłonić przekupstwem, zastraszeniem albo szantażem, więc w wielu wypadkach nawet “poczciwcy” mogą być podejrzani.

    Racjonalny uczestnik, zainteresowany poznaniem prawdy, oceni łańcuch poszlak i dojdzie do wniosku, że albo ogniwa łańcucha są solidne i przesądzają sprawę, albo że któreś z nich są słabe i potrzebny jest czas oraz dodatkowe wskazówki, albo że część ogniw jest przerwana, co zazwyczaj obala podejrzenia (choć nie zawsze, bo przerwanym ogniwom mogą towarzyszyć inne, albo przerwane ogniwo mogło nie być dla sprawy kluczowe).

    Rozgrywka obejmuje podnoszenie kwestii, które mogą wzmocnić albo osłabić te połączenia (najlepiej do punktu zerwania).

    Zadaniem dezinformatora jest ingerowanie w ten proces… a co najmniej dążenie do przekonania innych, że w rzeczywistości silne ogniwo jest słabe lub przerwane… albo proponowanie alternatywnych rozwiązań, oddalających od prawdy. Często przy pomocy swojej taktyki dezinformacyjnej po prostu utrudnia on bądź spowalnia proces – pewien sukces ma zagwarantowany, bowiem retoryka i upływający czas prowadzą poszkujących do apatii.

    Niemal zawsze okazuje się, że jeśli nie można przerwać łańcucha dowodów dla danego rozwiązania, ujawnienie prawdy zwyciężyło. Jeśli łańcuch jest przerwany, to albo nowe ogniwo musi być fałszywe, albo potrzebny jest zupełnie nowy łańcuch, albo też rozwiązanie jest niepoprawne i należy znaleźć nowe… ale prawda nadal wygrywa.

    Nie jest wstydem stworzenie albo wspieranie błędnego rozwiązania, łańcucha czy ogniwa, o ile tylko szczerze i uczciwie poszukuje się prawdy. Takie jest racjonalne podejście. Chociaż zrozumiałe jest, że człowiek może stać się emocjonalnie związany z pewną konkretną stroną danego problemu, to naprawdę nie jest ważne, kto wygra, tak długo, jak wygrywa prawda. Ale artysta dezinformacji będzie dążyć do wzbudzenia emocji i czepiania się błędów (niezależnie od racji), i za pomocą poniżania i zastraszania będzie się starał zapobiec wszelkiej dyskusji.

    To artysta dezinfo oraz ci, którzy mogą pociągać za jego sznurki (którzy ucierpieliby na ujawnieniu zbrodni) MUSZĄ dążyć do zapobieżenia racjonalnym i pełnym badaniom jakiegokolwiek łańcucha dowodów, na którym by zawiśli. Jako że fakty i prawda rzadko upadają same z siebie, trzeba je pokonać z oszustwem i kłamstwem.

    Ci, którzy są zawodowcami w sztuce oszustwa i kłamstw, jak np. społeczności wywiadowcze i zawodowi przestępcy (często są to ci sami ludzie lub przynajmniej współpracujący ze sobą), korzystają w tym procesie z na ogół dość dobrze określonych i rozpoznawalnych metod. Jednakże ogół społeczeństwa nie jest dobrze przygotowany na wypadek użycia takiej broni i często daje się łatwo zwieść tym sprawdzonym taktykom. Co godne uwagi, nawet mediów i organów ścigania NIE SZKOLI SIĘ pod tym kątem. Na dobrą sprawę, tylko sami gracze rozumieją zasady gry.

    Dla takich dezinformatorów generalnym celem jest unikanie dyskusji na temat ogniw w łańcuchu dowodów, których prawda nie zdoła przerwać, przy jednoczesnym wykorzystywaniu sprytnych oszustw czy kłamstw mających stworzyć złudzenie, że łańcuch jest słabszy niż jest w rzeczywistości bądź przerwany, a jeszcze lepiej – wszelkiego możliwego rozpraszania uwagi każdego, kto zastanawia się nad łańcuchem, z kwestionowaniem wiarygodności prezentera włącznie.

    Zrozumcie proszę, że fakt jest faktem, niezależnie od źródła.

    Podobnie, prawda jest prawdą, niezależnie od źródła. Dlatego przestępcy mają prawo do składania zeznań przeciwko innym przestępcom.

    Tam gdzie może istnieć motyw do kłamania, tylko prawdziwe dowody na to, że zeznanie jest fałszywe, mogą je unieważnić. Gdyby świadectwa znanego “kłamcy” nie wspierały potwierdzające fakty, z pewnością byłoby ono wątpliwej wartości. Jeśli jednak zeznanie (argument) oparte jest na wiarygodnych czy ewidentnych faktach, nie ma znaczenia, kto je przedstawił lub jakie kierowały nim motywy ani to, czy kłamał w przeszłości albo i nawet namawiał do kłamstwa w tej sprawie – fakty i powiązania powinny bronić się same.

    Co więcej, w szczególności w odniesieniu do publicznego forum – jak na przykład listy do redakcji gazety, rozmowy przez Internet i grupy dyskusyjne – dezinformacja odgrywa bardzo ważną rolę.

    Na takich forach tematy dyskusji to zasadniczo próby zainteresowania innych własnym stanowiskiem w jakiejś kwestii, ideą lub rozwiązaniem – będących przeważnie w trakcie kształtowania się.

