POLSKA
Like

Polityka III RP jako rezultat zbiorowego psyche Polaków?

02/07/2018
250 Wyświetlenia
1 Komentarze
7 minute czytania
Polityka III RP jako rezultat zbiorowego psyche Polaków?

W poszukiwaniu środków czystości odwiedziłem sklep specjalistyczny sąsiadujący z mym lokalem.  Nie znalazłem w nim zwykle przeze mnie kupowanego  polskiego produktu, a sprzedawczyni nachalnie zachwalała mi droższy zagraniczny, o którym wiedziałem, że jest kiepskiej jakości.  Co prawda ciągle sobie obiecuję, że nie będę wdawał się w żadne dyskusje z pacjentami zakładu psychiatrycznego pod nazwą III RP, to znów nie wytrzymałem i stwierdziłem, że właśnie w taki sposób pozbawiają się Polacy miejsc pracy. Na moje dictum nie wytrzymała druga sprzedawczyni i stwierdziła z mocą i przekonaniem:  „Co pan za bzdury tu opowiada, właśnie likwidują ten sklep i jest  nam smutno, a tu taka gadanina!”   Nie kontynuowałem dyskusji z pacjentkami, wychodząc zaraz ze sklepu, ale nie dało mi spokoju pytanie, jakie […]



W poszukiwaniu środków czystości odwiedziłem sklep specjalistyczny sąsiadujący z mym lokalem.  Nie znalazłem w nim zwykle przeze mnie kupowanego  polskiego produktu, a sprzedawczyni nachalnie zachwalała mi droższy zagraniczny, o którym wiedziałem, że jest kiepskiej jakości.  Co prawda ciągle sobie obiecuję, że nie będę wdawał się w żadne dyskusje z pacjentami zakładu psychiatrycznego pod nazwą III RP, to znów nie wytrzymałem i stwierdziłem, że właśnie w taki sposób pozbawiają się Polacy miejsc pracy. Na moje dictum nie wytrzymała druga sprzedawczyni i stwierdziła z mocą i przekonaniem:  „Co pan za bzdury tu opowiada, właśnie likwidują ten sklep i jest  nam smutno, a tu taka gadanina!”

 

Nie kontynuowałem dyskusji z pacjentkami, wychodząc zaraz ze sklepu, ale nie dało mi spokoju pytanie, jakie przełożenie ma, zilustrowana powyżej przeciętna kondycja umysłowa obywatela, na polityczkę III RP?  Bo polityki już dawno się tu nie uprawia.

 

Tego samego dnia wpadło mi w ręce nowe opracowanie oceny sytuacji politycznej w  Rosji pt. „Pomyśl czy w Rosji nie ma piątej kolumny”[i], autorstwa najlepszego mym zdaniem, amerykańskiego analityka tych spraw.

 

Twierdzi on, że bez znajomości podłoża historycznego nie da się zrozumieć bieżącej sytuacji. Po krótce wyjaśnia on, że u schyłku ZSRR, rządząca nomenklatura, uznała za niemożliwe dalsze zarządzanie czerwonym imperium i postanowiła rozbić je na mniejsze państwa, sama przekształcając się z komunistów w „wolnorynkowych liberałów”.  Czyli metamorfozę, którą tak sprawnie przeprowadzili w Polsce osobnicy pokroju tow. Balcerowicza.  Na post-sowieckiej przestrzeni zapanował chaos, który umożliwił nomenklaturze „uwłaszczenie się”, czyli rabunek na wielką skalę państwowej (czytaj:  społecznej) własności.  W Rosji zapanowała niespotykana nawet w sowieckie czasy nędza, oraz totalne bezprawie umożliwiające nowopowstałym oligarchom bezlitosny rabunek rosyjskiego bogactwa i jego niekontrolowany wywóz na Zachód.

