HYDE PARK
Like

Papież z Szymkiem Perskim o nowej światowej religii.

07/09/2014
2962 Wyświetlenia
39 Komentarze
12 minut czytania
Papież z Szymkiem Perskim o nowej światowej religii.

Czyżby nadszedł czas Fałszywego Proroka? Papież Franciszek odbył rozmowę utworzenia ogólnoświatowej religii. Dla papieża nawet rozpoczęcie rozmowy o tym jest niedopuszczalne. Od 2000 lat Kościół głosi że katolicyzm jest jedyną prawdziwą religią. Zachłystywanie sie awansem Tuska na Europejskiego Prezydenta jest niczym nie uzasadnione. Są Polacy którzy osiagnęli więcej. Dla przykladu Szymon Perski urodzony w 1923 r. w Wiszniewie, jako Szimon Peres  – był prezydentem państwa Izrael od 15 lipca 2007 do 24 lipca 2014. Peres był też dwukrotnie premierem Izraela (od 14 września 1984 do 20 października 1986 i od 22 listopada 1995 do 18 czerwca 1996 r.) i również dwukrotnie pełniącym obowiązki premiera tego państwa (od 22 kwietnia 1977 do 21 czerwca 1977 i od 4-22 listopada 1995). Ponadto […]

0


Czyżby nadszedł czas Fałszywego Proroka? Papież Franciszek odbył rozmowę utworzenia ogólnoświatowej religii. Dla papieża nawet rozpoczęcie rozmowy o tym jest niedopuszczalne. Od 2000 lat Kościół głosi że katolicyzm jest jedyną prawdziwą religią.

Zachłystywanie sie awansem Tuska na Europejskiego Prezydenta jest niczym nie uzasadnione. Są Polacy którzy osiagnęli więcej. Dla przykladu Szymon Perski urodzony w 1923 r. w Wiszniewie, jako Szimon Peres  – był prezydentem państwa Izrael od 15 lipca 2007 do 24 lipca 2014. Peres był też dwukrotnie premierem Izraela (od 14 września 1984 do 20 października 1986 i od 22 listopada 1995 do 18 czerwca 1996 r.) i również dwukrotnie pełniącym obowiązki premiera tego państwa (od 22 kwietnia 1977 do 21 czerwca 1977 i od 4-22 listopada 1995). Ponadto pełnił funkcje ministerialne w 12 rządach. W 1994 został laureatem Pokojowej Nagrody Nobla. To znacznie wiecej niz Tuzio.

Otóż własnie ten sam Szymon Perski, teraz jako Szymon Perez, wraz z papieżem Franciszzkiem  starają się wypełnić proroctwa Biblijne i Apokaliptyczne, które zapowiadają przyjście Fałszywego Proroka i panowanie fałszywej ogólnoświatowej religii.

Apokalipsa 17mówi o  “kobiecie” jadącej na bestii, co ma oznaczać wielki fałszywy Kościół. Mamy już na to dowodów wiele i właśnie dostarczono nam nowy.  Jak każdy kto jedzie konno, na słoniu lub wielbłądzie – tak kobieta jadąca na bestii – kieruje nią, określa i prowadzi zwierzę tam gdzie ona chce i nakazuje jej wykonać to, czego ona chce. Tak Kościół ma być prowadzony przez lidera którego Biblia nazywa “Fałszywym Prorokiem.

Bestia i fałszywy prorok mają połączyć się aby zbudować i wprowadzić potężny system religii rządowej. Już powstaje nowa religia – ateizm, dla której pisze się podręczniki i dogmaty. Wiele wersetów Bibli  wskazuje, że demony dadzą  temu systemowi moc, umożliwiającą czynienie  za pośrednictwem tego systemu “cudów”.

Pisalem o tym tu: nathanel.neon24.pl/post/112597,poczatek-konca-czasow-czesc-iv-koniec

O tworzeniu nowej światowej religii rozmawiał papież Franciszek z Szymonem Perezem. Radio Watykańskie wydało w tej sprawie komunikat. To szokujące że głowa Kosciola Katolckiego wogóle podejmuje rozmowę na taki bluźnierczy temat. Rozważa powołanie religii jak ONZ.

Zasadą Kosciła Katolickiego trwała od 2000 lat jest głoszenie prawdy że jedyna drogą do Boga jest Chrystus. A teraz chca nam tworzyć religiny kogiel mogiel?  Poczytajcie.

Nie ma sensu wyważać otawrtych drzwi wiec pozwolę sobie zacytować publikację Bibuły na ten temat ( http://www.bibula.com/?p=76397). :

 

Ks. Lombardi o spotkaniu Papieża z Szimonem Peresem

Aktualizacja: 2014-09-4 3:01 pm

Papież Franciszek „z uwagą i zainteresowaniem” wysłuchał propozycji Szimona Peresa, by utworzyć „ONZ religii”. Według byłego prezydenta Izraela tak można by sprzeciwić się terrorystom zabijającym w imię religii. W reakcji na postulat Peresa, który chciałby widzieć Papieża na czele takiego forum, watykański rzecznik zastrzegł, że Franciszek „nie podjął żadnego osobistego zobowiązania”.

„Szimon Peres poprosił Papieża o spotkanie, by móc poinformować go o różnych inicjatywach na rzecz pokoju, które teraz podejmuje, nie będąc już aktywnym politykiem. Audiencja była długa, rozmawiali przez 45 minut. Ten poświęcony czas to był także wyraz szacunku Franciszka dla byłego prezydenta Izraela – mówi ks. Federico Lombardi. – Peres szeroko przedstawił różne inicjatywy pokojowe podejmowane także we współpracy z przedstawicielami różnych religii. Rozmawiał z Papieżem również o swej propozycji stworzenia „ONZ-u religii”.Papież nie podjął jakichś osobistych zobowiązań. Zapewnił jednak o wielkim zainteresowaniu tymi inicjatywami watykańskich dykasterii, które są bezpośrednio zaangażowane w dialog. Są to szczególnie papieskie rady ds. Dialogu Międzyreligijnego oraz Sprawiedliwości i Pokoju. Obydwaj podkreślili, że modlitwy o pokój, która odbyła się w Watykanie z udziałem przywódców Izraela i Palestyny nie można określać mianem porażki, ale należy ją interpretować, jako pewne otwarcie drzwi, poprzez które można wprowadzać różnego rodzaju pokojowe inicjatywy i wartości”.

Watykański rzecznik dodał, że problematyka podejmowana w czasie spotkania z jordańskim księciem była podobna. „Zaprezentował on Papieżowi działania założonej przez niego fundacji, która promuje dialog międzyreligijny na rzecz pokoju, co jest szczególnie aktualne w obecnym kontekście przemocy – zauważa ks. Lombardi. – Fundacja wprowadza w życie podzielaną przez wiele religii «złotą zasadę»: nie czyń drugiemu, co tobie nie miłe”.

bz/ rv

KOMENTARZ BIBUŁY: Tak więc to, przed czym od wielu lat ostrzegali uważni obserwatorzy (np. Cornelia Ferreira) toczących się zakulisowych rozgrywek politycznych, wchodzi w nową, bardziej jawną fazę, której celem jest stworzenie jednego międzynarodowego – albo lepiej: globalistycznego – ciała mającego być koordynatorem wspólnej światowej synkretycznej religii. Oczywiście, będzie to religia oparta głównie na talmudycznym judaizmie, z tymczasowej konieczności zmieszanej z posoborowym rozwodnionym katolicyzmem, w którym na razie wolno będzie sobie w kościołach “klepać zdrowaśki”, lecz już nie wolno będzie forsować na szerszym forum jakichś religijnych dogamtów czy też głośno sprzeciwać się – wszak demokratycznie ustalonym – nowym porządkom społecznym, z sodomią, aborcją, eutanazją i innymi “wartościami” Nowego Porządku Światowego.  Będzie to ziemskie Królestwo Szatana, a – jak tak dalej pójdzie – i papież jawniej przyłoży do tego rękę…

Przypomnijmy bowiem pewne fakty i wydarzenia. Oto w 2007 roku kardynał Jorge Mario Bergoglio, arcybiskup Buenos Aires, zaprosił do swojej katedry episkopalnego “biskupa” z Kalifornii, Williama Swing na “ekumeniczną liturgię” z okazji 10 rocznicy zainstalowania się w Ameryce Południowej odnogi światowej organizacji o nazwie “Inicjatywa Zjednoczonych Religii” (United Religions Initiative – URI). Czym jest ta organizacja URI? Mówiąc w skrócie, jest to masońsko-syjonistyczna organizacja typu New Age, której celem jest tworzenie gruntu do “wspólnej duchowości” i “syntezy religijnej”. Jest wypełnieniem swoistego testamentu i marzenia okultystki Alice Bailey, która w 1919 roku w swojej książce zapisała plan stworzenia Światowego Kościoła, będącego połączeniem okultyzmu, wolnomularstwa i chrześcijaństwa, co przewidziała na “koniec tego wieku”. I rzeczywiście, pod koniec XX wieku, czyli w 1997 roku powstała organizacja o nazwie United Religions Organization.

Zanim jednak oficjalnie podpisano porozumienie i zarejestrowano United Religions Organization, dwa lata wcześniej “biskup” Swing – znany m.in. ze wspierania aborcji i homseksualnych “związków” oraz walki z “przeludnieniem” – oznajmił o tej inicjatywie podczas międzynarodowego, ekumenicznego i międzyreligijnego spotkania z okazji 50 rocznicy powołania ONZ. W uroczystości wzięli udział, m.in “biskup” Swing; brytyjska księżniczka Małgorzata; “arcybiskup” Desmond Tutu; Sekretarz Generalny ONZ Boutros Boutros-Ghali; arcybiskup San Francisco John M. Quinn, oraz przedstawiciel Watykanu, arcybiskup Renato Martino. Nie zabrakło również i Lecha Wałęsy, bowiem Kukuniek przy swoich wielkich zaletach intelektualnych potrafi wyczuć skąd wieje wiatr.

Organizacja URI skupia już dzisiaj ponad 640 tzw. kooperujących kół (Cooperation Circles) w 84 krajach świata, czyli różnego rodzaju “kościołów” protestanckich, masońskich podgrupek czy innych organizacji, często o zasięgu światowym i oficjalnym uznaniu ONZ.

Ściśle związaną z procesem Nowego Porządku Światowego jest również organizacja o nazwie “The Gorbachev Foundation – Międzynarodowa Fundacja Badań Społeczno-Ekonomicznych i Politycznych”, zarejestrowana w USA i w Rosji, z główną siedzibą w San Francisco. The Gorbachev Foundation – niemal zupełnie nieznana, bądź pomijana milczeniem, a ważna organizacja globalistyczna – utworzona została przez KGB na krótko przed rozpadem Związku Sowieckiego. Już w kilka lat po oficjalnym pojawieniu się, we wrześniu 1995 roku, zwołała pierwsze światowe forum State of the World Forum. Uczestnikami Forum byli m.in. James Baker, George Bush, Margaret Thatcher, George Schultz, Rupert Murdoch, Bill Gates, Carl Sagan i Ted Turner.

Co interesujące, siedziby zarówno URI jak i Fundacji Gorbaczowa są niemal sąsiadami, a ich główne biura znajdują się obok siebie w Presidio, byłej… bazie wojskowej w Kalifornii. Obie organizacje współpracują ze sobą, a ich członkowie “uczęszczają na spotkania obu organizacji” – jak przyznał jeden z członków Zarządu URI.

Watykan, podczas pontyfikatu Jana Pawła II nie angażował się oficjalnie w prace tego typu organizacji, chociaż wielu ważnych hierarchów wspierało je i uczestniczyło w obradach. Pontyfikat Franciszka-Bergoglio zmienia tą nieco ukrytą kartę.

Mój dodatkowy komentarz jest praktycznie zbędny, tym bardziej że po przeczytaniu wiadomości języka w gębie zapomniałem. Zastanawiam się czy to w realizacji tego celu zawadzał poprzedni Papież Benedykt XVI – którego zmuszono do abdykacji.

PS. Jeden Polak stworzył już na potrzeby światowego NWO Klub Bilderberga. Teraz nastepny tworzy religijny ONZ.

Inne zapisy autora:

0

Avatar
Nathanel

936 publikacje
193 komentarze
 

  1. Avatar Alik

    Nigdy nie mogłem zrozumiec jak można w polsce w święta kościelene lub narodowe wywieszać flagi obcych państw… czyli państwa Watykan – poddaństwo na maxa, oczywiście w imię spraw niebiańskich. Reszte (tylko dla korzystających z rozumu) dopowiedzcie sobie sami!

    0
  2. Avatar Città Eterna

    “Incontro interreligioso in Vaticano 8 giugno 2014”

    “Spotkanie miedzyreligijne w Watykanie 8 czerwca 2014”

    http://www.unavox.it/ArtDiversi/DIV832_Stella_Incontro_in_Vaticano_8.6.14.html

    Patrizia Stella czerwiec 2014

    Podczas spotkania miedzyreligijnego, majacego miejsce w Jerozolimie, w maju, mozna bylo zauwazyc, iz Krzyz, ktory papiez Franciszek nosi, byl celowo wsuniety za bialy pas papieski, aby w ten sposob, nie byl widoczny, podobnie zachowali sie rowniez inni dostojnicy, ukrywajac noszony Krzyz.

    Oprocz tego, zobaczylismy Papieza Franciszka chylacego sie z czcia do stop Rabinowi, ktorego pocalowal w reke, prawie ze na znak poddanstwa, gesty, ktore wykraczaja bardzo daleko ponad wymagania przyjetego protokulu.

    Takie zachowanie sie papieza wzbudzilo wiele pytan i poruszenia miedzy wiernymi, tymi, oczywiscie, ktorzy ” ida w glab” rzeczywistosci i przekraczaja pozory czysto powierzchowne tzw. spotkan miedzy narodami i religiami.

    W niedziele, 8 czerwca, w Ogrodach Watykanskich, miala miejsce odpowiedz na wizyte papieska; w atmosferze lodowatej, formalnej, “bez duszy”, wladze watykanskie zadecydowaly zawczasu, jak to zreferowali reporterzy, o usunieciu wszystkich symboli kultu z miejsc spotkania i trasy dojscia do niego.

    Nade wszystko zniknely Krzyze, rowniez te znajdujace sie na malowidlach, zniknely rowniez wszelkie rzezby, przedstawiajace Matke Boza; wszysto to, aby nie wzbudzac “przykrych wrazen” w reprezentantach innych religii.

    Coz, Chrystus w Ewangieliach mowi wyraziscie: “Kto sie mnie zaprze przed ludzmi, tego, ja rowniez sie wypre przed Ojcem moim, ktory jest w niebie”.

    Ujrzec sie odrzuconymi przez Boga na sadzie ostatecznym, jest jedynym prawdziwym nieszczesciem, jakie moze przytrafic sie czlowiekowi.

    W Ewangelii, Chrystus nie powiedzial apostolom: “idzcie i prowadzcie dialog”, powiedzial natomiast: “Idzcie i gloscie Ewangelie wszystkim narodom, chrzczac je w imie Ojca i Syna i Ducha Swietego”, wiedzac, iz prawdziwy pokoj, jednosc i zgoda, sa bezposrednia konsekwencja wiernego realizowania Slowa Bozego, objawionego w Jezusie Chrystusie, a nie w bogu nieokreslonym i ogolnym, ktory w pewien sposob zadowoli wszystkich!

    Wielkie klamstwo polega na wierzeniu, ze aby miec pokoj, (pokoj, ktory, co najwyzej oznaczalby ocalenie sobie zycie, jakoze, odnosnie calej reszty, bylibysmy zawsze niewolnikami wrogow Chrystusa), niezbednym jest wyrzeczenie sie naszej wiary katolickiej, detronizujac Chrystusa i prawdziwy Kosciol!

    Na co nam taki pokoj, dla ktorego otrzymania, musielibysmy razem z nasza bronia pogrzebac rowniez nasz honor, nasza wiare, nasza kulture, nasze tradycje, nasze uczucia, lacznie z nasza rodzina?

    Ale szczytem wszelakiego pomieszania jest wybor dnia, przeznaczonego na takie spotkanie, dnia Zeslania Ducha Swietego, ktory to dzien jest bardzo uroczysty dla kazdego chrzescijanina, jakoze przypomina Zstapienie Ducha Swietego, z powstaniem Kosciola, po Wniebowstapieniu Chrystusa.

    Zorganizowanie omawianego spotkania na temat pokoju swiatowego, wlasnie w dniu swieta, jednego z najbardziej podnioslych w Kosciele Katolickim, oznacza wyeliminowanie, lub co najmniej przesuniecie na margines, Liturgii Kosciola jako “Dzialania Chrystusa”, aby zredukowac ja do “ dzialania ludzkiego”.

    I rzeczywiscie, juz Wielki Czwartek, dzien ustanowienia Eucharystii i Kaplanstwa zostal przetransformowany w dzien “umywania nog ubogim”, podczas, gdy cala reszta zostala na drugim planie.

    Teraz, Swieto Zeslania Ducha Swietego jest wystawione na niebezpieczenstwo przejscia do historii, nie jako Dzien Ducha Swietego w rodzacym sie Kosciele, ale jako dzien “spotkania miedzyreligijnego w intencji pokoju”. A w rzeczywistosci, jako tego skutek, mamy bomby atomowe rosyjskie i amerykanskie, ktore zagrazaja ludzkosci, majac w nosie spotkania miedzyreligijne calego swiata.

    Jaki pokoj wyobrazamy sobie osiagnac, jaki projekt dobrobytu ekonomicznego i spolecznego myslimy, ze bedziemy mogli zrealizowac bez Chrystusa, ktory jest Droga, Prawda i Zyciem; jaki pokoj i dobrobyt bez prawdziwego Boga i prawdziwego Czlowieka? (…)

    0
  3. Avatar Città Eterna

    LA PARTITA PER LA “PACE”
    http://RADIOSPADA.ORG/2014/09/LA-PARTITA-PER-LA-PACE/
    Mecz “ w intencji pokoju”
    Pietro Ferrari, 2 wrzesnia, 2014
    Ex atleci pacyfisci i miliarderzy, wszyscy bedacy “przykladnymi i poboznymi katolikami” zuzyli wiele kadzidla przed papiezem Bergoglio za wymyslenie “Meczu o Pokoj”. Radio Watykanskie: “Takie wydarzenie sportowe – powiedzial papiez – jest gestem o wielkim znaczeniu symbolicznym, ktory ma dac zrozumiec, ze jest mozliwym zbudowanie “kultury spotkania sie” i swiata pokoju, gdzie wierzacy nalezacy do roznych religii zachowuja ich tozsamosc, zyjac we wzajemnym poszanowaniu”.
    Probujecie od wiekow skonstruowac ten swiat zateizowany, “synkretoskretynialy”, w ktorym Pokoj nie jest wynikiem Laski, ale mialby wynikac z gorliwego konserwowania jakiejkolwiek opinii w imie szacunku dla czlowieka, co zawsze jest w kontrascie z Ewangelia. A to dlatego, ze uciekacie od od tego, co dla apostatow, neopoganow i post-katolikow o zabarwieniu zydowskim jest “szalenstwem” i “skandalem”, ale bedziecie przegrani na wiecznosc bo szukacie tam, gdzie znalezc nijak nie mozna.
    Wszystko w porzadku, rowniez sexy piosenkarka, “swieza” obronczyni i nauczycielka religii dla mlodocianych tego kontrokosciola, doznala zaszczytu wzruszenia sie z powodu spiewania “arcydziela” Johna Lennona, jeszcze jednego niezrownanego “apostola”, ktory “bohatersko uprawial cnoty teologiczne i kardynalne”: W swojej slawnej piosence “Imagine” (1971) Lennon spiewa: “ Wyobraz sobie ze nie ma raju (…) Zadnego piekla nie ma pod nami (…) I nie ma zadnej religii (…) Bedziesz mogl powiedziec, ze jestem marzycielem, ale nie jestem jedynym. Mam nadzieje, ze ktoregos dnia przylaczysz sie do nas, i swiat bedzie zyl zjednoczony”. To jest bluzniercza negacja Boga Wszechmogacego i odmowa Jego panowania nad swiatem.
    Lennon i Yoko Ono mieszkali razem rok, bedac oboje w innych zwiazkach malzenskich. (…) Ono, oswiadczyla, ze oczekuje dziecka Lennona, bedac zona innego mezczyzny. Okladka szyderskiego albumu “Two Wirgins” (Apple Records/Rykodisc 1968), z obydwu stron pokazywala Lennona i Ono nagich. Ono byla wielokrotnie zamezna i miala za soba pare aborcji zanim spotkala Lennona. Lennon twierdzil: “ z Intelektualnego punktu widzenia, wiedzielismy ze zawieranie malzenstwa bylo glupia farsa, ale jednoczesnie romantyczna. Wspozylismy ze soba rok przed slubem, poniewaz bylismy “przywiazani” do innych osob przy pomocy kawalka papieru”. Slub odbyl sie w marcu, w 1969 roku. W swojej piosence z 1970 “God”, z albumu “Plastic Ono Band” (Apple/EMI 1970), Lennon zadeklarowal ze nie wierzy w Boga, w Pismo Swiete, w Chrystusa. Natomiast w swej ksiazce opublikowanej w 1965 przez Simon & Schuster “A Spaniard in the Works” (strona 14), Lennon nazywa Chrystusa jako «Jesus El Pifico, a garlic eating, stinking, little, yellow, greasy, fascist, bastard, catholic spaniard» ( Jezu El Pifico, zjadacz czosnku, maly, zolty, smierdzacy, zatluszczony, faszysta, bastard, katolik e hiszpan”). W tej strasznej ksiazce bluzni przeciwko Ojcu, Synowi i Duchowi Swietemu, okreslajac Ich «Father, Sock, and Mickey Most» ( Ojciec, Skarpetka, i wielki Mickey”). Rowniez w ostatnich dniach swego zycia, Lennon ciagle prowadzil swich zwolennikow na wieczne potepienie. W wywiadzie udzielonym w grudniu 1980 roku, na krotko przed swa smiercia, okresla samego siebie jako “zen chrzescijanski, zen poganski,zen marksista, albo zadnym z wymienionych”. Powiedzial, ze nie spotkal nigdy chrzescijanina, ktory by nie byl falszywcem i swietoszkiem” . (Zrodlo: CCSG)
    “Postkatolicy” kochaja to wszystko, ale drodzy panstwo, nie myslicie ze byc moze juz zostal zrealizowany swiat bez ojczyzn i bez religii, w ktorym wlasnosc zostaje pomalu odbierana, w ktorym zostala tylko degradacja, owoc immanentyzmu, i w ktorym prawie wszyscy zapomnieli ojcowskiego nauczania “Pax Christi in Regno Christi”? Otrzymaliscie wreszcie “pokoj”, albo tez nijak nie mozecie go odnalezc? Nie chcecie doprawdy zrozumiec, ze kiedy “pokoj” nie jest Darem Prawdy, staje sie tylko metoda odwracania oczu od Prawdy? Dlatego tez zgubicie jedno i nie odnaleziecie drugiego. Choc caly czas z uporem szukacie “pokoju”, nie znajdujecie go. “Modlitwami interreligijnymi” w ogrodach watykanskich albo Kultem Czlowieka obrazacie Tego, Jedynego, ktory moze go dac.
    Wracajcie do szatni, ten mecz jest przegrany.

