POLSKA
Like

Obdachlosen – największa polska organizacja w Unii Europejskiej

13/03/2014
754 Wyświetlenia
8 Komentarze
4 minut czytania
Obdachlosen – największa polska organizacja w Unii Europejskiej

Prolog
Jest rok 2011. Na Starym Rynku w Toruniu rozradowany prezydent RP Aleksander Kwaśniewski krzyczy: Teraz będziecie mogli wyjeżdżać na Zachód. Europa stoi otworem! Gawiedź jest w ekstazie i liczy w myślach euro, które niechybnie zarobi na saksach. Nie zwraca uwagi na dość zabawny i dziwny fakt, że oto głowa państwa nie posiada się ze szczęścia z wyjazdów jego ziomków z Ojczyzny. Z rzobicia rodzin i utraty najbardziej warotościowej siły roboczej.

0


Jest rok 2013.
W Padwie grupa młodych Arabów zaprasza mnie do siebie. Za ścianą, w fatalnych warunkach mieszka Polak. W kraju był nauczycielem rosyjskiego, tu nie dość, że jest nikim, to jeszcze nie wie, jak wrócić do kraju. Zresztą, to nie najważniejszy problem. Bo po co wracać i dokąd bez środków do zycia? Wstyd. Już lepiej pojechać do Austrii lub Niemiec i zasilić szeregi Obdachlosen – Bezdomnych, największej polskiej organizacji w Unii Europejskiej. Tyle, że i stamtąd po 3 miesiącach pogonią. Szklane domy okazały się rzeczywiście ze szkła. Azylanckie dolce vita jest dla Afgańczyków, ty bracie jesteś z wolnego kraju. Z zielonej wyspy. Tobie nic się nie należy.
Jest rok 2014.
Bawarczyk w krótkich skórzanych spodenkach pyta się mnie “Woher bist du?” Odpowiadam “Aus Polen”. Niemiec szczerzy zęby i powtarza “aaa… Pollin, Pollin”. Jego żona łapie go za rękaw i krzyczy “Nie, on nie jest z wioski Pollin, tylko z Polski!”. Oboje patrzą się na mnie z lekceważącym uśmiechem i pytają się “Ey Mann, wo is’ mein Auto?”
Dawno temu napisałem tekst pt. Dlaczego nas nie lubią, nie szanują? Chodzi oczywiście o Polaków na emigracji. Tym podobne zachowania zdarzają się przecież wszędzie. KIlka lat temu w Paryżu, widziałem szpaler żandarmów otaczający mały placyk przed kościołem polskim. Skąd się wzięła ta nagła mobilizacja francuskich stróżów prawa? Wystarczyło być godzinę wcześniej w metrze. Jubel, wrzaski, krzyki i spożywanie różnego autoramentu rozweselaczy przez naszych rodaków.Wystarczyło też wejść do jednego z pobliskich sklepów. Nie ma dnia, żeby z półek nie zniknęła jakaś flaszka i to nie z mlekiem dla niemowląt. Tu też byli nasi.
Skąd się to bierze? Na pewno z biedy i beznadziei. Ale czy tylko? Nie, obserwuję zagranicą od wielu lat różne nacje i widzę, jak oni są zorganizowani. Turcy, Arabowie, Hindusi dbają przede wszystkim o informacje prawne, większość zarobionych pieniędzy inwestują w swoim kraju. Są zorganizowani, są całością. My nie. Spotykasz Polaka na ulicy we Wiedniu, Paryżu czy innym mieście, to lepiej uciekaj. Nie przyznawaj się do swojej polskości, mów w obojętnie w jakim języku, byle nie po polsku. Takie są reguły gry. Rodak znad Wisły, to kłopot, to twój wróg, oszuka cię, zadenuncjuje, będziesz miał problemy. Organizacje polonijne zajmują się sobą, wydają za ciężkie pieniądze na nikomu niepotrzebne kolorowe gazetki. Zresztą, mało kto o nich słyszał. Nie masz pieniędzy, nie masz kumpla, któremu możesz zaufać, to giniesz. Pies z kulawą nogą się tobą nie zainteresuje.
Po kryzysie na Ukrainie sytuacja jest jeszcze gorsza. Węgrzy, Czesi, Niemcy i nni obarczają nas winą za przyłożenie ręki do tragedii tego kraju. Ludzie w Eurpie się budzą. Powoli niestety i cokolwiek za późno. Pytają się mnie, co z was za ludzie, skoro nawet śmierci waszego prezydenta nie umiecie wyjaśnić! ? I co mam im odpowiedzieć?

Fot.: autor, Kościół Polski w Paryżu.

Inne zapisy autora:

0

Avatar
Marmotte

19 publikacje
1 komentarze
 

  1. Marmotte
    Czy to możliwe?
    Obdachlosen – Bezdomnych, największej polskiej organizacji w Unii Europejskiej. Tyle, że i stamtąd po 3 miesiącach pogonią. Szklane domy okazały się rzeczywiście ze szkła. Azylanckie dolce vita jest dla Afgańczyków, ty bracie jesteś z wolnego kraju. Z zielonej wyspy. Tobie nic się nie należy.
    A w kraju ojczystym też się naszym rodakom nic nie należy?