    Ludzie często korzystają z takich mediów jako gremium, w nadziei na uzyskanie pomocy w lepszym sformułowaniu swoich idei. W przypadku gdy te idee są krytyczne w stosunku do rządu lub silnych grup (zwłaszcza jeśli tematem są popełnione przez nich przestępstwa), dezinformator ma do odegrania jeszcze jedną rolę – stłamszenia tematu w zarodku. Dąży również do zdeprecjonowania samej koncepcji, prezentera oraz wspierających go uczestników, co zapewni mu przewagę w ewentualnych przyszłych konfrontacjach na szerszych forach.

    Często można rozpoznać ten typ dezinformatorów po ich niepowtarzalnym sposobie stosowania “wyższych standardów” dyskusji, kiedy niekoniecznie jest to uzasadnione. Od osoby prezentującej swoje stanowisko będą domagać się przedstawienia go na poziomie profesorskim. Wszystko poniżej tego poziomu pozbawia dyskusję sensu i jest w ich opinii bezwartościowe, a kto się z tym nie zgadza, jest oczywiście głupi – i generalnie dokładnie takich słów używają.

    Kiedy więc czytacie takie dyskusje, szczególnie na grupach dyskusyjnych, decydujcie sami, kiedy użyty został racjonalny argument, a kiedy macie do czynienia z dezinformacją, PSYOPS (operacje psychologiczne) lub oszustwem. Nie wahajcie się nazwać winnych po imieniu. Zarówno ci celowo starający się wprowadzić was w blad, jak i ci, którzy zostali po prostu ogłupieni, na ogół w takiej sytuacji zmykają lub się uciszają (a to zupełnie niezłe osiągnięcie, ponieważ celem jest prawda).

    Oto dwadzieścia pięć sposobów oraz siedem cech, z których nie wszystkie stosują się bezpośrednio do grup dyskusyjnych. [Przykłady i odpowiedzi pomijam, zainteresowani mogą zajrzeć do oryginału tutaj: http: //www.proparanoid.com/truth.html ]

    Oskarżeń nie należy nadużywać – lepiej zachować je na okoliczność powrotów oraz dla tych, którzy wykorzystują wiele taktyk na raz. W odpowiedziach należy unikać wpadnięcia w emocjonalne pułapki lub zejścia na bocznice informacyjne, chyba że zachodzi obawa, że niektórzy obserwatorzy łatwo dadzą się zniechęcić przez oszustwa. Rozważcie możliwość zacytowania pełnej zasady zamiast jedynie powoływania się na nią, jako że inni mogą nie mieć punktu odniesienia. Zaproponujcie przedstawienie pełnej reguły na żądanie:

    Uwaga: Wykorzystywanie reguły pierwszej i pięciu ostatnich (albo sześciu, zależnie od sytuacji) nie leży generalnie w granicach możliwości tradycyjnego dezinformatora. Zasady te są używane głównie przez przywódców i silnych graczy albo organizatorów przestępczych spisków i akcji tuszowania prawdy.

    1. Nie widzieć, nie słyszeć zła, nie mówić o nim. Niezależnie od tego co wiesz, nie mów o tym, szczególnie jeśli jesteś osobą publiczną. Jeśli się o czymś nie mówi, to się to nie wydarzyło i nie trzeba się tym zajmować.

    2. Udawaj niedowierzanie i oburzenie. Unikaj dyskutowania o kwestiach kluczowych i skup się na sprawie pobocznej, którą można wykorzystać do pokazania, że temat jest krytyczny wobec innej grupy lub tematu tabu. Nazywa się to też gambitem “jak śmiesz!”

    3. Stwórz pogłoski. Unikaj rozmawiania o tematach, twierdząc że wszystkie pomówienia, niezależnie od pochodzenia i dowodów, są plotkami i zwykłymi oszczerstwami. Możesz wykorzystać inne, niekoniecznie prawdziwe oskarżenia. To działa szczególnie dobrze w wypadku milczącej prasy, ponieważ wtedy te “wątpliwe pogłoski” są jedynym źródłem informacji dla publiki. Jeśli możesz skojarzyć źródło z Internetem, użyj tego do podkreślenia, że jest to “fałszywa pogłoska” rozpowszechniana przez dzieciaki, która nie ma pokrycia w faktach.

    4. Wykorzystuj wątłe argumenty. Znajdź albo wymyśl słaby argument u oponenta, który łatwo będzie obalić, co sprawi, że w oczach innych uczestnikow będziesz górą. Stwórz problem, który bezpiecznie można implikować w oparciu o twoją interpretację oponenta, jego argumentów bądź sytuacji albo wybierz najsłabszy aspekt z najsłabszych oskarżeń. Wzmocnij jego znaczenie i zniszcz go w taki sposób, aby stworzyć wrażenie, że rozprawiłeś się ze wszystkimi argumentami, zarówno prawdziwymi, jak i sfabrykowanymi, jednocześnie unikając rozmowy na główny temat.

    5. Zwódź oponentów przez wyśmiewanie i wyzywanie. Jest to tzw. “podstawowy atak na kuriera”, który ma wiele wariantów. Przypnij przeciwnikowi łatkę, taką jak “prawicowiec”, “liberał”, “komuch”, “terrorysta”, “radykał”, “rasista”, “fanatyk religijny”, “zboczeniec” (w Polsce – “antysemita”, “ksenofob”) i tak dalej. To sprawia, że inni będą mniej chętni wspierać przeciwnika, żeby nie narazić się na zakwalifikowanie do którejś z tych grup, a ty unikniesz konfrontacji z kwestią zasadniczą.