    0
  4. Avatar Città Eterna

    IL “CASO D’ESCOTO” E DINTORNI. CHI VUOLE SPAZZAR VIA L’OPERA DI GIOVANNI PAOLO II E DI BENEDETTO XVI
    http://www.antoniosocci.com/2014/09/il-caso-descoto-e-dintorni-chi-vuole-spazzar-via-lopera-di-giovanni-paolo-ii-e-di-benedetto-xvi/
    “Przypadek D’Escoto” i “okolice”. Kto chce zniszczyc dzialania Jana Pawla II i Benedykta XVI.
    Antonio Socci, 7 wrzesnia 2014

    W epoce bergoglianskiej, Watykan zrehabilitowal praktycznie Teologie Wyzwolenia. “Teologia” ta, stworzona w latach ’60, spowodowala sporo tragedii, przede wszystkim w Ameryce Lacinskiej jakoze przyczynila sie do podporzadkowania sie Kosciola ideologii marksistowskiej.
    Kilka miesiecy temu zaistnialy wydarzenia dosc glosne jak np. trumfalne “wyladowanie” w Watykanie Gustava Gutierrez, “ojca” TW. Rok temu “L’Osservatore romano” opublikowal obszerne fragmenty z jednej ze swych ksiazek, w ktorej dawal upust inwektywom przeciw neoliberalizmowi.
    Tegoz lata dolaczylo jeszcze jedno posuniecie o istotnym znaczeniu symbolicznym, ktore malo kto zauwazyl, i ktore dotyczy Miguela D’Escoto Brockmann.
    GLEBOKA CZERWIEN
    D’Escoto byl synem ambasadora Nikaragui w Stanach Zjednoczonych. Wyswiecony na ksiedza w 1961 zaangazowal sie w TW i w pazdzierniku 1977 publicznie poparl Front Sandinistow, grupe rewolucyjna o inspiracji marksistowskiej, ktora w 1979 przejela wladze w Nikaragui.
    D’Escoto byl ministrem spraw zagranicznych w rzadzie sandinistow od 1979 do 1990. W tymze samym dyktatorskim rzadzie, jezuita Fernando Cardenal zostal ministrem szkolnictwa a jego brat Ernesto ministrem kultury.
    Jan Pawel II skrytykowal twardo wejscie trzech ksiezy do rzadu sandinistow.
    Papiez Wojtyla, zaledwie wybrany “grzmial” przeciw TW. W czasie swej podrozy do Meksyku w 1979 stwierdzil: “ traktowanie Chrystusa jako polityka, rewolucjonisty, jako wywrotowca z Nazaret nie ma nic wspolnego z nauczaniem Kosciola”.
    W 1983 Jan Pawel II pojechal wlasnie do Nikaragui, gdzie juz na lotnisku publicznie polajal ojca Ernesta Cardenal za jego uczestnictwo w rzadzie.
    Ta wypowiedz wzbudzila wscieklosc i rezym sandinistow zorganizowal publiczny protest przeciw papiezowi podczas celebracji mszy.
    Tyle, ze papiez Wojtyla nie byl czlowiekiem latwym do zastraszenia, i od oltarza krzyczal glosniej od demonstrujacych podnoszac w gore krzyz, pokazujac w ten sposob jedynego prawdziwego Krola wszechswiata.
    Pomimo nawolywania publicznego trzej ksieza zdecydowanie odmowili zmiany postepowania i D’Escoto w 1984 zostal zawieszony “a divinis” razem z pozostalymi.
    Po upadku w 1990 rzadu sandinistow, D’Escoto kontynuowal kariere polityczna. W 2008 odnajdujemy go nawet podczas przewodniczenia sesji rocznej Zgromadzenia Generalnego ONZ-u.
    Po elekcji Bergoglio, D’Escoto “weszy atmosfere” i pisze do nowego papieza, proszac o wycofanie zawieszenia “a divinis” by moc odprawiac msze.
    Prosba zostala natychmiast przyjeta.
    1 sierpnia 2014 Bergoglio podpisal odwolanie. Dlatego, ze: “zmienily sie czasy i konteksty a nade wszystko zmienil sie on sam”, tak to wyjasnila Kuria 4 sierpnia 2014. D’Escoto – wg. Kurii – “ zrozumial bledy i Papiez docenil szczerosc opamietania sie”.
    I rzeczywiscie, nastepnego dnia, to jest 5 sierpnia, “La Prensa” ukazujaca sie w Managui zamieszcza niektore z szokujacych deklaracji, jakie zlozyl D’Escoto w telewizji rzadowej Canal 4.
    Tytul artykulu: “ D’Escoto: Fidel Castro jest wybrancem Bozym”. Ksiadz i byly minister, co tylko ponownie dopuszczony do mozliwosci odprawiania mszy sw. przez Bergoglio, oswiadczyl: “ Watykan moze zmusic do milczenia caly swiat, (ale) wtedy Bog sprawi iz kamienie przemowia i przekaza Jego oredzie. Jednakze (Bog) nie postapil w ten sposob, wybral najwiekszego latynoamerykanina wszech czasow: Fidela Castro”.
    D’Escoto, ktory – jak mowi “La Prensa” – jest aktualnym doradca do spraw granic i do relacji miedzynarodowych rzadu, oraz doradca prezydenta Nikaragui, sandinisty Daniela Ortega” (a nie porzucil polityki?), dodal rowniez: “ To poprzez Fidela Castro, Duch Swiety przekazuje nam oredzie, to oredzie Chrystusa o koniecznosci walki do ustanowienia sila i w sposob nieodwracalny Krolestwa Bozego na ziemi, ktora jest Jego alternatywa wzgledem wladzy”.
    Po tym wyslawianiu teologicznym tyrana z Kuby, ktory swa dyktatura komunistyczna uciska od dziesiatek lat caly narod, D’Escoto podzielil sie swa radoscia sie z nakazu odwolania zawieszenia przez papieza Franciszka.
    ZNISZCZYC DOBRYCH
    Aksamitna rekawiczka zastosowana przez Bergoglio wobec poteznego i slawnego “towarzysza” D’Escoto jest w ogromnym kontrascie z zelazna piescia uzyta wzgledem uczciwego, skromnego i pobozliwie zyjacego ojca Stefana Manelli, duchowego syna Ojca Pio, zalozyciela Franciszkanow Niepokalanej.
    Rowniez ojciec Manelli napisal do papieza, ale jego list nie zostal wziety pod uwage.
    Jego rodzina zakonna, zgodna z doktryna Kosciola, zdyscyplinowana, obfitujaca w powolania zostala zniszczona przez Bergoglio, poniewaz korzystala z “motu proprio” Benedykta XVI odnosnie liturgii. I byla zbyt ortodoksyjna.
    Ojciec Manelli nie byl nigdy nieposluszny wobec Kosciola, nigdy nie zboczyl z drogi prawdziwej doktryny Kosciola, nigdy nie uczestniczyl w zyciu politycznym jak D’Escoto i nigdy nie wychwalal komunistycznych tyranow. Dlatego zostal przykladnie ukarany.
    I nie przez przypadek tym, ktory podpisal zarzadzenie karajace byl kardynal Braz de Aviz, prefekt odpowiedzialnej za tego rodzaju sprawy kongregacji watykanskiej.
    Tenze brazylijski kardynal, rzecz nieprzypadkowa, pochodzi z kregow TW i w wywiadach, ktorych udzielil powiedzial o Teologii Wyzwolenia, ze jest ona nie tylko “uzyteczna”, ale wrecz “konieczna”.
    I dodal: “ pozostaje w przekonaniu, ze to zjawisko, jakkolwiek by nie bylo, spowodowalo zaistnienie w calym Kosciele czegos wielkiego”.
    Na pewno tak: zaistnial dramat. I pewni “towarzysze” w czerwonej purpurze znajduja sie dzisiaj na szczycie watykanskich wladz i karza tych, ktorzy byli zawsze wierni Kosciolowi.
    Kardynal Braz de Aviz w tymze wywiadzie wesolo zignorowal pamietne akty potepienia Teologii Wyzwolenia podpisane przez Josepha Ratzingera ( i Jana Pawla II) w “Libertatis Nuntius” (1984) i w “Libertatis Conscientia” (1986).
    Czuja sie juz zwyciezcami: Wojyla umarl, co do Ratzingera uwazaja ze walke przegral.
    DWAJ WIELCY
    Wlasnie Benedykt XVI ostatnio wspominajac Jana Pawla II, napisal:
    “ Pierwsze wielkie wyzwanie, ktoremu stawilismy czolo byla Teologia Wyzwolenia, rozpowszechniajaca sie w Ameryce Lacinskiej. Powszechnie wierzono, tak w Europie jak i w Ameryce Polnocnej, ze chodzilo w niej o pomoc ubogim, a zatem ze byla do zaakceptowania bez zadnych watpliwosci. Ale byli w bledzie. Wiara chrzescijanska w ten sposob zostawala uzyta jako silnik dla tego ruchu rewolucyjnego, wiara ulegala wiec przeksztalceniu w sile o charakterze politycznym (…). Trzeba bylo sie przeciwstawic podobnej falsyfikacji wiary chrzescijanskiej, wlasnie dla milosci wzgledem ubogich i dla slusznej wobec nich sluzby”.
    W 2013, jeden z fundatorow TW Clodoveo Boff (brat innego Boffa), jeden z niewielu, ktorzy naprawde zrozumieli lekcje (nie tak jak D’Escoto), przyznal racje Ratzingerowi w odniesieniu do tego, co (w imieniu papieza Wojtyly) Ratzinger czynil 30 lat wczesniej:
    “On bronil zasadniczego projektu Teologii Wyzwolenia: tzn. dzialalnosci na rzecz ubogich, ktora wynika z wiary. Jednoczesnie krytykujac wplywy marksistowskie. Kosciol – mowil Clodoveo Boff – nie moze negocjowac tego, co dotyczy istoty wiary: Kosciol nie funkcjonuje tak jak spoleczenstwo, w ktorym ludzie moga mowic to co chca. Jestesmy zobowiazani wiara i jezeli ktos wyznaje jakas inna wiare, sam sie wyklucza z Kosciola. Od samego poczatku bylo dla niego rzecza pierwszorzednej wagi ustanowienie Chrystusa jako fundamentu dla calej teologii (…). W ujeciu hegemonistycznym TW dostrzeglem, ze wiara w Chrystusa ukazywala sie tylko jako background. “Chrzescijanstwo anonimowe” Karla Rahnera to byla tylko wielka wymowka by zaniedbywac Chrystusa, modlitwe, sakramenty i misje, koncentrujac sie na transformacji struktur spolecznych”.
    Dzis, w epoce Bergoglio, wraca sie w przeszlosc, do Rahnera, do filozofii, ktora tak wiele szkod spowodowala wsrod jezuitow i w Kosciele.
    I w tej niezmierzonej pustce katolicy znow sa “przerzucani” tu i tam “przez wiatr jakichkolwiek doktryn”.
    Podporzadkowani kazdej ideologii i zatruci jakakolwiek herezja.
    Wielka ciemnosc ogarnia Rzym.

    Antonio Socci
    Napisane dla “Libero”, 7 wrzesnia 2014

    0
  5. Avatar Città Eterna

    “Byc moze nie jest kanonicznie wazna “ rezygnacja” Papieza Benedykta”
    FORSE NON E’ CANONICAMENTE VALIDA LA “RINUNCIA” DI PAPA BENEDETTO
    http://www.antoniosocci.com/2014/02/forse-non-e-canonicamente-valida-la-rinuncia-di-papa-benedetto/

    Antonio Socci, 12 febbraio 2014

    “Wycofanie sie” Benedykta XVI – patrzac na nie po roku – staje sie intrygujace. A to, poniewaz wychodza na swiatlo dzienne “szczegoly”, ktore zmuszaja do powaznej refleksji co do realnej waznosci kanonicznej tego wycofania sie.
    Zaczne od tego, czego sam osobiscie bylem swiadkiem. W lecie 2011 otrzymuje ze zrodla pewnego informacje: Benedykt XVI powzial decyzje rezygnacji z urzedu papieskiego i zrobi to po ukonczeniu 85 roku zycia, tzn. od kwietnia 2012.
    Napisalem o tym na lamach “Libero” 25 wrzesnia 2011. Efekt byl taki, iz zostalem pogrzebany w lawinie odpowiedzi pogardliwych, tak od srodowiska watykanskiego, jak i od dziennikarzy watykanistow. Az do wiosny 2012, niektorzy watykanisci powtarzali mi z uporem, iz moje przewidywania nie spelnily sie.
    Tlumaczylem, ze znajdowalismy sie w tym czasie w centrum cyklonu Vatileaks, i z tego to powodu Papiez jeszcze nie zrezygnowal. I rzeczywiscie, dnia 11 lutego 2013, natychmiast po zakonczeniu Vatileaks, Benedetto XVI oznajmia swa zadziwiajaca decyzje ( byl to ciagle 85- ty rok zycia Papieza). (…)
    POTWIERDZENIE KARDYNALA BERTONE
    Ponadto, wzoraj kardynal Bertone w wywiadzie dla “Il Giornale”, ujawnil: “Papiez myslal nad ta decyzja od dluzszego czasu, mowil mi o tym juz w polowie 2012”.
    Potem, zadecydowal opoznienie zakomunikowania tego postanowienia z powodu “nawalnic”, ktore byly w toku. Ale wszystko zostalo postanowione na kwiecien 2012. A wiec, tak, jak napisalem.
    W tym momencie zadalem sobie pytanie; jakim cudem moje zrodla informacyjne wiedzialy o wszystkim bez cienia watpliwosci juz latem 2011, czyli z dwuletnim wyprzedzeniem? Kto i w jaki sposob byl w stanie znac tego rodzaju informacje?
    Moje hipotezy sa nastepujace: byla nia osoba znajdujaca sie w bliskim otoczeniu Papieza, albo jakas grupa osob, ktora papieska rezygnacje “omawiala” i otrzymala. Ale latem 2011 nikt z osob bliskich Papiezowi o tym nie wiedzial. A zatem, byly nimi pewne sily, ktore tego chcialy i naciskaly na powziecie tej decyzji az do “wydarcia” Papiezowi tej daty?
    SPISEK?
    Nie sadze, iz moje rozwazania sa przesadzeniem o charakterze “spiskowym” poniewaz, oprocz bardzo silnych atakow zewnetrznych, ktore charakteryzowaly pontyfikat Benedykta XVI, stal sie on takze od samego poczatku celem bardzo zajadlych atakow w srodowisku koscielnym; jest to oczywiste wiedzac o dokumencie, w ktorym grupa anonimowych kardynalow, zaraz po Conclave 2005, lamiac przysiege na Ewangelie, rozpowszechnila domniemany Dziennik glosowania, delegitymizujacy Ratzingera i praktycznie wysylajacy mu “zaproszenie” do rezygnacji. Co wiecej, antycypujac podstepnie fakty, ktore pozniej naprawde zaistnialy.
    Ta publiczna delegitymizacja papieza co tylko wybranego, ze strony kardynalow krzywoprzysiezcow , ukrytych za anonimatem , nie ma sobie rownej we wspolczesnej historii Kosciola.
    Dzis, jest realnym przypuszczenie, iz wlasnie od tego zajscia rozwinela sie cala wroga strategia, ktora miala na celu nic innego jak dymisje Papieza. W ksiazce “ Attacco a Ratzinger”, wydanej w 2010, jej autorzy Andrea Tornielli i Paolo Rodari przytaczaja deklaracje jednego z waznych kardynalow, ktory po Conclave 2005, powiedzial o papiezu Benedykcie: “2 lub 3 lata, to nie potrwa dluzej niz 2 lub 3 lata” (i tejze wypowiedzi towarzyszyl gest rak, wyrazajacy zminimalizowanie wydarzenia”).
    NIEPOKOJACA NOTATKA
    Nalezaloby takze przypomniec “niepokojaca notatke”, wreczona Benedyktowi XVI 30 grudnia 2011 przez kardynala Dario Castrillòn Hoyos, ktora relacjonowala wypowiedzi kardynala Paolo Romeo, arcybiskupa Palermo, majace miejsce w trakcie rozmowy z pewnymi osobami w Pekinie, w listopadzie 2011.
    Kardynal Romeo, wg. autora tego raportu mial “ostro krytykowac papieza Benedykta XVI”. Na koniec “pewny siebie, tak, jakby dokladnie znal date, kardynal Romeo oswiadczyl, iz Ojciec Swiety ma jeszcze tylko 12 miesiecy zycia. W czasie swych rozmow w Chinach przepowiadal smierc Papieza Benedykta XVI w ciagu najblizszych 12 miesiecy”.
    Tenze document zostal opublikowany przez prase w lutym 2012 wywolujac oburzenie, ale zostal szybko zapomniany przez media (ktore sa zawsze powierzchowne). Potem zostal takze zdeklasowany do plotki kogos nieodpowiedzialnego za slowa, osoby, ktora zle pojela to co slyszala, wyobrazajac sobie zamachy i tym podobne.
    Jest rzecza pewna, ze ten raport mial dziwne aspekty, ale w swietle wydarzen, ktore naprawde zaistnialy w nastepnych 12 miesiacach, czyz naprawde mozna twierdzic, ze bylo czystym przypadkiem przewidzenie z absolutna pewnoscia “opuszczenia sceny” przez Ratzingera ?
    Z pewnoscia, wziawszy pod uwage to cale mroczne zamieszanie w Kurii, wydaja sie dzis malo wiarygodne deklaracje jak ta kardynala Sodano, ktory w momencie dymisji papieskiej, mowi: “Jak piorun z jasnego nieba”.
    Sodano – byl Sekretarzem Stanu w 2005 i zostal zastapiony przez Benedykta XVI w 2006 – to osoba, ktora jako dziekan Swietego Kolegium , byl odpowiedzialny za Conclve 2013. I pozostaje czlowiekiem wplywowym w Kurii.
    OPOWIADANIE Z NIEWIADOMYMI
    Sprawa dymisji papieza Benedykta jest coraz bardziej tajemnicza. i rowniez klopotliwa. Nie przez przypadek, w rocznice dymisji mozna bylo przeczytac frazy surrealne, jak na przyklad wypowiedz kardynala Cottier , ktory na lamach “Avvenire” powiedzial: “Z wielka przytomnoscia papiez zmierzyl swoje sily i prace, ktora go czekala. I zadecydowal, iz nie mozna przemagac Opatrznosci”.
    A wiec pozostanie papiezem mialoby byc “przemaganiem Opatrznosci”? W jakimze to podreczniku teologicznym jest napisana podobna glupotka, obrazajaca zarowno papieza Benedykta jak i Opatrznosc, ktora to Opatrznosc jest w ten sposob uwazana za niezdolna do kierowania zyciem ludzkim? Czy mialoby to byc rozumiane jakoby Conclave 2005 przeciwstawilo sie Opatrznosci?
    Tak to dotarlismy do pytania najwazniejszego; dotyczacego “rezygnacji” Benedykta XVI. 11 lutego 2013 oglosil on uroczyscie “ calkowicie swiadom powagi tego aktu, w pelni autonomii”.
    Jest nie do przyjecia watpienie w slowa papieskie, a zatem byla to decyzja niezalezna od nikogo. Tym niemniej, aby osiagnac decyzje o takim kierunku mozna naciskac w wiele sposobow. Nie jest koniecznym nakaz bezposredni.
    Sa osoby, ktore hipotetyzuja, iz papiez slyszal o mozliwych przyszlych wydarzeniach katastroficznych w Kosciele, ktore w jego mniemaniu mogl oddalic swoim odejsciem. W tym przypadku bylaby to wylacznie jego decyzja, ale czy ta rezygnacja jest wazna?
    Problem waznosci kanonicznej jego dymisji jest ogromny. Niewaznosc, w rzeczywistosci – wg. niektorych specjalistow prawa kanonicznego – nie dotyczy tylko przypadku zmuszenia do dymisji, ale bierze sie ja pod uwage takze w innych okolicznosciach.
    SYGNALY ZNACZACE
    Na przyklad, mozna postawic pytanie czy Papiez w glebi swego serca naprawde chcial dymisji, czy poza fizycznym wycofaniem sie, wycofal sie takze duchowo ze spraw Kosciola.
    Wydaje sie to prawdopodobne, ale w sprawach Boskich, tylko to co Bog widzi w sercu czlowieka jest najwazniejsze.
    Istotnie, nawet w odniesieniu do sakramentow jest konieczny ten wymog. W konsekracji Eucharystii potrzebna jest materia, forma i intencja: jezeli brakuje chociazby jednego z tych elementow, sakrament jest niewazny.
    Tak wiec, jezeli brakuje wewnetrznej intencji konsekracji u kaplana, mimo, ze wymawia jej slowa, ale nie ma tej intencji, konsekracja jest niewazna.
    Benedykt XVI zrezygnowal z bycia papiezem takze duchowo?
    Oprocz jezyka operujacego slowami, istnieje rowniez ten, ktory mowi czynami. To co widzimy, to to, ze wybral pozostanie w “ogrodzeniu Piotrowym”, noszenie ubioru papieskiego, nazywanie go “papiezem emerytem”, jak rowniez Benedyktem XVI (tak sie podpisuje).
    Ponad to odmowil zmiany swego herbu, co w razie akceptacji oznaczalo powrot do stanu kardynalskiego. Zachowal wiec herb papieski, wraz z kluczami Piotrowymi. Watykan wydal komunikat, w ktorym napisano, iz Benedykt “woli nie przyjmowac emblematu heraldycznego wyrazajacego nowa sytuacje, jaka zaistniala po jego rezygnacji z Ministerium Petrinum”.
    Wiemy, ze w Kosciele istnieje rowniez “nauczanie milczace”. Byc moze to wlasnie ten przypadek. I na pewno Benedykt jest w zgodzie z Franciszkiem.
    I to jest jednym wielkim znakiem zapytania.
    P. S. Chcialbym cos podkreslic, cytujac piekny i znaczacy wczorajszy tweet papieza Franciszka: “ Dzis zapraszam was do modlitwy za JEGO SWIATOBLIWOSC BENEDYKTA XVI, czlowieka wielkiej odwagi i pokory”.

