Bez kategorii
Like

Patriotyzm

24/11/2012
442 Wyświetlenia
0 Komentarze
0 seconde czytania
no-cover

Niech żyje wojna!
Komentarz jest zbędny – wystarczy posłuchać …..

0


Inne zapisy autora:

0

Bez kategorii
Like

Patriotyzm

28/06/2012
0 Wyświetlenia
0 Komentarze
2 minut czytania
no-cover

ci z PO, którzy zlikwidowali suwerenność Rzeczypospolitej, kończyli przecież szkoły, w których obowiązkowa była i historia i wychowanie patriotyczne…”

0


Jeżdżę po Polsce już ćwierć wieku, odbyłem parę tysięcy spotkań – i rzadko się zdarza, by padło pytanie, z ktorym już się uprzednio nie zetknąłem. Ale ostatnio coś takiego się zdarzył. Młody człowiek, ubrany w garnitur z muszką, spytał:

 „Czy nie obawia się Pan, że w szkolnictwie prywatnym może zostać zaniedbane wychowanie patriotyczne? Czy Pan uważa, że te postawy wynosi się z domu, a nie ze szkoły?”

Odpowiedziałem: „Proszę Pana: w XV, XVI wieku nie było szkolnictwa państwowego – a ludzie byli nastawieni bardziej patriotycznie niż dzisiaj… A widział Pan te wszystkie flagi na samochodach? Czy ci ludzie powiesili je dlatego, że ich nauczono patriotyzmu w szkołach?”

I chyba przekonałem pytającego. Powinienem był jeszcze dodać: „Natomiast ci z PO, którzy zlikwidowali suwerenność Rzeczypospolitej, kończyli przecież szkoły, w których obowiązkowa była i historia i wychowanie patriotyczne…”

Chciałbym przyponieć też casus pewnego posła SLD z Łodzi (nazwiska nie wymienię), który nie tak dawno ulokował powstanie warszawskie w 1982 roku. Przecież ten facet chodził do szkoły z pełnym programem historii. I co: czy mu to pomogło?

Nazwiska nie wymieniam nie tylko z litości, ale i z wyrachowania. W d***kracji obowiązuje bowiem zasada: „Niech piszą, co chcą – byle z nazwiskiem”. Wymieniając jego nazwisko zrobiłbym jegomościowi reklamę. I jeszcze dzięki temu wygrałby wybory – bo przecież cymbałów, którzy nie znają dat powstań jest bardzo dużo – i jeśli wszyscy na niego zagłosują, to dostanie znacznie więcej głosów niż zazwyczaj dostaje SLD.

Zagłosują na nswojego chłopa!

Inne zapisy autora:

0

Bez kategorii
Like

Patriotyzm

24/01/2012
0 Wyświetlenia
0 Komentarze
7 minut czytania
no-cover

Publikacja stara się określić treść pojęcia patriotyzm w dzisiejszych czasach

0


 

Patriotyzm
·         Na szczególne uwypuklenie przy rozważaniu problemu kreowania polskich elit zasługuje patriotyzm. Patriotyzm oznacza postawę charakteryzującą się miłością i przywiązaniem do ojczyzny. Realizuje się w bezinteresownym poświęceniu dla jej dobra, odpowiedzialności za jej los i państwo, ponoszeniu dla niej ofiar (Z.Ruta. Ojczyzna nr 241).
·         Patriotyzm zwykliśmy dziś postrzegać jako cechę prawicowości tj. widzenia organizacji państwa jako struktury liberalno – kapitalistycznej. Patriotyzm lewicowy (jako miłość do ojczyzny) był osłabiany przez bolszewików ideą internacjonalizmu socjalistycznego i nauką Lenina o obumieraniu państwa. Z drugiej strony został skompromitowany przez hitleryzm, wiążący socjalizm narodowy z imperializmem i faszyzmem.
·         Doświadczenie uczy, że wiele milionów ludzi kocha ojczyznę realizującą idee sprawiedliwości społecznej (socjalizmu) przez państwo, niezależnie od ruchów ponadnarodowych , a także eliminując zaborczość (imperializm) wobec innych narodów. Przykładem była walka Serbów z agresją międzynarodową, organizacje (partie) stające w obronie biednych w całej Europie, antyglobaliści, a u nas Chrześcijańsko Demokratyczne Stronnictwo Pracy, Stronnictwo Narodowe „Patria”, „Samoobrona”. Również w programie Ligi Polskich Rodzin i programie ONP-Lidze Polskiej spotykamy rozwiązania zmierzające do wprowadzenia w życie narodu więcej sprawiedliwości społecznej,
·         Pomijam stronnictwa grupujące „bolszewików”, które oszukują naród szermując hasłami lewicowymi, a raczej ich wynaturzeniem (homoseksualizm, aborcja, antyklerykalizm itp.)
·         W czasach PRL-u, poza aktywistami partyjnymi realizującymi w naszym kraju imperialne ambicje Moskwy, wiele zwyczajnych członków ówczesnych struktur partyjnych i siłowych państwa, pracowało dla dobra Polski i jej przyszłości. Pracowali nie dla osobistych korzyści (lub nie tylko dla nich), lecz z potrzeby bycia pożytecznym dla swego społeczeństwa i Polski, mimo jej ograniczonej suwerenności. Skompromitowanie ruchów prawicowych po 1989r przez agentów usadowionych na ich czele sprawia, że elity nurtu lewicowego, po oczyszczeniu swych kadr z bolszewickiej agentury, mogą stać się istotnym składnikiem ruchu walczącego o realizację narodowych interesów. Szczególną rolę do spełnienia ma w tym nurcie CHDSP łączące w swym lewicowym programie wrażliwość społeczną i wartości chrześcijańskie.
 
