Globalnie i Lokalnie
Like

Polaków awans cywilizacyjny w Unii Europejskiej

09/05/2013
300 Wyświetlenia
1 Komentarze
22 minut czytania
Polaków awans cywilizacyjny w Unii Europejskiej

W jednym z odcinków emitowanego ostatnio przez TVP serialu „Anna German”, stająca u progu kariery młoda piosenkarka zadaje pytanie swej Babci, czy wierzy ona w przeznaczenie? Oczywiście-odpowiada zagadnięta.  A jakie jest twoje? – wypytuje dalej Anna, uzyskując odpowiedź: Takie jak wszystkich, przeżyćżycie i zostać człowiekiem.  W tym lakonicznym stwierdzeniu zawiera się cały sens ludzkiego życia

0


Pan stworzył człowieka „na obraz i podobieństwo swoje” w nadziei, że stanie się on „synem Bożym”. Jednak sam fakt urodzenia się w gatunku  homo sapiens  nie gwarantuje tego  automatycznie.  Drastycznym tego dowodem jest stopień degrengolady osiągnięty przez społeczeństwa należące do struktury, którą umownie nazywam Imperium Euroatlantyckim (USA & UE).  Na obecnym etapie trudno jest nawet dokonywać oceny stopnia tego upadku bez odniesienia do transcendentalnej perspektywy wynikającej z naszej wiary. 

 

W Stanach Zjednoczonych znaczące grupy chrześcijańskie (głównie protestanckie), a również muzułmańskie[1][i] opisują tą sytuację w klarownym formacie odwiecznej walki dobra ze złem.  Wyrażając się kolokwialnie-szatan stara się za wszelką cenę zniweczyć plany Boga i sprowadzić człowieka do poziomu zwierzęcia.  Takowe zezwierzęcenie nie może jednak odbywać się pod przymusem, ale tylko w formie dobrowolnej akceptacji przez samego człowieka.  

 

Szatan jest wszędzie i działa w różnych formach, grupach i społecznościach.  W śródziemnomorskim obszarze cywilizacyjnym, jego główny nośnik stanowi plemię nazwane przez Naszego Zbawiciela, bez jakichkolwiek niedomówień, „dziećmi szatana” („szatan jest waszym ojcem”).  Plemię to od wieków miesza się z pozostałymi nacjami starając się za wszelką cenę sprowadzić je do zwierzęcego poziomu. Określa ono członków wszystkich pozostałych nacji mianem „goj”[ii] [iii]czyli bydlę.

 

W przeciągu wieków stosowane były różne metody sprowadzania człowieka do poziomu bydlęcia.  Apogeum metod fizycznych we wspomnianym projekcie stanowi niewątpliwie okres bolszewizmu ( trafnie zwanego w II RP „żydokomuną”).  W owych czasach funkcjonowało w Kraju Rad przestępstwo polegające na samej tylko przynależności do tak zwanych „byłych klas społecznych”.  Przestępstwo to karane było śmiercią, lub zsyłką do łagrów, co się jej też równało.  Przy czym do „byłych klas” nie zaliczano jedynie elit społecznych, ale wszystkie wartościowe jednostki z całego spektrum społecznego.  Bycie dobrym rolnikiem czy rzemieślnikiem było takim samym „przestępstwem” jak przynależność do arystokracji czy kleru. 

 

W przeciągu ostatnich kilku lat telewizja rosyjska[iv] [v]wyemitowała szereg ciekawych programów dokumentalnych ukazujących prawdziwe cele bolszewizmu i rozmiary osiągniętych w tym zakresie rezultatów oraz przynależność etniczną głównych sprawców.  Najbardziej znany przykład wspomnianej wyżej strategii stanowi „wielki głód” na Ukrainie.  Twórcy bolszewizmu zakładali, że uda im się odczłowieczyć Rosjan i inne nacje Czerwonego Imperium, usuwając wartościową mniejszość społeczeństwa i poddając wyjątkowo ciemne i prymitywne masy obróbce mającej na celu stworzenie nowego gatunku bydlęcia zwanego homo sovieticus. 

