BIZNES
Like

PKP – Polska Kolejowa Paranoja

02/10/2013
493 Wyświetlenia
9 Komentarze
5 minut czytania
PKP – Polska Kolejowa Paranoja

Września. Moja rodzinna miejscowość w Wielkopolsce. 9 rano. Wchodzę spokojnie na dworzec kolejowy (typowy, trochę odnowiony, ale byle jak, a generalnie obskurny i martwy). Mam zamiar udać się do stolicy, a więc zaistniała konieczność nabycia stosownego biletu. W zasadzie jedyna możliwa godzina wyjazdu, która pozwoli mi dojechać na miejsce na czas to 15.00. A więc pociąg TLK spółki Intercity. Podchodzę do kasy i konsternacja.

0


Są dwie kasy, ale czynna tylko jedna. I ta czynna nie prowadzi oczywiście sprzedaży biletów na pociągi tego przewoźnika. Tak, siedzi sobie Pani, ma komputer i nikt z dziesiątek dyrektorów pasących się na naszych podatkach oraz rabunkowych cenach za bilety nie pomyśli, że może by tak dać jej drugi komputer, innej spółki, i może jej pensję płacić po połowie (choćby tylko w czasie problemów z personelem)? Nie, to wymaga myślenia, a to znów posiadania mózgu (rzeczy niebywale rzadkiej u wszelkiej maści urzędników i przedstawicieli tzw. państwa; przez małe „p”, bo z prawdziwym Państwem ma ono niewiele wspólnego). Wreszcie znajduję stosowna kartkę z informacją, że przez bodaj 6 dni kasa z biletami na TLK będzie czynna od 15.10 do 16. 10. Dosłownie godzinę i to otwierana 10 min. po odjeździe pociągu tego przewoźnika o godzinie 15.00. Chyba się tam strasznie przepracowują (ale co tam, podatnika zawsze się oskubie jak zabraknie dochodowości). Zły, ale bezsilny ruszam więc ku automatowi biletowemu. A tu niespodzianka nr 2. Automat nie działa. Może będzie działał za godzinę mówi majstrująca przy nim pani. No i kogo mam tu opieprzyć? Brak adresatów. Jak niepyszny wsiadam do samochodu i mam w perspektywie kolejny przyjazd do Wrześni, na smutny dworzec PKP (z mojej wsi to jednak parę kilometrów; ale co tam podatnik musi sobie na paliwo wyskrobać).
11.00. To samo smutne miejsce. Automat stoi. Działa. Ale nie, nie będzie tak łatwo. Dokonuję wielopiętrowej transakcji zakupu stosownego biletu odpowiadając na idiotyczne pytania bezdusznej maszyny, którą programował chyba patentowany cymbał szkolony wcześniej w jakiejś państwowej instytucji urzędniczej. Wreszcie jest przycisk marzeń: KUPUJĘ! Naciskam i szok. Na ekranie wyskakują wszelkie możliwe rodzaje kart płatniczych, ale wszystkie są skreślone. Nie zapłacisz człecze plastikiem. Ja jednak czujny jestem w bojach z paranoją PKP, więc przezornie zawsze mam trochę gotówki (no tak do 5 każdego miesiąca, albowiem później głodowa pensja Uniwersytetu Gdańskiego się kończy; w czym zresztą coraz skuteczniej pomaga rektor tej uczelni, kradnąc nawet procent od podwyżki przyznanej dla nauczycieli akademickich przez minister Kudrycką). Radośnie więc spoglądam na ekran w miejsce gdzie narysowane są banknoty. I szok kolejny! Maszyna nie przyjmuje banknotów o nominałach 50 zł, 100 zł i 200 zł. Z palpitacją serca porzucam całą operację i ruszam na poszukiwanie miejsca, aby moje 50 zł rozmienić (200 zł oglądam raczej rzadko, także dzięki Panu Rektorowi; pozdrawiam go tu serdecznie!). Wreszcie po pielgrzymkowej procedurze rozmieniania, powtarzam żmudną procedurę zakupu, znów odpowiadając na debilne pytania bezdusznej maszyny i po dłuższym czasie staję się niebywale szczęśliwym posiadaczem bezcennego skarbu w postaci biletu PKP. Gdyby się nie powiodło, nici z podróży. I naprawdę nikogo by to nie obchodziło. „Panie, odwal się pan, co nas to obchodzi. Nie musisz pan z nami jeździć”. Cóż, nie muszę, ale niestety muszę tą całą bandę darmozjadów utrzymywać. A naprawdę nie mam na to najmniejszej ochoty. I co wy na to państwo z PKP? Wiem. Nic. Bo w tym państwie możecie mnie okradać, poniżać i kpić sobie ze mnie. A ja nie mogę nic na to poradzić.
Socjalizm jak twierdził Stefan Kisielewski to system, który bohatersko pokonuje przeszkody nieznane w innych systemach. I Polska Kolejowa Paranoje jest nieodzownym dzieckiem tego właśnie systemu. Tak jak Tusk i PO są koszmarnym wcielenie Gierka wymieszanego z Gomółkom i Bierutem.