Tradycja rodzinna, a patriotyzm
Dyrektor instytutu w Nigerii, gdzie kilka lat przepracowałem, mówił o Anglii, swym kraju pochodzenia: U nas młodzież zawsze się buntuje. Jeśli ojciec jest konserwatystą, to syn na pewno będzie zwolennikiem partii pracy i odwrotnie. Każde nowe pokolenie ma inne spojrzenie na sprawy kraju. Jeden tylko element jest stały, niezależnie od poglądów politycznych. Jest nim dobro Anglii.
Nasi okupanci postarali się o to, by dla Polaka dobro jego kraju było na ostatnim miejscu.
Zastanawiając się nad przyczyną osiągnięć naszych wrogów sądzę, że jest nim spustoszenie jakie poczynili wśród naszych elit. Współczesne wypłukane są jakby z patriotyzmu, a ten wyrasta z tradycji rodzinnej. Tym czasem wielu z naszych współczesnych przywódców wywodzi się z rodzin tradycyjnie walczących z polskością i z interesem narodowym Polaków.
Na taką argumentację słyszę zazwyczaj odpowiedź: „Przecież dzieci nie mogą odpowiadać za winy swych rodziców”.Mamy więc na decyzyjnych miejscach władzy potomków tych, którzy po wojnie mordowali Polaków, wysyłali ich na Sybir, lub torturowali ich w rodzimych więzieniach.
Owi potomkowie są bardzo „propolscy” i decydują o losach naszego narodu i jego państwa. Niestety skutki tego są opłakane. I tak sobie myślę, że żaden polski patriota nie zgodziłby się na owo rozkradanie majątku narodowego z którym mamy do czynienia od 1989r. Nikt z tych patriotów nie zgodziłby się na dobrowolne zrzeczenie z suwerenności narodowej, nawet gdyby obiecywano mu wyjątkowe korzyści. Czy więc słuszna jest teza, że dzieci będąc dorosłymi mogą odejść od tradycji rodzinnej? A może jest tak jak mówił ów dyrektor Anglik, że mogą zmieniać poglądy polityczne lecz tradycja narodowa jest u nich silniejsza?
Sam doświadczam ową kontynuację tradycji rodzinnej. Ojciec mój dawno leży w grobie, a ja, w podeszłym wieku, podobnie jak on, staram się bronić interesów polskości na swoim podwórku. To dziedziczenie tradycji narodowej występuje szczególnie silnie wśród pewnych grup społecznych, a także pewnych narodowości.
Piękną tradycję (zwłaszcza w dziedzinie form współżycia obywateli) pielęgnują arystokratyczne rody i przekazują ją z pokolenia na pokolenie. Od wieków zadziwia nas niezmienność tradycji Cyganów, którzy od pokoleń nie wiele zmieniają w swym sposobie życia. Jednak najbardziej trwała w naszej cywilizacji jawi się tradycja Żydów. Pozwoliła im przetrać dwa tysiące lat w rozproszeniu między innymi narodami nie tracąc swej tożsamości. Trudno uwierzyć, by potomkowie ich antypolskiego nurtu, nasadzeni przez Stalina do rządzenia Polską, zapomnieli o naukach wyniesionych przy rodzinnym stole, a wskazujących naszą ojczyznę jako ich „zimie obiecaną”. 
 