 

Jak historia pokazała, zamiar ten spalił na panewce.  Nieprzypadkowo więc upadek komunizmu oznaczał automatycznie rozkwit systemu, który nazwę umownie żydoglobalizmem.   Ten nowy system odrzuca fizyczną przemoc, jako główne narzędzie walki i koncentruje się na społecznej oraz gospodarczej manipulacji całymi narodami i jednostkami.  Na terytorium UE nową formę bydlęcia, w którą mają się przekształcić jej mieszkańcy pozwolę sobie nazwać umownie „europejczykami” ( z małej litery).  Metody manipulacji mające doprowadzić do zamierzonego celu sążnorodne i wysoce wyrafinowane. 

 

W zakresie materialnym, celem władców jest doprowadzenie człowieka do niewolnictwa.  Pokrętne systemy finansowe mają za zadanie grabież majątku narodów i pojedynczych obywateli[vi] uzależniając ich na całe życie od międzynarodowej finansjery.   Jak należy przypuszczać manipulanci doszli do słusznej skądinąd konkluzji, że łatwiej odczłowieczyć niewolnika niż wolnego człowieka.

 

W sferze niematerialnej działania odbywają się na płaszczyźnie wychowawczej, edukacyjnej i cywilizacyjno-kulturowej.  Ogólny cel stanowi stworzenie ograniczonego umysłowo ignoranta pozbawionego autentycznej wiedzy o otaczającym go świecie i korzeni narodowych, których brak automatycznie atomizuje populację i zrywa wszelkie więzi społeczne.  Ponieważ pisałem o tym nieco szerzej w innym artykule[vii] nie będę się tu powtarzać.

 

W odniesieniu do omawianego zagadnienia wielu amerykańskich obserwatorów[viii] zwraca uwagę na fakt niezwykłej dbałości o szczegóły.  Manipulanci starają nie tylko zdehumanizować psyche, ale również zewnętrznie upodobnić człowieka do bydlęcia.  Przykładem może tu być choćby moda młodzieżowa, która swoim karykaturalnym bezguściem upodabnia jej naśladowców do niechlujnych błaznów. Popularne obecnie „ozdoby” ludzkiej osoby w postaci kolczyków ( na bardzo różnych częściach ciała) i tatuaże imitują odwieczny zwyczaj kolczykowania i znakowania bydła.

 

Skrajnie tandetny i moralnie wyuzdany przemysł medialny i rozrywkowy dokańcza dzieła ogłupienia i deprawacji mas.  Tak „obrobiona” istota ludzka jest już „dojrzała” do dobrowolnego zaakceptowania swego bydlęcego statusu.

 

Z przykrością należy skonstatować fakt, że najbardziej podatnymi na omawianą transformację okazują się być Słowianie.  W okresie bolszewizmu przodującymi  homo sovieticus  byli z wiadomych względów Rosjanie.  Dziś prymusami w dziele tworzenia „europejczyka” są z kolei Polacy.

 

Na obszarze Europy kluczową rolę w omawianym projekcie odgrywają Niemcy[ix], które w symbiozie z międzynarodową finansjerą usiłują zaspokoić swą odwieczną pychę i zachłanność.  W przeciągu ostatnich dwu dekad udało się temu tandemowi całkowicie zawłaszczyć kontrolę nad życiem politycznym, społecznym, gospodarczym i kulturalnym III RP prześcigając w swych osiągnięciach komunistów z PRLu, z których  nota bene  wielu przewerbowało się do służby nowym panom.  W rezultacie tego nasza Ojczyzna stała się prawdziwą wylęgarnią „europejczyków”.  Poziom intelektualny tych istot uniemożliwia im skuteczną artykulację ich  psyche, co zmusza do oceny tejże jedynie na płaszczyźnie behawioralnej.  Niejednokrotnie podejmowałem tego próby w swych publikacjach i o ile fakty wnikające z ich zachowań nie wzbudzają wśród tych istot jakichkolwiek emocji, o tyle zwykle nerwowo reagują na ich opis  expressis verbis  obrzucając autora stekiem bełkotliwych wyzwisk.  No cóż stare powiedzenie głosi, że każdy najbardziej obraża się za prawdę.

