Artykuły redakcyjne
Like

Obywatelskie Komitety Wyborcze

28/05/2013
731 Wyświetlenia
9 Komentarze
4 minut czytania
Obywatelskie Komitety Wyborcze

Już niedługo czeka nas w Polsce prawdziwy maraton wyborczy. Zaczniemy wyborami do Parlamentu Europejskiego w 2014 roku, potem wybory samorządowe (2014 r.), a na koniec wybory parlamentarne i prezydenckie (2015 r.). Już wiemy, że członkowie Państwowej Komisji Wyborczej przechodzą w Moskwie intensywne szkolenia. Byli tam w 2012, byli już i w bieżącym roku. Czerwona ostrzegawcza latarnia pali się „na maksa” i tylko naiwni mogą sądzić, że czekiści nie zamierzają przyłożyć ręki do wyników wyborczych w Polsce. Przy tym poziomie agentury, korupcji, pożytecznego zidiocenia dużej części społeczeństwa, zwykłej wszawej lemingowej prywaty, prezydent-pułkownik Putin i „czarodziej od wyborów” Władimir Czurow, mogą sobie hasać od Bugu aż po Odrę w tanecznych, radosnych pląsach.

0


I nie będą specjalnie niepokojeni, bo ich pląsy zabezpieczy „polska” Służba Kontrwywiadu Wojskowego w porozumieniu z PKW (na przykład). Cóż zatem robić, żeby utrudnić czekistom „drukowanie” polskich wyborów.

Na poziomie centralnym powinien zostać powołany sojusz wyborczy wszystkich patriotycznych sił obywatelskich: partii politycznych, fundacji i stowarzyszeń (np. Solidarni 2010), ruchów społecznych (np. Ruchu Społecznego im. prezydenta Lecha Kaczyńskiego), środowiska „Radia Maryja”, Klubów „Gazety Polskiej”, wszelkich organizacji i środowisk niezależnej polskiej prasy, etc. Ten sojusz powinien powołać Krajową Obywatelską Komisję Wyborczą. W każdej gminie należy powołać Gminne lub Miejskie Obywatelskie Komisje Wyborcze i równolegle, w powiatach, Powiatowe Obywatelskie Komisje Wyborcze i dalej Wojewódzkie Obywatelskie Komisje Wyborcze.

Do każdej, powtarzam każdej Obwodowej Komisji Wyborczej musi być delegowany przedstawiciel tzw. „mąż zaufania” i musi patrzeć na ręce członkom OKW. W takiej OKW, prawdopodobnie, najtrudniej sfałszować wybory. Jej członkowie, nawet pomimo różnic politycznych, zazwyczaj bardzo dobrze się znają i w zasadzie nie są skorzy do wyborczych fałszerstw. Mężowie zaufania, zasiadający w Obwodowych Komisjach Wyborczych sporządzają dokładny protokół po podliczeniu głosów, fotografują także obwieszczenia o wynikach głosowania. Takie protokoły muszą obligatoryjnie trafić do Gminnej/Miejskiej Obywatelskiej Komisji Wyborczej. Tutaj podliczamy głosy i wyniki przekazujemy do Powiatowej Obywatelskiej Komisji Wyborczej i znowu to samo, podliczamy i przekazujemy wyniki do Wojewódzkiej Obywatelskiej Komisji Wyborczej, a stamtąd do Centralnej Obywatelskiej Komisji Wyborczej.

Widzę w takim systemie same zalety, przede wszystkim nie liczymy głosów na rosyjskich serwerach! Właściwie na każdym poziomie takiej obywatelskiej struktury można głosy policzyć „na piechotę”, co wbrew pozorom ma swoje liczne zalety. Konfrontacja wyników podanych przez PKW z wynikami, które zweryfikujemy jako społeczeństwo obywatelskie, musi dać odpowiedź, czy wybory zostały sfałszowane, czy odbyły się zgodnie z demokratycznymi przykazaniami. Zaletą zdublowania przez Obywatelską Komisję Wyborczą instytucji państwowej (PKW), powołanej do liczenia głosów, stanowi fakt, że będziemy mieć w ręku także ewentualne dowody (np. protokoły mężów zaufania i zdjęcia obwieszczeń z wynikami) na wyborcze fałszerstwa. Bo wyniki muszą się zgadzać na każdym poziomie tej struktury: w gminie, w powiecie, w województwie i w Polsce. Nie do przecenienia będzie aspekt propagandowy całej akcji, który stworzy nacisk na władze i wzbudzi strach potencjalnych fałszerzy.

To jasne, że nie odkrywam Ameryki. Chciałbym jednak przypomnieć, że najbliższe wybory, jeśli zostaną sfałszowane i/albo przy korycie pozostanie liberalno-lewacka opcja, stracimy, być może bezpowrotnie szansę na podjęcie choćby próby zbudowania suwerennej i sprawiedliwej Rzeczpospolitej, co udało nam się „koncertowo” zaprzepaścić po 1989 roku.

Dlatego apeluje do wszystkich sił i środowisk patriotycznych i niepodległościowych, żeby ponad wszelkimi podziałami podjęły wysiłek powołania Obywatelskich Komitetów Wyborczych. Trzeba to zrobić już dzisiaj!

Inne zapisy autora:

0

Maciej Rysiewicz
Maciej Rysiewicz http://www.gorliceiokolice.eu

Dziennikarz i wydawca. Twórca portali "Bobowa Od-Nowa" i "Gorlice i Okolice" w powiecie gorlickim (www.gorliceiokolice.eu). Zastępca redaktora naczelnego portalu "3obieg". Redaktor naczelny portalu "Zdrowie za Zdrowie". W latach 2004-2013 wydawca i redaktor naczelny czasopism "Kalendarz Pszczelarza" i "Przegląd Pszczelarski". Autor książek "Ule i pasieki w Polsce" i "Krynica Zdrój - miasto, ludzie, okolice". Właściciel Wydawnictwa WILCZYSKA (www.wilczyska.eu). Członek Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich.

