Bez kategorii
Like

Podatek katastralny

15/01/2012
0 Wyświetlenia
0 Komentarze
4 minut czytania
no-cover

O konieczności wprowadzeniu podatku katastralnego w Polsce mówi się od lat. Wydaje się, że mógłby być skutecznym narzędziem pacyfikacji i łupienia niewolników. PostPRLowsi establishment musi mieć jednak poważne powody aby tego podatku nie wprowadzać.

0


Nowy PRL niszcząc zaplecze produkcyjne i pozwalając na masową emigrację zdolnych i przedsiębiorczych obywateli, skutecznie pozbawił się długoterminowych perspektyw egzystencji. Jednocześnie koszt utrzymania aparatu ucisku, propagandy oraz zaplecza politycznego stale rośnie przy jednoczesnej zapaści i spadku ich skuteczności. Reżim próbuje przedłużyć swój byt zadłużając się, wyprzedając majątek i podnosząc podatki. W tej sytuacji dziwne wydaje się uporczywe zaniechanie wprowadzenia podatku katastralnego. Poniżej proponuję dwa uzasadnienia dla tej niezrozumiałej sytuacji.

Wieczyste użytkowanie gruntów

W EU nie jest znana forma własności „dzierżawy na 100 lat”, są dopuszczony tylko dwie formy: własność i zwykła dzierżawa. Zwykłą dzierżawę można wypowiedzieć w dowolnej chwili. Zgodnie z porozumieniami Polska powinna uregulować własność gruntów już w 2012 roku, termin ten prawdopodobnie będzie prolongowany na rok 2013. Praktycznie wszystkie grunty w najdroższych miejscach maja właśnie status „dzierżawy wieczystej”. Wprowadzenie katastru zmusiłoby gminy do przekształcenia dzierżawy wieczystej we własność lub w zwykłą dzierżawę. W interesie gmin jest zwykła dzierżawa bo wtedy najbardziej atrakcyjne tereny można sprzedawać za symboliczną złotówkę „krewnym i znajomym królika” a dotychczasowych właścicieli wysiedlać bez jakichkolwiek odszkodowań. Oczywiście gminy robiłyby to stopniowo tak aby pozbawieni własności obywatele nie organizowali się w znaczące grupy oporu. Dokładnie przeciwny interes ma establishment związany z administracją centralną oraz lobby bankowe. W ich interesie jest przekształcenie w pełną własność. Część kredytów ma zabezpieczenie w hipotekach utworzonych na „użytkowaniu wieczystym”, establishment centralny zaś czerpie dochody głównie z budżetu centralnego – przez agencje, fundusze celowe itp., czyli zasilany jest z podatków.

Ukrywanie deficytu

Minister magister Rostowski dosyć skutecznie przepisał znaczną część długów państwa na gminy. Gdyby wprowadzono kataster, podatek ten musiałby trafić do gmin. Problem w tym, że nie ma prostego prawnie sposobu w który można by te pieniądze zabrać gminom i przekazać na przykład na agencje i fundusze centralne. Mówiąc najprościej, co się dało z kosztów zrzucić na gminy już jest zrzucone i wiele więcej się nie da. Z drugiej strony nie ma sposobu przekazania tych pieniędzy na „konfitury” dla establishmentu centralnego bez ogromnej rewolucji prawnej – jednoczesnej ingerencji w wiele ustaw.

Podsumowanie

Wszystko wskazuje, że tego konfliktu między trzema bardzo wpływowymi grupami nie da się łatwo rozwiązać i zostanie tak jak jest. System będzie sobie gnił dalej, podnosząc tylko akcyzy i VAT poza maksimum krzywej Laffera. Powinniśmy się z tego cieszyć. Jeżeli zaś ktoś teraz planuje sprzedać nieruchomość z „użytkowaniem wieczystym”, radzę poszukać klienta z kredytem, najlepiej w niemieckim banku. 

Inne zapisy autora:

0

Bez kategorii
Like

Podatek katastralny

23/08/2011
0 Wyświetlenia
0 Komentarze
4 minut czytania
no-cover

Jak to jest z tym podatkiem katastralnym

0


  Zaintrygował mnie wywiad w ostatnim tygodniku "Uważam Rze" (ta nazwa jest okropna) z ekonomistą Krzysztofem Rybińskim. Nie ukrywam, że rozważałem możliwość poparcia tego pana w wyborach do Senatu, w tej nowej ordynacji.