    Antonio Socci
    Napisane dla “Libero”, 12 lutego 2014

    0
  6. Avatar Città Eterna

    Diario Vaticano / “Seguo quello che i cardinali hanno chiesto”
    http://chiesa.espresso.repubblica.it/articolo/1350839

    Dziennik Watykanski / “Postepuje tak jak o to prosili kardynalowie”
    Uwarunkowania zawarte podczas preconclave i ich wplyw na dzialania Franciszka. Uklady zwiazane z wyborem papieza sa zabronione i prawnie niewazne. Ale w praktyce do stosowania uwarunkowan dochodzi dosc czesto.
    Sandro Magister

    CITTA’ DEL VATICANO, 1 lipca 2014
    “Podobnie, przed wyborem papieza zabrania sie kardynalom zawieranie umow, to znaczy wspolnego przyjmowania zobowiazan, ktore w przypadku wyboru na papieza jednego z nich, muszaja go do realizacji tychze zobowiazan. Rowniez tego rodzaju przyrzeczenia, gdyby w rzeczywistosci zaistnialy, takze pod przysiega, deklaruje je za nieistniejace i niewazne”.
    To ustanawia konstytucja apostolska “Universi dominici gregis”, ktora reguluje zasady wyboru papieza, opublikowana przez Swietego Jana Pawla II w 1996 roku i nadal obowiazujaca.
    W historii Kosciola sa zdefiniowane jako “capitolazioni” lub “capitolati elettorali” umowy pomiedzy kardynalami zebranymi na conclave i majacymi na celu zobowiazanie przyszlego papieza do postepowania, ktore w praktyce okazaloby sie silnym ograniczeniem wolnosci jego dzialania.
    Pierwszy taki kontrakt prawdopodobnie zaistnial w 1352 w czasie conclave w Avignone, kiedy to papiezem zostal wybrany Innocenzo VI, i ktory po wyborze oglosil go niewaznym.
    I w rzeczywistosci, kilka razy papieze, po elekcji zaparli sie paktow zawartych z ex kolegami kardynalami.
    Byly to pakty, ktore czasem zobowiazywaly nowego papieza do przedsiewziec dla rzeczywistego dobra Kosciola, ale w innych przypadkach zadawalaly interesy osobiste albo tez interesy jakiejs grupy. Tak, ze w koncu zostala podjeta decyzja, iz tego rodzaju postepowanie powinno byc formalnie zabronione.
    Ich zabronienie weszlo w zycie wraz z regulami przeprowadzania conclave ogloszonymi przez innego swietego papieza, Piusa X, w konstytucji apostolskiej “Vacante Sede Apostolica” z 1904 roku, ktora mowila:
    “ Zabraniamy rowniez kardynalom przed wyborem papieza, zawierania umow, czy tez ustanawiania czegokolwiek za wspolna zgoda, co po wyborze mialoby byc zobowiazujacym dla przyszlego papieza. Gdyby tego rodzaju postepowania “de facto” mialy miec miejsce, rowniez ze zlozeniem przysiegi, deklarujemy je niewaznymi i bez wartosci”.
    To zarzadzenie – ktore nie przewiduje niestety zadnej kary dla tego ktoby przeciw niemu wykroczyl, gwarantuje jednak nowemu papiezowi pelna wolnosc, czyli nie liczenie sie z tymi umowami – zostalo ono potwierdzone przez wszystkie inne po nim opublikowane documenty dotyczace conclave, az do dokumentu autorstwa papieza Karola Wojtyly.

    Ewentualne umowy kardynalskie majace miejsce przed lub w czasie conclave sa zatem nie tylko uficjalnie zabronione, jakoze sa niezgodne z prawem, ale sa takze praktycznie nieskuteczne, poniewaz nie zobowiazuja nowo wybranego papieza do dotrzymywania ich, nawet wtedy gdy na nie dal przyzwolenie.
    W kronikach ostatnich dziesiatkow lat pamieta sie jednak, ze w czasie conclave z pazdziernika 1958 niektorzy kardynalowie Kurii rzymskiej zechcieli zagwarantowac sobie aby w przypadku wyboru na papieza patriarchy Wenecji Angelo Roncalli, tenze Roncalli wybral sobie jako Sekretarza Stanu monsignore Domenico Tardini. I tak w rzeczywistosci sie stalo wieczorem, w dzien elekcji Jana XXIII.
    Podczas nastepnego conclave z roku 1963 kardynalowie z Europy Centralnej, zgodnie z ich umowa o kontynuowaniu linii Synodu Vaticano II zadecydowali o wybraniu na papieza kardynala Mediolanu Giovanni Battista Montini.
    W 1978 opowiadano ze gdyby zostal wybrany papiezem kardynal Giuseppe Siri, mial zagwarantowac stanowisko Sekretarza Stanu swojemu konkurentowi, kardynalowi Giovanni Benelli. Podczas gdy – mowiono – patriarcha Wenecji Albino Luciani mial byc wybrany papiezem, jak rzeczywiscie sie stalo, gwarantujac iz nie mianowalby Sekretarzem Stanu Benelli, ktorego wszyscy sie bali.
    Z conclave, ktore wybralo Jorge Mario Bergoglio nie wynika ze zaistnialy pakty formalne o zaprzysiezone miedzy kardynalami.
    Nie mniej jednak wiele razy papiez Franciszek wyznal ze czuje sie zobowiazany wzgledem co poniektorych wskazowek dostarczonych mu przez kardynalow w czasie zebran przed conclave.
    Jeszcze raz potwierdzil to w sposob bardziej rozwiniety niz zazwyczaj w wywiadzie dla Franki Giansoldati na lamach “Il Messaggero” z 29 czerwca.
    W wywiadzie powiedzial: “Co do programu (zarzadzania Kosciolem) postepuje tak, jak zyczyli sobie tego kardynalowie podczas spotkan przed conclave. Ide w tym kierunku. Rada, skladajaca sie z 8 kardynalow, organizm zewnetrzny, powstal wlasnie wtedy. Poproszono o to aby pomoc w zreformowaniu Kurii. Rzecz zreszta nielatwa poniewaz robi sie pierwszy krok, ale potem okazuje sie ze trzeba zrobic jeszcze inne kroki, i gdy wczesniej byla jedna dikasteria, potem staja sie cztery. Moje decyzje sa owocem zebran zaistnialych przed conclave. Niczego nie zrobilem sam”.
    Na pytanie czy tak postepujac uzywal “podejscia demokratycznego”, papiez dodal:
    “To byly decyzje kardynalow. Nie wiem czy jest to podejscie demokratyczne, powiedzialbym raczej synodowe, pomimo iz to slowo w odniesieniu do kardynalow nie jest wlasciwym.
    Oto co powiedzial Bergoglio. Patrzac od strony formalnej, paktow czy umow nie bylo. Ale w istocie rzeczy do tychze umow bardzo blisko sie doszlo.
    Rada osmiu kardynalow, ktora Franciszek utworzyl jako wyraz posluszenstwa swemu mandatowi zebrala sie wlasnie w tych dniach w Watykanie.

    0
  7. Avatar Città Eterna

    “Dziwne przemilczenia bardzo gadatliwego papieza”

    “Gli strani silenzi di un papa tanto loquace”

    http://chiesa.espresso.repubblica.it/articolo/1350853

    Ani jednego slowa na temat uczennic porwanych w Nigerii, ani tez o Asii Bibi, skazanej na smierc za “obrazenie Islamu”. A potem jeszcze odmowa audiencji ex-prezydentowi IOR Gotti Tedeschi, wypedzonego z Watykanu za zamiar “wyczyszczenia” banku watykanskiego.

    Sandro Magister

    opublikowano na lamach “L’Espresso”, 1 sierpnia 2014

    ROMA, 1 sierpnia 2014 – W dniu sw. Anny, patronki Kazerty, papiez Franciszek zlozyl w tym miescie wizyte. Wszystko w porzadku? Nie. Poniewaz, zaledwie dwa dni pozniej Bergoglio powrocil raz jeszcze do Kazerty aby spotkac sie ze swoim wloskim przyjacielem, poznanym w Buenos Aires, Giovanni Traettino, pastorem miejscowego kosciola ewangelickiego.

    Mowiac prawde, poczatkowo zamiarem Franciszka bylo jedynie zlozenie wizyty temu swemu przyjacielowi, pozostawiajac biskupa Kazerty calkowicie w niewiedzy o wszystkim, i trzeba bylo napracowac sie ciezko, aby przekonac papieza, za nalezy “podwoic” program, by nie zaniedbac owiec z wlasnej owczarni.

    Franciszek mowi wiele o kolegialnosci zarzadzania, ale jest ona bardzie “gloszona” niz stosowana. Jego styl, to styl generala jezuitow, ktory na koncu decyduje o wszyskim sam jeden. Widac to dobrze z jego poczynan, slow, przemilczen.

    Na przyklad, od tygodni w tajemnicy utrzymuje kontakty z wladzami poteznych wspolnot “ewangelickich” w Stanach Zjednoczonych. W rezydencji sw. Marty spedzil mnostwo godzin w ich towarzystwie. Zaprosil ich rowniez na obiad. Podczas jednego z tych momentow towarzyskich, sfotografowano go przybijajacego “piatke” otwartymi dlonmi z pastorem Jamesem Robinsonem, jednym z najslawniejszych amerykanskich teleewangelistow, przy akompaniamencie glosnych wybuchow smiechu.

    Kiedy nikt jeszcze nic o tym nie wiedzial, sam Franciszek zawiadomil ewangelistow o swoim pomysle zlozenia wizyty w Kazercie ich wloskiemu koledze i wyjasnil im “powod”: “ zlozenie przeprosin Kosciola Katolickiego za popelnione szkody, ktore to szkody przeszkadzaly w rozwoju ich wspolnot”.

    Pochodzac z Argentyny, Bergoglio zna sytuacje z bliska; wie o gwaltownej ekspansji wspolnot ewangelickich i pentekostalnych w Ameryce Lacinskiej, ktore prowokuja ciagly, masowy odplyw wiernych od Kosciola Katolickiego. Mimo tego faktu, zadecydowal nie o zwalczaniu ich prowodyrow, ale wybral przyjazn z nimi.

    Identyczne postepowanie zastosowal w stosunku do swiata musulmanskiego: modlitwa, wzywania o pokoj, blizej niesprecyzowane potepienia zaistnialego zla, ale pozostal niezwykle uwazny, by trzymac sie z daleka od przypadkow konkretnych, odnoszacych sie do konkretnych osob, ofiar czy tez konkretnych mordercow.

    Nawet wtedy, gdy caly swiat mobilizuje sie w obronie konkretnych ofiar i wszyscy oczekuja od niego wypowiedzi, Franciszek nie odchodzi od swej powsciagliwosci.

    Nie wypowiedzial jednego slowa gdy mloda matka z Sudanu byla w wiezieniu razem ze swymi malymi dziecmi, skazana na smierc, tylko za to, ze jest chrzescijanka. Udzielil je audiencji kiedy to dzieki naciskom z calego swiata zostala uwolniona.

    Nic nie powiedzial – z wyjatkiem przelotnego tweet – w sprawie setek uczennic nigeryjskich, porwanych przez Boko Haram, pomimo swiatowej kampanii, popartej takze przez Michelle Obama, majacej za motto: “Bring back our girls”.

    Milczy w odniesieniu do losow Asii Bibi, pakistanskiej matki, przebywajacej od 5 lat w wiezieniu, w oczekiwaniu na wyrok sadu apelacyjnego, przeciwko karze smierci na jaka zostala skazana za “obraze Islamu”.

    Milczy pomimo, ze kampania na rzecz uwolnienia Asii Bibi zaangazowala wszedzie srodowiska katolickie w szczegolny sposob, i na poczatku roku zostal opublikowany list do papieza w jej sprawie. Papiez na list nie odpowiedzial.

    Te przemilczenia impresjonuja tym bardziej, ze jest rzecza znana papieska latwosc pisania, telefonowania, spieszenia z pomoca, otwierania swych drzwi, komukolwiek pukajacemu, bez zwracania uwagi czy biedny czy bogaty, dobry czy zly.

    Po zaistnialych krytykach w sprawie opozniajacego sie spotkania z ofiarami naduzyc seksualnych ksiezy, 7 lipca caly dzien poswiecil tym osobom, pochodzacym z trzech krajow europejskich.

    W tym samym czasie postepowala naprzod reorganizacja watykanskich finansow, wlacznie ze zmianami glownych zarzadzajacych. Nastapilo takze pozegnanie wolnego od jakichkolwiek przewinien prezydenta IOR, niemca, Ernsta von Freyberg.

    W sposob niewyjasniony, tenze von Freyberg, w przeciagu 16 miesiecy pontyfikatu Franciszka nie zdolal w zaden sposob otrzymac audiencji, o ktora sie ubiegal.

    Ale jeszcze bardziej niewytlumaczalna jest “damnatio”, ktora uderzyla w jego poprzednika Ettore Gotti Tedeschi, wypedzonego z IOR-u w maju 2012, wlasnie za istotne “ popchniecie” do przodu dziela oczyszczania banku watykanskiego. Co wiecej, zostal wypedzony z banku wlasnie przez glownych winnych wszelkich zaistnialych w nim nieuczciwosci.

    Jego prosby zwracane do papieza Franciszka o przyjecie go i wysluchanie nie doczekaly sie zadnej odpowiedzi.

    0
  8. Avatar Città Eterna

    “Franciszek, marsjanie i cierpliwosc Boza.” (fragmenty)
    Artykul, z ktorego zostaly przetlumaczone wazniejsze fragmenty:
    “Francesco, i marziani e la pazienza di Dio”
    http://www.unavox.it/ArtDiversi/DIV838_Sosa_Francesco_e_i_marziani.html
    autor: Alejandro Sosa Laprida czerwiec, 2014