 

Jak zwykle zdarzają się jednak wyjątki, będące niczym innym jak miarą niedoskonałości świata zarówno w dobrym jak i złym tego słowa znaczeniu.  Wyjątek taki stanowi komentarz do mego niedawnego artykułu[x] ,który ze względu na swą lakoniczność i precyzyjny język pozwala na obiektywną ocenęświatopoglądu jego autora.  I z tego też powodu postanowiłem go tu przytoczyć:

 

„Problemem Europy jest oczywiście brak narodu europejskiego Pytanie, które jednak musimy postawić to co Polska ma zrobić, jako państwo słabe niedorozwinięte blisko Rosji, której szczerze nie akceptuje, w obliczu opuszczających Europe ostatnich Jankesów, co ma zrobić takie niewielkie państwo w nadal strategicznym miejscu Europy. Nie widzę innego wyjścia jak powolna germanizacja i włączenie sie w organizm Niemiec, co jak sadze gdyby nie Unia z Litwa już w okresie średniowiecza dokonałoby się bezboleśnie dla dobra całej Europy i w sumie dla Polaków też. Oczywiście musimy być przygotowani na oględnie mówiąc podrzędna rolę u boku naszego zachodniego hegemona coś w rodzaju rezerwuaru taniej siły roboczej składu magazynowego i po części wysypiska dla metropolii. Pisze rzeczy przykre wiem bo sam w Niemczech żyć bym nie mógł stad emigracja na wyspę Hobbitow czuje sie tu znacznie swobodniej niż w obszarze germańskim jednak Polska musi zacząć rozważać rożne przyszłe scenariusze, by uniknąć najgorszego co komukolwiek może się zdarzyć czyli znalezienie sie w obszarze wpływów Rusi co oznaczać musi degradacje cywilizacyjna.”

 

Powyższy tekst, Pana, który sam deklaruje się jako „germanofob”, nie wymaga właściwie żadnych komentarzy.  Sparafrazuję go jednak w celu uwypuklenia jego wymowy w kontekście historycznym i społecznym:

 

Gdyby nie niefortunna Unia Polski z Litwą, już w okresie średniowiecza dokonałaby się zbawienna dla całej Europy i samych Polaków likwidacja Narodu Polskiego.  Podzieliłby on los zachodnich Słowian wymordowanych lub siłą zasymilowanych przez niemieckich barbarzyńców. Niestety totalna klęska zjednoczonej bandy zachodnioeuropejskich pseudo-chrześcijan pod przewodnictwem niemieckiego Zakonu Krzyżackiego, która pod pretekstem „chrystianizacji”, od z górą czterystu już lat chrześcijańskiej Polski, wyruszyła na podbój i rabunek wschodnich sąsiadów, przekreśliła tą wielką szansę.  W wyniku, czego powstało potężne Państwo Jagiellonów, które w przeciągu kilkuset lat zajmowało w Europie przodującą pozycję we wszystkich dziedzinach: politycznej, militarnej, gospodarczej, społecznej, cywilizacyjnej, a przede wszystkim w dziedzinie autentycznych swobód i tolerancji dla wszystkich nacji i religii obecnych na Jego terytorium.  Unia ta stanowiła dokładne przeciwieństwo obecnej zakłamanej i destruktywnej Unii Europejskiej.  W ramach tej ostatniej (UE) nie widzę innego wyjścia jak powolna germanizacja i włączenie w organizm Niemiec.  Oczywiście w okresie przejściowym musimy być przygotowani na podrzędną rolęśmietnika i burdelu Wielkiej Rzeszy Niemieckiej.  W każdym bądź razie, lepiej zginąć niż doczekać najgorszego losu, jakim byłaby nieunikniona degradacja cywilizacyjna w obszarze wpływów Rosji. Innych opcji dla niedorozwiniętej i małej Polski nie widzę!

 

Taki paradygmat reprezentuje polskojęzyczny „germanofob”.  Większość „europejczyków” w III RP to zagorzali germanofile, ale nie odważyłbym się na próbę zaprezentowania ich społeczno-politycznego credo- nie dysponuję aż tak wielką wyobraźnią.  Zakładając nawet wariant optymistyczny, że wszyscy oni mieszczą się w ramach zaprezentowanej powyżej wizji, nie trudno już pojąć, dlaczego okres III RP to jedno pasmo klęski i stopniowej degradacji we wszystkich możliwych dziedzinach życia człowieka. No cóż, aby mieć sukcesy na polu ludzkich poczynań trzeba najpierw być człowiekiem.  Jak widać, „rząd dusz” agenturalnych mediów nad społeczeństwem III RP jest przemożny.  Przy czym drugą stroną tego medalu jest powszechna, wręcz patologiczna nienawiść i pogarda do Rosjan.  Nie ulega wątpliwości, że jak wszystkie poglądy polskojęzycznych „europejczyków”  ma ona swe źródło w agenturalnych działaniach propagandy medialnej i odzwierciedla obawy przed potencjalnym sojuszem jakichkolwiek sił w środkowej i wschodniej Europie.