    6. Uderzaj i uciekaj. Na forum publicznym przypuść krótki atak na przeciwnika lub jego pozycję i zwiń się, zanim usłyszysz odpowiedź, albo po prostu ją zignoruj. To doskonale działa w Internecie i listach do redakcji, gdzie można stworzyć cały szereg nowych tożsamości i nie trzeba się tłumaczyć ze swoich zarzutów – po prostu przypuść atak, nigdy nie dyskutuj o głównym temacie i nigdy nie odpowiadaj na odpowiedzi przeciwnika, ponieważ to może zwrócić uwagę na punkt widzenia przeciwnika.

    7. Zakwestionuj motywy. Przeinaczaj albo uwypuklaj fakty, tak żeby mogły świadczyć o tym, że twój przeciwnik ma ukryte osobiste motywy lub jakieś uprzedzenia. To zmusza przeciwnika do obrony.

    8. Powołaj się na autorytet. Przedstaw się jako ktoś z kręgu autorytetow i wykorzystaj jak najwięcej żargonu i “szczegółów”, aby pokazać, że jesteś “tym, który wie”, i po prostu powiedz, że to, co mówi oponent, to nieprawda, nie wdając się w dyskusję i nie demonstrując konkretnie dlaczego ani nie cytując żadnych źródeł.

    9. Udawaj głupka. Nieważne, jakie dowody albo jakie logiczne argumenty są podawane, nie wdawaj się w dyskusję i ogranicz się do twierdzenia, że nie mają one żadnej wartości, są bez sensu, niczego nie dowodzą, są nielogiczne albo nie wspierają wniosku. Dla uzyskania najlepszego efektu – mieszaj ile się da.

    10. Mów, że oskarżenia oponenta to stare sprawy. Pochodna “wątłego argumentu” – zwykle w łatwo dostrzegalnych sprawach o dużej skali ktoś szybko wystąpi z oskarżeniem, z którym można sobie łatwo poradzić albo zrobiono to już w przeszłości. Jest to rodzaj inwestycji na przyszłość – na wypadek problemów z opanowaniem sytuacji. Kiedy taki rozwój wypadków jest do przewidzenia, już na wstępie użyj metody “wątłego argumentu” i uporaj się z nim w ramach wstępnego programu awaryjnego. Następne oskarżenia, niezależnie od ich wartości i zasadności, bedą zazwyczaj kojarzone z pierwotnym zarzutem i odrzucone jako zwykłe wracanie do starych spraw i nie będzie potrzeby odnoszenia się do nich w jakikolwiek sposób. Jeszcze lepiej, jeśli oponent był powiązany z pierwotnym źrodłem oskarżenia.

    11. Ustanów odwroty i odwołuj się do nich. Przyznaj się do drobnej pomyłki, którą popełniłeś nieumyślnie, ale daj do zrozumienia, że przeciwnik stara się wszystko wyolbrzymić i stworzyć wrażenie, że zbrodnia jest większa, niż w rzeczywistości. Inni potem mogą wspomóc ten obraz, działając na twoją korzyść, a nawet powszechnie nawoływać do zakończenia całej tej bzdurnej afery, bo przecież “zrobiłeś już to co należy”. Jeśli umiejętnie się to przeprowadzi, zyskuje się sympatię publiki za “przyznanie” się do błędu, bez konieczności ustosunkowywania się do poważniejszych kwestii.

    12. Zagadki nie mające rozwiązania. Pokazując szereg wydarzeń otaczających przestępstwo i ogromną liczbę osób zaangażowanych, stwórz wrażenie, że problem jest zbyt skomplikowany, by dał się rozwiązać. To sprawi, że publika szybciej straci zainteresowanie.

    13. Logika Alicji w Krainie Czarów. Unikaj dyskusji o sprawie poprzez wsteczne rozumowanie albo wykorzystując pozornie dedukcyjną logikę, która wyprzedza wszelkie rzeczywiste zdarzenia. [Na przykład: jeśli by to faktycznie miało miejsce, to prasa już dawno by o tym pisała. Skoro nie pisała, nie miało to miejsca. Inny wariant – “na pewno ktoś by sypnął”.]

    14. Domagaj się kompletnych rozwiązań. Unikaj kwestii domagając się od przeciwnika natychmiastowego rozwiązania sprawy. Najlepiej działa w połączeniu z punktem 10.

    15. Naginaj fakty do innych wniosków. To wymaga kreatywnego myślenia, o ile przestępstwo nie zostało popełnione z myślą o awaryjnym wyjaśnieniu.

    16. Znikające dowody i świadkowie. Jeśli coś nie istnieje, nie jest faktem i nie będziesz musiał się do tego odnosić.

    17. Zmieniaj temat. Używane przeważnie w połączeniu z innymi sztuczkami. Znajdź sposób na zmianę tematu dyskusji wykorzystując zgryźliwe albo kontrowersyjne komentarze w nadziei na skierowanie uwagi na nowy, łatwiejszy temat. To działa wyjątkowo dobrze w towarzystwie, które może “spierać się” z tobą na nowy temat i spolaryzować uczestników dyskusji, aby uniknąć głównego tematu.

    18. Rozbudzaj emocje, antagonizuj i podpuszczaj przeciwników. Jeśli nie potrafisz nic innego, prowokuj i besztaj oponentów, aby sprowokować ich do emocjonalnej odpowiedzi, która uczyni z nich głupców, sprawi, że oni sami będą postrzegani jako nadgorliwi, a ich materiał jako mniej spójny. Nie tylko uda ci się uniknąć głównego tematu, ale możesz dalej działać, nawet jeśli ich emocjonalna odpowiedź o niego zahaczy, skupiając się na tym, jak przeciwnik jest “wrażliwy na krytykę”.