    Zdecydowanie, Franciszek sprawia wrazenie ze chce zostac papiezem najbardziej nowatorskim i nietypowym w calej historii papiestwa. I trzeba przyznac, ze jak do tej pory, cel ten osiagnal w pieknym stylu . Zeby sie o tym przekonac wystarczy przegladnac niektore z jego najglosniejszych oswiadczen zlozonych w czasie swego krotkiego pontyfikatu.
    Oto one:
    – potwierdzil niewzruszenie iz nie wierzy w Boga katolickiego, poniewaz “nie istnieje Bog katolicki”;
    – nie zawahal sie powiedziec ze prozelityzm jest “completnym absurdem”;
    – zadeklarowal ze matka Boza u stop Krzyza czula sie “oklamana”przez Boga i zbuntowala sie wobec Niego;
    – powiedzial ze Papiez Rzymski nie ma prawa osadzac “gejow”;
    – poradzil musulmanom aby szukali pociechy w Koranie;
    – zapewnil iz “kultura dialogu” jest “jedyna droga”aby osiagnac pokoj na swiecie;
    – ze laicyzm panstwowy jest dobry aby zagwarantowac “ pluralizm religijny”;
    – ze w wychowaniu dzieci nie jest wazne w jakiej religii sie je wychowuje, ale “to co sie im daje do jedzenia”;
    – ze wszyscy ludzie sa dziecmi Bozymi, zostana zbawieni, “lacznie z ateistami”;
    – ze bycie papiezem to “praca niezdrowa”;
    – ze Stare Przymierze “nie zostalo nigdy odwolane”, i ze Zydzi “nie maja potrzeby nawrocenia sie”;
    – ze wiara i pewnosc sa wykluczajace sie wzajemnie;
    – ze prezydent Urugwaju, Josè Mujica, ateo, abortysta i homoseksuale jest “czlowiekiem madrym”;
    (…)
    Zawsze gotowy aby przejsc samego siebie i przesadzic w poszukiwaniu oryginalnosci, oto Franciszek (…) w jednym z kazan w Domu Sw. Marty przedstawil bardzo oryginalna idee, a mianowicie ze Kosciol nie powinien odmowic chrztu marsjanom (!!!) oczywiscie w hipotezie, iz mogli by o to poprosic … A to, dlatego, ze wydaje sie byc zagwarantowanym iz Duch Swiety popycha Kosciol aby szedl dalej, “Zawsze dalej, poza granice”, i ze: nam nie wolno “ klasc przeszkod … zamykac drzwi” przed tym, ktorych blednie uwazamy za “nieczystych”.
    Bedac szczerym, nie uwazam za prawdopodobne iz Franciszek myslaby na powaznie zajac sie chrzczeniem istot pozaziemskich (chociaz musze tu wyznac ze jak chodzi o niego, to nic nie moglo by mnie juz zadziwic …) natomiast moglby raczej dawac Komunie rozwiedzionym i majacym nowego partnera i moglby takze myslec o integracji “gejow”, okreslmy to, uzywajac zdumiewajacego jezyka bergoglianskiego, w otrzymywanie sakramentow. W tej homilii zatem, rozwiedzieni i homoseksualisci byliby reprezentowani poprzez tychze “marsjan”, ktorzy, jakoby mieli prosic o chrzest i ktorym Kosciol, majac ich za “nieczystych” zamknal by oczywiscie drzwi nie tolerujac ich i postepujac arbitrarnie, przeszkadzajac w tenze sposob “Duchowi” wiac tam gdzie chce …
    Ta dziwaczna wypowiedz (…) wpisuje sie w strategie sensybilizacji wiernych w perspektywie tego co bedzie dyskutowane podczas Zgromadzenia Generalnego Nadzwyczajnego Synodu Biskupow”, powolanego przez Franciszka na temat “ Wyzwania pastoralne odnoszace sie do rodziny w kontekscie ewangelizacji”, ktory sie odbedzie w Watykanie od 5 do 14 pazdziernika 2014.
    (…)
    Rabin Sergio Bergman stwierdzil, ze znalazl w Kardynale Bergoglio “swojego rabina”, poniewaz zawsze go “wysluchiwal i doradzal mu w jego powolaniu”, jak rowniez pomogl papiezowi w “odnalezieniu korzeni zydowskich katolicyzmu”.
    (…)
    Papiez oswiadcza: (tlumaczenie jest doslowne, papiez nie mowi zbyt dobrze po wlosku)
    “Kosciol jest powolany aby byl zawsze otwartym domem Ojca. Jednym ze znakow konkretnych tego otwarcia jest trzymanie otwartych drzwi we wszystkich kosciolach. W tenze sposob, jezeli ktos chce podazyc za wezwaniem Ducha i zbliza sie szukajac Boga, nie spotka sie z zimnem zamknietych drzwi. Ale sa rowniez inne drzwi, ktorych nie powinno sie zamykac. Wszyscy moga w jakis sposob uczestniczyc w zyciu kosciola, wszyscy moga nalezec do wspolnoty, jak rowniez bramy do Sakramentow nie powinny byc zamkniete z pierwszego lepszego powodu. Jest to istotne przede wszystkim tam gdzie chodzi o ten Sakrament, ktory jest “brama”, to jest Chrzest. Eucharystia, aczkolwiek ustanawia pelnie zycia sakramentalnego, nie jest nagroda dla doskonalych ale hojnym srodkiem zaradczym i pokarmem dla slabych. Te przekonania maja rowniez konsekwencje pastoralne, ktore to jestesmy powolani rozwazyc z ostroznoscia i odwaga. Czesto zachowujemy sie jako kontrolerzy laski, a nie jako osoby ulatwiajace. Ale Kosciol to nie urzad celny, to jest dom ojcowski gdzie jest miejce dla kazdego ze swoim zyciem mozolnym.”
    (…)
    Nie trzeba byc prorokiem aby odwazyc sie na przewidzenie, iz w czasie przyszlego Synodu oprocz sytuacji malzenskich nieregularnych, bedzie takze omawiana kwestia praktyk religijnych dotyczacych osob homoseksualnych.
    Jest to sugerowane zaistnieniem faktow bardzo symbolicznych, zaczynajac od legendarnego “ Jesli jakas osoba jest homoseksualna … kim ja jestem, abym mial ja osadzac?” … fraza “wystrzelona” przez Franciszka na zakonczenie Swiatowego Dnia Mlodziezy w Rio de Janeiro, w czasie swojej slawnej konferencj prasowej w samolocie, wracajac do Rzymu … Fraza nie do pojecia w ustach tego, ktory w oczach swiata uchodzi za Papieza Kosciola Katolickiego … I jest to fraza wypowiedziana, trzeba o tym pamietac zaledwie kilka tygodni po odbytym z wielka reklama pogrzebie ksiedza Andrea Gallo (Wlochy, Genova), slawnego ksiedza komunisty, obroncy nieustraszonego “prawa” do aborcji i uznanego bojownika o prawa dla homoseksualistow, pogrzebie celebrowanym bardzo uroczyscie w Genui przez kardynala Angelo Bagnasco, prezydenta Wloskiej Konferencji Episkopalnej, w maju, 2013.
    I w tym wlasnie punkcie nalezy sprecyzowac, ze w czasie tej celebracji kardynal wyglosil panegiryk wychwalajacy ksiedza rewolucjoniste i pozwolil dwom osobom transseksualnym wyglosic apologie ideologii LGBT podczas czytania “modlitwy uniwersalnej”, podczas ktorej podziekowali oni zmarlemu ksiedzu apostacie za okazana pomoc w “czuciu sie istotami transgender (sic) chcianymi i kochanymi przez Boga”, osobom tym pralat wloski na zakonczenie udzielil osobiscie Komunii Sw., profanujac w ten sposob Eucharystie. Skandal o nieslychanych dotad wymiarach, ktory zreszta nie sprowokowal jakiejkolwiek reakcji ze strony Watykanu.
    Mozemy przytoczyc inne podobne przypadki, jak na przyklad ten w ktorym “corka” argentynskiej “pary matek” zostala ochrzczona w kwietniu w Katedrze w Cordoba, (Argentyna) z wielkim rozglosem mediatycznym i z wyrazna autoryzacje Ordynariusza, Mons. Carlos Náñez, podczas gdy matka chrzestna byl nikt inny jak prezydent Argentyny, Cristina Fernández de Kirchner arpìa szalona, ktora w 2010 byla promotorka “ustaw” o “malzenstwie homoseksualnym” i o “adopcji homoparentalnej” w Argentynie, ktory to kraj dostal w ten sposob smutny przywilej stania sie pierwszym panstwem latyno-amerykanskim ktore zrealizowalo program LGBT. (…)
    Rowniez przypadek kardynala Dolan, arcybiskupa Nowego Yorku, ktory pogratulowal publicznie pilkarzowi homoseksualnemu za swoj “coming out”, (deklaracja publiczna wlasnej homoseksualnosci): “Swietnie, gratuluje panu, aby Bog pana poblogoslawil!”.
    Albo tez przypadek Schönborn; arcybiskup Wiednia, ktory pogratulowal goraco austriackiej “drag queen”, Conchita Wurst jego zwyciestwa na Festiwalu Eurowizji. Powiedzial: “ Gratuluje takiego rezultatu! W kolorowym ogrodzie Boga istnieje roznorodnosc wielu kolorow: modle sie aby panskie zycie zostalo poblogoslawione”.
    Nie mozna tez nie wspomniec oswiadczenia ojca Leonardo Steiner, sekretarza generalnego Konferencji Episkopatu Brazylii, (…) ktory zadeklarowal iz “ jest koniecznoscia dialog na temat praw do wspolnego zycia ludzi tej samej plci, ktorzy decyduja sie zyc razem i ktorym patrzebna by byla opieka legalna”, oswiadczenie, ktore on usprawiedliwia twierdzac ze “Kosciol nie jest ta sama rzecza w przeciagu zmieniajacych sie epok” i jest “w poszukiwaniu odpowiedzi na czas obecny”. Nie mozna takze ominac wypowiedzi mons. Nunzio Galantino, ktory zostal mianowany w marcu przez papieza sekretarzem generalnym Konferencji Episkopatu Wloch, ktory to odpowiadajac na pytanie dziennikarza czego by sobie zyczyl dla Kosciola Wloskiego, odpowiedzial: “Ze bedzie mozna mowic na jakikolwiek temat, o ksiezach zonatych, o Komunii dla rozwiedzionych, o homoseksualnosci, bez tabù”: i ktory w tym samym wywiadzie powiedzial: “nie identyfikuje sie z twarzami bez wyrazu tych, ktorzy odmawiaja rozaniec przed klinikami praktykujacymi aborcje”
    I jeszcze jeden przyklad, jak bardzo elokwentny, tego stanu kleski: Papieski Uniwersytet San Francesco Saverio w Bogocie (Colombia), zalozony i kierowany przez Jezuitow organizuje kazdego roku od 2001 “Ciclo Academico Rosa” – “Rozowy Cykl Akademicki”, ktory otwarcie popiera styl zycia “gay”. Jest rzecz ewidentna iz nie zastosowano nigdy zadnej sankcji wobec tego “papieskiego” uniwersytetu ani ze strony Konferencji Episkopatu kraju, ani ze strony Watykanu.
    (…)
    Ale coz, po slusznych rozwazaniach, czego mozna oczekiwac od srodowiska, ktorego przywodca daje haniebne przedstawienie majac przed soba dziennikarzy, otoczony bojownikami o sprawe sodomitow?
    jak wloski ksiadz Luigi Ciotti, bliski przyjaciel i towarzysz walki o sprawe homoseksualistow perwersyjnego ksiedza Gallo, z ktorym to Ciotti telewizja wloska filmuje Bergoglio gdy ida trzymajac sie za reke.
    albo jak inny ksiadz wloski Michele De Paolis, ktorego Franciszek pocalowal w reke, po tym jak odprawili razem msze w Domu Sw Marty.
    (….)
    http://radiospada.org/2014/05/bergoglio-bacia-la-mano-a-don-michele-de-paolis/
    Oswiadczenia “ksiedza” Michele De Paolis, zalozyciela wspolnoty Emaus, obroncy homoseksualizmu, tak jak zmarly ksiadz Andrea Gallo:
    “Jestem zaskoczony faktem iz wielu ludzi kosciola (…) ignoruje zupelnie fenomen homoseksualizmu, ktory nauka wyjasnila w sposob nie budzacy watpliwosci: tendencje homoseksualne nie sa dobrowolnie wybrane przez osobe. Chlopak lub dziewczyna odkrywaja sie takimi: to jest tendencja gleboko zakorzeniona w osobowosci, ktora tworzy aspekt zasadniczy wlasnej tozsamosci: to nie jest choroba, to nie jest perwersja. Chlopak czy dziewczyna homoseksualni moga powiedziec Bogu: “Ty nas tak stworzyles!”
    “Niektorzy ludzie kosciola mowia: “ Niech tak bedzie, moga byc homoseksualistami, ale nie powinni odbywac stosunkow, nie powinni sie kochac!” To jest maksymalna hipokryzja. To tak jak powiedziec roslinie, ktora rosnie: “Ty masz nie kwitnac, masz nie dawac owocow!”. To takie przedstawienie sprawy jest przeciwko naturze.

    (ciag dalszy tlumaczenia artykulu Alejandro Sosa Laprida):
    Nie wspominajac o zaplacie cokolwiek niecodziennej jaka papiez otrzymal w grudniu od amerykanskiego “The Advocate”, glownego organu LGBT w Stanach Zjednoczonych, ktory go wybral “Czlowiekiem roku 2013”
    (….)
    I rozumie sie samo przez sie, ze ta krotka lista skandali powtarzajacych sie (…) moglaby isc naprzod bez konca. To, co natomiast nie bedzie moglo byc przedluzane w nieskonczonosc to cierpliwosc Pana Boga. I mozemy to potwierdzic bez cienia watpliwosci, widzac, ze Bog mial nas za swiadkow bezsilnych tej tragicznej godziny, (…) od poczatku, od tego nieslychanego pozdrowienia, od tego swieckiego i bardzo wywrotowego “buona sera” wypowiedzianego przez Franciszka 13 marca 2013 roku, pozdrowienia nosnika takiego ladunku symbolicznego, ktory pozwolil juz od tamtego dnia przeczuc kleski bez konca, jakie by mialy pozniej nadejsc. (…)

    0
  9. Avatar Città Eterna

    Francescani dell’Immacolata. Chi è Mario Castellano?
    http://www.riscossacristiana.it/francescani-dellimmacolata-chi-e-mario-castellano/

    Franciszkanie Niepokalanej. Kim jest Mario Castellano?

    Emmanuele Barbieri, 23 lipca 2014

    Po roku od powolania komisarza, los Franciszkanow Niepokalanej jest juz w rekach triumwiratu zlozonego z ojca Fidenzio Volpi, komisarza wyslanego przez Kongregację ds. Instytutów Życia Konsekrowanego, z ojca Alfonso Bruno, franciszkanina “ojcobojcy”, i z ekscentrycznego osobnika,( ktory do tej pory stal w cieniu), ale nadzwyczaj aktywnego jako konsulent “operacji policyjnej”, “profesora” Mario Castellano. Kimze on jest?

    Castellano urodzil sie w Imperii, w 1949, w w dostatniej rodzinie. Ojciec Adolf, ex agent handlowy ryzu Scotti, byl tzw. bialym partyzantem i radnym miejskim z ramienia DC, natomiast jego wuj Ismaele Mario Castellano byl arcybiskupem Sieny. Castellano, po zakonczeniu studiow prawnych zostal adwokatem, ktorego to zawodu nie uprawia. Jego sympatie polityczne byly zawsze orientowane na lewo. Okreslajac dokladniej pochodzi ze skrzydla lewicowego DC (Demokracji Chrzescijanskiej), i w Imperii jest znany jako “cattocomunista” ( “katolikokomunista”). Mowi sie takze, ze juz od lat ’90, Castellano nalezy do Wielkiego Wschodu w San Remo (Grande Oriente di Sanremo). Oczekujemy iz zainteresowany zdementuje te informacje.

    Mimo iz nigdy nie byl w posiadaniu tytulu profesora, wykladal prawo na uniwersytecie w Managui, zaraz po objeciu wladzy przez sandinistow (dla motywow ideologicznych, na pewien okres czasu wyjechal do Nikaragui, ozenil sie z obywatelka tego kraju, po czym po kilku latach sie z nia rozwiodl). Wspopracowal z roznymi blogami o orientacji ezoterycznej i pro-muzulmanskiej, a teraz stal sie “prawa reka” albo jak niektorzy go okreslaja “lewym sumieniem” ojca Alfonso Bruno, u ktorego mieszka w klasztorze w rzymskiej dzielnicy Boccea, i ktoremu towarzyszyl od od czasu do czasu podczas jego inspekcji w klasztorach “zbuntowanych”.

    Od 2005 Castellano pisze entuzjastycznie biorac w obrone prawa muzulmanow we Wloszech, chce dostosowania prawa wloskiego do prawa musulmanow, jest za multi- kulti i chce tworzyc “wspolny dom” dla wszystkich (wierzacych i ateistow oraz innowiercow) (cfr. I Musulmani e lo Stato, in http://www.ildialogo.org/islam/castellano19082005.htm).

    W 2008 zadeklarowal sie za usunieciem z Mszalu “trydenckiego” wszystkiego, co moze obrazic wrazliwosc zydowska. Autor, ponadto prezentuje ezoteryzm jako pozytywny, dobroczynny, jest on wg niego jednym z 3 motywow, dzieki ktorym my katolicy nie mieli bysmy byc “skazani na wieczna” walke z zydami i muzulmanami (cfr. Fratelli maggiori o “perfidos iudeos”, in http://www.ildialogo.org/Ratzinger/EnciclicheBXVI_1227792181.htm). Na blogu “Islam on-line.it”, w 2010 nazwal meczety “czynnikiem stabilnosci i bezpieczenstwa” (cfr. http://www.islam-online.it/2010/03/ben-vengano-le-moschee-fattore-di-stabilita-e-sicurezza/).

    Dnia 8 kwietnia 2011, biorac udzial w imprezie zorganizowanej przez Lions Club di Sanremo, pro-Risorgimento italiano, Castellano mial konferencje zatytulowana “Aktualnosc (statysty) Cavour” (http://sanremobuongiorno.blogspot.it/2011/04/al-palafiori-la-mostra-itinerante.html). Jest znana sympatia, jaka darzy Castellano hrabiego Cavour, wloskiego statyste, znanego antyklerykala, nalezacego prawdopodobnie do massonerii angielskiej.

    12 czerwca 2012 ukazuje sie na http://www.mediatrice.net posta anonimowy artykul “Europa w kierunku federalizacji?” (http://www.mediatrice.net/modules.php?name=News&file=article&sid=4858). Jest to rowniez jego artykul, w ktorym entuzjazmuje sie Fewolucja Francuska i mozliwoscia powstania Superpanstwa Europejskiego (….) (staje po stronie francuskich ksiezy schizmatykow)
    (http://www.mediatrice.net/ modules.php?name=News&file=article&sid=4369).

    Mario Castellano zawsze wyroznial sie wscieklymi atakami wzgledem katolikow przywiazanych do Tradycji. Prawdopodobnie dlatego jest tak nadzwyczajnie ceniony przez komisarza Volpi i Kongregację ds. Instytutów Życia Konsekrowanego.

    zrodlo: Corrispondenza Romana

    0
  10. Avatar Città Eterna

    “Kto robi sie owca, tego wilk pozera”.
    “Chi pecora si fa, il lupo se la mangia”
    http://www.unavox.it/ArtDiversi/DIV888_Servodio_Chi_pecora_si_fa.html
    autor: Giovanni Servodio sierpien, 2014

    Niezbyt ladna historia drugiej wizyty papieza Bergoglio w Kazercie, miala sporo konsekwencji i jest obawa, ze moze sie stac rodzajem paradygmatu “ekumenicznego” na przyszlosc.
    Po naszej notce z przed kilku dni (Perle bergogliane nella terra delle bufale), jestesmy zmuszeni odpowiedziec na reakcje, ktore zamanifestowaly kregi heretykow, lub tez mowic jezykiem “poprawnym politycznie”, srodowiska “ewangelickie”.
    Mowiac prawde, rzecz sama w sobie nie bylaby zbytnio interesujaca, ale widzac, ze pozwala na wyjasnienie z jakim gatunkiem ludzi zadaje sie papiez Bergoglio, myslimy, iz bedzie interesujacym zasygnalizowac niektore fragmenty z deklaracji “uficjalnych”, aby w tenze sposob rozproszyc jakiekolwiek watpliwosci co do natury tego roznobarwnego swiata rzekomych zwolennikow Ewangelii, ktorzy sprzeciwija sie i zwalczaja Kosciol Katolicki… ten sam, ktory powinien byc powierzony pod opieke papiezowi Bergoglio.
    12 sierpnia, Sandro Magister opublikowal na swojej stonie “Settimo Cielo” wywiad z teologiem ewangielickim Pietro Bolognesi, profesorem teologii w Instytucie Formacji i Dokumentacji w Padwie, jak rowniez czlonkiem komisji teologicznej Swiatowego Przymierza Ewangielickiego, a zatem nie z pierwszym lepszym ewangielikiem.
    Jako komentarz o pragnieniu przez papieza Bergoglio “roznorodnosci pogodzonej z soba”, “pasterz” twierdzi:

    “Roznorodnosc pogodzona” jest paradygmatem ekumenicznym, wedlug ktorego loscioly akceptuja sie w takiej postaci, w jakiej istnieja. Ale jak jest mozliwym zaakceptowanie kosciola katolickiego probujac dac mu jakiekolwiek miano? To jest kosciol, ktory w swoim sercu ma Panstwo, ktory w swoim centrum ma instytucje imperialna, jakim jest papiestwo, ktory ma cala serie dogmatow antybiblijnych, ktore nie moga podlegac jakimkolwiek zmianom, ktory ma strukture sakramentalna propagujaca praktyki kultow, jakie oddalaja uwage od Chrystusa… W sumie, jak mozna zaakceptowac bycie “pogodzonymi” z taka realnoscia? Jednosc jest w prawdzie Chrystusowej, a nie we wzajemnej akceptacji roznic, jakiekolwiek by one nie byly.”

    Otoz, ze rzeczy tak oczywiste slyszy sie od osoby, ktora stoi sobie calkowicie na zewnatrz Kosciola Katolickiego, bowiem z tymze Kosciolem nie podziela ani nawet jednego przecinka, to fakt naprawde osobliwy i w pewien sposob smieszny.
    Po wystapieniu w Kazercie, gdzie sie chcialo na sile twierdzic jakoby papiez Bergoglio wypowiedzial frazy inteligentne i nade wszystko katolickie, trzeba uznac, iz oczywistosc znaja heretycy, co jest wszystkim, co mozna powiedziec o wyrazistosci idei aktualnej glowy Kosciola Katolickiego.
    Niestety, ale taki stan rzeczy nie dotyczy tyle papieza Bergoglio ile dotyczy stanu zdrowia duchowego wiernych katolickich, zdanych na sluchanie jego “wystrzalow” codziennych: i to nas martwi, nie konstatacja iz na tronie Piotrowym siedzi czlowiek, ktory znajduje sobie upodobanie w umizgiwaniu sie do wrogow Kosciola.
    Ewangielicy Wloscy na temat katolicyzmu wspolczesnego (komunikat)
    Koscioly i organizmy, ktore poparly niniejszy komunikat reprezentuja dominujaca wiekszosc wloskiego swiata ewangielickiego, ktory zachowuje pozycje konserwatywna w teologii i uwaza za priorytarne podejscie ewangielickie.
    ———
    W tym samym artykule, Sandro Magister odnosi sie rowniez do deklaracji z 19 lipca, roznych organizmow heretycznych albo ewangelickich, (…) gdzie mozna przeczytac:
    “W wyniku prac okraglego stolu, powolanego przez Wloskie Przymierze Ewangielickie, Federacje Kosciolow Pentekostalnych, Zgromadzenia Boze we Wloszech, Wloski Kosciol Apostolski i Kongregacje Chrzescijanskie Pentekostalne, ktore odbyly sie 19 lipca 2014 w Awersie na Wydziale Pentekostalnym Nauk Religijnych, na temat “ Katolicyzm wspolczesny: w perspektywie ewangielickiej”, organizacje wyzej wymienione, w nastepstwie otwarcia ekumenicznego ze strony srodowisk ewangielickich i pentekostalnych miedzynarodowych i krajowych w stosunku do Kosciola Rzymskokatolickiego i jego aktualnego Papieza, bez wyrazania opinii na temat wiary pojedynczych wiernych, uwazaja za bedacy w jawnej sprzecznosci z nauczaniem Pisma, kosciol, ktory czuje sie posrednikiem odkupienia i ktory prezentuje inne postacie jako posrednicy laski, jakoze laska Boska jest nam dana jedynie poprzez wiare w Chrystusa, bez zaslug (list do Efezjan 2:8) i bez interwencji innych posrednikow (1 Tymoteusz 2:5).”
    Takze tutaj nie oszczedza sie papieza Bergoglio, ktory mowic prawde zasluguje na to, a ktory jednak nie wykazuje izby cokolwiek zrozumial.
    Jak juz zostalo napisane: wszystko to jest skutkiem utraty wiary w Boga i w Chrystusa i zastapieniem tejze wiara w czlowieka, jedyna wiara jaka pozostala w zdecydowanej wiekszosci Watykanu.
    I to potwierdzaja deklaracje przytoczone, z ktorych wyraziscie wynika iz roszczenie papieza Bergoglio aby “jednoczyc sie”, albo realizowac “ekumenizm” (…) z kims, kto otwarcie jest przeciw Chrystusowi i przeciw Bogu, moze bazowac jedynie na wspoludziale w herezji i w manipulowaniu Ewangieliami.
    (…)
    Mielibysmy wiec martwic sie o losy papieza Bergoglio? “Kto jest powodem swojego niepowodzenia, niech sam placze”. Albo powinnismy sie przejmowac sposobem, w jaki jest traktowany przez swoich przyjaciol heretykow? “Kto robi sie owca, wilk go zzera”. A moze nalezaloby sie martwic widzac srogie twarze heretykow, pokazane w tej sytuacji? “Kiedy ktos zaczyna pelzac razem z wezami, te podnosza sie i pokazuja zeby”.
    To co lezy nam na sercu, to zasygnalizowanie, iz nie mozna sie juz wiecej wykrecac. Przyspieszenie redukcji do minimum praktyki Wiary i samej Wiary, prowadzone poprzez nowoczesnych ludzi Kosciola, od Soboru Watykanskiego II, zmusza nas do wziecia w gruntowne rozwazenie mysli, iz wszystko to dzieje sie poniewaz Chrystus chce wystawic nas na probe. (…) sprawy przyjely tak zly obrot, ze moze to jedynie sluzyc nam aby lepiej poznac i odrzucic falszywych wierzacych.
    To oznacza, ze nie wolno nam “pochmurniec” tylko dlatego iz papiez Bergoglio zniza sie do nieodpowiednich poziomow, ani tez rozwiazywac problem mowiac “to nie jest papiez”; mamy natomiast rozwazac, iz dzien po dniu, rzeczywistosc staje sie coraz bardziej twarda i problematyczna, i ze nurt antykatolicki hierarchii bedzie coraz bardziej zaakcentowany. W pewnym sensie jakby Chrystus chcial nas wystawic na pokuszenie uwazania Kosciola za stracony, pokuszenie, ktore mamy odepchnac, kontynuujac opor przeciw bledom ksiezy, biskupow, i papiezy, trwajac silnymi w Wierze i demonstrujac iz bedziemy kontynuowac posluszenstwo wobec Boga i odmawiamy posluszenstwa ludziom, chociaz by to byli nawet Papieze.

