Bez kategorii
Like

Podłaczona pod prąd przez Bartoszewskiego

01/03/2011
290 Wyświetlenia
0 Komentarze
5 minut czytania
no-cover

Rzadko ostatnio piszę tekst krytyczne. Uważam, że warto promować to co dobre, ale ostatnie wyczyny Władysław Bartoszewskiego sprawiły, że krew się we mnie zagotowała. – Najpierw lekko poraziła mnie na wieść o nowej książce – „Pod prąd”. Nie miałam i nie mam zamiaru jej kupować, ani czytać, skoro już w zapowiedzi – http://podprad.com.pl/?page_id=15 znalazłam taką „świetlaną” postać jak Jerzy Mering – obrońca z urzędu generała „Nila”, który wyjechał do Izraela i tam był witany owacyjnie, jako ofiara polskiego antysemityzmu. Potem jeszcze popisał się morderstwem kochanka żony. W wyjściu z więzienia pomógł mu, nikt inny jak właśnie Władysław Bartoszewski. – Nie udało mi się ochłonąć, gdy „nowe kopnięcie” –  wokół tego wspaniałego dzieła powstał cały ruch „Pod prąd”, a tam same […]

0


Rzadko ostatnio piszę tekst krytyczne. Uważam, że warto promować to co dobre, ale ostatnie wyczyny Władysław Bartoszewskiego sprawiły, że krew się we mnie zagotowała.

– Najpierw lekko poraziła mnie na wieść o nowej książce – „Pod prąd”. Nie miałam i nie mam zamiaru jej kupować, ani czytać, skoro już w zapowiedzi – http://podprad.com.pl/?page_id=15 znalazłam taką „świetlaną” postać jak Jerzy Mering – obrońca z urzędu generała „Nila”, który wyjechał do Izraela i tam był witany owacyjnie, jako ofiara polskiego antysemityzmu. Potem jeszcze popisał się morderstwem kochanka żony. W wyjściu z więzienia pomógł mu, nikt inny jak właśnie Władysław Bartoszewski.

– Nie udało mi się ochłonąć, gdy „nowe kopnięcie” –  wokół tego wspaniałego dzieła powstał cały ruch „Pod prąd”, a tam same „autorytety”. Poniżej cytuję fragmenty wypowiedzi niektóre z nich:
Henryka Krzywonos – żyje pod prąd i się przewraca (chyba dokładnie się wyłożyła na obchodach rocznicowych Solidarności),
Jerzy Owsiak – jego działalność jest pod prąd (przy takim poparciu mediów i niewątpliwych korzyściach z tej działalności płynących, to się chłopak namęczy!),
 Tomasz Raczek – bycie mniejszością (wynika z jego wypowiedzi, że on od dziecka miał przechlapane – bidulek)
 Krzysztof Hołowczyc – znalezienie swojej drogi jest pod prąd ( jemu szczególnie odradzałabym szukanie drogi pod prąd, bo do mety może nie trafić)
Adam Smolik – posiadanie autorytetów (dla mnie to coś normalnego),
Jarosław Kuźniar – bycie pod prąd ma dzisiaj mniejsze konsekwencje ( ciekawe czy pan Jarosław postawiłby się swojemu szefowi skoro to takie łatwe jak mówi),
Michał Figurski – za pomocą obecnych środków np. Internetu obecnie bycie pod prąd jest łatwe (zwłaszcza dla takich Tarasów, tylko że to nie bycie pod prąd, to płyniecie z prądem ścieków)
Odetta Figurska – trzeba się podpiąć pod prąd, żeby móc dalej żyć (powodzenia życzę zwłaszcza pod 220V)
Maciej Orłoś – odradzam życie pod prąd kierowcom (Hołowczycowi zwłaszcza)
Ta prawdziwa galeria zawiera jeszcze kilka nazwisk. Zastanawia mnie, pod jaki prąd ci ludzie płyną. Mnie z nimi nie po drodze.

– Dzisiejsza wiadomości o wywiadzie Bartoszewskiego dla „Die Welt” spowodowało, że napisałam ten tekst.  Żeby nie ulec sugestii sama przeczytałam ten wywiad o Janie Karskim. Jest on delikatnie mówiąc nijaki i niestety trochę w plotkarskim tonie, a największy sprzeciw budzi wypowiedź:
„Ich lebte in einem Haus voller Intelligenzija, in der Mickiewicz-Str. 37, II. Stock. Aber wenn jemand Angst hatte, dann nicht vor den Deutschen. Wenn ein Offizier mich auf der Straße sah und nicht Befehl hatte, mich festzunehmen, musste ich nichts fürchten. Aber der polnische Nachbar, der bemerkte, dass ich mehr Brot kaufte als üblich, vor dem musste ich Angst haben.” – http://www.welt.de/print/die_welt/vermischtes/article12648079/Eine-tragische-Gestalt.html

czyli “Mieszkałem w domu pełnym inteligencji w Mickiewicza ul. 37, piętro II. Jeśli ktoś się bał, to nie Niemców. Gdy niemiecki oficer zobaczył mnie na ulicy i nie miał rozkazu aresztowania, nie musiałem się go obawiać. Ale gdy sąsiad Polak zauważył, że kupiłem więcej chleba niż normalnie, wtedy musiałem się bać.”
Ciekawa wypowiedź. To znaczy, że w czasie okupacji w Warszawie byłoby miło i przyjemnie, gdyby nie parszywi sąsiedzi? Czyli łapanki to tylko wymysł filmowców? Rozstrzelania i Nur für Deutsche też?

Zastanawiam się, czego jeszcze „dokona” minister Komorowskiego. Jego dzieła „Pod prąd” ma być ciąg dalszy, aż strach się bać! Chyba zacznę chodzić w kaloszach, żeby nie mieć uziemienia w świecie, po którym chodzi Bartoszewski.
 

Inne zapisy autora:

0

sgosia

Wsród rzeki zla szukam dobra, które jest w nas.

72 publikacje
0 komentarze
 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

 

Authorization
*
*
Registration
*
*
*
Password generation
343758