POLSKA
Like

Odpowiedź panu Pablo3

19/03/2020
446 Wyświetlenia
2 Komentarze
10 minut czytania
no-cover

Andrzej Owsiński   Odpowiedź Panu Pablo3   Uważam że uwagi Pana Pablo3 do moich adnotacji na temat pandemii zasługują na odpowiedź w postaci odrębnego wpisu. Sprawa pierwsza: – choroby epidemiczne szczególnie w postaci obejmującej cały świat czyli pandemie towarzyszą ludzkości od zarania dziejów. W odróżnieniu od przeszłości współcześnie ludzkość rozporządza nie tylko możliwościami wykrycia istoty zjawiska, ale też i wyprodukowania odpowiednich leków i środków zabezpieczających przed zachorowaniem. Niestety nie korzysta z nich w odpowiedniej skali, gdyż woli posiadane środki przeznaczać na inne cele, jak chociażby na zbrojenia. Dochodzi niekiedy do zjawisk kompromitujących naszą cywilizację, okazało się że brakuje nie tylko leków, ale zwykłych maseczek, gdyż przemysł tekstylny w wielu najbardziej rozwiniętych krajach po prostu zlikwidowano, a ten który jeszcze istnieje […]

0


Andrzej Owsiński

 

Odpowiedź Panu Pablo3

 

Uważam że uwagi Pana Pablo3 do moich adnotacji na temat pandemii zasługują na odpowiedź w postaci odrębnego wpisu.

Sprawa pierwsza: – choroby epidemiczne szczególnie w postaci obejmującej cały świat czyli pandemie towarzyszą ludzkości od zarania dziejów.

W odróżnieniu od przeszłości współcześnie ludzkość rozporządza nie tylko możliwościami wykrycia istoty zjawiska, ale też i wyprodukowania odpowiednich leków i środków zabezpieczających przed zachorowaniem.

Niestety nie korzysta z nich w odpowiedniej skali, gdyż woli posiadane środki przeznaczać na inne cele, jak chociażby na zbrojenia.

Dochodzi niekiedy do zjawisk kompromitujących naszą cywilizację, okazało się że brakuje nie tylko leków, ale zwykłych maseczek, gdyż przemysł tekstylny w wielu najbardziej rozwiniętych krajach po prostu zlikwidowano, a ten który jeszcze istnieje nie jest przygotowany do ich produkcji.

Spotkałem się z zarzutem że chcę pozbawić wpływu polityków na działania w zakresie zwalczania pandemii. Poza głupimi wypowiedziami pań Merkel i Leyen, a także Macrona, mamy rzeczywiście groźny objaw uczynienia z pandemii oręża w walce politycznej wyrażony w stanowiskach prezydentów Chin i Stanów Zjednoczonych. Tego typu działania mogą doprowadzić do najgorszych skutków, a nawet powszechnej katastrofy.

Organ ONZ –WHO który powinien w tej sytuacji objąć przewodnictwo całej akcji właściwie nie istnieje, jest tylko kosztowna biurokracja.

Czas najwyższy zmienić charakter światowej organizacji państw / bo przecież nie narodów/ i jej agend żeby rzeczywiście służyły ludzkości, a nie biurokratom i hochsztaplerom.

W dziedzinie zdrowia sytuacja jest taka że wprawdzie notujemy postęp w medycynie i higienie, ale świat wszelkiego rodzaju zarazy potrafi przystosować się, a nawet wyprzedzić ludzkie zdobycze.

Stąd potrzebna jest inna skala prac badawczych połączonych z wytwarzaniem środków zapobiegawczych i leków.

 

Sprawa druga: – zbrojnego oporu przeciw sowieckiej okupacji i ustanowionego przez nią reżymu w Polsce.

Wykład historii na ten temat / i nie tylko ten/ musi się zacząć od wyjaśnienia sytuacji prawnej, niezależnie od oceny merytorycznej wydarzeń.

Jeżeli uznaje się że jedynym legalnym reprezentantem Polski jest depozytariusz polskiej konstytucji czyli prezydent na uchodźstwie i rząd przezeń powołany to powinno być wyjaśnione w jakim stopniu siły zbrojne w kraju były mu podporządkowane. Pod tym względem nie ma wątpliwości w odniesieniu do AK i formacji z nią połączonych, jak BCh, NOW i inne. Dotyczy to również organizacji pochodnych uznających zwierzchnictwo „rządu londyńskiego”.