    0
  11. Avatar Città Eterna

    “FUORI MODA”. La posta di Alessandro Gnocchi – rubrica del martedì
    http://www.riscossacristiana.it/ori-moda-la-posta-di-alessandro-gnocchi-rubrica-del-martedi-2/
    I cristiani massacrati e la partita di calcio per la pace. Associare il concetto di “pace” a quello di “resa”: sistema sicuro per scomparire
    martedì 19 agosto 2014
    è pervenuta in Redazione:
    Caro Signor Gnocchi,
    ho saputo da poco che il 1° settembre si giocherà la “partita di calcio per la pace”, voluta dal Papa, che per l’occasione ha invitato personalmente Maradona. La partita vedrà giocare insieme calciatori di diverse religioni, razze, non so se anche orientamenti sessuali (oggi va così di moda parlarne) e così via. Con questa roba si darebbe una testimonianza di come si possa essere uniti e in armonia e quindi non fare la guerra.
    Quando l’ho saputo non volevo crederci, tanto la cosa mi sembrava assurda. Assurda anche perché un’idea di questo genere può venire in mente a chiunque voglia farsi un po’ di pubblicità (che so, una fabbrica di articoli sportivi), ma non al Papa! Mi sembra quasi, mi perdoni, una vera offesa alle sofferenze spaventose che stanno subendo tantissimi cristiani per mano dei delinquenti islamici che questa volta vanno sotto la sigla Isis, se non sbaglio. Ma come, l’Occidente, che avrebbe i mezzi e soprattutto le armi per neutralizzare questi sciagurati assassini, cincischia, salvo che vogliamo parlare di “intervento” per qualche bomba sganciata dai droni americani, così, tanto per far dire che loro fanno qualcosa. Il Papa tiene bei discorsi vaghi sulla pace, e si direbbe che abbia paura a dire con chiarezza chi sono i criminali e a incitare le nazioni occidentali a fare subito azioni decise per fermare i massacri. No, la cosa che più lo preoccupa è questa generica “pace”, come se i fanatici si potessero fermare con belle parole e non a cannonate (l’unico linguaggio che comprendono). Intanto la gente muore, con notizie poi di torture e crudeltà che sono raccapriccianti.
    Di fronte a tutto questo, cosa ci arriva dalla chiesa “ufficiale”? La partita di calcio per la pace. Ma stanno impazzendo tutti da quelle parti? Sai che conforto sarà per i cristiani incalzati dai fanatici islamici sapere che il 1° settembre (ammesso che a quella data qualcuno di loro sarà ancora vivo), mentre loro sono sterminati, a Roma si gioca “per la pace”. Tutto questo mi ricorda certe liturgie laiche ridicole, come le fiaccolate anti-mafia, le navi della legalità, e simili cose.
    Sono sinceramente schifato, mi scusi ma non mi viene altra parola.
    Però, voglio chiudere con una stoccata a lei: che ne dice lei, interista tutto d’un pezzo, dell’adesione entusiasta di una leggenda dell’Inter come Zanetti? Ha deciso di cambiare fede calcistica?
    Scherziamo per non singhiozzare, caro Gnocchi.
    La saluto cordialmente
    Ennio Caramaschi

    In cauda venenum, caro Caramaschi. Pensi che con uno dei miei figli sono persino stato all’ultima partita di Zanetti con la maglia dell’Inter. L’altro figlio maschio non era presente, ma solo con una seria giustificazione. Questo giusto per dirle che, fino a prima di vedere lo spot di tale tristissima iniziativa in cui Zanetti fa da testimonial, in casa nostra era Il-Ca-pi-ta-no.
    Ma non c’è nulla da fare, la nuova super-religione non risparmia nulla e nessuno. Non avevo più dubbi sullo stato della Chiesa cattolica, ma non immaginavo che avrebbero avviato il programma di distruzione anche per il calcio, una delle poche attività serie rimaste in questo nostro mondo.
    Ma papa Bergoglio è arrivato anche lì. E non ci è arrivato per caso. La nuova super-religione di cui si sta facendo alfiere non ha ancora un rito. Ha magari prodotto eventi in mondovisione, come la recente riunione per la pace tra “cattolici”, ortodossi, ebrei e musulmani voluta da Francesco in Vaticano, subito seguita dalla guerra in Medio Oriente. Ma non ha ancora un rito: da qui il colpo di genio di adottare quello del calcio, dotato di regole, di lingua e di gesti universali. Non si poteva trovare veicolo più efficace.
    Sulla strada dell’autodemolizione della Chiesa cattolica, varrà di più questa partita che tanti incontri interreligiosi e tante chiacchiere ecumeniche. E’ una tattica che ha sempre funzionato specialmente quando si strumentalizzano il concetto e il desiderio di pace.
    Quando Filippo il Macedone volle conquistare Atene, non si presentò in città cercando di convincere i cittadini che sarebbero stati molto meglio sotto il suo governo. Fece di meglio: si servì del partito pacifista di Eubulo e Atene gli cadde in mano con tutti gli ateniesi senza colpo ferire. Negli Anni Settanta del secolo scorso, erano i sovietici a fomentare in occidente i movimenti pacifisti che agivano per la cosiddetta distensione. Quegli ambienti diffondevano materiale di propaganda che associava il concetto di pace a quello di resa. Nel frattempo, in Unione Sovietica, venivano diffusi manifesti a difesa della pace in cui campeggiavano soldati dell’Armata Rossa armati fino ai denti.
    E’ quello che avviene oggi nella Chiesa cattolica, con la complicità, anzi con il completo assenso del vertice. Nelle sacrestie, negli oratori, a catechismo, nelle omelie, nei documenti diocesani, nelle direttive dei dicasteri vari, in ogni gesto del Papa si trova in modo sempre più evidente l’invito alla resa. Esattamente il contrario di quanto avviene nelle altre religioni nei confronti di quella cattolica.
    In tutto questo speriamo che si salvi almeno il calcio. Temo fortemente che, per esempio, in una “Partita della pace”, invece che sanzionare un fallo con un calcio di punizione o un rigore, si pensi invece di invitare il giocatore a porgere l’altra caviglia. E magari, per decidere se il pallone è entrato in rete o no, si proceda a una bella tavola rotonda sul concetto violento di gol. E, naturalmente, non ci potranno essere vincitori e tutte le partite finiranno in pareggio.
    Ecco, caro Caramaschi, questo è lo splendido mondo di Bergoglio, la splendida Chiesa del vescovo di Roma.
    E, intanto, i cristiani continuano a essere massacrati.
    Ma chi siamo noi per giudicare?

    Alessandro Gnocchi
    Sia lodato Gesù Cristo

    0
  12. Avatar Città Eterna

    “Perly” papieza Bergoglio wypowiedziane na “ziemi bawolow”
    (prowincja Kazerty (Caserta) znana jest z hodowli bawolow, produkujacych znakomite mleko z ktorego wyrabia sie slawny ser “mozzarella di bufala”))
    “Perle bergogliane nella terra delle bufale”
    http://www.unavox.it/ArtDiversi/IVD885_Servodio_Perle-bergogliane.html
    autor: Giovanni Servodio lipiec, 2014
    Nie zadawalajc sie faktem iz byl juz w Casercie 26 lipca i mogl byl wtedy spotkac sie z jednym ze swych wielu przyjaciol niekatolikow, papiez Bergoglio zechcial tam ponownie przyjechac 28 lipca; oczywiscie po to by spotkac swego przyjaciela pentekostalnego, ale rowniez i przede wszystkim po to aby zagwarantowac swojej oswieconej wizycie uwydatnienie takie jakiego papiez chcial: gdyby spotkanie odbylo sie 26 lipca, zostaloby przyciemnione jego wizyta dedykowana katolikom kazertanskim.
    Dlaczego az tak wiele potrzeby naglosnienia?

    Poniewaz mial powiedziec i powiedzial jeszcze ciut wiecej rzeczy niekatolickich.
    Przypatrzmy sie poniektorym (Chiesa pentecostale della Riconciliazione
, Caserta, lunedì, 28 luglio 2014, Discorso del Santo Padre Francesco):
    “Duch Swiety tworzy roznorodnosc w Kosciele. Pierwszy List do mieszkancow Koryntu, rozdzial 12. On tworzy roznorodnosc! I naprawde ta roznorodnosc jest taka bogata, taka piekna. Ale potem ten sam Duch Swiety tworzy jednosc, i w tenze sposob Kosciol jest jeden w roznorodnosci. I aby uzyc pieknych slow jednego ewangielika , ktorego kocham bardzo: “roznorodnosc pogodzona” poprzez Ducha Swietego. On stwarza obydwie te rzeczy: roznorodnosc charyzmatow i potem ich harmonie.”(Bergoglio)
    Gdyby ktos nie czytal nigdy Sw. Pawla, moglby wpasc w pulapke tego absurdalnego tlumaczenia, ale znajac jego Listy jest nieuniknionym stwierdzenie, ze albo papiez Bergoglio nie ma dobrze w glowie, albo wypowiada sie w ten sposob celowo: probujac nakazac Pismu Swietemu mowienie przeciwienstwa tego co rzeczywiscie Pismo Swiete mowi.
    To jest stara technika uzywana juz w wielu dokumentach Soboru Watykanskiego II.
    Kiedy Swiety Pawel porownuje Kosciol do ciala czlowieka, zaczyna w ten sposob: “ Tak jak cialo bedac wciaz jedno, ma wiele czlonkow i wszyskie te czlonki, mimo ze jest ich wiele, sa jednym cialem, podobnie rzecz ma sie z Chrystusem”. (I Cor. 12,12).
    “Podobnie rzecz ma sie z Chrystusem”, mowi Sw. Pawel, aby bylo jasne, ze mowi o jednosci Chrystusa i o jednosci Ciala Chrystusa i o jednosci Kosciola. Zalozeniem aby usprawiedliwiac i rozumiec roznorodnosc czlonkow jest fakt ze naleza do jednego ciala.
    To rozumowanie Sw. Piotra, ktorego prostota i logika sa oparte na realnej rzeczywistosci egzystencji, papiez Bergoglio przekreca, tak, aby w ten sposob przemoc wprowadzenie idei wywrotowej jakoby jednosc Kosciola opierala sie na egzystencji wielu kosciolow, tak wielu ilu tylko podoba sie ludziom. Roznorodnosc o ktorej mowi Sw. Pawel, faktycznie, to nie roznorodnosc cial, ktore mialyby tworzyc jedno cialo, ale jest to naturalna i potrzebna roznorodnosc czlonkow, ktore znajduja sie w tylko jednym ciele.
    “Gdyby cialo bylo twoim okiem, gdzie bylby sluch? Gdyby bylo twoim sluchem, gdzie byloby powonienie?” Tak mowi Sw. Pawel, nie mowi, ze sluch i powonienie mialyby byc cialami ktore skladajac sie razem utworza jedno cialo.
    Taka niedorzecznosc moze wymyslic tylko umysl wykolejony, jakimi staly sie juz umysly wielu katolikow, ktorzy stracili zdolnosc uzywania inteligencji; ksiezy, biskupow z papiezami na czele. Dowodem tego jest wlasnie to; rzucone, w potok slow – oto nowe nauczanie wywrotowe: “w ten sposob Kosciol jest jeden w roznorodnosci”(Bergoglio)
    W rzeczywistosci, nauczanie wywrotowe papieza Bergoglio akredytuje idee wielu katolikow “nowoczesnych”, ktorzy chcieliby stworzyc sobie kosciol w ich wlasny sposob, pokrzepieni faktem, iz w kazdym przypadku ze strony nowoczesnej hierarchii katolickiej, zostana usprawiedliwieni i uznani jako czesci “rozne” tego wyimaginowanego “kosciola”, ktory by objal jedyny prawdziwy Kosciol Chrystusa.
    Ten absurd, ktory Bergoglio ma smialosc przypisac wrecz Duchowi Swietemu, jest owocem utraty wiary w Boga i w Chrystusa i zastapieniem jej wiara w czlowieka, jedyna wiara jaka pozostala w duzej czesci Watykanu.
    Aby miec wyobrazenie konkretne co do szalejacej utraty inteligencji ludzkiej, wystarczy poczytac o tejze oswiecajacej symbolice geometrycznej:
    “My zyjemy w epoce globalizacji i myslimy o tym czym jest globalizacja i myslimy o tym czym mialaby byc jednosc Kosciola, moze sfera, gdzie wszystkie punkty sa jednakowo oddalone od srodka, wszystkie jednakowe? Nie! To jest jednolitosc. I Duch Swiety nie tworzy jednolitosci! Jaki ksztalt mozemy znalezc? Pomyslmy o wieloscianie: wieloscian jest jednoscia ale ze wszystkimi czesciami rozniacymi sie; kazda ma swoja osobliwosc, swoj charyzmat. To jest jednosc w roznorodnosci.” (Bergoglio)
    Powiedzmy od razu iz porownanie zaproponowane przez papieza Franciszka jest jedynie narzedziem, ktorym posluguje sie celowo, gdzie slowa sluza do akredytacji tezy o o roznosci, ktora komponuje jednosc, to jednak nie usprawiedliwia przeciez, ze on konczy przedstawiajac porownanie calkowicie bezpodstawne, potwierdzajac tym iz sama teza jest bezpodstawna.
    Gdyby papiez Bergoglio rozumowal opierajac sie na rzeczywistosci, dostrzeglby, ze zaproponowane przez niego porownanie przeczy jego tezie, ale rozumujac na basie fantazji osobistej, tak w rzeczach zycia codziennego jak i w sprawach Kosciola, jest nieuniknionym iz papiez Bergoglio non dostrzega absurdow ktore proponuje.
    “moze sfera, gdzie wszystkie punkty sa jednakowo oddalone od srodka, wszystkie jednakowe?” (Bergoglio)
    Bledne! Sfera aby byla sfera wymaga spelniena warunku,a mianowicie iz rozne punkty jej powierzchni sa wlasnie rozne, za wyjatkiem ich tranformacji w odcinek, ktory rozciaga sie od jednego punktu do drugiego.
    Raczej pomysl sfery, (jezeli ta sfera porownywalna jest jak w tym przypadku do Kosciola), narzuca obowiazek centrum, ktore jest jej poczatkiem, i do ktorego prowadza wszystkie rozne punkty powierzchni. Promien, ktory laczy centrum z kazdym punktem to doktryna emanujaca z Chrystusa (centrum) i Tradycja przekazana przez tenze Kosciol, i bez takiego promienia, ktory jest jednakowy dla wszystkich punktow, nie moze zaistniec zadna sfera. (…)
    Utrzymywanie, iz jednolitosc sfery jest bledem, oznacza twierdzenie, ze sfera jest czyms blednym i w tym przypadku, pamietajac zawsze o porownaniu, oznacza utrzymywanie, ze czyms blednym jest Kosciol, Kosciol Chrystusa z Chrystusem w centrum.
    “Jaki ksztalt mozemy znalezc? Pomyslmy o wieloscianie: wieloscian jest jednoscia ale ze wszystkimi czesciami rozniacymi sie.” (Bergoglio)
    Bledne! Poniewaz wieloscian aby byl takowym musi miec wszystkie sciany jednakowe, inaczej nie ma mowy o zadnym wieloscianie. (…) Ewentualnie mozna powiedziec ze sciany wieloscianu maja swoja specyficznosc, ale nigdy nie mozna powiedziec ze sa one rozne. Tak to wlasnie sfera, odrzucona przez Bergoglio moglaby zblizyc sie bardziej do tego, co niewlasciwie i nierealnie chcialby zaproponowac. (…)
    No coz, dziwnym moze sie wydac, ze takie bledne rozumowanie uwaza sie za poprawne??!!
    I rozumujac blednie, staje sie nieuchronnym dojscie do sprzecznosci.
    “To jest jednosc w roznorodnosci. I ta droga idac my chrzescijanie robimy to co nazywamy w jezyku teologii ekumenizmem: usilujemy zapewnic iz ta roznorodnosc bedzie bardziej harmonizowana przez Ducha Swietego i stanie sie jednoscia.” (Bergoglio)
    Idea, doprawdy jeszcze w calosci do wyjasnienia, poniewaz harmonizowanie roznorodnosc moze solo oznaczac prowadzenie wszystkiego do jednosci, i jakoze jednoscia jest Cialo Chrystusa, znaczy to przyprowadzenie wszystkich do Ciala Chrystusa, do Kosciola.
    Roszczenie aby przyprowadzic wszystko i wszystkich, lacznie z Kosciolem Katolickim do jakiejs jednosci niewyjasnionej, musi miec u podstaw zalozenie, ze nie istnieje Cialo Chrystusa, ze nie istnieje Kosciol Katolicki, ze trzeba zbudowac go ex novo, ze przez 2000 lat istnialo tylko i jedynie proste pragnienie jednosci. Oznacza to odrzucenie precz Ewangelii, calego Nowego Testamentu i samego Kosciola Katolickiego, razem ze swoim 2-tysiecznym zyciem.
    “I ta droga idac my chrzescijanie robimy to co nazywamy w jezyku teologii ekumenizmem.”…(Bergoglio) w tym miejscu papiez ma racje … to wlasnie ta droga hierarchia soborowa poprowadzila Kosciol, to na tej drodze z szyldem ekumenizmu chcialaby przezwyciezyc Kosciol Katolicki rzucajac go glowa na dol w wyimaginowany nowy “kosciol”, ktory obejmie wszystko i wszystkich.
    Ale to nie jest Kosciol Chrystusa! To bedzie “kosciol” papieza Bergoglio, to bedzie kosciol “pentekostalnych” , to bedzie “kosciol” roznych protestantow, to bedzie “kosciol” ekumeniczny Soboru Watykanskiego II, to bedzie “kosciol” bezksztaltny” i zmienny Nowego Porzadku Swiatowego … ale to nie bedzie Kosciol Chrystusa!
    Takie rozumowanie nie jest rozumowaniem katolickim!
    “ Od pierwszego momentu, od pierwszego momentu chrzescijanstwo, we wspolnotach chrzescijanskich byla ta pokusa. “Ja naleze do tego”; “Ja naleze do tamtego”; “Nie! Ja jestem Kosciolem, ty jestes sekta” … I postepujac w ten sposob, ten kto zarabia na tym, to on, ojciec podzialu. Nie zarabia na tym Pan Jezus, ktory sie modlil o jednosc (Jan, 17)” modlil sie!” (Bergoglio)
    Tutaj odnajdujemy nastepny cios mlotem w historie Kosciola Katolickiego, w Ojcow Kosciola, w papiezy Kosciola i w swietych Kosciola.
    Jest prawda, iz od poczatku istnialy podzialy, podzegane przez szatana, ale w tym miejscu papiez Bergoglio twierdzi bezwstydnie, ze blad tkwi w wyrazeniu “Ja jestem Kosciolem, ty jestes sekta”.

    Gdyby papiez Bergoglio w przeszlosci przeczytal byl Ewangelie i je dobrze pojal, bylby sie byl zorientowal, ze to Pan Jezus powiedzial jako pierwszy w roznych okolicznosciach i w rozny sposob “Ja jestem Kosciolem, ty jestes sekta”. Nie magac tu zacytowac wszystkich, mowiacych o tym fragmentow Ewangelii, za wszystkie przypominamy jeden:
    “Kto nie jest ze mna, przeciwko mnie jest, kto nie zbiera ze mna, rozprasza. Dlatego powiadam wam: Kazdy grzech, kazde bluznierstwo bedzie ludziom odpuszczone, lecz bluznierstwo przeciwko Duchowi odpuszczone nie bedzie. Jesli ktokolwiek powie zle slowo przeciwko Synowi Czlowieczemu, bedzie mu odpuszczone, ale bluznierstwo przeciwko Duchowi nie znajdzie odpuszczenia ani w tym, ani w przyszlym wieku.” (Mt,12. 30-32).
    A to jest bluznierstwo przeciwko Duchowi, co wyznaja rozmaici sekciarze i rozmaite sekty, lacznie z Pentekostalnymi, ktory papiez Bergoglio odwiedzil i do ktorych zwrocil sie z tym przemowieniem: oni to wlasnie sa tymi, ktorzy nie wierza w sakramenty Kosciola, ustanowione przez Chrystusa, nie wierza w sam Kosciol i sprzeciwiaja sie mu.
    (… )
    “ nam, ktorzy jestesmy na tejze drodze do jednosci zrobi dobrze dotknac ciala Chrystusa. Pojsc na peryferie, wlasnie tam, gdzie jest tyle potrzeb, albo – powiedzmy lepiej – jest tylu potrzebujacych, tylu potrzebujacych… Rowniez potrzebujacych Boga, ktorzy sa glodni – ale nie sa glodni z braku chleba, maja wiele chleba – sa glodni Boga! I pojsc tam aby powiedziec te prawde: Jezus Chrystus jest Bogiem i On cie zbawia. Ale zawsze isc i dotykac ciala Chrystusa! Nie mozna glosic Ewangelii czysto intelektualnej: Ewangelia to prawda ale rowniez milosc i rowniez pieknosc! I to jest radosc Ewangelii! To wlasnie jest radoscia Ewangelii. (Bergoglio)
    (…)
    To ciagle mowienie o peryferiach, w rzeczywistosci odkrywa przekonanie tego odmiennego papieza, wedlug ktorego Pan Jezus przyszedl na ziemie, po to tylko aby wykupic wydziedziczonych materialnie. (…) … w naszym wspolczesnym swiecie nie ma potrzeby iscia na peryferie by dotknac reka nedze duchowa ludzi, ta nedza jest w nadmiarze wszedzie, w srodowiskach pelnych dostatku, jak rowniez w samym Watykanie.
    Z drugiej strony, z utrzymywania, iz droga, ktora wiedzie do jednosci przechodzi przez frekwentacje peryferii, widac jasno, ze w ten sposob widziana jednosc chrzescijan nie jest oparta na jednosci doktryny Kosciola i na nauczaniu Chrystusa, ale tylko na trosce ziemskiej o innych; widzenie, ktore nic nie ma wspolnego z widzeniem katolickim, natomiast ma wszystko wspolne z antychrystusowym nowym rzadem swiatowym.