    0
  2. Avatar Sceptissimus

    “Pytają się mnie, co z was za ludzie, skoro nawet śmierci waszego prezydenta nie umiecie wyjaśnić! ? I co mam im odpowiedzieć?”
    No właśnie: “Naród wspaniały, tylko ludzie kurwy.”

    0
  3. Avatar Johnny

    A dlaczego pozwoliliście, aby takie porządki w Waszym kraju nastały?

    0
  4. Avatar w.j.w k.

    Gdy mnie kiedyś jeden Niemiec zapytał, czy też kradnę samochody, odpowiedziałem mu, że szukam zrabowanych przez jego rodzinę i naród, polskich dóbr narodowych. Do tego kilka epitetów typu: goebbelsowski pomiot, hitlerowski wnuczek i wielce obrażony, poszedł jak zmyty. I niech się cieszy, że nie dostał w zęby. A ja jeszcze za nim: “Nie będzie Niemiec pluł nam w twarz….”
    Przepracowałem dziesięć sezonów u “bauerów”; przejeździłem Niemcy wzdłuż i w szerz, autostopem i na “Wochenende- Ticket”; poznałem mnóstwo obywateli Niemiec. Tylko w byłym DDR miewałem problemy. Oczywiście, żeby sobie “pogadać”, to trzeba się orientować np. także w historii.
    Nie zapomnę chyba nigdy, min niektórych snobów, którzy myśląc, że podwożąc Polaków robią dobry uczynek. Jakiś bogaty prawnik, lekarz czy prezes, myślał sobie, że czymś góruje i zaimponuje. Po tym jak się dowiadywali, że jesteśmy studentami i dorabiamy przez wakacje by pomóc rodzinom, zaczynali patrzeć trochę inaczej na nas. Ale gdy dowiadywali się, że podróżujemy właśnie by poszerzyć swoją wiedzę i oddać hołd pomordowanym w niemieckich hitlerowskich obozach koncentracyjnych (np. Dachau, Bergen- Belsen, Buchenwald itp. w zależności od regionu), twarz im się radykalnie zmieniała. Mimo błędów językowych i kalecząc język niemiecki (do dziś nie posługuję się nim poprawnie) i często posiłkując się angielskim, francuskim bądź rosyjskim, potrafiliśmy w ciągu zaledwie ok. 30 min. przejażdżki, zawstydzić snoba nieznajomością historii własnego kraju, a nawet własnego “podwórka”. Satysfakcja- bezcenne!
    Tak jeździliśmy po całej prawie Europie. Taki “The Trip” tylko z konkretną ideą: śladami polskości. A takich miejsc jest wiele. Nawet Żydzi nie zaznaczyli swojej obecności tak wyraźnie.
    Mam jeden talent- chłonę wiedzę. Z językami mam problem, choć kalecząc potrafię się porozumieć w kilku. Pomaga nauka łaciny (wszak na niej jest zbudowana gramatyka większości j. europejskich, a i słowotwórstwo). Mogę zacząć rozmowę na dowolny temat np. utworu muzyki klasycznej płynącej z głośników, a i tak nakieruję, aby pokazać Polaków z dobrej strony.
    Wszędzie Polak może zrobić furorę. Kwestią jest poziom kultury i wiedzy. W niektórych miejscach w Europie naprawdę lubią Polaków, bądź mają do nas sentyment (np. Katalonia, Węgry). Jednakże granice są otwarte, każdy może “pójść w świat”. Liczy się w tym przypadku swoista odwaga i przedsiębiorczość. A to są cechy przede wszystkim złodziei. Dodać do tego przysłowiowy spryt Lachów (Polaków jak kto woli) i mamy obecną opinię: ” Dlaczego nas nie lubią, nie szanują? Chodzi oczywiście o Polaków na emigracji.” To jest tzw. trzecia prawda z dowcipu o mądrości góralskiej- czyli “gówno prawda”. To tylko “medialny fakt” i jego “Pokłosie”. Przecież Polacy w zdecydowanej większości pracują. I są najlepszymi, bo solidnymi pracownikami. Zakładają rodziny i chcą żyć. Inną kwestią jest: czy się realizują zawodowo, czy są doceniani i czy równouprawnieni finansowo, itp.
    “Jakaś siła” działa w mediach światowych i celowo psuje Polakom opinię. W każdym narodzie są szumowiny. Kreowanie z jednej nacji całego zła, to czysty rasizm. Zapytajcie turystów spędzających wakacje w Hiszpanii, Włoszech, Grecji kto ich tam okradł? Nie “arabusy lub murzyny”?
    Pierwsza wolna emigracja zarobkowa do Niemiec: 1989-99. Kto wtedy pracował dla Niemca legalnie? Ilu miało wizy pracownicze, na jaki okres, a jaki faktycznie pracowali? Kto tu był większym złodziejem? Kto okradał własne państwo? Niemiec, który zatrudniał nielegalnie Polaka? Czy Polak, który zarobione “na czarno” marki, inwestował w swoją rodzinę w Polsce? (Jedni z Polski wywozili dewizy, inni, których się nie docenia przywozili i uzdrawiali gospodarkę.)