    19. Zignoruj prezentowane dowody i domagaj się dowodów niemożliwych. Jest to wariant “zgrywania idioty”. Niezależnie od tego, co przeciwnik przedstawi na forum publicznym, uznaj materiał za nieistotny dla tej kwestii i domagaj się dowodów, których przeciwnik nie będzie w stanie dostarczyć (mogą istnieć, ale nie być w zasięgu, mogą już być zniszczone albo skonfiskowane, jak w wypadku broni użytej przez zabójcę). Aby całkowicie uniknąć dyskusji, możesz być zmuszony do zdyskredytowania mediów lub książek jako źródeł, odmowienia uznania świadka za wiarygodnego, albo nawet zaprzeczenia, że słowa rządu lub innych władz mają jakiekolwiek znaczenie.

    20. Fałszywe dowody. Kiedy to tylko możliwe, wprowadź nowe fakty lub wskazówki stworzone z myślą, aby wprowadzić rozdźwięk między dowodami przeciwnika. To działa bardzo dobrze w wypadku przestępstw z planem awaryjnym, w których wypadku często faktów nie da się łatwo odróżnić od elementów sfabrykowanych.

    21. Wezwij Sąd Najwyższy, Specjalnego Oskarżyciela albo inne wysoko postawione ciało. Możesz osłabić cały proces z korzyścią dla siebie i skutecznie zneutralizować wszystkie delikatne kwestie bez otwartej dyskusji. Powołane dowody i zeznania muszą zostać utajnione. Na przykład, jeśli masz swojego prokuratora, może ci to zapewnić, że Sąd Najwyższy nie zobaczy żadnych użytecznych dowodów, które będą szczelnie zapieczętowane i niedostępne dla późniejszych badaczy. Po uzyskaniu pozytywnego werdyktu, sprawę można uznać za oficjalnie zamkniętą. Zwykle technika ta stosowana jest w celu uznania winnym niewinną osobę, ale może również pomóc przy wrabianiu ofiary.

    22. Stwórz nową prawdę. Stwórz swoją grupę ekspertów, autorów, przywódców albo wpłyń na już istniejące struktury, które mogą pomóc sprokurować przychylne zeznania, badania naukowe albo opinii społecznej. W ten sposób, jeśli będziesz musiał już dyskutować o temacie, możesz robić to autorytatywnie.

    23. Stwórz większe zamieszanie. Jeśli powyższe nie za bardzo pomaga w odwróceniu uwagi od wrażliwych kwestii albo nie chroni przed niekorzystnym relacjonowaniem przez media wydarzeń, których toku nie da się zatrzymać (jak np. toczące się procesy), stwórz nowe, zastępcze tematy medialne (albo spraw, żeby prasa tak je potraktowała). To pozwoli ci odwrócić uwagę mas.

    24. Uciszaj krytyków. Jeśli powyższa metoda nie zadziała, zastanów się, jak permanentnie usunąć przeciwników z obiegu, tak abyś już nie musiał się odnosić do sprawy. Można to osiągnąć przez morderstwo, aresztowanie i zatrzymanie, szantaż, albo oczernienie poprzez ujawnienie materiałów służących do szantażu, albo przez zwykłe zastraszenie i inne groźby.

    25. Zniknij. Jeśli posiadasz istotne tajemnice albo wydaje ci się, że ziemia pali ci się pod stopami i nie wytrzymasz temperatury, żeby uniknąć problemów – opuść teren.

    H. Michael Sweeney
    copyright (c) 1997, 2000 All rights reserved
    (Revised April 2000)

    http://www.proparanoid.net/truth.htm
    .
    Osiem cech dezinformatora

    1) Unikanie. Nigdy nie wypowiadają się wprost ani nie wnoszą konstruktywnego wkładu w dyskusje, generalnie unikając cytowania oraz podawania źródeł. Zamiast tego, jedynie sugerują to czy tamto. Praktycznie zawsze zabierają głos z pozycji autorytetu i eksperta, doskonale znającego zagadnienie, bez ujawniania jakichkolwiek danych, usprawiedliwiających taką postawę.

    2) Selektywność. Starannie wybierają przeciwników, stosując podejście “bij i uciekaj” wobec zwykłych komentatorów popierających przeciwnika albo skupiając atak na kluczowych oponentach, którzy znani są z bezpośredniości. Gdyby jakiś komentator włączył się w kłótnię, przechylając szalę zwycięstwa na stronę oponenta, atak obejmie i jego.

    3) Przypadkowość. Mają tendencję do pojawiania się nagle i jakby przypadkowo, podnosząc nowy, kontrowersyjny temat, bez wcześniejszego udziału w ogólnych dyskusjach na tej konkretnej arenie publicznej. Podobnie lubią znikać, kiedy temat przestaje budzić zainteresowanie. Zostali prawdopodobnie skierowani tam z konkretnego powodu i z konkretnego powodu zniknęli.

    4) Praca zespołowa. Często działają grupowo, wspierając się i uzupełniając wzajemnie. To oczywiście może zdarzyć się na każdym forum publicznym, ale tego typu częste wymiany przeważnie towarzyszą forom z udziałem profesjonalistów. Czasami jeden z graczy będzie infiltrował obóz przeciwnika, aby pozyskać dane dla taktyki wątłych argumentów lub jakiejś podobnej, mającej na celu osłabienie przeciwnika.