 

Nie oczyszczając Rosjan z win w stosunku do Polaków, trzeba jednak podkreślić, że ich gros, wykonywany co prawda ich rękami, pochodził od niemieckich lub żydowskich mocodawców (Romanowowie-pełnej krwi Niemcy i żydokomuna).  Monstrualne zbrodnie niemieckie w przeciągu milenium dokonywały się zawsze z aprobatą i przy udziale większości członków tego narodu.  Pomimo to polskojęzyczni „europejczycy” podziwiają i kochają Niemców, a nienawidzą i pogardzają Rosjanami.

 

Przykład wspomnianego na wstępie serialu stanowić może ilustrację, jak bardzo obywatele III RP zniewoleni zostali przez polskojęzyczne agenturalne media.  Z ich obszaru już dawno temu zniknęła zarówno autentyczna polska kultura, jak i rzetelna wiedza historyczna lub polityczna.  O wierze i religii już nie wspomnę. Wbrew jak zawsze kłamliwym informacjom w polskojęzycznych mediach, serial ten nie był koprodukcją rosyjsko-polsko-chorwacką, ale filmem zrealizowanym przez Kanał I Telewizji Rosyjskiej. Z oczywistych powodów brali  w nim udział również polscy aktorzy i personel filmowy.

 

Po raz pierwszy został on przez wspomniany kanał wyemitowany w 2012 roku, w trzydziestą rocznicęśmierci piosenkarki.  Z tej okazji poświęcono tam wiele czasu na prezentacje programów publicystycznych z osobami jej bliskimi, nie wyłączając jej męża Zbigniewa Tucholskiego.  Zaprezentowano też sporo materiału dokumentalnego dotyczącego Jej życia i twórczości.  Rosyjscy komentatorzy zgodnie z prawdą informowali o tym, że w ojczystej Polsce jest osobą zupełnie zapomnianą w przeciwieństwie do niemalże kultowego stosunku do Niej Rosyjskiej publiczności.  Podkreślano, że jedyne współczesne wydania Jej piosenek pochodzą z Rosji.  Rosyjskie Wiadomości przeprowadziły też sondaż wśród warszawskich „europejczyków” z jednym prostym pytaniem- Kto to jest Anna German.  Jak można było oczekiwać otrzymywali przeważnie jednakową odpowiedź-nie wiem; okraszoną na dodatek przez tych „młodych wykształconych” niezmiennie głupawym uśmieszkiem.  

 

Anna German, etniczna Niemka, Rosjanka (Sowietka?) z urodzenia, bez wątpienia należy jednak do polskiej współczesnej kultury i to na dodatek tej z najwyższej światowej półki.  Pomimo to nie było dla Niej miejsca w pamięci Polaków. No bo i po co?  Sterującym świadomością obywateli III RP agenturalnym mediom nie była Ona do niczego potrzebna. A nawet wręcz przeciwnie.  Stanowiła bowiem autentyczny przykład, jak nawet w najtrudniejszych warunkach można pozostać człowiekiem i u schyłku życia znaleźć drogę do Boga.    Tylko więc dzięki putinowskim „niecywilizowanym” mediom zaistniała ponownie w świadomości obywateli III RP.  Nagle zaczęto się nią i jej muzyką interesować.   To stwierdzenie tyczy się nie tylko Jej, ale całej polskiej kultury, która znajduje sporo miejsca w rosyjskich mediach. I na dodatek jest to miejsce poczesne.  Stwierdzenie to można rozszerzyć na wszelkie prezentowane tam polskie tematy.  Wiem to na podstawie własnej autopsji.  Monitoring światowych mediów prowadzę bowiem w obszarze anglo- i rosyjskojęzycznym.  Abstrahując od krytycznych uwag, nigdy nie natknąłem się w rosyjskich mediach na lekceważące czy obraźliwe traktowanie Polski i Polaków.  Zapewne gdzieś tam można się na takowe w rosyjskich mediach natknąć.  Sęk w tym, że wszelkie polskie sprawy są w anglojęzycznych mediach zawsze i bez wyjątku prezentowane z bardziej lub mniej skrywaną pogardą i niechęcią.  O zwykłych oszczerstwach i kłamstwach już nie wspomnę. 

