HYDE PARK
Like

Ograni zaliczką

09/12/2014
680 Wyświetlenia
0 Komentarze
2 minut czytania
Ograni zaliczką

Trwa nawalanka o nienależnie pobrane zaliczki. Wydawcy, szefowie redakcji i wiecznie wygłodniali finansowych wzrostów dyrektorzy sprzedaży chodzą podekscytowani i mają nadzieję, że przy nieustannym ogrywaniu nas tym tematem też skapnie im jakaś… zaliczka na poczet premii. Stanowi on również wydajne pole dla harcowników z przeciwstawnych ugrupowań politycznych na obszarze którego szybko dezawuuje się poczynania przeciwnika i wyżywa na jego honorze i tzw. dobrym imieniu, bo w dzisiejszych czasach zwrot dobre imię polityka jest raczej oksymoronem.

0


Zaliczka_1

 

Odbiorcy medialnej papki , których męczy konieczność refleksji na temat świata i również autorefleksji, czyli ich w tym świecie ulokowania zadowalają się tym, że media tworzą ich agenda setting, czyli plan rozmów i schemat myślenia. Tak łatwiej a i spać można iść z mniejszymi emocjami, bo przecież rano do roboty, za którą pobierają na koniec miesiąca… zaliczkę.

No właśnie! Przecież nie trzeba przeprowadzać dziennikarskiego śledztwa żeby zrozumieć, że sprawa zaliczek jest, jak wiele innych związanych z finansami naszego państwa. Tutaj obowiązuje jedna niezmienna od dekad reguła. Ci na tzw. „górze” zawsze realizują jakieś zaliczki, które są wielokrotnością naszych wynagrodzeń, zaś ci na „dole” dostają wynagrodzenia, które są co najwyżej rodzajem zaliczki. My „zdołowani” (bo na dole) w odróżnieniu od „górali” (bo na górze) musimy za te zaliczki wyżyć do pierwszego a jeszcze co i rusz dokładać się do jakiejś niezapowiedzianej w budżetowym planie akcji.

Na pierwszy rzut oka widać, że zaliczki stały się dodatkowym i bardzo wysokim dochodem dla sejmowej wierchuszki. Szczególnie dla tych, którym oddano do dyspozycji służbowe samochody, i których prywatne auta używają już chyba tylko ich żony i progenitura.

Zresztą wszystkie te dywagacje, kto, komu, ile i po co są niczym innym, jak dzieleniem włosa na czworo i mniej lub bardziej świadomym wpisywaniem się w obowiązujący dyskurs na temat stanu państwa.

Bo nie jest ważne, czy spleśniały bochenek chleba, na dodatek z zakalcem podawany jest nam prawą, czy lewą ręką. Jego jakość od tego się nie polepszy. Trzeba zmienić sposób wypieku, obsadę piekarni a może nawet jej zmurszałe mury rozebrać do fundamentów i postawić na nowo. Jeśli chcemy jeść lepiej, mieć w menu możliwość wyboru i pewność, że jutro też będziemy mieli co do ust włożyć!

Z pozdrowieniami red. nacz. Liber

Inne zapisy autora:

0

Liber
Liber http://www.galerialiber.pl

rysownik, satyryk. Z wykształcenia socjolog. Ciągle zachowuje nadzieję

422 publikacje
6 komentarze
 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

 
Authorization
*
*
Registration
*
*
*
Password generation
334816