    5) Anty-spiskowość. Prawie zawsze mają w pogardzie “teorie spiskowe” i zazwyczaj również wszystkich tych, którzy w żaden sposób nie chcą uwierzyć, że JFK nie został zabity przez LHO [Lee Harvey Oswald]. Zastanówcie się, dlaczego zatem – skoro tak pogardzają wyznawcami teorii spiskowych – skupiają się na obronie jakiegokolwiek tematu na grupach dyskusyjnych zajmujących się spiskami? Można by pomyśleć, że albo będą próbowali robić durni ze wszystkich i w każdym temacie, albo po prostu zignorują grupy, którymi gardzą. Nasuwa się więc usprawiedliwony wniosek, że mają jakiś skryty powód swojej działalności i poświęcania uwagi tym, którym ją poświęcają.

    6) Sztuczne emocje. Dziwny “sztuczny” emocjonalizm i wyjątkowa gruboskórność – zdolność wytrwania nawet w obliczu przygniatającej krytyki i zupełnego braku akceptacji. Prawdopodobnie wynika to ze szkolenia w społecznościach wywiadowczych, że bez względu na dowolnie silne dowody świadczące przeciwko nim, zaprzeczają wszystkiemu i nigdy się angażują się ani nie reagują emocjonalnie. W efekcie emocje dezinformatora mogą wydawać się sztuczne.

    Większość ludzi, jeśli na przykład reaguje gniewem, wyraża swoją urazę odpierając zarzuty. Ale typy dezinfo przeważnie mają problem z utrzymaniem “wizerunku” i drastycznie zmieniają swoje udawane emocje i zwykle spokojny i beznamiętny styl komunikacji. To tylko praca i często nie są w stanie tak samo dobrze “odgrywać swojej roli” w medium, jakim jest Internet, jak potrafiliby w bezpośredniej rozmowie czy konfrontacji. Możesz spotkać się z wściekłością i oburzeniem w jednej chwili, nudziarstwem w następnej i gniewem później – emocjonalne jo-jo.

    Jeśli chodzi o ich gruboskórność, żadna ilość krytyki nie odwiedzie ich od wykonania zadania. Będą kontynuować stare schematy dezinformacji, niczego w nich nie zmieniając pomimo krytyki, że ich gra jest oczywista. Ktoś bardziej racjonalny, kogo naprawdę obchodzi, co myślą inni, starałby się poprawić swój styl komunikacji, treść i tak dalej, albo po prostu zrezygnowałby.

    7) Niespójność. Istnieje również tendencja do popełniania błędów, które zdradzają ich prawdziwe oblicze i motywy. Może to wynikać z nieznajomości tematu lub może być nieco “freudowskie”, że tak powiem, w tym sensie, że być może tak naprawdę w głębi wspierają stronę prawdy.

    Zauważyłem, że często przytaczają sprzeczne informacje. Na przykład jeden z takich graczy twierdził, że jest pilotem marynarki wojennej, a swoje braki w zakresie poprawnej komunikacji (ortografia, gramatyka, niespójny styl) przypisywał temu, że skończył tylko szkołę podstawową. Nie znam zbyt wielu pilotów marynarki wojennej, którzy nie mają przynajmniej średniego zawodowego wykształcenia. Ktoś inny początkowo twierdził, że nie zna danego tematu czy sytuacji, a nieco później przypisywał sobie wiedzę z pierwszej ręki.

    8) Kolejna cecha: Stała czasowa. Ostatnio odkrytą cechą objawianą na grupach dyskusyjnych jest kwestia czasu reakcji. Istnieją tu trzy sposoby, zwłaszcza gdy w operację tuszowania zaangażowany jest rząd bądź jakiś inny gracz posiadający władzę:

    a) Wszelkie posty wysłane na grupą dyskusyjną przez namierzonego zwolennika prawdy mogą skutkować natychmiastową reakcją. Rząd i innych podobnie silnych graczy stać na płacenie ludziom za ślęczenie przy komputerze i czekanie na okazję do wyrządzenia szkody. Ponieważ dezinformacja w grupach dyskusyjnych działa tylko wtedy, gdy czytelnik ją widzi – szybkie działanie jest konieczne, w przeciwnym bowiem razie użytkownicy mogą zostać przeciągnięci na stronę prawdy.

    b) Gdy z dezinformatorami mamy do czynienia w bardziej bezpośredni sposób, jak na przykład poczta elektroniczna, konieczne jest opóźnienie – będzie ono zwykle wynosić co najmniej 48-72 godziny. Pozwala to przedyskutować strategię zespołu pod kątem najskuteczniejszej reakcji, jest to również dość czasu, aby w razie konieczności “uzyskać zgodę” lub instrukcje od zwierzchników.

    c) Również w przypadku grup dyskusyjnych, poza działaniem opisanym w punkcie a. często można także odnotować przygowanie i odpalenie silniejszej amunicji w tym samym terminie 48-72 godzin – do gry wkracza zespół. Dzieje się tak szczególnie wówczas, gdy będąca na celowniku poszukująca prawdy osoba lub jej komentarze zostaną uznane za ważne w sensie możliwości ujawnienia prawdy. Tym sposobem poważny użytkownik ujawniający prawdę będzie zaatakowany dwukrotnie za ten sam grzech.

