Artykuły redakcyjne
Like

Perspektywy polskiej gospodarki

11/09/2016
329 Wyświetlenia
1 Komentarze
10 minut czytania
Perspektywy polskiej gospodarki

GUS nie wychodzi z roli posłusznego sługi swojego pana, traktując zapewne wzorem przeszłości, że rządy niewywodzące się z układu założycielskiego „III Rzeczpospolitej” to tylko chwilowa przerwa, wykazał wbrew faktom pozytywne wyniki roku 2015 i osłabienie gospodarcze w początkach 2016.
Zapewne liczy na uznanie ze strony swych mocodawców jak tylko powrócą do władzy i znowu będzie można pozytywnie odnotować skutki tego ”powrotu”.
Myślę, że nie tylko z tego powodu, ale ze względu na horrendalne niedostatki pracy tej instytucji trzeba dokonać w niej gruntownych zmian.

0


Równocześnie przedstawiciele finansjery ostrzegają przed globalnym spadkiem koniunktury i zalecają „dyscyplinę fiskalną”.
Racjonalna polityka fiskalna, a nie żadna „dyscyplina” jest nie tylko zalecana, ale wprost wymagana, tylko, że nie ona jest źródłem bogactwa narodowego.
Jego podstawowym źródłem jest i będzie twórcza praca, a nie manipulacje finansowe, na których opiera się współczesna wirtualna ekonomia.

Cele, którym ma służyć gospodarka to poprawa jakości życia mieszkańców Polski jako istotny składnik zespolonego działania w sferze społecznej, cywilizacyjnej i kulturowej i umocnienie pozycji państwa przez zasilanie jego budżetu i tworzenie materialnej bazy dla jego zdolności rozwojowej, administracyjnej i obronnej.
We wszystkich tych dziedzinach mamy do odrobienia ogromne zaległości nie tylko z ostatniego ćwierćwiecza, ale jeszcze z czasów PRL.

Działania w sferze gospodarczej powinny być tak zharmonizowane żeby równocześnie nastąpił ogólny przyrost ekonomiczny i rozwiązywanie problemów społecznych.
Klasycznym przykładem może służyć budownictwo mieszkaniowe, które pobudza gospodarkę i poprawia warunki bytowania ludności, w tym szczególnie młodych małżeństw dając podstawę materialną dla rozwoju rodziny.
Poczynione kroki w tym kierunku przez zapowiedź budownictwa mieszkaniowego „na wynajem” jest godne poparcia, ale niewystarczające dla rozwiązania problemu narosłego przez dziesiątki lat.
Tylko powszechne budownictwo oparte głównie na inicjatywie samych zainteresowanych daje gwarancję na zwiększenie budownictwa do rozmiarów odpowiadających zapotrzebowaniu.
Oznacza to wzrost o 100 % istniejącego poziomu, czyli około 300 tys. mieszkań rocznie, w tym znacznego zwiększenia udziału budowy domów jednorodzinnych.
Dobrze byłoby przyjąć amerykańską zasadę, że rodzina mieszka we własnym domu.

