WIEDZA
Like

Ostatni samuraj – 7 lipca 1944 roku

07/07/2013
705 Wyświetlenia
2 Komentarze
4 minut czytania
Ostatni samuraj – 7 lipca 1944 roku

15 czerwca 1944 roku wojska amerykańskie lądują na Saipanie. O godzinie 4.00 rozpoczęło się dwugodzinny ostrzał sił desantowych. O godz. 6.30 do akcji wkroczyły samoloty pokładowe. O 8.40 do plaż zaczęły przybijać pierwsze amfibie (aligatory) desantu.   1.   Nie miejsce tu na opis trwających ponad trzy tygodnie walk, należących do najkrwawszych w wojnie na Pacyfiku. Dość powiedzieć, że po stronie amerykańskiej zginęło bądź zostało rannych przeszło 16.000 żołnierzy. Straty japońskie to 29.000 żołnierzy i 22.000 cywili. Nieliczni tylko dostali się do niewoli… 2.   6 lipca 1944 roku dowódca japońskiej obrony, generał Yoshitsugu Saito, wydał swój ostatni rozkaz: Zwracam się do oficerów i szeregowców armii cesarskiej na Saipanie. Od ponad dwudziestu dni, gdy zaatakowały amerykańskie diabły – oficerowie, szeregowi […]

0


15 czerwca 1944 roku wojska amerykańskie lądują na Saipanie.

O godzinie 4.00 rozpoczęło się dwugodzinny ostrzał sił desantowych.

O godz. 6.30 do akcji wkroczyły samoloty pokładowe.

O 8.40 do plaż zaczęły przybijać pierwsze amfibie (aligatory) desantu.

 

1.

 

Nie miejsce tu na opis trwających ponad trzy tygodnie walk, należących do najkrwawszych w wojnie na Pacyfiku. Dość powiedzieć, że po stronie amerykańskiej zginęło bądź zostało rannych przeszło 16.000 żołnierzy.

Straty japońskie to 29.000 żołnierzy i 22.000 cywili.

Nieliczni tylko dostali się do niewoli…

2.

 

6 lipca 1944 roku dowódca japońskiej obrony, generał Yoshitsugu Saito, wydał swój ostatni rozkaz:

Zwracam się do oficerów i szeregowców armii cesarskiej na Saipanie. Od ponad dwudziestu dni, gdy zaatakowały amerykańskie diabły – oficerowie, szeregowi i pracownicy cywilni armii i marynarki cesarskiej na tej wyspie walczyli dobrze i mężnie. Wszędzie pokazali oni chwałę i honor sił cesarskich. Oczekiwałem, że każdy spełni swój obowiązek. Niebiosa nie dały nam po temu okazji. Nie potrafiliśmy, nie byliśmy zdolni w pełni wykorzystać terenu. Walczyliśmy razem do chwili obecnej, ale teraz nie mamy czym walczyc i nasza artyleria przeznaczona do uderzenia została całkowicie zniszczona. Nasi towarzysze broni padali jeden po drugim. Mimo goryczy klęski błagamy o siedmiokrotne życie dla spłacenia długu naszemu krajowi.

Barbarzyński atak nieprzyjaciela trwa nadal i chociaż nieprzyjaciel zajął tylko część Saipanu, umieramy bez pożytku pod gwałtownym ostrzeliwaniem i bombardowaniem. Czy atakujemy, czy stoimy w miejscu – tu, gdzie jesteśmy – to tylko śmierć. Jednakowoż w śmierci jest życie, musimy wykorzystać tę okazję, aby podkreślić prawdziwe japońskie męstwo. Pójdę naprzód z tymi, którzy pozostali, aby wymierzyć jeszcze jeden cios amerykańskim diabłom i pozostawić swoje kości na Saipanie, bastionie Pacyfiku.

I tu modlę się z wami o wieczne życie cesarza i dobro kraju i ruszam, aby znaleźć wroga.

Idźcie za mną.

 

3.

 

7 lipca, o godzinie 4.45, ruszył japoński atak.

Nie wiadomo dokładnie, ilu ich było.

Po bitwie jedynie doliczono się przeszło cztery tysiące zabitych żołnierzy cesarskich.

Tylko część była uzbrojona – niektórzy nieśli jedynie bagnety przymocowane do bambusowych kijów.

Wszyscy jednak biegli w stronę pozycji amerykańskich z okrzykami: Banzai! i Shichisho-hakoku!

To ostatnie znaczy – siedem żywotów wroga dla ojczyzny.

4.

 

Japończycy ze cenę niespotykanych we współczesnej wojnie strat (nawet na froncie wschodnim!) zdobyli około… 150 m.

Zabili m.in. dowódcę dywizjonu artyleryjskiego majora Wiliama I. Croucha.

Dopiero uderzenie 106 pułku piechoty US Army wyparło Japończyków ze zdobytego terytorium.

5.

 

Kolejnej nocy Japończycy ponowili atak, ale został on z łatwością odparty przy minimalnych stratach.

6.

 

W dniach 11-12 lipca na Saipanie rozegrał się kolejny dramat.

Japońska ludność cywilna, w obawie przed amerykańską armią, masowo popełniała samobójstwa, skacząc najczęściej ze skał do morza, lub rozbijając się o nadbrzeżne skały.

7.

 

Historycy są zgodni – atak w nocy 7 lipca był  największym samobójczym atakiem w całej wojnie.

7.07 2013

 

 

 

 

Inne zapisy autora:

0

Humpty Dumpty
Humpty Dumpty

1842 publikacje
76 komentarze
 

2 komentarz

  1. Avatar WItamII

    Po co o tym pisać. Wiemy, że wojna na Pacyfiku była straszna.Okrucieństwem popisali się Japończyczy. Mamy ich podziwiać?

    0
  2. Avatar w.j.w k.

    Jeden powie, że każdy generał chciałby mieć takich żołnierzy w swej armii. Wiedzą co to jest honor, poświęcenie i duma. Ci akurat zostali przemieleni przez tryby wielkiej polityki.
    Inny powie, że przecież to prawie zombie, zrobiono im pranie mózgu, a z nich mięso armatnie.
    Ciebie to nie interesuje.
    Ja uważam, że warto pamiętać. Pamięć to nauka.

    0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

 

Authorization
*
*
Registration
*
*
*
Password generation
334816