Inne zapisy autora:

0

Bez kategorii
Like

Patriotyzm

05/04/2011
0 Wyświetlenia
0 Komentarze
10 minut czytania
no-cover

Rozumienie powinności uczestnictwa w dziele ojców, czyli intelektualna relacja uszanowania pamięci przodków i emocjonalna relacja osobistego przywiązania do czasoprzestrzennej ojcowizny, wywołuje poczucie patriotyzmu.

0


 

Epiktet z Hierapolis w swoich « Konwersacjach » I,9 twierdzi, że jeżeli rzeczywiście jest pewne podobieństwo między Bogiem a ludźmi, jak uważają filozofowie, to cóż pozostaje ludziom innego jak naśladować Sokratesa, który na pytanie, z jakiego kraju pochodzi odpowiedział : « Jestem obywatelem świata, a nie z Aten czy z Koryntu ». Skoro świat jest pewną całością uformowaną przez Boga i ludzi, a ludzie dzięki intelektowi partycypują w boskich planach, czemuż nie mogliby się nazywać obywatelami świata ? Natomiast Diogenes Laertios w „Żywotach…filozofów“ przypisuje Diogenesowi z Synopy (temu, co mieszkał w beczce) stwierdzenie – „jestem obywatelem świata (kosmopolites)“, termin używany przez stoików i także w epoce Oświecenia.

 

Neomarksiści chcąc poniżyć chrześcijan przedstawiali ich poglądy jako wstrętny « kosmopolityzm », natomiast oni reprezentowali świetlany i najwspanialszy z możliwych « internacjonalizm ». W XXI wieku karierę robi lansowana przez wielonarodowościowe spółki monopolowe idea « globalizacji » lub « mondializacji », a także usiłujący się jej przeciwstawić lewacki pomysł « altermondializmu ».

Wszystkie te idee zakładają neoplatońską zasadę « całość – część », gdzie «całość» jest lepsza niż «część». «Część» jest tylko narzędziem, funkcją, fragmentem, elementem do dołączenia, do zrealizowania « całości » : tej wspaniałej, koniecznej, niepodważalnej, nie do obejścia unifikacji, aby zrealizować ideologię« najlepszego z możliwych światów » lub wskazać na wirtualne czy graniczne pojęcie „Jedni“, „Athmana“, „Big Bangu“, „Wielkiego Architekta“, punktu „Alfa-Omega“.

Motywacje tych różnych koncepcji są różnorodne (polityczne, ekonomiczne, religijne, ideologiczne, humanistyczne), lecz cel, czyli możliwościowy, wymyślony projekt, jest ten sam – uniformizacja, zredukowanie wszystkiego do jednego pojęcia, by usiłować wybronić jedynie myślną, jako że nie istniejącą w rzeczywistości, ideę hierarchicznej struktury świata.

Z punktu widzenia metodologicznego, tego typu koncepcja daje wirtualny priorytet myślnej całości, np. kosmosu, nad częścią, czyli w praktyce – jednostka, konkretna osoba jest niewiele lub nic nie znaczącym elementem jakiejś nierealnej, wydumanej całości (sumy tego wszystkiego, co było, co mogło by być, co jest, co może będzie, co na pewno będzie lub co nigdy nie będzie)

W tych perspektywach, z punktu widzenia ideologicznego, patriotyzm przedstawia się jako «klasowość, sekciarstwo, niebezpieczny nacjonalizm », a nawet « rasizm ». Ale dzisiaj nie wszystkie narody obowiązuje ta „polityczna poprawność“ : powiewanie na każdą okazję chorągiewkami czy flagami np. Stanów Zjednoczonych jest jak najbardziej wskazane, przyjmowane wręcz jako „normalny“, entuzjastycznie pokazywany przez wszystkie media patriotyzm.

Tymczasem rzeczywistość jest taka, że w niej żyją poszczególne jednostki, osoby, które zakładają rodziny i tworzą wspólnoty. Te rodziny i wspólnoty łączą różnorodne relacje. Przede wszystkim relacje osobowe, które są ogólnoludzkie. Właśnie w rodzinnych relacjach osobowych i w relacjach ze wspólnotami osób, człowiek może rozwijać i osiągnąć pełnię humanizmu, który wyraża się w mądrości, miłości i wolności. 

