KULTURA
Like

Piper Bill

06/06/2013
462 Wyświetlenia
0 Komentarze
3 minut czytania
Piper Bill

Kto powiedział, że instrumentem prawdziwego bohatera wojennego powinien być karabin? Przykładem, że może być inaczej jest Bill Millin. Podczas gdy jego koledzy szli do ataku i niemal jeden za drugim ginęli od niemieckich kul, Bill z równie wielką odwagą dął w dudy.

0



Bill sprawdził się jako znakomity dudziarz w brytyjskich orkiestrach wojskowych.  Tradycyjnie, dudziarze stanowili niegdyś obowiązkowy element szkockich i irlandzkich armii, przygrywając swym uzbrojonym przyjaciołom podczas ataku. W momencie wybuchu II wojny światowej, zwyczaj dekorowania wojennego zgiełku smętnym dźwiękiem tego instrumentu został zakazany. Mimo to Bill został wcielony do armii jako osobisty dudziarz komandora wywodzącego się z lordowskiej rodziny – Simona Frasera. Komandor podobnie jak Millin był Szkotem i nie zamierzał słuchać absurdalnych zakazów nakładanych przez jakieś tam Angielskie Biuro Wojenne.
I tak też Millin trafił na plażę w Normandii, gdzie grając na swym instrumencie, dzielnie kroczył pomiędzy innymi żołnierzami, grając marsz szkockiej gwardii „Highland Laddie” i pieśń „Road to the Isles”. Miał na sobie kilt – ten sam, który jego ojciec miał na sobie podczas przygrywania na jednym z frontów I wojny światowej. Jedyną bronią, którą Bill miał przy sobie był sgian-dubh – niewielki nożyk, będący częścią tradycyjnego ubrania szkockiego górala.
– Wtedy byliśmy bardzo młodzi i człowiek robił głupstwa. Dzisiaj bym dwa razy pomyślał. Ale to było moje zadanie, a czy byłem z przodu, czy z tyłu, nie miało wtedy żadnego znaczenia – skwitował tamto wydarzenie przed laty. W 1944 roku miał 21 lat.
Zarówno Millin jak i lord Fraser przeżyli lądowanie w Normandii, mimo że ludzie wokół padali jaki muchy. Wzięci do niewoli niemieccy snajperzy mówili później, że nie chcieli strzelać do odzianego w kilt dudziarza człapiącego wśród tej wojennej zamieci, bo… uznali go za nieszkodliwego szaleńca. Ale tym szaleństwem przeszedł do historii.
Po wojnie, za sprawą filmu ,,Najdłuższy dzień”, stał się postacią znaną nie tylko w kraju. Jego słynne dudy, kilt, beret i nóż zostały przekazane do Narodowego Muzeum Wojny w Szkocji.


5 czerwca 2010 roku Bill Millin został uhonorowany na cmentarzu w Colleville sur Mer. Kilka tygodni później, w dniu 17 sierpnia 2010 roku Piper Bill umiera w swoim domu w Dawlish, w wieku 88 lat.
8 czerwca 2013 na tej plaży zostanie odsłonięty wykonany z brązu pomnik, który stanie w Colleville-Montgomery w Dolnej Normandii we Francji, gdzie wylądowali. W budowę pomnika zaangażowany był m. in. syn Millina, John.

Ps. Szkocki instrument to dudy, kobza to ukraiński instrument strunowy (kto nie wierzy, niech się zastanowi dlaczego zbiór poezji Tarasa Szewczenki nosi tytuł ,,Kobziarz”).

Inne zapisy autora:

0

Dziennik Narodowca
Dziennik Narodowca http://dzienniknarodowca.blogspot.com

Zapraszam na mojego bloga: dzienniknarodowca.blogspot.com oraz profil na https://twitter.com/dz_narodowca . Kontakt e-mail: dzienniknarodowca@gmail.com

38 publikacje
7 komentarze
 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

 

Authorization
*
*
Registration
*
*
*
Password generation
334816