628 publikacje
270 komentarze
 

  1. Maciek, a co zrobisz gdy PKW (OKW) uwali jedną list PiS w Okręgu (np. z Jarosławem Kaczyńskim) kwestionując podpisy? Tak załatwili Marka Jurka (o ile dobrze pamiętam). Bo widzisz, problem w tym, że tego rodzaju działania PKW nie mogą być podstawą (zgodnie z Kodeksem Wyborczym) do unieważnienia wyborów i nie podlegają kontroli Sądu Najwyższego ani NSA (WSA). Co przećwiczył na sobie Korwin.

    0
  2. No, cóż… oczywiście nic nie zrobię i wiem, że troche bujam w obłokach, ale jakkolwiek by nie patrzeć, czasami społeczna determinacja czyni jednak cuda. To nie dotyczy oczywiście TV Trwam na multipleksie. Może Krajowy Obywatelski Komitet Wyborczy winien powstać odpowiednio wcześnie, żeby z takim wiatrakiem jak PKW zawalczyć. Juz sam nie wierze w to co napisałem, chociaż mój koncept dotyczył społecznego nadzoru nad wyborami. Na bolszewików i tak zreszta nie ma dobrej metody. Poza jedną. Pamietasz taką scene z filmu Patt Garrett i Billy the Kid, kiedy Billy umawia się na pojedynek ze starym szeryfem: zasady sa proste, obaj trzymaja odbezpieczone spluwy i stają do siebie plecami. Na umówiony znak obaj mają wykonać po 10 kroków i jak najszybciej odwrócić się i kto pierwszy strzeli ten wygrywa, bo z tak małej odległości trudno chybić. I co, ano szeryf rusza i liczy biedny te kroki, a Billy od razu bezczelnie sie odwraca i mierzy w plecy szeryfa, ale nie strzela, jakże by to było, ma sie przecież honor. A szeryf idzie raz, dwa, trzy i kiedy robi 7. krok – stary oszust odwraca się bo myśli, że przechytrzy Billego, ale ten nie wykonując żadnego kroku naciska na cyngiel. No i ten stary oszust szeryf ginie. A Billy nie strzelił mu skrytobójczo w plecy Jaki z tego morał dla naszej, opozycyjnej doli? Nie bede pisał, bo mnie SKW wyciągnie za fraki i odesle w ramach umowy z FSB do Moskwy.

    0
    • Obawiam się, że jest trochę gorzej niż w tej scenie z filmu. Jest trzecia osoba na dachu
      i mierzy w nas na wypadek gdybyśmy przewidzieli ruchy przeciwnika.
      A tak poza tym, zdaje się że nie mamy co się pchać miedzy wódkę a zakąskę.
      Przecież tzw. opozycji nie zależy na kontroli społecznej wyborów. Bo gdyby było inaczej, to dawno by to perfekcyjnie zorganizowała. Prawda?

      0
      • Tak, masz rację, jest trzecia osoba na dachu. Tego Sam Peckinpah nie przewidział, bo na oczy nie widział bolszewika. Ale my ich spotykamy na codzień. Żeby długo nie rozwijać tej kwestii polecam wywiad z Piotrem Naimskim w ostatnim wydaniu “Sieci” – to a propos, czy warto sie pchać między wódkę i zakąskę. Naimski mysli pragmatycznie, do mnie to trafia.

        0
    • Dobry wpis w temacie Obywatelskich Komitetów Wyborczych psuje to zdanie:
      “Już sam nie wierze w to co napisałem, chociaż mój koncept dotyczył społecznego nadzoru nad wyborami”.
      Wystarczył jeden niezbyt mocny strzał ŁŁ i Autor traci pewność siebie. Nie tak to ma wyglądać. My obywatele wierzymy, jesteśmy pewni, że nie damy mataczyć bolszewikom podczas kolejnych wyborów. Mamy dość czasu, żeby do tego dobrze się przygotować, a ten wpis w zarysie mówi o tym jak to zrobić.

      0
      • No i wyszło na to, że się przestraszyłem ŁŁ. Dlatego wyjaśniam: koncept o Obywatelskim Komitetach Wyborczych, to wyraz myślenia pozytywnego skrajnego pesymisty. Jednak z faktu, że nie wierzę, że opozycja zorganizuje skuteczny nadzór nad wyborami nie wynika, że nie będę pisał o marzeniach. Mam wrazenie, że nie ma tutaj sprzeczności.

        0
  3. A może zacząć tak od początku. Urna winna być wykonana z pleksigasu ,aby były widoczne kartki do głosowania. Każda karta ze znakiem wodnym który by określał dane województwo.
    Wszystkie napisy na karcie do głosowania, jednego rozmiaru czcionki. Przy otworze do wrzucania, licznik liczący ilość kart do głosowania. Przy urnie osoby pilnujące, aby ktoś czegoś zlego przypadkiem nie wrzucił.
    Jeżeli są jakieś pomysły, to proszę bardzo dorzucić swoje. Pozdrawiam.

    0
  4. Dzisiaj, tj. 5 czerwca 2013 r., Jarosław Kaczyński w tygodniku “Gazeta Polska” stwierdził, że PiS podejmie inicjatywę nadzorowania wyborów i ustanowi w każdej obwodowej komisji wyborczej swojego męża zaufania. Gdyby to tylko na tym miało polegać, to jest za mało, żałosnie za mało.

    0
  5. Pingback: PiS skontroluje wybory według mojego pomysłu?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

 

Authorization
*
*
Registration
*
*
*
Password generation
334816