 

W okresie niedawnego konklawe monitorowałem też sposób prezentacji Kościoła Katolickiego i nowego Papieża Franciszka, przez rosyjskie i anglojęzyczne media.  Rosyjską formę prezentacji określiłbym mianem pełnej szacunku życzliwej neutralności, podczas gdy „wolne” anglojęzyczne media pełne były przytyków, krytyki i złośliwości w stosunku do obu Papieży i Kościoła, jako takiego.  

 

Po druzgocącym okresie bolszewizmu, Rosja odbiła się już od moralnego, cywilizacyjnego i kulturowego dna.  Jej współczesna pop-kultura jest o całe niebo lepsza od anglosaskiej tandety.  Każdy bez wyjątku współczesny film czy serial obyczajowy niesie w sobie przesłanie zgodne z prawem naturalnym.  Ukazuje się tragiczne następstwa aborcji, wskazuje drogi ponownego zlepiania rozdartych dotychczas rodzin.  Ukazuje się zdemoralizowany post-sowieckim  kobietom wartość macierzyństwa i funkcjonowania w rodzimym a nie przykładowo muzułmańskim kręgu kulturowym.  Ukazuje się znaczenie związku z Bogiem i uczęszczania do cerkwi.  Bez wątpienia takie trendy nie są sprawą przypadku, ale świadomym działaniem autentycznie narodowych elit kulturalnych Rosji.

 

A jak sprawy te mają się w polskojęzycznych mediach?  Kontynuuje się demoralizację polskich kobiet. Instruuje je jak najłatwiej zdobyć murzyna, lub zadowolić Araba. O uwodzeniu zachodnich „nadludzi” już się nie mówi, gdyż „polskie panie” osiągnęły już w tym zakresie mistrzostwo.  To też nie jest dziełem przypadku.  Agentura robi wszystko co w jej mocy by jak najszybciej przekształcić wszystkich mieszkańców III RP w „europejczyków”  I świetnie im się to udaje!

 

Mieszkańcy III RP mogą w dalszym ciągu ignorować gorzką prawdę o sobie, ale w ostatecznym rozrachunku i tak będą musieli się z nią zderzyć.  Choćby dopiero po śmierci, gdy odbywać się będzie ostateczna selekcja ludzi i bydła.  Zamiast się obruszać, lepiej mieć to w pamięci.

 


[i] http://en.wikipedia.org/wiki/Nation_of_Islam

[ii]http://pl.wikipedia.org/wiki/Goj

[v] http://www.cyfrowypolsat.pl/program-tv/rtr-en/

[vi] http://ignacynowopolskiblog.salon24.pl/494500

[vii] http://ignacynowopolskiblog.salon24.pl/464610

[viii]http://www.infowars.com/

[ix]http://ignacynowopolskiblog.salon24.pl/499924

[x]httphttp://ignacynowopolskiblog.salon24.pl/505320

Inne zapisy autora:

0

Avatar
dr nowopolski

Unikajacy stereotypów myslowych analityk spraw politycznych i gospodarczych Polski i swiata

344 publikacje
3 komentarze
 

Jeden komentarz

  1. Avatar malis

    smutne to i prawdziwe…niestety w obecnym swiecie nedzy w Polsce liczy sie tylko i wylacznie
    poprawa bytu materialnego na dzis lub jutro, a kultura i duchem to zajmuje sie tylko starsze
    i bardziej wyedukowane pokolenie;a tej poprawy materialnej nijak mlodzi ludzie nie moga sobie wyobrazic,ze moze przyjsc z kontaktow ze wschodem i Rosja.Swoja droga nikt tak nie byl nikczemny wobec Polakow jak Wlk.Brytania i Francja w 1939 ,popychajac ich do walki z
    z hitlerowskimi Niemcami w zamian za obietnice pomocy w tej walce!To juz Hitler byl uczciwszy,
    bo proponowal sojusz w walce z Rosja Sowiecka,pewnie Polska i tak by straty poniosla,ale nie wiadomo czy az taka hektakombe

    0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

 

Authorization
*
*
Registration
*
*
*
Password generation
319217