Jednak widzę pewne różnice w poglądach gospodarczych – nie jestem min.: zwolennikiem sztywnego podwyższania wieku emerytalnego. Rybiński kluczy w kwestii KRUS, pamiętam gdy chwalił konstrukcję tego systemu, we wspomnianym wywiadzie krytykuje i przy okazji proponuje by ludzie ze wsi masowo przyjeżdzali do miast, a na ich miejsce we wsiach osiedlą się bogaci z miasta i w ten sposób trochę tego bogactwa spłynie na wieś. Jest to według mnie nic innego jak słynny teoretyczny model polaryzacyjno-dyfuzyjny z planu Michała boniego Polska 2030. Ja optuję za zrównoważonym rozwojem całego kraju.

Dodatkowo dowiedziałem się z tego wywiadu, że Rybiński jest za wprowadzeniem podatku katastralnego. Ja generalnie jestem zawsze bardziej niechętny jakimkolwiek podatkom, lecz w tym wypadku podatek ten wzbudza u mnie wyjątkowe negatywne odczucia. To raczej przesądza, że w wyborach do Senatu poprę Zbigniewa Romaszewskiego.

Jednak jak to jest z tym podatkiem katastralnym. Funkcjonuje on w wielu krajach Europy Zachodniej.  Trafia do mnie argument, że jest to podatek archaiczny wprowadzony w czasach Napoleona Bonaparte by finansować jego wojny. Tak samo przekonuje mnie to, że byłby to podatek szalenie niekorzystny dla ludzi niezbyt (a nawet i średnio) zamożnych, ale posiadających własne nieruchomości, także mieszkania w centrach dużych miast. W naszych warunkach mogłoby się to skończyć przymusową sprzedażą własnego dachu nad głową, a nawet eksmisjami wielu rodzin, ludzi starszych i powstaniem olbrzymiej nadwyżki podaży na rynku nieruchomości, co dodatkowo obniżyłoby ceny sprzedawanych mieszkań – gratka dla czyhających na tanie mieszkanie w dobrym punkcie. Jednakże Rybiński wspomina o jakimś zmodyfikowanym podatku katastralnym, nigdzie jednak nie tłumaczy na czym miałyby polegać te modyfikacje. Podkreśla, że obecne opodatkowanie od wieczystego użytkowania nieruchomościami to to samo tylko takie bardziej dzikie. Biorąc pod uwagę ubiegłoroczne podwyżki tej formy opodatkowania, gdy min.: Rada Miasta Warszawy (moje miasto podaje jako przykład) tłumaczyła to koniecznością urealnienia cen nieruchomości, jest trochę prawdy w tym co mówi Rybiński. Rybiński łączy w ogóle ten podatek z całą mglisto przedstawioną reformą systemu podatkowego.

Generalnie jak się zorientowałem mamy w Polsce dwie formy opodatkowania nieruchomości: podatek od wieczystego użytkowania gruntu i podatek od nieruchomości – to jaki się płaci zależy od formy własności. Stawka kwotowa jest wyznaczana za metr kwadratowy.

Katastralny (ze stawką procentową tylko jaką ?) jest reklamowany jako sprawiedliwy, bo ktoś kto ma lokum bliżej centrum zapłaci więcej niż ten co ma je na obrzeżach miasta, ale w takim razie jak działa wycena obecnie, nie uwzględnia lokalizacji ? Stworzenie katastra (spisu) nieruchomości to też olbrzymie przedsiewzięcie biurokratyczbo-informatyczne, na marginesie podobno w jakichś podgrupach resortowych obecnego rządu toczą się nad tym już jakieś prace, ktoś nam coś po cichu szykuje ?

Co więcej podobno UE oczekuje wprowadzenie tego od Polski do 2012 roku.

Tak jak napisałem jestem w zasadzie przeciwnikiem podatku katastralnego ot tak, ale mam pewne wątpliwości czy dobrze to wszystko pojmuję, jeśli ktoś ma w tej kwestii jakąś wiedzę zapraszam do dyskusji.

Inne zapisy autora:

0

Avatar
Paulo

"Ktos mnie okreslil jako MWzWM tylko "po drugiej stronie barykady", to nie jest prawda, jestem jak: przeciwienstwo, odwrócenie ideowo-mentalne MWzWM"

27 publikacje
0 komentarze
 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

 
Authorization
*
*
Registration
*
*
*
334816