Bez kategorii
Like

O nienawiści grupy religijnych katolików do J. Kaczyńskiego oraz PiS

13/12/2014
528 Wyświetlenia
3 Komentarze
7 minut czytania
O nienawiści grupy religijnych katolików do J. Kaczyńskiego oraz PiS

Jestem wręcz zszokowany tą nienawiścią, z jaką niektórzy blogerzy – uważający się przy tym za religijnych katolików – odnoszą się do Jarosława Kaczyńskiego oraz do osób nie uważających braci Kaczyńskich za zło większe czy takie samo, jak te postbolszewicko-mafijne struktury władzy stworzone przez PO w ciągu ostatnich kilku lat, które konsekwentnie ograbiają i rabują Polaków oraz Polskę. Jednocześnie ci sami blogerzy doskonale zdają sobie sprawę z tego, że PO sterowane jest przez sowiecką agenturę rodem ze zbrodniczych organizacji z PRL znanych jako SB i WSI oraz tych wszystkich spadkobierców PRL, którzy za pomocą urbanowsko-michnikowskich, postbolszewickich mass mediów – zalewają Polaków morzem nie znającej żadnego umiaru nienawiści do braci Kaczyńskich i Radia Maryja oraz ich „moherowych beretów”.

0


Hate

Stanę się zgorzkniały i stracę zaufanie do ludzi, bo zawiódł mnie jeden człowiek. Będę ział nienawiścią do tych, co odnaleźli swoje skarby, bo ja sam nie dotarłem do mojego. I zawsze będę dbał tylko o tę odrobinę, którą posiadam, bo jestem za maluczki by mieć cały świat.

Paulo Coelho „Alchemik”

O nienawiści grupy religijnych katolików do J. Kaczyńskiego oraz PiS

 

Jestem wręcz zszokowany tą nienawiścią, z jaką niektórzy blogerzy – uważający się przy tym za religijnych katolików – odnoszą się do Jarosława Kaczyńskiego oraz do osób nie uważających braci Kaczyńskich za zło większe czy takie samo, jak te postbolszewicko-mafijne struktury władzy stworzone przez PO w ciągu ostatnich kilku lat, które konsekwentnie ograbiają i rabują Polaków oraz Polskę. Jednocześnie ci sami blogerzy doskonale zdają sobie sprawę z tego, że PO sterowane jest przez sowiecką agenturę rodem ze zbrodniczych organizacji z PRL znanych jako SB i WSI oraz tych wszystkich spadkobierców PRL, którzy za pomocą urbanowsko-michnikowskich, postbolszewickich mass mediów – zalewają Polaków morzem nie znającej żadnego umiaru nienawiści do braci Kaczyńskich i Radia Maryja oraz ich „moherowych beretów”.

A więc ta bolszewicka nienawiść do katolików lejąca się z lewackich mass mediów dotyczy także ich samych – bo przecież Tusk także i ich pogardliwie określił jako „moherowe berety”… Oczywiście dotyczy to ich wyłącznie w przypadku,  jeśli naprawdę są oni wierzącymi katolikami…

A w tym samym czasie propagandziści PO umiejętnie wykorzystując nowoczesne, antydemokratyczne oraz destrukcyjne dla Polski techniki propagandowe sieją nienawiść wobec tej jedynej partii, która przeszkodza postbolszewicko-mafijnym strukturom władzy PO w zaprowadzeniu w PRL-bis już nawet nie „miękkiego”, lecz całkowitego totalitaryzmu w wydaniu znanym z jaruzelsko-kiszczakowskiego PRL w okresie stanu wojennego.

Nie wiem czy ci blogerzy zdają sobie sprawę z tego, że zatruwając się tą swoją nieracjonalną nienawiścią oraz rozpowszechniając przejętą m.in. także i z urbanowsko-michnikowskich oraz innych postbolszewickich mass mediów nienawiść wobec PiS – usiłują tym samym zdyskredytować jedyną w PRL-bis siłę polityczną, która może chociaż trochę łagodzić te wszystkie antypolskie oraz typowo bolszewickie, antykatolickie ekscesy z jakimi mamy do czynienia w PRL-bis na co dzień.

Czyli tym samym znakomicie ułatwiają antykatolicką propagandę wywodzącej się z marksizmu ideologii politycznej poprawności rozsiewanej przez takie ateistyczne partie, takie jak: Ruch Palikota, Platforma Obywatelska i SLD oraz ich neomarksistowskich, neostalinowskich i różnych innych lewackich sprzymierzeńców.