    Zakończę pierwszym akapitem z wprowadzenia do mojej nieopublikowanej książki “Fatal Rebirth”:

    Prawda nie przeżyje na diecie tajemnic, zwiędnie uwikłana w kłamstwa. Wolność nie wyżyje na diecie kłamstw, ulegnie uciskowi. Duch ludzki nie przeżyje na diecie ucisku, stając się w końcu podporządkowanym woli zła. Bóg, jako wcielona prawda, nie pozwoli, by świat na długo pozostał oddany takiemu złu. Dlatego pozwólcie nam na prawdę i wolność, jakich potrzebuje nasz duch … lub dajcie nam umrzeć w ich poszukiwaniu, bowiem bez nich na pewno zginiemy w świecie zła.

    H. Michael Sweeney
    HMS@proparanoid.com
    copyright (c) 1997, 2000 All rights reserved
    (Revised April 2000 – pierwotnie SIEDEM cech)

    Taka jest rola zdziczałego unijnego dzienikarstwa zawodowego, w celu zniszczenia ireputacji organizatorów Marszu 11.11.2014 roku. CH.W.D.D.Z

    0
  12. Otrzymawszy nieograniczone finansowanie z USA, Kliczko aktywnie przekupuje deputowanych do Rady Najwyższej. Ile będą kosztować nowe nabytki żyda Etinzona-Witalija Kliczki to dokładnie nie wiadomo. Jednakże w jego partii “Udar” mówią, że za wstąpienie do tej partii proponuje się do 6 milionów hrivien (ponad 730 tysięcy dolarów). Jeden z deputowanych o przyczynach parlamentarnej gorączki i bieganiny powiedział co następuje: “Zaskoczę was ale deputowani okresowo zmieniają partie. Zdrada we właściwym czasie to nie zdrada. Jeżeli deputowani przechodzą z jednej partii do drugiej, to oznacza, że w jednej partii zrealizowali już swoje finansowe interesy i przeszli do drugiej partii żeby w niej zarabiać. Żadnej katastrofy nie ma”. Dziwną wydaje się taka cyniczna filozofia zdrady. To oczywiste, że własnych interesów oni nie zdradzają jednakże zdradzają swoich wyborców, którzy na nich głośno głosowali. Z przecieku od informatora z otoczenia Kliczko stało się wiadomo, że już teraz na jego liście znajduje się około 20 deputowanych, którzy w ten sposób planują “odbić” sobie przelaną krwawicę na wyborach.Teraz Kliczko prowadzi tajne rokowania z pozostałymi zdolnymi do zdrady. Dzięki amerykańskim pieniądzom „Udar” rozkręca się teraz z pełną szybkością. Zachód traktuje mistrza świata jako „swojego”. Kliczko to nowy “Juszczienko”!. Tym bardziej, że w sztabie lidera „Udaru” pracują specjaliści z USA, którzy pracowicie zajmują się promocją boksera. Przy takim „Udarowym” przeładunku wraz ze zbliżaniem się wyborów prezydenckich, w Radzie Najwyższej znacznie zwiększyła się liczba „”” (dezerterów) i możliwe, że pojawią się nowe poselskie grupy wpływu. Prawdopodobnie Etinzon-Kliczko, pod sprawnym kierownictwem USA, dostał zadanie sformowania większości parlamentarnej na bazie partii „Udar”. Czy powiodą się inwestycje w nowe “zakupy”, czy będą dla Etinzona-Kliczki jakieś polityczne dywidendy z zakupionych partyjnych “skoczków”, tego na razie nie wiadomo. Z całą pewnością wiadomo tylko tyle, że zjednoczona opozycja już nie jest zjednoczona i już aktywnie zaczęła dzielić się prezydenckim fotelem. A prosty, oszukany lud marznie na Majdanie-2013, nawet nie podejrzewając, że jest on już zdradzony i sprzedany i, że jest jedynie narzędziem, mięsem armatnim, dla tak zwanej “opozycji”, która rzekomo walczy o jego interesy. Ci specjaliści z USA to agenci Mossadu. Scenariusz bardzo podobny do tego z naszego podwórka. Żyd Kliczko dostanie Nobla, a master chef od bigosu wypożyczy Ukraińcom okrągłe koryto, żydówka Julja zostanie “człowiekiem honoru”. Wszyscy w komentarzach zapominają, że Wladimir Wladimirowicz ma reku energetyczny bat na niepokornych Ukraińców. No to wszystko jasne! Jeśli Udar szkoli fundacja im. Adenauera, to będzie to niemiecka agentura, a nie żadna ukraińska opozycja. Niemcy mają tradycję na Ukrainie pod względem wynajdywania swoich ludzi. Np. 14-та Стрілецька Дивізія Зброї СС, niem. 14. Waffen-Grenadier-Division der SS ukrainische Nr. 1, potocznie określana jako 14 Dywizja SS-Galizien. Tylko że Merkel jest niedouczona, powinna wiedzieć, że za swojego człowieka powinna uważać przywódcę nacjonalistów Oleha Tiahnyboka na czele których on stoi – to oni podtrzymują tradycję współpracy z Niemcami – banderowców i 14 Dywizji SS-Galizien. Mówi partia a w domyśle Lenin:)) “…Angela Merkel stawia na Witalija Kliczkę” Wspólne korzenie ich połączą :)) Ona Stasi on KGB /jak każdy sportowiec radziecki wypuszczany z sowieckiego raju na wojaże po zgniłym zachodzie/ Kto użył pierwszy tekstu pt : Nasz człowiek w Warszawie /w kontekście Tuska/ No kto ??? 🙂 Wiadomo. Putin. I jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki Tusk i PO będą miłowali Kliczkę na zabój /oczywiście do czasu zmiany dyrektyw płynących z Niemiez/. Jednak igranie z Putinem może być niebezpieczne, ma “smoleńskie” kwity. Jak się nie obrócisz i tak dupa z tyłu… LUDZIE! PRZEBUDŹCIE SIĘ!!!