    “Ta smutna storia, tak samo postepowali bracia Jozefa: donos, ustawy prawne tych ludzi: “dziala sie przeciwko czystosci rasy…”. I te prawa zostaly ustanowione przez ochrzczonych! Poniektorzy, wsrod tych, ktorzy stworzyli te ustawe i niektorzy wsrod tych ktorzy donosili i przesladowali braci pentekostalnych, poniewaz byli “entuzjastami”, prawie “wariatami”, ktorzy psuli rase, byli katolicy … (tlumaczenie doslowne sposobu mowienia po wlosku papieza) Ja jestem pastorem katolikow: ja was prosze o przebaczenie za to! Ja was prosze o przebaczenie za tych braci i siostry katolikow, ktorzy nie zrozumieli i zostali kuszeni przez diabla i zrobili to samo co bracia Jozefa. Prosze Boga aby udzielil nam laski rozeznania i przebaczenia … Dziekuje!”. (Bergoglio)
    Brakowalo tylko tej prosby o przebaczenie za okolniki faszystowskie, poparte przez katolikow. Doprawdy, jakby byla odczuwana potrzeba jeszcze tej jednej winy katolikow. (okres Benito Mussolini) (…)
    “My jestesmy na drodze do jednosci miedzy bracmi. Ktos bedzie zdziwiony: “Papiez poszedl do ewangielistow” Poszedl odwiedzic braci! Tak! Poniewaz – i to co powiem, jest prawda – to oni pierwsi przyszli mnie odwiedzic w Buenos Aires.” I tu jest swiadek: Jorge Himitian moze opowiedziec historie, w jaki sposob przyszli, w jaki sposob zblizyli sie… I tak ropoczela sie ta przyjazn, ta bliskosc miedzy pastorami w Buenos Aires, i tu dzisiaj. Dziekuje wam bardzo. Prosze was o modlitwe za mnie, potrzebuje jej… abym nie byl bardzo zly. Dziekuje!”
    (…)
    “Papiez poszedl do ewangielikow”. Poszedl odwiedzic braci!”
    To jest to, w co chcialby nakazac wierzyc papiez Bergoglio, ale kto go autoryzuje by uwazac za braci, tych, ktorzy odrzucaja Kosciol?
    Bo gdyby chcial powiedzic, ze robi to aby przyprowadzic do Prawdy braci zagubionych, to w tej wypowiedzi powinnismy przeczytac przynajmniej jedna fraze, jedno stwierdzenie, w ktorym mowi sie o nawroceniu… zdanie, ktorego nie odnajdujemy, nawet chcac koniecznie do tego sia zmusic. (….)

    0
  13. Avatar Città Eterna

    lo Straniero – Il blog di Antonio Socci
    http://www.antoniosocci.com/2014/07/che-papocchio-colpo-basso-in-vaticano-dei-tifosi-di-papa-scalfari/
    Che papocchio!!!! COLPO BASSO IN VATICANO DEI TIFOSI DI “PAPA SCALFARI”

    Antonio Socci 17 luglio 2014

    Co za oszustwo!!!! WATYKAN: Kibice “papieza Scalfari” zadaja cios ponizej pasa

    Coz to sie dzieje w Watykanie? Jakis zartownis bawi sie w sabotaz papieza Bergoglio, czy tez chodzi o pewien rodzaj autosabotazu? Czy wrecz jest w toku ciche i nieslychane wyzwanie Franciszka, rzucone swoim krytykom?
    Watykan, zaledwie od niedawna wyszedl – bardzo “poturbowany” – z “wypadku”, jaki wydarzyl sie ostatniej niedzieli, a to z powodu drugiego wywiadu, udzielonego przez papieza Eugeniuszowi Scalfari. Otoz, ojciec Federico Lombardi – rzecznik prasowy Stolicy Apostolskiej – wobec buntu kardynalow, musial zdementowac kilka wazniejszych fragmentow tegoz wywiadu i to z predkoscia ponaddzwiekowa, a teraz wychodzi na swiatlo dzienne, fakt zupelnie nowy i jeszcze bardziej zaskakujacy.
    Pamietacie Panstwo pierwszy wywiad dla Scalfari, ten z 1 pazdziernika ubieglego roku?
    Wywiad jest nie tylko ponownie opublikowany poprzez uficjalna strone internetowa Watykanu, ale, co nieslychane, umieszczony miedzy “przemowieniami” uficjalnymi Papieza, a zatem “awansowany” – jesli rozumujemy prawidlowo – jako dokument nauczania. Fakt, majacy efekt porzadnego wstrzasu…
    Przypomnijmy sobie przede wszystkim wydarzenia, ktore zaszly w przeszlosci. W tym wywiadzie, dziennikarz przypisywal papiezowi oswiadczenia tak nadzwyczajne i nierozwazne, iz po jego opublikowaniu wybuchlo wielkie zamieszanie wsrod katolikow i zaklopotanie wsrod hierarchii.
    Watykanowi zabralo sporo czasu aby zrozumiec, co nalezalo zrobic, jakoze juz nastepnego dnia – 2 pazdziernika – wywiad zostal opublikowany nawet na “Osservatore Romano”. Mowi sie, iz Papiez nie byl zadowolony z tej inicjatywy.
    Ojciec Lombardi, w owych dniach probowal zaradzac objawom generalnego zamieszania, twierdzac, ze Papiez nie skontrolowal osobiscie tekstu ( ktory, prawde mowiac, Scalfari wyslal do Watykanu, w celu weryfikacji).
    Nawet gazeta ultrabergogliana “Vatican Insider” uznala, iz “ rzeczywiscie, artykul zawieral wyrazenia, ktore z trudem mozna by bylo przypisac Papiezowi Franciszkowi”.
    Uficjalne zdystansowanie sie od wywiadu mialo miejsce z kilkutygodniowym opoznieniem i z widocznym zaklopotaniem. 15 listopada zadecydowano o zdjeciu tekstu wywiadu z internetowej strony uficjalnej papieza i Watykanu (www.vatican.va).
    Z tej okazji ojciec Lombardi chwytal sie brzytwy, wyjasniajac, iz “wywiad jest wiarygodny w sensie generalnym, ale nie w poszczegolnych stwierdzeniach: dlatego tez, zostalo uznanym za niewlasciwe uzytkowanie go jako tekstu kosultacyjnego na stronie internetowej Stolicy Apostolskiej. W istocie rzeczy, usuwajac go, uregulowalo sie nature tego tekstu. Bylo co nieco nieporozumien i debat na temat jego wartosci. O usunieciu wywiadu zadecydowal “Sekretariat Stanu”.
    Przypomnijmy sobie kilka deklaracji “wstrzasowych”: Scalfari przypisywal papiezowi takie oto niewiarygodne oswiadczenie: na pytanie czy istnieje tylko jedna wizja Dobra i kto ustanawia czym ono jest, papiez mialby odpowiedziec: ”Kazdy z nas ma swoja wizje Dobra i Zla. My mamy zachecac ludzi, aby szli w strone tego, o czym sadza, ze jest Dobrem… Kazdy ma swoje wlasne wyobrazenie Dobra i Zla i powinien wybrac pojscie w kierunku Dobra i zwalczac Zlo, tak jak je pojmuje”.
    Te slowa, ktore sprzeciwiaja sie dwutysiecznemu Nauczaniu Kosciola i Pisma Swietego (wystarczy przypomniec Dekalog, ktory Bog dal Mojzeszowi), traktowane doslownie moga zostac uzyte w sposob arbitralny przez kogokolwiek, aby w ten sposob usprawiedliwiac swoje postepowanie. (…)
    Byly w tym wywiadzie jeszcze inne stwierdzenia wywolujace szok, przypisane papiezowi: nawracanie jako “nadzwyczajne glupstwo”, odpowiedz wymijajaca na temat potepienia Teologii Wyzwolenia przez Papieza Wojtyle, zdanie: ”ja wierze w Boga. Nie w Boga katolickiego, nie istnieje Bog katolicki, istnieje Bog”.
    Albo tez negatywna ocena swoich poprzednikow (“ Glowami Kosciola byli czesto narcyzi, schlebiani i w niewlasciwy sposob ekscytowani przez ich “dworzan”. “Dwor” to trad papiestwa”).
    Teraz, caly ten wywiad, od ktorego Watykan wczesniej zdystansowal sie, zostal ponownie opublikowany przez te sama strone internetowa, z ktorej zostal zdjety.
    Czyja decyzja stoi za tym faktem, wiedzac, iz usuniecie go zostalo zadecydowane przez Sekretariat Stanu? Ponad Sekretariatem Stanu znajduje sie tylko Papiez. Czy to on kazal opublikowac wywiad? I z jakich przyczyn ta decyzja? Kogo chce sprowokowac? Kardynalow? I dlaczego?
    Na koniec, fakt najbardziej niepokojacy. Tym razem wywiadu nie proponuje sie – jakby to sobie mozna bylo wyobrazic – w pewnego rodzaju przegladzie prasy. Ale znajduje sie on w czesci, ktora zawiera nauczanie papieskie, miedzy tzw. “Discorsi”.
    To wszystko pogarsza ogromnie sytuacje. Istotnie, ojciec Lombardi, motywujac usuniecie wywiadu z watykanskiej strony, wyjasnial, iz chcialo sie uniknac jakichkolwiek nieporozumien, widzac ze nie chodzilo w tym przypadku o nauczanie papieskie: “zasadniczo” powiedzial “usuwajac go, uregulowalo sie nature tego tekstu. Bylo co nieco nieporozumien i debat na temat jego wartosci. O usunieciu wywiadu zadecydowal “Sekretariat Stanu”.

    A zatem ta wypowiedz papieza nie mogla byc okreslana w scislym znaczeniu jako nauczanie. A teraz? Znowoz wszystko uleglo zmianom?
    A wiec te “awanturnicze” twierdzenia przypisane Papiezowi, na przyklad w odniesieniu do Dobra i Zla, maja byc traktowane jako nauczanie, kiedy to przeciwstawiaja sie w sposob oczywisty nauczaniu Kosciola i Pismu Swietemu od ich zaistnienia?
    Wiemy, iz papieze nie sa monarchami absolutnymi. Jak naucza dogmatycznie Sobor Watykanski I, sa zobowiazani do dzialan w obrebie ograniczen scisle zdefiniowanych: sa oni powolani do przechowywania tzw. “depositum fidei” i do przekazania go nienaruszonego swoim nastepcom. Zabronione jest im wymyslanie czegos nieistniejacego, wyparcie sie go (nawet tylko czesciowe) albo przekrecanie go.
    Jak zawsze powtarzal Benedykt XVI – Kosciol nalezy do Chrystusa, a nie do papiezy. Wlasnie dlatego, iz zadaniem kazdego papieza jest strzec “depositum fidei”, tak, jak zostalo mu powierzone przez poprzednika, Tradycja Kosciola jest rzeczywistoscia wiazaca. Nauczanie kazdego z papiezy powinno wlaczyc sie w calosc nauczania Kosciola, od jego poczatku.

    Ten fakt jest problemem, na ktory papiez Bergoglio musi dac odpowiedz.

    Antonio Socci
    napisane dla “Libero”, 17 lipca 2014
    opublikowane w “Libero”, 18 lipca 2014
    ———————————————————————————————————————————————
    “Wywiad papieza dla E. Scalfari, Watykan ponownie zdejmuje wywiad ze swojej strony internetowej”
    http://www.liberoquotidiano.it/news/11655476/Scalfari-intervista-il-Papa–il.html
    18 lipca 2014
    (…)
    Po mniej niz 4 godzinach obecnosci gazety “Libero”(z artykulem A. Socci) w kioskach, Watykan odpowiedzial. O godzinie 10 rano, bezszelestnie, ponownie zostal usuniety ze strony internetowej Watykanu pierwszy wywiad papieski przeprowadzony przez Eugeniusza Scalfari, wywiad po raz drugi umieszczony przed 24 godzinami, w dziale “Discorsi”, co oznacza w dziale Magisterium albo, jak to okresla Kodeks Kanoniczny, w “dziale przekazu nauczania, ktory zgodnie z norma 752 ma byc obserwowany przez wiernych z religijnym uszanowaniem”.
    (…)

    0
  14. Avatar Città Eterna

    Lo “Straniero” http://www.antoniosocci.com/
    “Cudzoziemiec” – blog Antoniego Socci

    NIECH ZYJE SOBOR ( W SPRZECIWIE DO SWIETOSZKOWATEGO UWIELBIANIA PAPIEZY). RATZINGER: SUMIENIE JEST PONAD PAPIEZEM I TO WLASNIE ODROZNIA POSLUSZENSTWO CHRZESCIJAN OD TEGO (OBLEDNEGO), JAKIEGO WYMAGALI HITLER I STALIN, ITD. I TO NASZE SUMIENIE BEDZIE SADZONE ( KATECHIZM POTWIERDZA, ZE MAMY OBOWIAZEK POSLUSZENSTWA WOBEC NASZEGO SUMIENIA). TO JEST NASZA WOLNOSC DZIECI BOZYCH. NIE JESTESMY PODDANYMI W KOSCIELE, JESTESMY DZIECMI BOZYMI!

    http://www.antoniosocci.com/2014/08/viva-il-concilio-contro-la-papolatria-dei-bigotti-ratzinger-la-coscienza-e-al-di-sopra-del-papa-ed-e-questo-che-distingue-lobbedienza-dei-cristiani-da-quella-aberrante-che-pretendevano-hi/

    Antonio Socci 13 agosto 2014

    “Jest rzecza oczywista, ze gdybym po obiedzie mial wzniesc toast odnoszacy sie do religii, (…) wznioslbym go za Papieza. Ale najpierw wznioslbym go za sumienie i potem za Papieza.”
    John Henry Newman – List do Ksiecia Norfolku

    “( Sumienie) jest wyslannikiem, tego, ktory, tak jak w swiecie przyrody jak i w swiecie laski, mowi do nas w sposob ukryty, poucza nas i prowadzi nas. Sumienie jest pierwszym ze wszystkich wikariuszy Chrystusa”
    John Henry Newman – – List do Ksiecia Norfolku

    “ Dla Newmana, sumienie reprezentuje dopelnienie wewnetrzne i pewne ograniczenie zasady Kosciola. Ponad papiezem, rozumianym jako wyrazenie roszczenia obowiazku posluszenstwa wzgledem wladzy koscielnej, to jednak pierwsza rzecza jest posluszenstwo kazdego czlowieka wzgledem wlasnego sumienia, gdy to jest koniecznoscia, nawet przeciwko wymaganiom wladzy koscielnej.” Podkreslenie waznosci pojedynczego czlowieka, ktorego sumienie zostaje obrane za najwyzszy i ostateczny trybunal i ktore w ostatecznym rozrachunku pozostaje poza jakimikolwiek roszczeniami ze strony grup spolecznych, lacznie z Kosciolem uficjalnym, ustala ponadto zasade, ktora przeciwstawia sie rosnacemu totalitaryzmowi i odroznia prawdziwe posluszenstwo wzgledem Kosciola od podobnych roszczen totalitarnych”
    Joseph Ratzinger

    (ten fragment, napisany przez Ratzingera jest zawarty w jego komentarzu do “Gaudium et Spes”, numer 16; Ratzinger twierdzi, ze Sobor Watykanski II jest zgodny z wytycznymi Newmana)
    Wydaje mi sie znaczace, iz Newman w hierarchii cnot podkresla prymat prawdy nad uprzejmoscia, mowiac jasniej: Newman uwydatnia prymat prawdy nad zgoda, nad zdolnoscia pogodzenia sie w spolecznosci.
    Powiedzialbym zatem: kiedy mowimy o czlowieku z sumieniem, mamy na mysli kogos, kto ma takie predyspozycje wewnetrzne.
    Czlowiek majacy sumienie, to ktos, kto nigdy nie kupilby zgody, dobrobytu, sukcesu, powazania w spoleczenstwie oraz aprowacji ze strony dominujacej czesci spoleczenstwa za cene zrzeczenia sie prawdy.
    W takim rozumowaniu, Newman czesto laczy sie z innym wielkim brytyjskim swiadkiem sumienia: Tomaszem More, dla ktorego sumienie nie bylo absolutnie wyrazeniem jego osobistego uporu, lub tez upartego bohaterstwa.
    On sam zaliczyl sie do tej grupy udreczonych meczennikow, ktorzy tylko po wahaniach i wielu zadanych samym sobie pytaniach, zmusili siebie samych do posluszenstwa wzgledem sumienia: do posluszenstwa wobec tej prawdy, ktora powinna stac powyzej jakichkolwiek wymagan spolecznosciowych i powyzej jakichkolwiek form preferencji osobistych.
    W ten sposob uwypuklaja sie dwa kryteria, umozliwiajace identyfikacje prawdziwego glosu sumienia: tenze glos sumienia nie zbiega sie z wlasnymi pragnieniami i z wlasnymi inklinacjami; nie identyfikuje sie z tym, co jest w spoleczenstwie korzystniejsze, nie identyfikuje sie ze zgoda grupy, lub tez z wymaganiami wladz politycznych lub spolecznych.
    Joseph Ratzinger, Kosciol, spolecznosc zawsze w drodze.

    0
  15. Avatar Città Eterna

    COZ TO OPOWIADA PAPIEZ BERGOGLIO?
    https://www.facebook.com/pages/Antonio-Socci-pagina-ufficiale/197268327060719
    4 wrzesnia 2014
    W dzisiejszej homilii papieskiej w rezydencji Swietej Marty, w streszczeniu Radia Watykanskiego, czytamy:
    Apostol Pawel nie chlubil sie swoimi studiami – “ studiowal u najslawniejszych profesorow swych czasow” – ale byl dumny “z dwoch tylko rzeczy”:
    “On sam mowi: ‘ chlubie sie tylko moimi grzechami’. To skandalizuje. A potem, w jeszcze innym fragmencie, mowi: ‘ Ja sie chlubie Chrystusem i to Ukrzyzowanym’.
    A zatem, wedlug papieza Bergoglio sw. Pawel mial napisac “chlubie sie moimi grzechami”.
    Czy aby napewno? Slyszeliscie kiedys cos podobnego? Nikt nie protestuje?
    Dla mnie jest oczywistym, ze nie napisal “grzechy”, ale “slabosci” (asteneiais), majac na mysli swoja kondycje czlowieka cierpiacego, zyjacego w niepewnosci i odczuwajacego wrogosc swiata.
    Dla mnie ta gafa jest straszliwie wielka.
    By wszystko lepiej zrozumiec, zapraszam was do przeczytania medytacji Benedykta XVI na temat tego samego listu sw. Pawla ( popatrzcie jak wyjasnia on slowo “slabosc”)
    http://www.vatican.va/holy_father/benedict_xvi/audiences/2012/documents/hf_ben-xvi_aud_20120613_it.html

    0
  16. Avatar Città Eterna

    http://1.bp.blogspot.com/-wMZHrS4pABQ/U3oB_FEzTLI/AAAAAAAABCw/wYBkgdMw_ns/s1600/10171038_516282411817321_3885024170092310856_n.jpg

    “Powiedzcie Papiezowi ze jesli Bog obdarzyl nas glowa, my jej uzyjemy nie tylko do noszenia kapelusza””.

