POLSKA
Like

Ochroniarz w markecie zrobi z ciebie złodzieja!

24/10/2013
192 Wyświetlenia
4 Komentarze
7 minute czytania
Ochroniarz w markecie zrobi z ciebie złodzieja!

Ta historia wydarzyła sie naprawdę ponad cztery lata temu i pokazuje jak łatwo można zostać oskarżonym o kradzież w supermarkecie. To może spotkać każdego z nas. Było ich trzech…trzech młodych gimnazjalistów. Jeden z nich właśnie miał niedawno imieniny, na które dostał m. in czekoladę Milka. Marcepanową.



Właśnie byli po pierwszym egzaminie gimnazjalnym. Żeby odreagować stres poszli pograć w kosza. W drodze powrotnej przechodzili koło Carrefoura. Któryś zaproponował  żeby kupić coś do picia. Weszli do środka z plecakami. Jeden z nich kupił napój i jakiś batonik, zapłacił i…za kasami doskoczył do nich ochroniarz firmy SOLID. Kazał im iść do jakiegoś pomieszczenia i pokazać co mają w plecakach. Chłopcy spanikowali i potulnie wykonali polecenia ochroniarza. Okazało sie, że w jednym plecaku jest czekolada Milka, marcepanowa. Dla ochroniarza z firmy SOLID był to wystarczający dowód…złapał złodzieja który próbował ukraść czekoladę. Na nic zdało się tłumaczenie chłopaka, że on wszedł do sklepu z tą czekoladą, że zapomniał że ją ma w plecaku, że dostał ją kilka dni temu na imieniny i że kupiona była na pobliskim bazarku na stoisku z towarami przewiezionymi z Niemiec. Wszystko na nic.

Wezwana przez ochroniarza z firmy SOLID kierowniczka stwierdziła, że ta czekolada została ukradziona w jej sklepie bo “wchodzi na kasę po kodzie kreskowym”!!!  W obliczu tak “twardego” dowodu nie pozostało nic innego tylko wezwać policję.

W tym momencie chłopcy zauważyli, że to nie przelewki, że na nic tłumaczenie, więc zadzwonili po rodziców.

Pierwszy przyjechał ojciec tego “złodzieja” który miał w plecaku czekoladę. Potwierdził słowa syna i poprosił o przedstawienie dowodów że jego syn coś ukradł np. nagranie z monitoringu. Ochroniarz z firmy SOLID pokazał film jak chłopcy stoją przy jakimś regale w dziale “technicznym” i coś oglądają. W pewnym momencie jeden z nich, jego syn otwiera plecak i wyjmuje telefon, chwilę rozmawia i chowa go do plecaka. Z tego powodu właśnie zainteresował się nimi ochroniarz z firmy SOLID. Nadal jednak to nie był dowód, że chłopak ukradł czekoladę. Okazało sie, że nie ma nagrania na którym chłopak sięga po czekoladę i chowa ją do plecaka. Okazuje się również, że na regale z czekoladami milka nie ma czekolad marcepanowych…nie ma nawet pustego miejsca na półce (może “ukradł” ostatnią). Ojciec poddał pod wątpliwość czy w ogóle w sklepie były czekolady marcepanowe, jednak kierowniczka pokazała że ma na stanie (w komputerze) 14 takich czekolad i są gdzieś “na sklepie” albo je ktoś ukradł. A w ogóle to nie ma o czym dyskutować bo czekolada “wchodzi po kodzie kreskowym” więc jest skradziona. Koniec. Kropka. Na pytanie: dlaczego czekolada nie “piszczała” na bramce, padła odpowiedź, że słodycze w sklepie Carrefour nie są zabezpieczone!!!

Wszystko to odbywało się w obecności przybyłych policjantów. Policjanci przyjęli od obsługi zawiadomienie o kradzieży, spisali chłopaków i odjechali. Reszta miała się wyjaśnić w sądzie.

Wrócił ojciec z synem do domu i myśli: wiem, że syn jest niewinny ale jak to udowodnić?

I coś mu przyszło do głowy. Szybko pojechał do Komendy Policji i odszukał policjantów którzy byli w Carrefourze. Poprosił ich aby jeszcze raz udali sie do tego sklepu i dopisali do zawiadomienia numer seryjny partii czekolady. Policjanci dali sie przekonać i tak zrobili. To był strzał w dziesiątkę!

Następnego dnia ojciec wysłał mail do firmy Kraft Foods Polska S.A. z pewnym pytaniem. Brzmiało ono: Czy jeżeli doszło by do zatrucia jakiejś partii towaru, firma wie dokąd daną partię wysłano i jest w stanie ją wycofać?

Jeszcze tego samego dnia przyszedł mail od Kraft Foods Polska S.A., że oczywiście są w stanie to zrobić, bo wysyłka towaru jest monitorowana. Po takiej informacji ojciec wysłał drugi mail. W kilku słowach opisał zaistniałą sytuację jaka spotkała jego syna i poprosił o pomoc. Podał numer seryjny spisany z czekolady i spytał czy firma może potwierdzić, że taka czekolada nie była w sprzedaży w sieci Carrefour. Podał swój adres, numer telefonu i długo nie czekał…telefon zadzwonił. Bardzo miła pani poinformowała go, że czekolada o takim numerze nigdy nie była w sprzedaży w sieci Carrefour i że wysłała do niego mail takiej treści. Dodała również, że jeśli będzie taka potrzeba to niech policja się zwróci z takim zapytanie i dostanie oficjalną odpowiedź. W oczach ojca pojawiły sie łzy szczęścia.