W praktyce o charakterze ruchu oporu w stosunku do sowieckiego władania w Polsce decydowała postawa niepodległościowa i walka o wolność i niepodległość Polski.

W moim przekonaniu tylko wykład poczyniony w tym duchu może przedstawić tę walkę we właściwym świetle.

Na tym tle enuncjacje Mikołajczyka nasuwają duże wątpliwości, gdyż popełnił zdradę idąc na ugodę z bolszewikami wbrew stanowisku polskiego rządu.

Popełnił również zdradę wobec podwładnych członków PSL uciekając z kraju i wystawiając ich na pastwę reżymu.

Osobiście pamiętam spotkanie z Mikołajczykiem na KUL’u w 1946 roku, kiedy zadawaliśmy mu pytania dotyczące kwestii stosunku do polskich władz na uchodźstwie. Jego tłumaczenie opierało się na potrzebie obrony polskich spraw na terenie kraju i konieczności sprawdzenia wiarygodności umów jałtańskich.

Ani jednego ani drugiego nie udało mu się obronić, co nie było trudne do przewidzenia, udzielił natomiast pewnego rodzaju rozgrzeszenia zdradzieckim zachodnim „sojusznikom”, którzy mogli po decyzji Mikołajczyka uznać że sprawę Polski mają już „z głowy”.

Myślę że w tej sytuacji bliższe prawdy byłoby przyjęcie stanowiska Pobóg – Malinowskiego nie pozbawione stronniczości z odwrotnej strony.

 

Sprawa trzecia: – rola Gomułki, zbieg okoliczności sprawił że w pewnym momencie został uznany za „bohatera narodowego” sprzeciwiającego się Chruszczowowi.

Jak było naprawdę z „październikiem” 1956 roku może dowiemy się po ujawnieniu dokumentów sowieckich, lub nie. Pewnego naświetlenia udzielił Jedlicki, ale to też zrobione zostało na zamówienie zainteresowanych.

Tak się składa że byłem jednym z beneficjentów październikowego przełomu i ostatecznie udało mi się powrócić do Warszawy mimo odmowy zameldowania.

Można było tylko zaobserwować proces stałego odchodzenia od zobowiązań październikowych i doprowadzenia do stanu obnażenia Gomułki jako znienawidzonego gnoma i zamordysty opisanego przez Szpotańskiego.

Sprawa kołchozów w Polsce została rozstrzygnięta jeszcze przed przyjściem Gomułki do władzy. Afera gryficka i miękkość „odwilżowej” władzy Ochaba spowodowała masowe spontaniczne likwidowanie kołchozów i powrót do własnych gospodarstw.

Można było wtedy zaobserwować wspaniałą zdolność polskiego chłopa do odrodzenia upadłych wsi. W ciągu dwóch lat zmieniały one swoje oblicze.

W tych okolicznościach jakakolwiek próba ponownego zapędzania chłopów do kołchoza zakończyłaby się klęską i Gomułka zdawał sobie z tego sprawę, musiał chociażby dla utrzymania swego stanowiska zaniechać kolektywizacji.

Wprawdzie naciskany przez towarzyszy z „bratnich krajów” twierdził że w stosownym czasie przystąpi do tego procesu, ale on sam i jego rozmówcy nie bardzo w to wierzyli. Zresztą ci którzy najbardziej krzyczeli, czyli sowieci i enerdowcy najwięcej korzystali z polskiego indywidualnego rolnictwa ratując importem z Polski swoje rynki artykułów rolnych.

Prawdziwe oblicze Gomułki ujawniło się w czasie grudniowych wypadków 1970 roku, nie zawahał się wówczas przed użyciem broni w stosunku do manifestujących na Wybrzeżu.

Trzeba pamiętać też że okres kilkunastoletniego panowania Gomułki w Polsce wiąże się z hamowaniem postępu w rozwoju gospodarki, straty z tego tytułu usiłował nadrobić dopiero Gierek.

Przyczyny upadku Gomułki to odrębny, szeroki temat omawiany wielokrotnie, ale też z nie do końca wyjaśnionymi okolicznościami.