Państwo można określić jako "subtelną więź" między osobami-obywatelami danego terytorium. Ta więź jest utworzona w oparciu o zasady moralne, historyczne, filozoficzne, religijne, prawne, ekonomiczne, ideologiczne, światopoglądowe. Te zasady dają osobom-obywatelom prawa i obowiązki skoncentrowane wokół właśnie patriotycznej «wewnętrznej zgody i powinności» do działania na rzecz wspólnego dobra Najjaśniejszej Rzeczypospolitej zorganizowanej jako państwo z jego wszystkimi instytucjami powołanymi w celu pomagania i ułatwiania osobom-obywatelom w ich codziennym życiu, a nie po to, by im to życie utrudniać. Feuerbachowska teoria alienacji wykazuje, że ludzie nie bardzo wiedzą, czemu mają służyć instytucje. Na pewno nie dominowaniu człowieka.

Rozumienie powinności uczestnictwa w dziele ojców, czyli intelektualna relacja uszanowania pamięci przodków i emocjonalna relacja osobistego przywiązania do czasoprzestrzennej ojcowizny, wywołuje poczucie patriotyzmu. Patriotyzm budzi się szczególnie w sytuacjach krytycznych jako reakcja na zagrożenie wolności, czyli zagrożenie realizacji tych « subtelnych więzi » międzyosobowych w danej «Ojcowiźnie»: wojna, agresywna, obca ekspansja ekonomiczna, ideologiczna, etyczna, religijna, prawodawcza, nieproporcjonalnie wyolbrzymione roszczenia mniejszości. W czasie pokoju patriotyzm jest postawą wierności humanizmowi, czyli realizowaniem przez osoby-obywateli mądrości, miłości i wolności.

 

P.S., uściślenia terminów :

Mądrość jest zdolnością realizowania w praktyce wyborów woli skierowanych na prawdę i dobro, które ustala intelekt. Nie możemy zatem nazwać mądrością wyboru działań fałszywych i złych.

Miłość nie jest uczuciem, lecz jest osobową relacją. Uczucia są reakcją na doznawane zmysłowe wrażenia ujmowane jako wyobrażenia fizycznych cech danej osoby czy rzeczy w ich harmonii, czyli w pięknie. Uczucia miłości mogą występować wspólnie z relacją miłości, ale nie są tożsame z miłością, która może być po prostu troską o dobro danej osoby, bez złudnych wyobrażeń czy bez nawet fascynujących uczuć. Tak więc nie od uczuć zależy nawiązanie relacji miłości między osobami. Przede wszystkim miłość jest, sprawianym poprzez realność osób, związkiem, który przejawia ich istnienie oraz troską o ich dobro. Jest kilka odmian miłości. O tym może kiedy indziej.

Wolność jest tu identyfikowana jako przeciwstawienie dowolności. Wolność nie jest dowolnością pragnień czy przekonań, gdyż takie rozumienie wolności prowadzi wprost do agnostycyzmu (nic nie jest poznawalne, skoro wszystko jest relatywne). Wolność nie jest również podejmowaniem bezmyślnych czynności, ani nie jest ciągłym nawiązywaniem relacji z czymkolwiek i gdziekolwiek. Gdyby człowiek, jako autor swych działań, identyfikował wolność z tym wszystkim, co poznaje, wtedy wolność byłaby przejawem władz zmysłowych, a przecież to wola decyduje o wyborze. A wola wybiera w sposób wolny tylko wtedy, gdy kieruje się mądrością intelektu, i nie podlega wyłącznie zmysłowej bez-myślności czy dominacji nawet najbardziej podniecających uczuć. Tak więc postawa mądrości wyzwala w nas własność czy cechę wolności. Wolność jest usprawnieniem woli do kierowania się ku prawdzie i dobru, a uwyraźnia się w człowieku, podmiocie wszystkich swych działań, gdy jego wychowanie jest naznaczone wiernością prawdzie i dobru.

Wybieranie zła, fałszu czy wszystkiego, byleby nie dobra, jest zwykłą przekorą, dziecinnadą lub kiepskim wychowaniem i brakami w wykształceniu, czyli ignorancją tego, co starożytni Grecy nazywali „paideią“, Arabowie „adab“, a Łacinnicy „kulturą“; a w żadnym wypadku nie jest to wybór wolności.

Inne zapisy autora:

0

Avatar
Marek P. Prokop

historyk filozofii

24 publikacje
0 komentarze
 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

 
Authorization
*
*
Registration
*
*
*
343758