Bez kategorii
Like

O „Szampanie z Dukaczewskim” oraz moje pożegnanie z Nowym Ekranem

21/06/2011
536 Wyświetlenia
0 Komentarze
6 minut czytania
no-cover

10 kwietnia 2010 roku „Gruppenführer KAT” wraz z Władimirem Putinem wskazali mi wyraźnie, którą polityczna siłę w Polsce uważają za śmiertelne zagrożenie dla własnych szemranych interesów

0


Pan Paweł Pietkun w dzisiejszym tekście „Szampan z Dukaczewskim” delikatnie mówiąc poszedł nie o jeden, ale o kilka mostów za daleko.

Oczywiście, aby ów artykuł wydał się wiarygodny trzeba było na samym początku panią profesor Jadwigę Staniszkis przedstawić, jako szarą eminencję PiS, osobę, która o partii Jarosława Kaczyńskiego „wie wszystko”i jest głównym doradcą prezesa, żeby nie powiedzieć mózgiem Prawa i Sprawiedliwości.

Wiadomo, że tak nigdy nie było i nie jest, ale jeśli swój przekaz autor miał oprzeć tylko na wywiadzie, jakiego pani profesor udzieliła Rzepie i zdjęciu, na którym Kaczyński z Komorowskim podają sobie prawice to trzeba było właśnie dzięki takim zabiegom ten przekaz wzmocnić.

„Jeżeli Komorowski wystąpi zdecydowanie z tą wizją lokomotywy technologicznego rozwoju, to może być chłodna kooperacja między nim a PiS. Tak jak było w czasach zimnej wojny na świecie”

To powyższe zdanie wypowiedziane przez profesor Staniszkis było chyba decydujące i to na nim właśnie autor zaczął budować stopniowo napięcie, które doprowadziło go zgrabnie do finału niczym u Hitchcocka.

To, że pani profesor nie po raz pierwszy odleciała łatwo udowodnić. Przypisywanie Bronisławowi Komorowskiemu posiadania jakiejś wizji lokomotywy technologicznego rozwoju to tak jakby uwierzyć, że Nikodem Dyzma był pomysłodawcą i twórcą banku zbożowego.

Łatwo mógłby tego wizjonera obnażyć sam Romuald Szeremietiew, ale z jakiś powodów nie bardzo to mu wypada dzisiaj zrobić. Dokładnie pamiętam jego artykuły publikowane na prawicy.net, z których to wyraźnie wynikało, że niespełniony doktorant Komorowski umysłowym tytanem raczej nie jest.

No, ale przyjmijmy na siłę, że pan „K” z artykułu Łażącego Łazarza „Gruppenführer KAT” to wizjoner technologicznego rozwoju i owa wizja połączyła obu polityków, co ma uwiarygodniać zamieszczone zdjęcie.

Dalej następuje już ostra jazda bez trzymanki mająca przekonać zwolenników PiS, że oto mamy dowód na to, że Kaczyński i PiS idą ręka w rękę z Florianem Siwickim, Wojciechem Jaruzelskim i Markiem Dukaczewskim.

„Jak się będą czuli wyborcy PiS, kiedy partia Kaczyńskiego wejdzie w koalicję z Komorowskim i generałami WSI? To realny scenariusz. Zapowiedziany przez Jadwigę Staniszkis, która o PiS wie wszystko” – pyta dramatycznie Paweł Pietkun wiedząc, że dał już przecież w swoim artykule odpowiedź.

Jest Ruch wspierany przez Nowy Ekran z twarzą Romualda Szeremietiewa, który oferuje usługi o wiele wiarygodniejszych generałów niż Dukaczewski, Jaruzelski czy Siwicki, czyli nowi kumple Jarosława Kaczyńskiego i Komorowskiego, który jeszcze nie tak dawno był przez ŁŁ przedstawiany, jako jeden ze spiskowców smoleńskich.

Jednym słowem, kiedy trzeba było to Komorowski miał krew na rękach, a kiedy znaleźliśmy się na innym etapie owa ręka starannie oczyszczona z krwi jest wciskana na siłę w dłoń Kaczyńskiego.

Panu Pietkunowi przypomnę jak z jednego dowolnie wyłuskanego zdania można zrobić propagandową zadymę dla gawiedzi. Dodam, że długa jeszcze przed nim droga by dorównać specom z TVN24.

 Kiedyś w „Faktach” po wypowiedzi Beaty Kempy, która poczynania wyrzuconych z PiS posłanek Jakubiak i Kluzik-Rostkowskiej, porównała do wkładania kija w szprychy pędzącego pisowskiego pociągu, dziennikarze z ulicy Wiertniczej stanęli dosłownie na głowie by podważyć logikę tego niewinnego i bardzo popularnego powiedzenia.

Na pierwszy ogień poszedł profesor Marek Sitarz z Wydziału Transportu Szynowego Politechniki Śląskiej informując, że w dzisiejszych pociągach stosowane są koła monoblokowe nieposiadające szprych. Następnie ze Śląska reporter „Faktów” Paweł Abramowicz zabrał nas do Wielkopolski, a dokładnie do Wolsztyna gdzie pracownik tamtejszej parowozowni, Tomasz Opaska przekonywał, że nie tylko kij wsadzony w szprych lokomotywy, ale i metalowe przedmioty nie są w stanie jej zatrzymać ani spowolnić.

Jednym słowem, kiedy tylko ma się już upatrzonego psa to propagandowy kij się zawsze znajdzie.

Tym wpisem, żegnam się z Nowym Ekranem. Czy na zawsze? Nie wiem. Może kiedyś coś się tu zmieni.

Dodam, że w najbliższych wyborach zagłosuję na PiS.

10 kwietnia 2010 roku „Gruppenführer  KAT” wraz z Władimirem Putinem wskazali mi wyraźnie, którą polityczną siłę w Polsce uważają za śmiertelne zagrożenie dla własnych szemranych interesów.

Po takiej dobitnej wskazówce głupotą polityczną byłoby szukanie trzeciej drogi. Drogę wskazała nam opatrzność.

 P.S. Mam nadzieję, że admin zachowa się z klasą i nie wyśle moejego, przyznam kłopotliwego wpisu, od razu do piwnicy 

Inne zapisy autora:

0

kokos26

„Drzewo wolnosci trzeba podlewac krwia patriotów i tyranów”

174 publikacje
0 komentarze
 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

 

Authorization
*
*
Registration
*
*
*
Password generation
343758