Oczywistym jest, że J. Kaczyński popełnił sporo błędów, w tym także i w doborze swoich najbliższych współpracowników. Lecz błędy popełniają wszyscy politycy, którzy jednocześnie muszą także uwzględniać polityczne realia w jakimś stopniu przecież determinujące ich działania w danym okresie.

O tym, że przez długi okres nie będzie w PRL-bis żadnej innej alternatywy dla PiS doskonale pisze Wojciech Wencel – poeta, eseista, krytyk literacki i felietonista.

* * * * *

(…) Tylko głupcy nie godzą się z faktem, że PiS jest jedyną strukturą polityczną, która skutecznie wbija się klinem w system III RP. I nie przyjmują do wiadomości , że to system do tego stopnia zabetonowany i pozbawiony szczelin, że żadna samosiejka na nim nie wyrośnie. Jeśli jako wolni Polacy odwrócimy się od Kaczyńskiego, na dziesięciolecia stracimy swoją reprezentację w Sejmie.

Być może „niepokorni” publicyści uważają, że nie mieć tam nikogo, niż przyglądać się wysiłkom „wiecznej opozycji”. Ja twierdzę, że bez tych wysiłków poziom agresji państwa wobec chrześcijan czy tradycyjnych patriotów byłby nieporównanie wyższy niż dzisiaj. A zależność Polski od Rosji i Niemiec przemieniłaby się w jawne poddaństwo.

Postulaty nadgorliwców, by odwrócić się od PiS i zacząć budować wszystko od początku, przypominają mi trochę pomysł, by pozbyć się w Europie resztek tradycyjnej kultury chrześcijańskiej i wznieść na coś bardziej atrakcyjnego.

Niemożliwe? Możliwe. Tyle, że jak pisał Thomas Stearns Eliot – „Trzeba będzie poczekać, aż wyrośnie trawa, na której będzie pasła się owca, z której wełna posłuży do utkania materiału na nowe okrycie. Będą musiały przeminąć wieki barbarzyństwa”. (…)

Wojciech Wencel „Chocholenie”

Cytowane za: „wSieci”, nr 50, 8-14 grudnia 2014

* * * * *

Wiersz przesłany przez Jarosława Marka Rymkiewicza do redakcji „Rzeczpospolitej”

Do Jarosława Kaczyńskiego

Ojczyzna jest w potrzebie – to znaczy: łajdacy

Znów wzięli się do swojej odwiecznej tu pracy

Polska – mówią – i owszem to nawet rzecz miła

Ale wprzód niech przeprosi tych których skrzywdziła

Polska – mówią – wspaniale lecz trzeba po trochu

Ją ucywilizować – niech klęczy na grochu

Niech zmądrzeje niech zmieni swoje obyczaje

Bo z tymi moherami to się żyć nie daje

I znowu są dwie Polski – są jej dwa oblicza

(…)

To co nas podzieliło – to się już nie sklei

Nie można oddać Polski w ręce jej złodziei

Którzy chcą ją nam ukraść i odsprzedać światu

Jarosławie! Pan jeszcze coś jest winien Bratu!

Dokąd idziecie? Z Polską co się będzie działo?

O to nas teraz pyta to spalone ciało

I jest tak że Pan musi coś zrobić w tej sprawie

Niech się Pan trzyma – Drogi Panie Jarosławie

Milanówek, 19 kwietnia 2010 r.

Cytowane za: http://www.rp.pl/artykul/464644.html

Inne zapisy autora:

0

Andy-aandy
Andy-aandy http://blogmedia24.pl/blog/3727

Niezależny wędrownik po necie, czasem komentujący... -- Ekstraktem komunizmu i jego naturą, tak samo jak naturą kaądego komunisty i lewaka są: nienawiść, mord, rabunek, okrucieństwo i donos... Serendipity — the faculty or phenomenon of finding valuable or agreeable things not sought for...

823 publikacje
237 komentarze
 

3 komentarz

  1. Jako komentarz do tej notki warto dodać jeszcze kilka faktów znaczących w karierze znanego polityka, byłego Marszałka Sejmu, Marka Jurka.

    Polityka jest przede wszystkim sztuką osiągania zamierzonych celów.

    Tak się jednak dziwnie składa, że każdy polityk – o ile nie jest wszechwładnym dyktatorem – musi uwzględniać istniejące w danych okolicznościach realia.

    Jeżeli polityk nie kalkuluje swoich działań, pragnąc za wszelką cenę osiągnięcia rzeczy niemożliwych do realizacji – to z zasady szybko przestaje on mieć jakikolwiek wpływ na politykę.