Problemem nękającym Polskę jest wysoki poziom bezrobocia, nawet oficjalne dane szacują go na blisko 10 %, jest to jednak oczywista nieprawda.
Żeby należycie ocenić skalę tego problemu należy uwzględnić znaczny odsetek pracujących zagranicą i ukryte bezrobocie na wsi i w fikcyjnie zatrudnionych.
W sumie poza pożyteczną pracą znajduje się w Polsce przynajmniej 5 mln osób.
Rozwój małej i średniej przedsiębiorczości, na co namawiają nas wszyscy „życzliwi” ekonomiści, jest jak najbardziej uzasadniony, ale w dużej mierze jako kooperantów wielkiego przemysłu.
W Polsce ze względów politycznych i na korzyść zagranicznej konkurencji rodzimy wielki przemysł został praktycznie zlikwidowany.
Obce zakłady, które weszły na jego miejsce ani nie są wielkie, ani nie służą naszym interesom.
Warunkiem naszego awansu ekonomicznego i tak pożądanego uczestnictwa w G2 0 jest odbudowa polskiego wielkiego przemysłu.
Nie można arbitralnie dyktować, jaki ma być to przemysł, ale z pewnością musi on odpowiadać zapotrzebowaniu wewnętrznemu i perspektywom eksportowym.
Ważnym czynnikiem są funkcje w służbie państwa i narodu, jak przemysł obronny, obsługa polskiego rolnictwa i leśnictwa, infrastruktury cywilizacyjnej, ale także wykorzystanie naszego położenia geopolitycznego.
Bardzo ważnym czynnikiem jest dążenie do pełnego zagospodarowania naszych zasobów surowcowych i kwalifikacji zawodowych dyspozycyjnych kadr pracowniczych.
Na tym tle narzuca się potrzeba odbudowy przemysłu środków transportu, maszyn budowlanych i rolnych, budownictwa okrętowego, ale także tego, co decyduje o pozycji nowoczesnej gospodarki – konstrukcji maszyn produkcyjnych najnowszej generacji.
Bez tego będziemy skazani na spełnianie funkcji służebnych, najprostszych i najniżej płatnych, wobec wielkich organizmów gospodarczych.

Rozwój gospodarki wymaga stałej współpracy międzynarodowej, nasze uczestnictwo w tym dziele wymiany i kooperacji jest żenująco niskie.
Obecna struktura UE stanowi utrudnienie w rozwoju nie tylko takich krajów jak Polska posiadających wieloletnie zaległości, ale nawet krajów znacznie nas wyprzedzających.
Cała struktura europejskiej gospodarki tkwiąca korzeniami jeszcze w XIX wieku musi być przebudowana i poddana procesowi deglomeracji.
Sztuczne podtrzymywanie podziałów prowadzi nie tylko do zacofania, ale grozi katastrofą.
Polska powinna wraz z innymi krajami przedstawić konkretny program rozwoju gospodarki europejskiej, jako wspólnego organizmu zdolnego do stawienia czoła wyzwaniom, jakie stawia współczesny świat, a szczególnie wyprzedzające Europę kraje dalekiego wschodu i północnej Ameryki.

Na tym tle forum w Krynicy jawi się jako ważne źródło inspiracji, niestety poświęca ono zbyt wiele czasu i energii na sprawy drugorzędne zamiast tworzyć intelektualne podstawy dla nowego otwarcia w Europie.
Jeżeli Europa ma się rozwijać w przyśpieszonym tempie to w pierwszej kolejności musi zlikwidować obecny podział na konsumentów i usługowców służących do zaspakajania zachcianek konsumenckich.
Ten podział jest jaskrawo widoczny przy zestawieniu krajów „starej UE” z grupą byłych poddanych sowieckiego władania, ale obejmuje on także niektóre regiony bogatych krajów.
Skutkiem tego podziału powstałego jeszcze w XIX wieku jest nadmierna koncentracja przemysłowo – kapitałowa obejmująca Beneluks, płn. – zach. Niemcy, płn. – wsch. Francję.
Paradoksalnie, ale w tym regionie obok nadmiernej koncentracji przemysłu istnieje również nadmierna koncentracja gospodarki rolnej, a szczególnie hodowli, co powoduje negatywne skutki ekologiczne.
Ta koncentracja wywołuje stałą emigrację zarobkową ludzi zamieszkałych w innych częściach Europy, a w konsekwencji znaczne zaburzenia socjologiczne.
Dla zapewnienia poprawy warunków bytu musi być dokonana deglomeracja działalności gospodarczej i likwidacja nadmiernych zagęszczeń osiedleńczych.