Potem już poszło z górki. Chłopcy zostali wezwani na przesłuchanie na którym ojciec przedstawił mail z firmy Kraft Foods Polska S.A.. Trzeba było widzieć twarz policjanta, zdziwienie przeplatało sie z radością. Policjant przesłuchał ojca na okoliczność pozyskania tego maila i zamknął sprawę.

Do dziś nie padło słowo “przepraszam”. Ani od firmy SOLID, ani od Carrefour. Dobrze, że choć czekoladę oddali.

 

Pamiętaj! W supermarkecie mogą Cię oskarżyć o kradzież każdej rzeczy którą masz przy sobie. Jak udowodnisz, że pół opakowania chusteczek znanej firmy które masz w torebce nie pochodzi z tego sklepu…przecież “wchodzi na kasę”…w każdy sklepie w Europie.

 

 

 

Inne zapisy autora:

lub czasopisma

Jestem taksówkarzem ( w zawieszeniu :) ). Jestem członkiem Stowarzyszenia Prawo na Drodze. Jestem dziennikarzem obywatelskim portalu 3obieg.pl. Należę do KUKIZ'15. Jestem asystentem społecznym posła Pawła Skuteckiego.

31 publikacje
20 komentarze
 

4 komentarz

  1. ROBERT

    A policja nie kiwnie palcem, wszystko trzeba im podstawic pod nos…

  2. AlexSailor

    Następnym krokiem ojca powinno być uprzejme wezwanie do wypłacenia odszkodowania w ramach ugody w kwocie co najmniej 50 tys. złotych za niesłuszne oskarżenia, starty moralne, psychiczne, itd. – już prawnicy wiedzą, oraz opublikowanie przeprosin w prasie lokalnej z terminem realizacji 7 dni.
    Po 7 dniach powinien zostać przygotowany pozew o odszkodowanie plus przeprosiny na pół strony w lokalnej prasie i emisje przeprosin w lokalnym radiu i telewizji.

    Ciekawe, co sędzia na to?
    Coś zasądzić musi i jakieś przeprosiny nakazać również musi.
    Z każdej strony jest to strzał w dziesiątkę.
    A może będzie w nastroju i uzna pozew w całości.

    A oskarżenia o kradzież każdy może sobie produkować, tylko z tym wiążą się konsekwencje.
    Dawniej wszystko było prostsze.
    Oskarżający bezpodstawnie musiał ponieść karę, na jaka był narażony oskarżony.

    Oczywiście niezależnie, ojciec może złożyć doniesienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa polegającego na fałszywym zawiadomieniu o popełnieniu kradzieży na skutek nie zachowania elementarnych zasad praktyki kupieckiej oraz na narażeniu w związku z tym skarbu państwa na straty z powodu nakładów na wykorzystanie organów ścigania i wymiaru sprawiedliwości.
    Prokurator najpewniej umorzy nie chcąc sobie robić problemu, ale może być jakiś ambitny, który coś potrafi.
    Samo przygotowanie aktu oskarżenia wobec kierownictwa sklepu i ciąganie ich po przesłuchaniach wystarczy, by nie czuli się bezkarni i nie robili z ludzi złodziei.

    No i ten negatywny Pi aR dla sklepu.
    Warte dziesiątki tysięcy złotych.

  3. Polka

    Tak załatwiono mojego męża w sklepie ‘TIM’ w Białymstoku. Kierowniczka poprosiła go na zaplecze i nastraszyła,że zawoła Policję,że on kradł. Policja wyprowadzi ciebie w kajdanach. Wybieraj albo płacisz albo policja. Podpisz sie tu, dawaj dowód osobisty. Podpisał się, bo on wszystkich sie boi. Ja poszłam do tego sklepu i okazało sie,że ma zapłacic 150 zł bo tyle zgineło małych kawek. Pytam a bedzie musiał zapłacic za ocet, bo też im ginie, dżemy, czekolady itd. Stawił sie sam właściciel sklepu i też mi groził,ze jak nie zapłacę za męża to bedzie siedzieć albo zapłaci kolegium, masz wybor. To taka metoda na złodziei faktycznych i na starych,schorowanych ludzi jak mój mąż, ma zaniki pamieci. W ten sposób sklepy podreperwuja sobie finanse. Czy to jest zgodne z prawem? Co ja mogę z nimi zrobić? Czy ten szef może tak dalej prowadzić sklep? Ktos może mi odpowie, za co dziekuję.

  4. Gustlik

    To prawda, ale można uniknąć takich niespodzianek, najlepiej zdeponować swoje rzeczy, plecaki, torby w punkcie obsługi klienta przed wejściem na sklep, a jeżeli chcemy wejść do sklepu z towarem, który może się w nim znajdować, to najlepiej posiadać paragon ze sklepu, w którym został on kupiony. Wtedy unikniemy niespodzianek i przepychane z ochroną.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

 

319217