Inne zapisy autora:

0

PrezesUPR
PrezesUPR

Dr Bartosz Józwiak Prezes Unii Polityki Realnej - partii konserwatywno-liberalnej. Doktor archeologii.

96 publikacje
0 komentarze
 

  1. co się z tym UPR-em stało …
    .
    bilety kupuje się w INTERNECIE …
    .
    Jeżeli kasa jest nieczynna, to bez problemu kupuje się u konduktora
    .
    Jest też bilet kredytowy (trzeba mieć dowód i zgłosić taki zamiar konduktorowi przed wejściem do pociągu)
    .
    Z Wrześni można też pojechać do Berlina, wsiąść tam w samolot i polecieć do Warszawy ..

    0
  2. Avatar piotr

    O co chodzi z tym Gomułkom Panie Doktorze nauk “chumanistycznych”?

    0
  3. Avatar Karandasz

    No, żeby ustrzelić dwa “byki” na raz w jednym wyrazie, to trzeba być faktycznie “wybitnym chumanistom”! Tylko pogratulować UPR “światłego” przewodnictwa.

    0
  4. Avatar Leszek

    Jeśli ten podstępny, buraczany doktorek będzie się tu nadal produkował to 3obieg będzie tracił.

    0
  5. Szanowny Panie Prezesie!

    Z pewnym wstydem, bo nie powinno się kopać leżącego, ale też nie bez odrobiny satysfakcji zabieram głos w dyskusji pod artykułem o PKP, który raczył Pan “popełnić” na tym portalu. W przeciwieństwie do trzech poprzednich dyskutantów, którzy starali się “dokopać” Panu z powodów nie całkiem merytorycznych, chciałem zwrócić uwagę na nieprzystające do pełnionej przez Pana funkcji Prezesa UPR biadolenie, że Państwo Polskie za mało Panu „daje”, a także, że musi Pan utrzymywać tych nierobów z PKP. Otóż muszę Panu zwrócić uwagę na slogan, którym zawsze posługiwali się członkowie UPR w dyskusjach: „Żeby państwo mogło komuś coś dać, to musi temu komuś (i przy okazji innym) wcześniej zabrać”. Więc jeśli państwo komuś zabiera, to raczej mnie niż Panu; i jeśli komuś „daje”, to na pewno nie mnie, a Panu! Poza tym program UPR i jego członkowie zawsze propagowali przedsiębiorczość i zaradność, a nie bezradność, na którą zwrócił uwagę „Ultima Thule”. Gdyby zamiast robić reklamę sobie i partii jako Prezes UPR podpisał Pan swój artykuł jako zwyczajny Bartosz Jóźwiak może nikt by nie zwrócił uwagi na błędy i sprzeczności w nim zawarte. A tak zamiast reklamy jest blamaż
    Cieszę się, że wystąpiłem z UPR-u 3 lata temu (wstąpiłem w 1997). Nota bene, następstwem mojego wystąpienia było….wyrzucenie mnie z partii w wyniku czego przestałem interesować się już jej programem. Być może program partii wraz z Panem Prezesem się zmienił i moje zarzuty są w związku z tym bezzasadne, ale mimo to myślę, że jeśli tak jest, to UPR z socjalnym programem daleko nie zajedzie. Ma lepszych konkurentów od siebie pod tym względem.
    Z poważaniem
    Żurek Janusz – inżynier zresztą gdyby ktoś o to pytał

    0
  6. Avatar kanton

    Bardzo ciekawy sposób biadolenia pana prezesa UPR. Wszystkiemu są winni “oni”.
    Komentarze są 🙂 . OK.