    0
  13. Do Ziemkiewicza(syna żyda Edermana uratowanego w czasie wojny przez Polaków, adoptowanego przez rodzinę Ziemkiewiczów)
    Skoro nazwał mnie sektą to ja też mam coś dla niego:

    “Wam kury szczać prowadzać, a nie politykę robić!” http://ppskc.pl/upload/patriotyczny/jozef-pilsudski-2.jpg

    “Wam kury szczać prowadzać, a nie politykę robić!” http://www.savetubevideo.com/?v=xzrIfad9PjY

    Każdemu liże dupsko. Raz powie coś dobrze o Korwinie, potem o Kaczyńskim wykazując jak media go atakują, potem o narodowcach a konwencji Gowina …”Bardzo się cieszę jak moje nadzieje się spełniają”. Ziemkiewicz zgubił rozum. Może należałoby przypomnieć Ziemkiewiczowi, bo chyba nie wie, że główni liderzy tego nowego cudownego projektu na którym wyzywa ludzi od sekciarzy – “Polska Razem” to właśnie ludzie z tego co nazywa mafią – PO. Niech nie udaje idioty i nie robi z nich ludzi. To kolejna operacja by nie dopuścić obozu niepodległościowego do władzy – ile już takich było? Służby mają wpływy i pieniądze by wykreować nie jednego a dziesięciu Gowinów – coraz rzadziej jednak dajemy się nabrać i “Gowin-na powrót-dziewica” już nie załapie by wszyscy wiedzą że to część tej złodziejskiej kliki która nas okrada od kilku lat. Ja mam dla wszystkich zagadkę – w którym roku niejaki Gowin pojechał sobie na studia w Cambridge i dlaczego tą datę Gowin tak niechętnie ujawnia? jak myślicie????!!!

    0
    • Przemawia jak Stalin, co chwila oklaski mu przerywają wypowiedź. 🙂 Słabiutko RAZ. Chodzi o to, że tworzy się na naszych oczach PO-bis kontrolowane przez służby. Koncesjonowana “prawica” z identycznymi hasełkami jak PO siedem lat temu. Rzygać się chce, że po raz kolejny są jeszcze ludzie dający się na to samo nabrać.

      0
  14. Avatar Max Otto von Stirlitz

    Mr.Kula Lis 62
    Ludzie nie maja wplywu, maja swiadomosc bo uciekaja , by przetrwac, skazujac sie na wloczege i upokorzenia.Niewolnicy lamiacy System.Popatrz na glosowanie w sprawie zydöwki bufetowej w warszawce.Niewazne.Z reszta jest identycznie, glosujac nic sie nie zmieni.Caly MSZ jest czerwony, wiec glosy Polonii sa teoretycznie bez znaczenia, bo wiadomo kto liczy.W kraju jest podobnie , serwery rosyjskie “zalatwiaja sprawe”.
    Swolocz zydowsko-sowiecka szykuje pokojowe zmiany polityczne uzywajac swoich pozytecznych idiotöw jak skunks Raffaello ziemkiewicz.
    Ale my zyjemy, wiec Polska zyje.

    0
  15. Polska Zjednoczona Platforma Obywatelska. Szejnfeld “sypnął” partie opozycyjne? “Platforma ma w sondażu w sumie 52 procent!” http://wpolityce.pl/wydarzenia/69164-polska-zjednoczona-platforma-obywatelska-szejnfeld-sypnal-partie-opozycyjne-platforma-ma-w-sondazu-w-sumie-52-procent

    Jarosław Kaczyński wraz z całą swoją partią usilnie przekonuje, że jedyna wiarygodna i prawdziwa opozycja wobec dzisiejszej władzy to właśnie Prawo i Sprawiedliwość. Na ile ten punkt widzenia jest uprawniony, pozostawiamy ocenie Czytelnikom, ale z zainteresowaniem odnotowujemy głos polityka rządzącej partii, który potwierdza założenia prezesa PiS.

    Adam Szejnfeld w jednym ze swoich wpisów na Twitterze przyznał, jak wygląda dziś rozkład sił na polskiej scenie politycznej:

    PO ma w sumie 52 proc 🙂 Sondaż: PiS-31 proc.,PO-25 proc.,SLD-10 proc.,TR-6 proc. i PSL-5 proc., Polska Razem- 6 proc.

    – triumfował poseł Platformy Obywatelskiej, komentując wyniki ostatniego sondażu.

    Przypomnijmy, w badaniu przeprowadzonym przez instytut TNS rządząca partia traci sześć punktów do Prawa i Sprawiedliwości.

    Poseł Szejnfeld sypnął partie “opozycyjne”

    – komentowali internauci.

    Idąc tym tokiem rozumowania za przybudówki Platformy należ zatem uznać i lewicową opozycję spod znaku Millera i Palikota, i ludowców z Piechocińskim na czele, i Jarosława Gowina z jego nowym ugrupowaniem. Nie wiemy, jak poseł Szejnfeld zapatruje się na Solidarną Polskę i Kongres Nowej Prawicy, ale mamy dziwne przekonanie, że i dla nich znalazłby miejsce w szeregach PO.

    Polska Zjednoczona Platforma Obywatelska. Marzenie Szejnfelda czy rzeczywistość?

    lw, Twitter Gowin to wysłużona szkapa III RP, która teraz jest odnawiana i wystawiana na sprzedaż . Ten mechanizm Funkcjonuje od 20 lat.