    Swiety Ambrozy

    0
  17. Kto jest Franek,sprawdz na tej stronie.

    wellaware1.com

    0
  18. Avatar Città Eterna

    Rowniez w sprawie Iraku i przesladowanych chrzescijan, Bergoglio lamie Tradycje (potwierdza to rowniez filosof niewierzacy Massimo Cacciari)
    ANCHE SU IRAQ E CRISTIANI PERSEGUITATI BERGOGLIO ROMPE CON LA TRADIZIONE (LO DICE ANCHE CACCIARI)
    http://www.antoniosocci.com/2014/08/anche-su-iraq-e-cristiani-perseguitati-bergoglio-rompe-con-la-tradizione-lo-dice-anche-cacciari/
    Antonio Socci 20 sierpnia 2014

    Tu, ponizej, znajdziecie panstwo artykul, ktory opublikowalem dzis rano (na lamach”Libero”), ktory analizuje wypowiedzi papieza Bergoglio na temat Iraku, na pokladzie samolotu.
    Kto zas mysli i mowi, ze moje opinie sa wyrazem mojego przeczulenia, lub tez owocem uprzedzen, sygnalizuje takze wywiad, jakiego udzielil dzis filozof Massimo Cacciari dla “ Repubblica”.
    Osoby zdolne do myslenia z pewnoscia zdadza sobie sprawe z tego, jak wyglada na dzis rzeczywistosc.
    Cytuje tu co poniektore opinie, wypowiedziane przez Cacciari:
    “ Chodzi tutaj o radykalny przelom w teologii politycznej Kosciola… ale ten fakt staje sie sporym problemem… Franciszek uwaza za sluszna interwencje w stopniu, w jakim bedzie to zadecydowane przez ONZ – mamy wiec na oczach laicyzacje katolickiego rozumienia pojecia “wojny usprawiedliwionej”… Stanowisko Franciszka jest bardzo kruche. Jego opinia jest opinia, jaka moglby zajac Renzi, albo Merkel. Jezeli mi pan pozwoli, ja od Papieza oczekuje czegos wiecej, znaczy to, chcialbym, zeby mi powiedzial, ze potrzebna jest interwencja, majaca fundamenty w wartosciach uwazanych za absolutne.”
    W ten sposob wypowiedzial sie Cacciari. Teraz, oto moj artykul.
    __________________ _________________ ___________________________

    “O, co za nieszczescie! Wystarczy milczenia! Krzyczcie w stu jezykach. Widze, iz za przyczyna milczenia, swiat jest zepsuty, Oblubienica Chrystusa jest wyblakla”.Tymi slowy grzmiala swieta Katarzyna ze Sieny, piszac do jednego z dostojnikow Kosciola. Rowniez dzis czuje sie potrzebe w Kosciele ludzi, majacych zarliwa wiare i wolne serce, aby – postapili, tak, jak Katarzyna, ktora – powiedziala papiezowi (Gregorio XI), pelnemu obaw, ktory nie robil tego, co powinien byl robic: “Gdybym byla wami, obawialabym sie, iz sad Boski zawisnie nada mna”.
    Ale nasz czasy, to czasy klerykalizmu, swietoszkow i pochlebnikow. I glosy wielkich swietych (lub ludzi wolnych) nie istnieja, albo ich nie slychac.
    Nie mniej jednak, jest – dla katolika – sprawa bardzo bolesna, proba zrozumienia i zaakceptowania postawy Watykanu papieza Bergoglio wobec trwajacej tragedii chrzescijan (i innych mniejszosci) w Iraku, tropionych i masakrowanych przez krwawych islamistow Kalifatu.
    Najpierw, przez tygodnie, ewidentne przemilczanie, prawie ze zaklopotanie w mowieniu o tym. Nawet inicjatywa modlitw w tej intencji, powzieta przez Wloska Konferencje Episkopatu z dnia 15 sierpnia, zostala zignorowana przez papieza, ktory jak sie wydaje nie darzy sympatia Kosciola Wloskiego.
    Teraz, po prawie 20 dniach rzezi mezczyzn, kobiet i dzieci, po tysiacach wywieranych naciskow (przede wszystkim ze strony biskupow miejscowych i dyplomatow watykanskich), papiez Bergoglio zdecydowal sie wreszcie na te wypowiedz, chociaz w sposob mocno wyciszony: “ jest rzecza dozwolona zatrzymac niesprawiedliwego agresora”.
    Coz za wysilek… A coz innego mial powiedziec? Ze dozwolonym jest, ze agresor bedzie masakrowal bezbronnych i niewinnych ludzi, ze dozwolonym jest krzyzowanie “wrogow Islamu”, ze dozwolone jest grzebanie zywcem dzieci, albo tez gwalcenie i sprzedawanie kobiet jako niewolnic?
    Zupelnie inaczej reagowal Jan Pawel II w 1993 roku, gdy niezwlocznie i z ogromna energia grzmial co do obowiazku bronienia bezbronnych od masakry: “ Gdy widze, ze moj sasiad jest przesladowany, mam obowiazek bronic go. To jest wedlug mnie ingerencja humanitarna”.
    Ale nie ma juz Jana Pawla II i niestety nie ma takze Benedykta XVI. Ponadto, po powiedzeniu z niewiarygodnym opoznieniem, iz “ dozwolonym jest zatrzymanie niesprawiedliwego agresora”, Bergoglio pospiesznie dodal, iz ma sie to zrobic bez “bombardowania”, i bez “robienia wojny”.
    Po uslyszeniu tego stwierdzenia, czlowiek zadaje sobie gorzkie pytanie; papiez chce zachowac (wlasna) twarz czy tez zycie niewinnych. Bo jakim sposobem mozna “zatrzymac” bande mordercow bez uzycia broni? Co proponuje papiez Bergoglio aby “zatrzymac” tych katow? Zagrac w “tressette” z nieboszczykiem? Pojscie na herbate z biskupem Galantino?
    Ktos moze powiedziec, ze papiez nie moze wzywac do uzywania sily, nawet w przypadku checi ocalenia zycia niewinnym. Ten ktos jest w bledzie. Od wiekow doktryna katolicka zatwierdzila prawo do samoobrony i zasade “uzycia sily” dla samoobrony.
    To wlasnie teolodzy Szkoly w Salamance, tacy jak dominikanin Francisco de Vitoria, w XVI wieku, zalozyli na bazie prawa naturalnego, fundamenty prawa miedzynarodowego.
    Benedykt XVI przypomnial ten fakt Organizacji Narodow Zjednoczonych, mowiac o “ zasadzie ‘odpowiedzialnosci za opiekowanie sie’, ktora byla uwazana przez antyczny ius gentium jako fundament kazdego dzialania przedsiewzietego przez rzadzacych w stosunku do rzadzonych”.
    I dodal, iz “brat dominikanin Francisco de Vitoria, slusznie uwazany za prekursora idei Narodow Zjednoczonych, opisal teze odpowiedzialnosc, jako aspekt prawa naturalnego podzielanego przez wszystkie Narody, i jako rezultat prawa miedzynarodowego, ktorego zadaniem byloby regulowanie stosunkow miedzy narodami”.
    W tym kontekscie Jan Pawel II, w Evangelium Vitae z 1995 roku potwierdzal: “ samoobrona moze byc nie tylko prawem, jest takze powaznym obowiazkiem, dla tych, ktorzy sa odpowiedzialni za zycie innych ludzi, za wspolne dobro rodziny, czy tez spoleczenstwa. Zdarza sie, niestety, iz koniecznosc unieszkodliwienia agresora, zmusza niekiedy do jego fizycznego usuniecia. W takim wypadku, smierc agresora jest przypisana jemu samemu, jakoze swoimi dzialaniami na smierc sie wystawil”.
    Slowa znaczace, poniewaz Jana Pawla II charakteryzowala zawsze energiczna obrona pokoju (na przyklad przeciwstawiajac sie wojnie amerykanskiej w Iraku), ale z taka sama sila wzywal spolecznosc miedzynarodowa do zatrzymania jakichkolwiek katow w akcji ( nalezy zauwazyc, ze w owym czasie populacja zagrozona byli muzulmanie).
    Jedyna prosbe, ktora papiez Franciszek moglby wyrazic – idac sladami Jana Pawla II – to prosba, aby to “uzycie sily” ze strony wspolnoty miedzynarodowej, bylo proporcjonalne i tak namierzone, aby rozbroic agresorow i ocalic zycie przesladowanym.
    Ale niestety, nie padla zadna refleksja poglebiona. Zauwazalna jest tylko troska Franciszka, aby nie wyjsc ze stereotypu papieza “politically correct”. I rzeczywiscie, czul potrzebe powtorzenia, iz miedzy mniejszosciami zagrozonymi przez Isis, sa takze nie chrzescijanie “i sa wszyscy rowni przed Bogiem”. Oczywistosc, ktora wydala sie “excusatio non petita…”.
    Zreszta, gdy ponownie przeczytamy rozne wypowiedzi papieza Bergoglio na temat tej masakry, nie znajduje sie nigdzie slowa islam, islamisci, muzulmanie. Gdy ktos mialby do czynienia tylko z wypowiedziami papieza, nie zrozumialby w minimalnym stopniu, kto jest odpowiedzialny za te “tragedie humanitarna” i z jakiego powodu jest realizowana.
    Przemilczenie grozne, skutek ideologii katolickopostepowej, ktora blednie interpretuje dialog z muzulmanami, ktory to nie jest dialogiem, a poddaniem sie, rowniez psychologicznym. Jest to fakt realny, ktory potwierdzaja komentatorzy katolickopostepowi, powtarzajac wrecz, ze mordercy z Kalifatu nie maja nic wspolnego z Islamem.
    Szkoda tylko, ze ci mordercy zadaja od mniejszosci podbitych natychmiastowego nawrocenia sie na Islam w alternatywie smierci, do czego doszlo w ostatnich dniachw Kocho, malej wsi w polnocnym Iraku, zamieszkiwanej przez yazidi, kiedy to jihadisti zmasakrowali okolo 80 mezczyzn, ktorzy odmawiali przejscia na islam, i deportowali, skutych w kajdany okolo 100 kobiet i dzieci.
    Jest zrozumialym, ze wladze Kosciola nie powinny szukac starc, polemik i konfliktow religijnych. Jest to wlasciwe. Ale jest takze obowiazkiem Kosciola powiedziec prawde i dac wiernym powazna “ocene kulturalna”, tego, w jaki sposob swiat dzisiaj postepuje z chrzescijanami.
    Nade wszystko, biorac pod uwage podrzednosc kulturalna wielu katolikow: istnieja nawet tacy, dla ktorych mowienie o “chrzescijanach przesladowanych” jest nie do zaakceptowania (a chrzescijanie sa grupa ludzkosci najbardziej przesladowana, w ogromnej ilosci krajow swiata).
    Podsumowujac, chce podkreslic, iz deklaracje papieza Franciszka z przedwczoraj, sa tak czy inaczej krokiem naprzod, i mam nadzieje, ze – bez opoznien, jakoze sytuacja jest dramatyczna – papiez wypowie wkrotce slowa o wiele bardziej jasne i zdecydowane.
    Papieskie oswiadczenie jest krokiem naprzod, ktory powinien teraz rozjasnic w glowach, tym, ktorzy w ostatnich dniach, sprzeciwiajac sie wiernym proszacym o klarowna wypowiedz papieza, odpowiadali z gniewem, mowiac, ze chciec zatrzymac mordercow, oznacza chciec wojny i krucjat.
    Wypowiedz papieza rozjasnia w glowach rowniez tym, ktorzy twierdzili: “jezeli Papiez milczy, oznacza to, ze chce uniknac jeszcze gorszego odwetu”, albo “jezeli nic nie mowi, znaczy to, ze dziala w sekrecie”. Glupstwa. W rzeczywistosci, w Watykanie ludzono sie calymi tygodniami istnieniem dyplomatycznego rozwiazania sprawy, w czasie, gdy mordercy z kalifatu – jak donosili miejscowi biskupi – chcieli tylko podbic, nawracac na sile i masakrowac. Nie wiedzac co znaczy “dialog”, czy tez dyplomacja.
    Ostatnia uwaga. W czasie deklaracji wypowiedzianych podczas podrozy do Korei, papiez Bergoglio slusznie zwrocil sie do calego Kosciola, proszac o refleksje na temat meczennikow przeszlosci i wspolczesnosci, jak rowniez proszac o modlitwy. Ale jest to zaproszenie bardzo slabe, bez mobilizacji calego Kosciola aby ratowac te ofiary, i bez tej glebokiej swiadomosci kulturalnej, jaka umial nam przekazac Benedykt XVI. Dzis dominuje zagubienie.
    Antonio Socci
    artykul napisany dla dziennika “Libero”, 20 sierpnia 2014

    0
  19. Avatar Città Eterna

    (od tlumacza: przez pomylke zamiast tlumaczenia podalem tekst oryginalny. Oto tlumaczenie,

    RAZEM Z POZDROWIENIAMI DLA NATHANAELA)

    “FUORI MODA”. La posta di Alessandro Gnocchi – rubrica del martedì
    “Wyszlo z mody”. Poczta Aleksandra Gnocchi
    http://www.riscossacristiana.it/ori-moda-la-posta-di-alessandro-gnocchi-rubrica-del-martedi-2/
    “I cristiani massacrati e la partita di calcio per la pace. Associare il concetto di “pace” a quello di “resa”: sistema sicuro per scomparire”
    “Masakra chrzescijan i mecz pilkarski w intencji pokoju. Laczenie pojec ‘pokoj’ i ‘poddanie sie’: metoda zapewniajaca nam wyginiecie”.
    19 sierpnia 2014, list do Redakcji:
    Szanowny Panie Redaktorze,
    dowiedzialem sie co tylko, ze 1 wrzesnia zostanie rozegrany “mecz pilkarski w intencji pokoju”, zaplanowany przez papieza, ktory do uczestniczenia w meczu osobiscie zaprosil Maradone. W meczu wezma udzial pilkarze nalezacy do roznych religii, ras, nie wiem czy takze do roznych orientacji seksualnych (no coz, w dzisiejszych czasach, jest bardzo w modzie mowienie o tym) itd. Tym sposobem, wydaje sie, chce sie pokazac jak mozna zyc razem w pelnej harmonii, a zatem unikac wojen.
    Kiedy sie o tym dowiedzialem, nie chcialem temu wierzyc, jakoze rzecz wydawala mi sie absurdalna. Absurdalna, poniewaz taki pomysl moglby przyjsc do glowy komukolwiek kto chcialby zrobic sobie troche reklamy (na przyklad producent artykulow sportowych), ale nigdy Papiezowi! Odbieram ten fakt, prawie ze za obrazanie niewypowiedzianych cierpien, jakich doswiadczaja chrzescijanie z rak przestepcow islamskich, dzis nazywajacych sie Isis. Jak to jest mozliwe; Zachod, ktory ma mozliwosc, a nade wszystko ma wojska, zdolne zneutralizowac mordercow, bredzi i zwleka; spadla jakas bomba rzucona przez drony merykanskie, by moc powiedziec, ze oni cos w tej sprawie robia. Papiez wyraza sie w “mily” niejasny sposob o pokoju, sprawiajac wrazenie jakby bal sie jasno powiedziec kim sa zabojcy i wezwac narody Zachodu do natychmiastowego, zdecydowanego dzialania by wstrzymac rzez. Natomiast tym, co go najbardziej niepokoi jest ten blizej nieokreslony “pokoj”, jak gdyby myslal, iz fanatykow moga zatrzymac piekne slowka, a nie kanonady ( jedyny jezyk, jaki rozumieja). W tym samym czasie ludzie umieraja, po torturach i okrucienstwach wstrzasajacych.
    Wobec tego wszystkiego, co nam ofiaruje kosciol “uficjalny”? Mecz pilkarski w intencji pokoju”. Czy wszyscy juz tam zwariowali ?
    Niech Pan Redaktor wyobrazi sobie jak wielka pociecha bedzie dla przesladowanych przez fanatykow chrzescijan dowiedziec sie, iz 1 wrzesnia (przy zalozeniu, ze tego dnia jeszcze ktos z nich dozyje), podczas gdy oni sa wyniszczani, w Rzymie jest rozgrywany mecz “o pokoj”. (…)
    Szczerze mowiac, ten pomysl budzi we mnie wstret, przepraszam ale nie znajduje wlasciwszego okreslenia. (…)
    Pozdrawiam Pana serdecznie
    (…) czytelnik

    Odpowiedz Redakcji:
    (…) Jestesmy bezradni. Nowa super – religia nie oszczedza niczego i nikogo. Nie mialem watpliwosci co do aktualnej sytuacji w Kosciele Katolickim, ale nie wyobrazalem sobie, ze mialby zainicjowac program zniszczenia rowniez swiata pilkarskiego, (…) ( spot z udzialem jako testimonial slawnego i lubianego Zanetti)
    Ale papiez Bergoglio i tam juz dotarl. I nie jest to sprawa przypadkowa. Nowa super- religia, ktora wprowadza nie ma jeszcze rytualow. Wyprodukowala juz wydarzenia wytransmitowane przez mondowizje, jak na przyklad chciany przez papieza “miedzyreligijny zjazd” do Watykanu w sprawie pokoju “katolikow”, prawoslawnych, zydow i muzulmanow, po ktorym to zjezdzie szybko wybuchly nowe dzialania wojenne na Bliskim Wschodzie. Ta nowa religia nie posiada jednak rytualow: stad tez bierze sie ten “genialny” pomysl zaadoptowania “obrzadkowosci” pilkarskiej; uzywajac jej regul, jej jezyka i gestow wszystkim znanych. Nie mozna bylo wrecz znalezc nosnika bardziej skutecznego.
    Na drodze do samozniszczenia Kosciola, tenze mecz bedzie o wiele bardziej skuteczny od niezliczonych “spotkan miedzyreligijnych” i pogawedek ekumenicznych. To taktyka, ktora zawsze dobrze funkcjonowala, zwlaszcza podczas strumentalizacji pojecia i pragnienia pokoju.
    Kiedy Filip Macedonski chcial podbic Ateny, nie zaprezentowal sie jego obywatelom probujac przekonac ich, ze zylo by im sie lepiej pod jego rzadami. Poradzil sobie z tym o wiele sprytniej: posluzyl sie stronnictwem pacyfistow kierowanych przez Eubulo i Ateny wraz ze wszystkimi ich mieszkancami wpadly mu same w rece, bez najmniejszego oporu. W latach ’70 ubieglego stulecia, taka role odegrali sowieci; podzegali na zachodzie ruchy pacyfistow, ktore dzialaly na rzecz tak zwanego “odprezenia”. Te srodowiska rozpowszechnialy materialy propagandowe, ktore laczyly pojecie pokoju z pojeciem rozbrojenia. W tym samym czasie, w dawnym ZSRR, drukowalo sie plakaty “broniace pokoju”, na ktorych widnialy postacie zolnierzy Armii Czerwonej uzbrojonych po zeby.
    To samo dzieje sie dzis w Kosciele Katolickim, z udzialem, powiedzialbym wrecz z calkowita zgoda zarzadzajacych.W zakrystiach, w oratoriach, w trakcie katechizacji, w homiliach, w dokumentach diecezjalnych, w dyrektywach roznych dykasterii, w kazdym gescie papieza mozna odnalezc zaproszenie do poddania sie. Postepowanie bedace calkowita odwrotnoscia tego, co wprowadza sie w zycie w innych religiach w stosunku do religii katolickiej. (…)
    W tym samym czasie chrzescijanie sa masakrowani.
    Ale kimze my jestesmy, abysmy mogli sadzic?

    Alessandro Gnocchi
    Niech bedzie pochwalony Jezus Chrystus.

    0
  20. Avatar Città Eterna

    “La profezia sulla Chiesa di Ildegarda di Bingen”
    “Przepowiednia Hildegardy z Bingen, dotyczaca Kosciola”
    http://www.corrispondenzaromana.it/la-profezia-sulla-chiesa-di-ildegarda-di-bingen/

    Cristina Siccardi, 5 marca 2013

    “ Analizujac wszechstronna osobowosc Hildegardy (…) musimy postawic sobie pytanie, czy wspolczesny czlowiek jest jeszcze zdolny do przyblizenia sie i do nasladowania czlowieka nalezacego do przeszlosci. Czy jest jeszcze w stanie, poslugujac sie mistycyzmem, odnalezc glebie duszy, spoistosc zachowan, nadzieje jutra, czy tez nie stal sie juz jedynie czyms, w rodzaju cymbalow, ktore odzywaja sie, kiedy zostaja poruszone przez innych”.
    W ten to sposob pisal we wstepie do swej ksiazki “ Symfonia Mistyczna Hildegardy z Bingen” (…) Michelangelo Navire (niedawno zmarly). Ksiazka, ktora oprocz zaprezentowania profilu zycia i dziel tej mistyczki i naukowca, bedacej ciagle zbyt malo znana poza swa ojczyzna, daje czytelnikom mozliwosc przeczytania 70 “Carmina” Hildegardy – ktore tworza “Symphonia harmoniae coelestium revelationum” ‒ po lacinie, jak rowniez po raz pierwszy przetlumaczone na jezyk wloskim, razem z kompozycje dramatyczna Ordo virtutum.
    Nauczanie teologiczne, filozoficzne i naukowe Hildegardy, w ktorym Wiara i rozum zbiegaja sie w sposob zadziwiajacy, ma dzis niezwykla aktualnosc i wprost wlamuje sie w nasza wspolczesnosc spustoszona, oszpecona, zatopiona w grzechach. Opatrznosciowym stalo sie wiec odzyskanie tegoz nauczania, przez Benedykta XVI, ktory przypomnial, (poprzez zadedykowanie kilku swoich katechez, poswieconym swietej niemieckiej, a takze poprzez proklamowanie jej Doktorem Kosciola (7 pazdziernika 2012)), tresci jej nauczania, wizje (ktore miala w stanie pelnej swiadomosci, a nie w stanie ekstazy) oraz przepowiednie; te ostatnie, dotyczace takze kryzysu Kosciola. Dnia 16 maja 2012 roku, kiedy to Hildegarda (czczona od dawna jako swieta) zostala kanonizowana poprzez tzw. kanonizacje rownowazna, Papiez podkreslil przed Kuria rzymska, walke o Kosciol i jego obrone tej swietej mniszki benedyktynskiej, stwierdzajac: “ W wizji, jaka otrzymala swieta Hildegarda, oblicze Kosciola jest pokryte kurzem, i tak je wlasnie ujrzelismy”.
    Rzeczywiscie, “Sybilla znad Renu”, jak nazwano ja jeszcze za jej zycia, pozostawia napisane: “W roku 1170, po narodzeniu Chrystusa, chorowalam dlugo i pozostawalam w lozku. W tym to okresie, bedac fizycznie i mentalnie swiadoma, zobaczylam kobiete, tak piekna, iz zadna zdolnosc ludzka nie jest w stanie tego opisac. Jej postac wynosila sie od ziemi az do nieba. Jej twarz lsnila wznioslym blaskiem. Jej oczy byly zwrocone do nieba. Byla odziana w jedwabna biala suknie, swietlista i promieniujaca, i okryta plaszczem ozdobionym kamieniami szlachetnymi. Nosila buty z onyksu. Ale jej twarz byla pokryta kurzem, jej suknia, z prawej strony byla rozdarta. Rowniez jej plaszcz stracil swe szczegolne piekno, rowniez jej buty byly pokryte brudem. Glosno placzac, kobieta wolala w kierunku nieba:
    “O Niebo, uslysz mnie: moje oblicze jest poplamione! O Ziemio, zasmuc sie: moja suknia jest rozdarta! Zatrzes sie otchlani: moje buty sa zabrudzone!” I mowila dalej: Bylam ukryta w sercu Ojca, do czasu, w ktorym Syn Czlowieczy, poczety i narodzony z Dziewicy nie przelal swej krwi. Z ta krwia, jako swoim wianem, uczynil mnie swa Oblubienica. Stygmaty mego Oblubienca nie zablizniaja sie i pozostaja otwarte, dopoki sa otwarte rany ludzkich grzechow. Pozostawanie otwartymi, ran Chrystusa, to wlasnie wina duchownych. To oni rozrywaja moja suknie, poniewaz wykraczaja przeciw Prawu, przeciw Ewangelii e przeciwko obowiazkom, jakie wynikaja ze stanu duchownego. Odbieraja splendor mojemu plaszczowi, zaniedbujac calkowicie reguly im nakazane. Brudza moje buty, bo nie chodza prostymi drogami, to jest, drogami ciezkimi i surowymi, i nie daja rowniez dobrego przykladu wiernym im powierzonym. Mimo wszystko, u niektorych znajduje blask prawdy”.
    I slyszalam glos z nieba, ktory mowil: “Ten obraz reprezentuje Kosciol. Dlatego to, istoto ludzka, ktora widzisz, to, co ci zostalo pokazane, i sluchasz slow lamentu, opowiedz o tym duchownym, ktorych przeznaczeniem jest prowadzic i nauczac lud Bozy, i ktorym, tak, jak apostolom, zostalo powiedziane: ‘Idzcie na caly swiat i gloscie Ewangelie kazdemu stworzeniu’ (Ewangelia wg. Sw. Marka 16,15)” (List do Wernera von Kirchheim i do jego wspolnoty kaplanskiej).
    Objawienia prywatne, uznane przez Kosciol, sa cennymi narzedziami dla wszystkich jego czlonkow, od najwyzszych dostojnikow, az do prostych wiernych; sa manifestowaniem sie Boga w historii czlowieka, ktory to czlowiek, zbyt czesto, pozwala zepsutym moralnie tendencjom, rozpraszac sie i uwodzic; objawienia sa sygnalami, ktore usiluja ostrzec, upomniec, obudzic otepione, albo niekiedy calkowicie unicestwione sumienia.