 

Na Kremlu władzę dzierżyła tak zwana Semibankirschina[ii], czyli grupa siedmiu bankierów-oligarchów, z których tylko jeden nie był żydem.  W ministerstwach władzę sprawowali „zachodni eksperci” (czytaj agenci CIA), czyli wszystko było zgodne z „demokratycznymi zachodnimi standardami wolnorynkowymi”.  Nigdy już nie trzeźwiejący prezydent Jelcyn nie był w stanie utrzymać elementarnego porządku w państwie, co utrudniało oligarchom funkcjonowanie. Postanowiono więc zastąpić go kimś ze struktur siłowych.  Wybór padł na Putina, pracownika KGB.  Nikt z oligarchów nie wyobrażał sobie nawet, że drobny człowieczek w źle skrojonym garniturze wyrośnie na jedynego światowego formatu przywódcę stawiającego skuteczny opór procesowi globalizacji w ramach Nowego Porządku Światowego (NWO).  Sęk tkwił w fakcie, że Putin był pracownikiem elitarnego Pierwszego Dyrektoriatu KGB (wywiadu zagranicznego), a nie bandytą wybijającym zęby niepokornym obywatelom.  Wydział ten grupował najinteligentniejszych spośród całej rosyjskiej populacji, a na dodatek patriotów.

 

Putin szybko odbudował tzw. struktury pionowe państwa, częściowo zneutralizował bezprawie oligarchów i rozpoczął niezależną politykę zagraniczną zgodną z interesami narodowymi Rosji.  Było to nie do zaakceptowania przez Zachód.  Rozpoczęła się więc wściekła nagonka na prezydenta.  Początkowo próbowano wysadzić go z siodła przy pomocy tak zwanej „demokratycznej opozycji’, czyli agentów tak sprawnie realizujących „kolorowe rewolucje” w innych państwach.  Wysiłki te spełzły jednak na niczym.  W tej sytuacji uruchomiono, „piątą kolumnę”, czyli   blok ekonomiczny federalnego rządu, pod przywództwem wypróbowanego agenta oligarchów Miedwiediewa.  Zaczęto wprowadzać liberalne reformy „wolnorynkowe” w nadziei na rozjuszenie tym rosyjskiego społeczeństwa.  Obecnie wprowadzane są bardzo niepopularne wśród obywateli „reformy” opieki zdrowotnej i systemu emerytalnego.

 

Rosjanie oczekiwali, że po druzgocącym sukcesie wyborczym Putin odsunie od władzy Miedwiediewa i jego popleczników. Tak się jednak nie stało.   W gospodarce królują nadal „wolnorynkowcy”, w mediach panoszy się ciągle żydowskie lobby.

 

Putin ma przeciw sobie nie tylko oligarchów, ale całą uwłaszczoną, nieprawdopodobnie skorumpowaną,  warstwę urzędniczą, bojącą  karzącej ręki patriotycznych resortów siłowych na których opiera się jego władza. Próba „hurtowego” oczyszczenia społeczeństwa z tych szumowin zakończyłaby się rozlewem krwi, na co Putin nie może obecnie pójść.  Tak więc toleruje „piątą kolumnę” i jej sabotaż, koncentrując się na sukcesach w polityce zagranicznej i odbudowie rosyjskiej suwerenności.  Znajduje to pozytywny wydźwięk w społeczeństwie.  Według autora, główną przyczyną dla której Putin ciągle znajduje się u władzy jest „instynktowne wyczucie” Rosjan, że tym razem na Kremlu znajduje się ktoś kto autentycznie dba o ich interesy. Stąd wynika ich cierpliwość w znoszeniu efektów „wolnego rynku”.

 

Jak mniemam „instynktu” takiego pozbawieni są Polacy, którzy wśród marnego garnituru lichych pretendentów na przywódców, nieodmiennie wybierają najgorsze kanalie, głupców, zdrajców i psychopatycznych pieniaczy.  W dużej mierze jest to rezultat ich zilustrowanego na wstępie psyche.

 

 

[i] https://thesaker.is/no-5th-column-in-the-kremlin-think-again/

[ii] https://en.wikipedia.org/wiki/Semibankirschina

Inne zapisy autora:

dr nowopolski

Unikajacy stereotypów myslowych analityk spraw politycznych i gospodarczych Polski i swiata

344 publikacje
3 komentarze
 

Jeden komentarz

  1. zjanusz

    Polacy wybierają (no połowa wybiera) jak wybierają, bo nie mają alternatywy, o co dbają merdia będące w większości w obcych rękach (a wszystkiego i tak pilnują służby). Mimo wszystko jeśli Rosja jest osłabiona, to dla Polski zysk! Jeśli Niemcy słabną, to tak samo. Byle tylko uchować ludzki potencjał i materiał genetyczny na lepsze czasy.
    Janusz Żurek

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

 

319217