    0
  16. Fundacja Republikańska: szokujące zarobki w administracji publicznej. 1,9 mln urzędników kosztuje nas rocznie 88 mld zł

    W dniu 11 grudnia 2013 Fundacja Republikańska przedstawiła raport „Wynagrodzenia w administracji publicznej”. Okazuje się, że aż 70 % Polaków zarabia mniej niż wynosi średnia pensja w administracji. Eksperci twierdzą że za wysokie w stosunku do zarobków w sektorze prywatnym pensje urzędnicze zapłacą młodzi Polacy wchodzący na rynek pracy.

    Stanie się tak dlatego, ponieważ rząd nie szuka oszczędności, a zamiast tego podnosi obciążenia fiskalne dla sfinansowania swoich wydatków ponad stan. Sytuacja w której średnie wynagrodzenie w administracji jest o 800 złotych wyższe niż pensja przeciętnego Polaka nie jest normalna, tym bardziej że duża część administracji zamiast pomagać przeszkadza w codziennym życiu Polaków

    – powiedział Marcin Chludziński, Prezes Fundacji Republikańskiej

    Przeciętny urzędnik zarabia o 800 złotych więcej niż Polak pracujący poza administracją. Eksperci Fundacji twierdzą, że przed wyborami w roku 2015 prawdopodobnie odmrożone zostaną pensje w administracji, co miałoby przysporzyć głosów rządzącym.

    Wszystkie wynagrodzenia w sektorze publicznym kosztują Polaków 88 miliardów złotych, pracuje w nim prawie 1 milion 900 tysięcy osób. Urzędnicy zarabiają przeciętnie 4395 zł, podczas gdy średnia pensja w prywatnym sektorze to 3522 zł. Kwota ta prawdopodobnie by wzrosła, gdyby wziąć pod uwagę pomijane w oficjalnej statystyce GUS umowy o dzieło i zlecenia, którymi w sposób masowy posługuje się administracja, jednocześnie deklaratywnie z nimi walcząc.

    Państwo nie podejmuje realnych działań, by zmienić ten stosunek. Zarobki są także niezależne od wydajności i jakości pracy urzędnika, co może być wynikiem braku systemu monitorowania efektywności pracy urzędów. Co więcej, jest wiele instytucji, których sens istnienia jest co najmniej wątpliwy. Któż jest świadom, że w Polsce funkcjonuje Polski Klub Wyścigów Konnych, który nie jest typowym związkiem sportowym, a jednostką finansowaną z budżetu państwa, gdzie zarabia się średnio 7930 zł miesięcznie? Takich zaskakujących danych jest znacznie więcej. Innym ciekawym faktem jest różnica zarobków w Prokuraturze Wojskowej i Generalnej – oficerowie zarabiają 13 657 zł czyli o ponad 3752 zł więcej niż ich koledzy z cywila. Waga instytucji nie ma odzwierciedlenia w średnich zarobkach, np. pracownicy Kancelarii Prezesa Rady Ministrów zarabiają średnio mniej niż pracownicy Polskiego Klubu Wyścigów Konnych.

    Kolejny problem to dysproporcje w zarobkach w ramach tej samej instytucji. Średnie pensje w pomocy społecznej w zależności od części Polski różnią się o 300%. Racjonalizacja wynagrodzenia w sektorze publicznym jest istotną rezerwą oszczędności. Pracownicy administracji publicznej zarabiają znacząco ponad średnią krajową.

    Dlatego też praca w administracji jest dużo bardziej atrakcyjna niż w innych sektorach rynku. Nie można wymagać od młodych i wykształconych ludzi by rzucali się na grząski grunt prywatnej przedsiębiorczości, gdy w perspektywie mają bezpieczne i dobrze płatne państwowe posady, oczywiście po znajomości – jak podał NIK, niemal 50% stanowisk w instytucjach samorządowych w latach 2010-2012 zostało obsadzonych z pominięciem konkursów!

    Pełen tekst raportu można przeczytać TUTAJ http://cafr.pl/wp-content/blogs.dir/4/files/filebase/Raport/10.12.13%20Zarobki%20FINAL.pdf

    Kolejne absurdy będą prezentowane państwu codziennie za pomocą infografik. Zapraszamy do lektury raportu. Ps. Prawda. To są koszty tylko osobowe. Dodajmy do tego jeszcze koszty utrzymania budynków, biur,transportu, bieżącej obsługi. Są to też kolejne dziesiątki straconych miliardów. I jeśli zsumujemy to z pośrednimi choć równie “ciężkimi” stratami wynikającymi z niekompetencji, przewlekłości procedur czy zwykłej korupcji to już częściowo wyjaśnia ruinę państwa i biedę większości obywateli. Bezproduktywni biurokraci na synekurach za świetną gażę. Fundacja Republikańska ma wiele ciekawych publikacji i monitoruje wydatki rządzących. Warto poczytać, polecam. Możemy do tego jeszcze dodać pośrednio finansowaną grupę przyrządowych celebrytów, 16 tyś czynnych częściowo i pośrednio finansowanych fundacji (np.WOŚP), ok. 60 tyś stowarzyszeń i organizacji tzw. dobra publicznego i mamy niemal całą pasożytniczą i próżniaczą klasę stanowiącą żelazny elektorat Tuskolandu i układu III RP/PRLbis. I potrzeba naprawdę aktywizacji i myślenia jednak większych grup społecznych by z taką patologią wygrać w najbliższych wyborach.

    0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

 

Authorization
*
*
Registration
*
*
*
Password generation
334816