Równocześnie z tym zabiegiem musi być dokonany znaczny postęp w rozwoju nowoczesnych technologii.
Potencjał intelektualny Europy wskazuje na możliwość objęcia przez nią przewodnictwa w postępie technicznym, niestety rozproszenie sił i emigracja do Stanów Zjednoczonych oferujących lepsze warunki powodują, że nie jest on wykorzystywany.
Administracja UE zajmuje się budową sztucznego tworu „superpaństwa” dla potrzeb wszechwładnej biurokracji, zamiast działać w kierunku zespolenia sił niezbędnego dla osiągnięcia przodującej pozycji w rozwoju gospodarczym.

Gospodarka europejska ma wszelkie szanse ażeby przyśpieszyć tempo rozwoju i wyrównać zaległości, musi jednak w tym celu zmienić stosunki ekonomiczne ze wszystkimi głównymi partnerami: – Stanami Zjednoczonymi, krajami dalekiego wschodu, byłymi republikami sowieckimi, bliskim wschodem i płd. Ameryką.
Musi być wprowadzona stosowna równowaga we wzajemnej wymianie z zachowaniem barier obronnych własnej gospodarki przed działaniami destrukcyjnymi.
Na wewnętrznym rynku europejskim powinna być wprowadzona zasada suwerenności i równorzędności wszystkich uczestników przy działaniu w myśl wspólnie podjętego programu reform i rozwoju.

Polska w zasadzie nie potrzebuje jakichkolwiek przywilejów, chociaż z racji wieloletniej dyskryminacji i wyzysku niewątpliwie należą się jakieś rekompensaty,
Wystarczy jednak ustalenie wspólnego, wolnego rynku europejskiego, co z miejsca umożliwi nadrobienie zaległości i zajęcie należnego miejsca w całej europejskiej gospodarce.
Należy tylko przypomnieć, że bez zmiany nastawienia w stosunku do własnej, europejskiej kultury nie da się stworzyć perspektyw rozwojowych pod żadnym względem z gospodarką włącznie.
Obecny stan kryzysu nosi w sobie śmiertelne zagrożenie, ale może być przyczyną przebudzenia i odrodzenia twórczych sił, a Polska może w tym przełomie odegrać inicjatywną rolę, byle tylko nie rozpraszać energii na sprawy drugorzędne, lecz śmiało podjąć walkę o cel najwyższy – odnowy w duchu europejskiej, chrześcijańskiej kultury.

Inne zapisy autora:

0

Andrzej Owsinski
Andrzej Owsinski

692 publikacje
0 komentarze
 

Jeden komentarz

  1. pablo3 pablo3

    pisze Pan: “Administracja UE zajmuje się budową sztucznego tworu „superpaństwa” dla potrzeb wszechwładnej biurokracji, zamiast działać w kierunku zespolenia sił niezbędnego dla osiągnięcia przodującej pozycji w rozwoju gospodarczym. […] Na wewnętrznym rynku europejskim powinna być wprowadzona zasada suwerenności i równorzędności wszystkich uczestników przy działaniu w myśl wspólnie podjętego programu reform i rozwoju”. teoretycznie prawda, ale w tym punkcie lezy tez wyrazna kosc niezgody. niejednolitość panstw UE ze względu na strukture administracyjna, a wlasciwie ich skład etniczny. i nie mam tu wcale na myśli, kolejnego problemu, czyli generalnie roznorodnosci etnicznej, ze względu na polityke imigracyjna panstw UE. dlatego, poki UE nie ureguluje kwestii chociazby hiszpańsko-katalońskiej, czy flamandzko-walońskiej, to problem nie tylko pozostanie, ale będzie się nasilal. z drugiej strony, jeśli sygnal ze strony Austrii o checi przyłączenia sie do Grupy Wyszehradzkiej, okaze się prawdziwy, to będzie to poważne wzmocnienie tej inicjatywy i impuls do dalszych dzialan. zwlaszcza, ze nawet w samych Niemczech, Bawaria wykazuje znaczne aspiracje i coraz bardziej podkresla swoje związki kulturowe i historyczne, co oznacza, ze jej stanowisko jest bliższe temu austriackiemu…

    0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

 

Authorization
*
*
Registration
*
*
*
Password generation
334816