    0
  21. Avatar kanton

    Tak mi się widzi że papież Franciszek się jakby zagubił ze swoją wiarą chrześcijańską.
    Dziwne że islamiści Z tego państwa islamskiego nie mają żadnych oporów w mordowaniu chrzścijan.
    To wszystko robi się bardzo dziwnae…

    0
  22. Avatar Città Eterna

    Byl kiedys grzech, ktory wolal o pomste do nieba

    C’era una volta un peccato che gridava al Cielo

    http://magister.blogautore.espresso.repubblica.it/2014/09/09/cera-una-volta-un-peccato-che-gridava-al-cielo/

    Sandro Magister, 9 wrzesnia 2014

    Po kilku dziesiecioleciach protestow, polemik i walk prawnych, upadlo ostatnie tabù tradycyjnej nowojorskiej parady Swietego Patryka na Piatej Alei. Byla to manifestacja “swiecka”, ale majaca swe niewatpliwe korzenie katolickie. Tak wiec, 17 marca przyszlego roku, pozwolenie uczestniczenia w niej dostaly takze grupy homoseksualne razem z ich oznakami. Pierwsza grupa gay, ktora pomaszeruje na Fifth Avenue ze swym sztandarem, w dniu swietego patrona Irlandii i Nowego Yorku i bedze sie skladac z pracownikow NBC, stacji telewizyjnej, ktora corocznie realizuje transmisje tego wydarzenia.
    To, co moze zbulwersowac to fakt, ze jako “Grand Marshal”, czyli jako goscia honorowego, tej 254-ej edycji parady – pierwszej z reprezentacja uznana i uficjalna homoseksualnych – organizatorzy zechcieli rowniez tym razem zaprosic kardynala i arcybiskupa Nowego Jorku Timothy Dolana. Ktory zaproszenie zaakceptowal i bedzie asystowal przemarszowi ze schodow katedry Sw. Patryka.
    Decyzja kardynala zamrozila niektorych komentatorow katolickich. Na lamach “National Catholic Register” z dnia 3 wrzesnia Pat Archbold, ubolewala, piszac, ze purpurat przyjmujac nominacje tym samym wyrazil “uficjalna akceptacje prawna tozsamosci gay” rowniez z katolickiego punktu widzenia. Nie zwazajac na poprzednika Dylana, kardynala Johna J. O’Connor, ktory zawsze odwaznie sprzeciwial sie obecnosci homoseksualnych na defiladzie Sw. Patryka. I nie zwazajac na Katechizm Kosciola Katolickiego, nie ten z dawnych czasow, ale ten “nowy” z 1997, ktory ciagle jeszcze wlacza “grzech sodomski” – razem z umyslnym zabojstwem, uciskaniem ubogich i zatrzymaniem zaplaty pracujacym – do grzechow, ktore “wolaja o pomste do nieba”.
    Wydaje sie bowiem nieprawdopodobnym iz zorganizowani gay, ktorzy przemaszeruja Piata Aleja 17 marca przyszlego roku, zrobia to posypujac glowe popiolem, bijac sie w piersi za ich grzech i obiecujac zdecydowana intencje zaprzestania grzeszenia.
    Jest faktem coraz to bardziej ewidentnym, ze w Kosciele Katolickim, precyzujac; w szerokich sektorach katolicyzmu pierwszego i drugiego swiata, percepcja tego grzechu, o ktorym kiedys mowiono, ze wolal o pomste do nieba ze wzgledu na swoj ciezar, powoli ale nieublaganie zanika jako relikt przeszlosci. (…)
    Tak wiec zaistnialoby odejscie od dwutysiecznej, nieprzerwanej tradycji Kosciola, ale przede wszystkim odejscie od wyraznych slow Starego Testamentu i jeszcze bardziej dobitnych osadow Swietego Pawla w pierwszym rozdziale jego Listu do Rzymian.
    Ale i wsrod katolikow nie brakuje juz teologow i ksiezy, ktorzy – jak to sie stalo u waldensow (…) sa gotowi tlumaczyc, ze Sw. Pawla nie nalezy rozumiec doslownie, a jedynie odczytywac go w “kontekscie” jego czasow, wiedzac iz byl pod wplywem uprzedzen “pokroju patriarchalnego” i “pogardy etniczno-religijnej”, ktorych dzis nie mozna zaakceptowac.
    Bill O’Reilly, rzecznik prasowy komitetu organizujacego defilade, powiedzial 8 wrzesnia do “Catholic News Agency”, ze decyzja o pozwoleniu uczestnictwa grupom homoseksualnym powstala takze “ze zmiany tonu wewnatrz Kosciola”, ktory stal sie bardziej wspoczujacy i wyrozumialy, obserwujac sposob “ w jaki mowil o nich papiez Franciszek”.

    0
  23. Avatar he, hee, heeeee...

    Opublikowano Wrzesień 9, 2014

    “Bergoglio gości w Watykanie porno-gwiazdę Nara”

    http://wolna-polska.pl/wiadomosci/watykanski-szef-bergoglio-przyjmuje-diabelskie-strip-teaserki-2014-09

    0
  24. Avatar Hulaj dusza, piekla nie ma!

    Kardynał Hummes nie wyklucza homoseksualnych „małżeństw”

    Data publikacji: 2014-08-10 09:00

    Kardynał Cláudio Hummes udzielił brazylijskiej gazecie wywiadu, w którym uniknął jasnej odpowiedzi na pytanie o ocenę homoseksualnych „małżeństw”. Stwierdził, że nad tą kwestią powinien zastanowić się cały Kościół, należy wysłuchać zainteresowanych i znaleźć rozwiązanie dla wszystkich. Tymczasem Boże Objawienie jest w tej materii jasne.

    Emerytowany metropolita Sao Paulo, brazylijski kardynał Cláudio Hummes (dawny prefekt Kongregacji ds. Duchowieństwa) udzielił wywiadu brazylijskiemu dziennikowi „Zero Hora”. Dziennikarka zapytała go o to, jak Chrystus – żyjąc w XX wieku – oceniłby propozycję instytucjonalizacji „małżeństw” osób tej samej płci.

    – Nie wiem, nie sformułuje tu żadnej hipotezy. Odpowiedzieć na to pytanie musi cały Kościół. Musimy uważać, by nie poruszać takich kwestii indywidualnie, bowiem to przynosi nam kolejne trudności w dochodzeniu do prawidłowego wniosku. Myślę, że musimy się zgromadzić, posłuchać ludzi, tych, którzy są sprawą zainteresowani, wysłuchać biskupów. To Kościół musi wskazywać drogę, a ta droga musi być dla wszystkich – odpowiedział.

    Wpływowy hierarcha nie odniósł się do nauczania Chrystusa i Apostołów. Pominął katolickie stanowisko moralne, zignorował uwagi Katechizmu Kościoła Katolickiego, podkreślającego, że praktyka homoseksualna to „akty poważnego zepsucia, wewnętrznie nieuporządkowane i niezgodne z prawem naturalnym”. Katolickie stanowisko jest jasne, hierarcha uchylił się od jego zaprezentowania.

    Kard. Hummes wskazał za to na „parlamentarny” sposób rozwiązania kwestii, co z pewnością przypadło do gustu lewicy. Co szokujące, niewiele miejsca pozostawił papieżowi, stojącemu na straży integralności wiary.

    Kard. Hummes wolał „nie wykluczać a priori” możliwości zawierania związków pomiędzy osobami tej samej płci. Tak, jakby nauczanie przedstawione na kartach Księgi Rodzaju, Listu do Rzymian, Pierwszego Listu do Koryntian, Pierwszego Listu do Tymoteusza nie miało dziś już znaczenia, a prawo naturalne można było demokratycznie „poprawić”.

    corrispondenzaromana.it

    http://www.pch24.pl/kardynal-hummes-nie-wyklucza-homoseksualnych-malzenstw,24724,i.html

    0
  25. Avatar Città Eterna

    10 settembre 2014

    Il cardinal Dolan sarà il “Grand Marshal” del primo “Gay St. Patrick’s Day”

    http://www.corrispondenzaromana.it/il-cardinal-dolan-sara-il-grand-marshal-del-primo-gay-st-patricks-day/

    0
  26. Avatar Città Eterna

    Il Forum Ambrosetti 2014: finansjera swiatowa i Katolicyzm.
    http://www.unavox.it/ArtDiversi/DIV927_L-P_Fiori_tossici_I.html
    wrzesien 2014
    (…)
    Kontynuujac tradycje udzielania audiencji przez papiezy posoborowych roznym organizacjom wladajacym swiatem, wsrod, ktorych Kosciol dobrze sobie wykombinowal ustawienie sie jako instytucji etycznej/politycznej/finansowej, mozemy powiedziec, ze utrwalila sie sytuacja, w ktorej u przecietnego katolika nie wzbudza zadnego wrazenia niespodzianki czy tez oburzenia, fakt ujrzenia kardynalow i ksiezy zasiadajacych w zebraniach, gdzie eksponenci Nowego Porzadku Swiata dyktuja polityke prowadzaca do projektow, ktore pod postacia nadetej i pozornie do zaakceptowania filantropii liberanej – jako: walki z bieda, walki o poszanowanie godnosci czlowieka, o sprawiedliwy podzial bogactw i gwarancje funkcjonalnosci praw – ktore nie sa niczym innym jak tylko powolnym ale nie do zatrzymania etapem w realizacji tegoz dominium swiatowego, ktorego wladca zostanie uznany “ Mysteriuminiquitatis” (2 Tess. 2,7), to znaczy Antychryst.
    Pisalismy juz o uroczystym i pelnym zyczen przeslaniu papieza Bergoglio do prof. Klausa Schwaba, zalozyciela i prezydenta World Economic Forum (WEF) z okazji jego corocznego spotkania, ktore w tym roku mialo miejsce 17 stycznia w Davos, w Szwajcarii. WEF to jedno z wielu odgalezien finansjery masonskiej, a na ich spotkaniu znajdujemy wyselekcjonowanych i najbardziej wplywowych ekonomistow, przemyslowcow, dziennikarzy i politykow, ktorzy daja sobie za cel “polepszenie sytuacji swiata”. W imie kogo albo czego? Alez oczywiscie w imie pieniedzy i ich depozytow, czyli w imie bankow!
    Dlaczego o tym piszemy; otoz ta refleksja przyszla nam do glowy, gdy zobaczylismy w pelnym sloncu i rozglosem w massmediach (Il Giornale 6 settembre 2014 pag.11) twarz kardynala Gianfranco Ravasi, twarz pogodna, ale rowniez powazna i skruszona, jaka odpowiadala do tej uroczystej okolicznosci – ktory mial przed soba prosty napis: RAVASI (!) – umieszczony na honorowej mownicy, obok czlonka Klubu Bilderberg Enrico Letta, podczas corocznych obrad Forum Ambrosetti – sekcji WEF – odbytej w tych dniach, 5/6/7 wrzesnia w Cernobbio, w Villa d’Este.
    Nie chcac prowadzic zbyt wielu dyskusji okolo faktu, zapytujemy jego i samych siebie: co tam robil Ravasi (kardynal Swietego, Katolickiego, Apostolskiego i Rzymskiego Kosciola) na tym zebraniu, gdzie potezni tego swiata – Trilateral, CFR, Lucis Trust, B’naï B’irith – wyselekcjonowani i w totalnej tajemnicy decyduja o losach narodow, rozpowszechniaja poslannictwa o nadzieji, ale sa to tylko iluzje. (…)
    Czyz to nie papiez Bergoglio, przez usta Sekretarza Konferencji Episkopatu Wloskiego, Mons. Galantino potwierdzal 21 lipca koniecznosc istnienia Kosciola biednego, dalekiego od pokus posiadania wladzy? Przytoczmy to co powiedzial dostojnik: “ Na coz dzisiejszemu swiatu moze sluzyc Kosciol zajety obrona wlasnych pozycji (czasem prawdziwych i istotnych przywilejow)”?
    A wiec: co robil w Cernobbio kardynal G. F. Ravasi, Prezydent Papieskiej Rady do Spraw Kultury – wlasnie on, chociaz wizytowka nosila tylko nazwisko – posrod uprzywilejowanych, posrod tych, ktorzy wladaja swiatem, posrod poteznych, posrod masonow? Co nam z takiego kardynala?
    Obserwujac to zdjecie, przychodzi nam na mysl surowe ostrzezenie, jakie Chrystus zwraca do faryzeuszow, mowic o nich: “ wszystko co czynia, czynia dla zdobycia pochwaly ludzkiej… lubia miejca honorowe na ucztach (Forum Ambrosetti) … pragna by im sie klaniano w miejscach publicznych (Cortile dei Gentili) “ – Mt. 23, 5/6.
    Wasza Swiatobliwosc, zechcielibyscie od czasu do czasu byc w zgodzie z logika ?

    ————————————————————-

    Gianfranco Ravasi: nel cortile dei gentili
    07/02/2011 Il cardinale, presidente del Pontificio consiglio per la cultura, terrà una serie di incontri voluti dal Papa con intellettuali atei. Per far cadere i muri tra fede e scienza.

    http://www.famigliacristiana.it/articolo/nel-cortile-dei-gentili_040211111226.aspx

    0
  27. Avatar Città Eterna

    Sa swietymi, ale ze swietem nieobowiazkowym

    Santi sì, ma con festa facoltativa

    http://magister.blogautore.espresso.repubblica.it/2014/09/12/santi-si-ma-con-festa-facoltativa/

    Sandro Magister, 12 wrzesnia

    Z dekretu wydanego przez kongregacje do spraw kultu, opublikowanego przez “L’Osservatore Romano”, 12 wrzesnia dowiadujemy sie, ze papiez Franciszek, “majac na uwadze niezliczone prosby naplywajace ze wszystkich stron swiata”, wydal dyspozycje, z ktorej wynika ze celebracje swiat liturgicznych nowych swietych Jana XXIII i Jana Pawla II beda wpisane w Rzymski Kalendarz Generalny, pierwsza 11, druga 22 pazdziernika, z “pamiecia nieobowiazkowa”. (…)

    Rzymski Kalendarz Generalny ma funkcje wskazywania tych swietych, ktorzy maja byc czczeni obowiazkowo w calym swiecie, w obrzadku rzymskim, ze wzgledu na ich znaczenie uniwersalne, jak rowniez innych swietych, ktorzy demonstruja uniwersalnosc i ciaglosc swietosci ludu Bozego. Dla pozostalych natomiast, nie obowiazkowych, Rzymski Kalendarz Generalny stosuje wlasnie teze “pamiec nieobowiazkowa”. (…)

    0
  28. Avatar Città Eterna

    12 settembre 2014

    Conchita Wurst, la “donna barbuta” proclamata “voce europea”

    Kielbasiana Konczita ogloszona “glosem europejskim” …. 8 pazdziernika zaspiewa przed Parlamentem Europejskim w Brukseli. (poparta przez “slynna Ulrike Lunacek)

    http://www.corrispondenzaromana.it/conchita-wurst-la-donna-barbuta-proclamata-voce-europea/

    … jak nisko upadla Europa….

    0
  29. Avatar Città Eterna

    A PROPOSITO DI OMOSESSUALITÀ

    “IO DEVO GIUDICARE GLI ATTI”:

    IL CARDINAL BURKE SMANTELLA

    “CHI SONO IO PER GIUDICARE?”

    “Kardynal Burke obala “Kim ja jestem bym mogl osadzac homoseksualistow?”

    Articolo di John-Henry Westen tratto dal sito LIFE SITE del 4 Settembre 2014

    http://www.unavox.it/ArtDiversi/DIV939_Pastorelli_Nota_su_Burke_Bergoglio.html

    0
  30. Zauwazyliscie Na zdjeciu powyzej peres nie zalozyl jarmulki
    Co za obluda.

    0
  31. Avatar auuuuu....

    Natomiast nie mozna bylo wybrac lepszego zdjecia pod tutulem jak to, ktore wybral autor,

    (przypuszczam)… tj. wilka przebranego w owce! SWIETNE !!!

    0
  32. Avatar Città Eterna

    Odnosnie pogladow Dolana, arcybiskupa Nowego Yorku i Schönborna, arcybiskupa Wiednia:

    (…)

    Rowniez przypadek kardynala Dolan, arcybiskupa Nowego Yorku, ktory pogratulowal publicznie pilkarzowi homoseksualnemu za swoj “coming out”, (deklaracja publiczna wlasnej homoseksualnosci):

    “Swietnie, gratuluje panu, aby Bog pana poblogoslawil!”.

    Albo tez przypadek Schönborn; arcybiskup Wiednia, ktory pogratulowal goraco austriackiej “drag queen”, Conchita Wurst jego zwyciestwa na Festiwalu Eurowizji. Powiedzial:

    “ Gratuluje takiego rezultatu! W kolorowym ogrodzie Boga istnieje roznorodnosc wielu kolorow: modle sie aby panskie zycie zostalo poblogoslawione”.

    (…)

    http://www.unavox.it/ArtDiversi/DIV838_Sosa_Francesco_e_i_marziani.html

    0
  33. Avatar Città Eterna

    Bravo Nathanael!

    Wreszcie ktos, (mimo iz sam przyznal, ze “jezyka w gebie zapomnial”), odwazyl sie pisnac,

    ze “krol jest goly”!

    Dziekuje za “posade” tlumacza i pozdrawiam!

    Città Eterna

    (alla prossima)

    0
    • To tylko Piłat rżnął głupa i udawał że nie wie co to jest prawda. A Chrystus mówił że mamy mówić “Tak – Tak” – “Nie – Nie”.

      A musimy słuchać Boga, nie ludzi.

      PS. Pozwolę sobie niektóre z tych tłumaczeń rozpowszechnić także na innych portalach.

      0
  34. Avatar Città Eterna

    Wspaniale podsumowanie Nathanaelu:

    “Niech wasza mowa będzie: Tak, tak; nie, nie. A co nadto jest, od Złego pochodzi”.
    (Mt 5:33-37)

    Co do rozpowszechniania tlumaczen; jest dla mnie zaszczytem sluzenie Jedynej Prawdzie

    jaka jest Chrystus.

    Gdy znow pojawisz sie na 3obiegu z podobna tematyka, podesle Ci aktualnosci.

    ABY TAK BYLO TAK, A NIE BYLO NIE!

    Jeszcze raz pozdrawiam Ciebie i Polske!

    0
  35. Avatar panMarek

    “Dzień dobry” papieża Franciszka na początku pontyfikatu chyba było znamienne Nathanelu.

    0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

 

Authorization
*
*
Registration
*
*
*
Password generation
334816