 

Ponadto do wpisu na temat „co po pandemii” uwagi w odniesieniu do spodziewanej sytuacji gospodarczej wszystko co dziś możemy powiedzieć to tylko wróżenie z fusów. Dużo będzie zależało od czasu trwania pandemii i jaki będzie stan po jej wygaszeniu. Możliwości są szerokie: – od totalnej recesji i konieczności wygrzebywania się z biedy, aż po nawrót koniunktury i otworzenia dla Polski nowych perspektyw rozwojowych w przypadku rezygnacji chociażby częściowego importu z Chin. Brakuje nam jednak ludzi którzy wyemigrowali nie mówiąc już o ewentualnych ofiarach pandemii i tego zapału, który jeszcze mogliśmy zaobserwować w trakcie odradzania się polskiego rolnictwa po epoce stalinowskiej.

 

Najważniejsze jest jednak czy w ciągu najbliższych lat zdołamy się wybić na niepodległość i stworzyć ramy prawdziwie polskiego państwa i czy pandemia może nam w jakiś sposób pomóc w tym dziele.

 

Przekazując te uwagi przesyłam równocześnie serdeczne pozdrowienia i życzenia częstszych, na ile mi Opatrzność Boża pozwoli, kontaktów dla dobra wspólnej sprawy.

Inne zapisy autora:

0

Andrzej Owsinski
Andrzej Owsinski

662 publikacje
0 komentarze
 

2 komentarz

  1. W 1956 po stalinowskich czasach nastąpiła w Polsce pewna swoboda i rozwój gospodarczy. Przynajmniej ja (rocznik 1949) tak to wówczas widziałem jako młody chłopak radioamator – termin elektronika dopiero powstawał. Pojawiły się polskie diody i tranzystory. Pierwszy odbiornik tranzystorowy “Eltra”, później “Koliber”. Radyjka kosztowały majątek – jedną dobrą wypłatę. Niestety wkrótce nastąpiło ograniczanie swobód, spowolnienie rozwoju, nasilenie ogłupiającej propagandy, która miała wpływ także na mnie, choć w domu rodzice to i owo starali się prostować. Nie mniej nawet ja jako nastolatek dostrzegałem stagnację w tak mi bliskiej dziedzinie, elektronice – kolejne modele odbiornika “Koliber” na fale długie i średnie – nic nowatorskiego sobą nie reprezentujące. Gdy w liceum kolega, który jakimś cudem był na wakacjach w Hiszpanii przywiózł stamtąd bardzo nowocześnie wyglądający odbiornik tranzystorowy “Marahis” z falami krótkimi, to moja wiara w świetlaną przyszłość socjalizmu definitywnie się załamała. A trzeba pamiętać, że w ówczesnej propagandzie Polska często była porównywana z Hiszpanią jako przykładem zacofanego kraju pod dyktaturą faszysty gen. Franco. Od połowy lat 60-tych do końca lat 60-tych w Polsce nastąpiła całkowita stagnacja połączona z intensywnym ogłupianiem narodu. Co prawda próbowano coś unowocześniać przez nieśmiały zakup licencji (Duży Fiat w 1965r.), ale były to wyjątki potwierdzające regułę. W międzyczasie rok 1968 i okrzyki “Gierek”, “Gierek” w trakcie przemówienia Gomułki po zduszeniu strajków studenckich. W 1970r. studenci zachowali bierność, mimo krążących wśród nich prowokatorów. Czy Gomułka wydał w 1970r. rozkaz strzelania to jest pytanie. Według mnie nie panował już nad sytuacją i nie orientował się co się wokół niego dzieje, podobnie jak Gierek 10 lat później.

    0
  2. I jeszcze jedno wydarzenie, które ostatecznie obrzydziło mi jako nastolatkowi socjalizm. Koleżanka, która wróciła z USA (była tam rok z ojcem lekarzem) pożyczyła mi kilka roczników “National Geographic”, które ze sobą przywiozła. Ja czytywałem czasem radzieckie “Wokrug Swieta”. W pewnym momencie przeglądając kolejne egzemplarze zauważyłem w “National Geographic” identyczne zdjęcie, które wcześniej widziałem w radzieckim miesięczniku. Poza rzucającą się w oczy niebotyczną różnicą w jakości obu zdjęć zauważyłem że na “radzieckim” zdjęciu została “wymazana” piła łańcuchowa leżąca na pniu wielkiego ściętego drzewa w brazylijskiej puszczy. Nawet bańka z benzyną na pniu pozostała, ale piła w cudowny sposób “wyparowała”! Straciłem wtedy wiarę w socjalizm zupełnie i definitywnie.

    0

Odpowiedz na „Janusz ŻurekAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

 

Authorization
*
*
Registration
*
*
*
Password generation
334816