    Nas ścigali i wydalali (niesłynne niedźwiadki w paszportach), a gospodarka Niemiec i tak się prężnie rozwijała.
    To nie Polacy zakładają “obozy pracy”, ale sami są czasami ofiarami.
    To nie Polacy zaniżają stawki i odbierają pracę, tylko zachłanni i pazerni pracodawcy, wykorzystują sytuację aby zarobić więcej.
    Przestańcie oczerniać Polaków. Weźcie się za obronę polskiego honoru.
    Podać przykład:
    Niewinny, prymitywny?
    Autobus miejski linii Kehl- Strasburg (RFN- RF). Jechaliśmy od początku, zajęliśmy miejsce siedzące. Po kilku przystankach, już we Francji wsiadła starsza kobieta z torbami zakupów. Wystarczyło się rozejrzeć, by stwierdzić, że wszystkie miejsca siedzące są zajęte i że nikt bliżej kobiecie miejsca nie zamierza ustąpić. Wstałem (czym wywołałem zainteresowanie), podszedłem do staruszki i poprosiłem by usiadła (tym wywołałem wręcz popłoch wśród współpasażerów, dodam że w większości młodych). Na pytanie skąd jestem, bo to przecież nietypowe zachowanie w obecnych czasach, odparłem, że jesteśmy z Polski. Nastąpił potok słów, dosyć głośny, połowa autobusu słyszała wyraźnie. Pomogliśmy kobiecie wysiąść trzy przystanki dalej i dopiero wtedy dowiedzieliśmy się, o czym nawijała starowinka. Podszedł do nas młody chłopak (Polak), ten co stał, więc nijak nie mógł ustąpić miejsca, i pogratulował nam, że wywołaliśmy u tej madame piękne wspomnienia prawdziwej rycerskości żołnierzy polskich. Dała popis, przedstawiając zachowania, których już nie zaobserwujesz, chyba że tylko u Polaków. Podała nas jako przykład prawdziwego dżentelmeńskiego zachowania. Dzięki temu wszyscy pasażerowie usłyszeli o wysokiej kulturze i szacunku dla kobiet u Polaków.
    Czy to był przypadek? Nie! To konsekwencja naszego działania i efekt dostrzeżenia tego przez jednostkę.
    Pomoc w ujęciu młodocianych złodziei na plaży w Hiszpanii, poratowanie włoskiego kierowcy tira, któremu wichura zerwała plandekę, dziesiątki razy przepychanie samochodów, by ułatwić przejazd, pomoc w dźwiganiu bagaży i wiele innych bezinteresownych świadczeń dla ludzi w myśl idei: Wyślij dobro, a ono trafi z powrotem nawet do ciebie. I bądź dumny, że jesteś Polakiem, bo jest z czego! Tyle nieprawdy wylewa się na Polaków, że faktycznie niezorientowane i zmanipulowane społeczeństwo się gubi. Mieszają nawet w historii, byle tylko oczernić Polskę.
    Piętnaście lat podróżowania po kraju i Europie autostopem, nauczyło mnie jednego: Ludzie są wszędzie tacy sami, chcą tego samego, dbają o to samo, ktoś im tylko miesza w życiu.
    Dlaczego dajemy sobą manipulować?
    P.s. W Niemczech pod co drugim Aldi bądź Lidlem stoją bezdomni Polacy i zbierają na “burgunda”. Dlaczego pod co drugim? Pod pozostałymi stoją bezdomni Niemcy i zbierają na “rieslinga”. Nie tylko Polacy stanowią rzeszę bezdomnych obywateli Europy. To też trzeba zauważać.

    0
    • Mir Mir

      Ależ przecież to bardzo proste, dlaczego tak jest. Bo u władzy w Polsce są ludzie którym wszystko jedno kto im będzie płacił. Teraz to już zresztą jest juz kolejne pokolenie sowieckich janczarów. To jest warstwa ludzi którym naprawdę wszystko jedno, byle tylko mogli się nażreć i poleżeć. Tak ich wychowano w PRLu więc dlaczego teraz miało by być inaczej. Teraz “płaci” im Bruksela zatem dlaczego ochrona polskiego imienia miała by byc istotna?

      0
    • Bardzo dobrrre 🙂

      0
  5. Greetings! I’ve been reading your weblog for some time now and finally got the courage to
    go ahead and give you a shout out from Austin Tx!
    Just wanted to tell you keep up the excellent work!

    0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

 

Authorization
*
*
Registration
*
*
*
Password generation
334816