    0
  7. Avatar Karandasz

    Przeczytałem pańską “korespondencję” z Holocherem. Widzę że już się rozeszło po internecie, to nie będę się usprawiedliwiał. Nie jestem zwolennikiem Korwina Mikke, ale on przy panu wychodzi na kryształowego człowieka. Panie Jóźwiak, polityk po takiej aferze,to powinien uciec gdzie pieprz rośnie, a nie wysuwać sieę na czoło. Niczym od lewicy i popisu się nie różnicie.
    Takie same świństwa robicie!

    0
    • Słuszna uwaga ! To jest KOMPROMITACJA zarówno UPR, jak i prywatnie Jóźwiaka jako człowieka. Kompletne DNO …
      .
      Ale cieszę się, że z tego powodu JKM i tym samym KNP stają się bardziej wiarygodni …

      0
  8. Widzę, że choć artykuł o PKP po jednym dniu obecności “spadł” z głównej strony portalu, to nadal cieszy się zainteresowaniem dyskutantów, którzy bardziej dosadnie niż ja “podsumowują” jego autora. W sumie się nie dziwię, gdyż jakiś czas temu do władz UPR dostali się nagle jacyś “dziwni” ludzie. Mogłem się o tym naocznie i “nausznie” przekonać gdy zostałem niespodziewanie “wyniesiony” z “dołów partyjnych” na “szczyty władzy”, to znaczy do Centralnej Komisji Rewizyjnej (CKR) UPR-u. Zobaczyłem wówczas w oczach otaczających mnie osób chęć dorwania się “po trupach” do władzy, która żadną władzą nie była, bo co to za “władza” w partii, która osiąga w porywach 2% i nie wygrywa żadnych wyborów. Toć przecież, średnio rozgarnięty człowiek szybko zorientowałby się, że w takiej partii kariery politycznej się nie zrobi. Ja swoją bytność w UPR, podobnie jak większość członków traktowałem jako misję, a nie możliwość dorwania się do władzy. No bo jakiej władzy? Prezesem partii był wówczas tzw. Wielki Logistyk, bodajże z Szamotuł, który zasłynął tym, że wraz ze skarbnikiem “zutylizował” sporą część funduszu uciułanego przez zwolenników partii z przeznaczeniem na kampanie wyborczą. Jego podstawowym zmartwieniem było wtedy jedno. Jak pozbyć się niebędącego już od wielu lat prezesem UPR Korwin-Mikkego i jego zwolenników z partii, co miało dać impuls do jej rozkwitu i “dorwania” się wreszcie do upragnionej “władzy”, czyli do Sejmu. I w pewnym momencie poprzez “nagły wzrost” negatywnie nastawionych do Janusza Korwin-Mikkego członków na Konwencie partii udało się pana Janusza zmusić do jej opuszczenia. Z kolei próby pozbycia się “Wielkiego Logistyka” i jego grupy, przez widzących co się dzieje członków partii doprowadziły do istnego cyrku manipulacji, interwencji sądowych, krętactwa oraz rozsyłania do członków UPR bezdennie głupich (przeznaczonych chyba dla kretynów) informacji o stanie partii. Tą durną politykę informacyjną (Członkowie UPR! “Nic się nie stało!”) kontynuowali następcy “Wielkiego Logistyka”, który usunął się przezornie w cień, aby nie drażnić dłużej członków partii. Właśnie takim kolejnym kontynuatorem od pewnego czasu jest wywodzący się z “grupy trzymającej władzę” obecny prezes UPR.
    Nie wiem ile teraz członków liczy UPR, ale wiem, że ci, którzy mieli w sobie odrobinę uczciwości i choć trochę zdawali sobie sprawę, co się na “szczytach władzy” w UPR dzieje partię opuścili. Niektórzy nawet przyrzekali, że do żadnej partii już nigdy więcej w życiu się nie zapiszą! Oj nie ma szczęścia UPR do ludzi z Wielkopolski, a przecież jej mieszkańcy słyną (słynęli?) z rzetelności i uczciwości.
    Żurek Janusz

    0

Odpowiedz na „zjanuszAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

 

Authorization
*
*
Registration
*
*
*
Password generation
319217