    Można tu jako przykład podać karierę niewątpliwie ideowego oraz uczciwego polityka jakim jest Marek Jurek.

    Niestety, w kwietniu 2007 roku, po odrzuceniu przez Sejm projektu zmiany Konstytucji RP w sprawie ochrony życia poczętego – zapowiedział on, że podda pod głosowanie wniosek o odwołanie siebie z funkcji Marszałka Sejmu. 14 kwietnia tego samego roku Marek Jurek zrezygnował także z członkostwa w partii Prawo i Sprawiedliwość oraz wszelkich pełnionych w niej funkcji partyjnych.

    Jednak błyskawicznie, bo już 19 kwietnia Marek Jurek założył nową kanapową partyjkę, nie mającą żadnego znaczenia w polityce.

    Czyli w ramach swojego „wishful thinking” – żądając niemożliwego do realizacji w ówczesnych istniejących okolicznościach postulatu „chcę mieć wszystko to, czego się domagam” – sam pozbawił się jakichkolwiek możliwości wpływu na politykę…

    Myślę, że Marek Jurek raczej zrozumiał swój błąd, bo 24 marca 2012 jednak podpisał w imieniu własnej partii porozumienie o współpracy z PiS. Na mocy tego porozumienia wystartował w wyborach do Parlamentu Europejskiego w 2014 z listy PiS uzyskując mandat eurodeputowanego VIII kadencji.

    W ten sposób ponownie stał się on liczącym się politykiem, mogącym zrobić wiele dobrego dla Polski…

    0
  2. Jako komentarz do tej notki warto dodać jeszcze kilka faktów znaczących w karierze znanego ideowego polityka, byłego Marszałka Sejmu Marka Jurka.

    Polityka jest przede wszystkim sztuką osiągania zamierzonych celów.

    Tak się jednak dziwnie składa, że każdy polityk – to o ile nie jest wszechwładnym dyktatorem – musi uwzględniać istniejące w danych okolicznościach realia.

    Jeżeli polityk nie kalkuluje swoich działań, pragnąc za wszelką cenę osiągnięcia rzeczy niemożliwych do realizacji w danejsytuacji – to z zasady szybko przestaje on mieć jakikolwiek wpływ na politykę.

    Można tu jako przykład podać karierę niewątpliwie ideowego oraz uczciwego polityka jakim jest Marek Jurek.

    Niestety, w kwietniu 2007 roku, po odrzuceniu przez Sejm projektu zmiany Konstytucji RP w sprawie ochrony życia poczętego – zapowiedział on, że podda pod głosowanie wniosek o odwołanie siebie z funkcji Marszałka Sejmu. 14 kwietnia tego samego roku Marek Jurek zrezygnował także z członkostwa w partii Prawo i Sprawiedliwość oraz wszelkich pełnionych w niej funkcji partyjnych.

    Jednak błyskawicznie, bo już 19 kwietnia Marek Jurek założył nową kanapową partyjkę, nie mającą żadnego znaczenia w polityce.

    Czyli w ramach swojego „wishful thinking” – żądając niemożliwego do realizacji w ówczesnych istniejących okolicznościach postulatu „chcę mieć wszystko to, czego się domagam” – sam pozbawił się jakichkolwiek możliwości wpływu na politykę…

    Myślę, że Marek Jurek raczej zrozumiał swój błąd, bo 24 marca 2012 jednak podpisał w imieniu własnej partii porozumienie o współpracy z PiS. Na mocy tego porozumienia wystartował w wyborach do Parlamentu Europejskiego w 2014 z listy PiS uzyskując mandat eurodeputowanego VIII kadencji.

    W ten sposób ponownie stał się on liczącym się politykiem, mogącym zrobić wiele dobrego dla Polski…

    0
  3. „Wolność i Niezawisłość. Ostatnia nadzieja” w kinach

    Już w poniedziałek w Warszawie o godzinie 12.00 w kinie „Luna” oraz w Rzeszowie o godz. 19.30 w Wojewódzkim Domu Kultury odbędą się przedpremierowe pokazy filmu Sławomira Górskiego “Wolność i Niezawisłość. Ostatnia nadzieja”. Wejście bezpłatne. Zapraszamy. (…)

    Z autorem filmu, panem Sławomirem Górskim rozmawiał Jacek Sobala z vod.gazetapolska.pl.

    – Pełna nazwa Wolność i Niezawisłość nawiązuje do organizacji, jej statutu, jej działalności i osób, które ją tworzyły – mówi autor filmu.
    – Kończy się wojna, zmienia się front, jest przełom 44 i 45 roku. 2,5 mln czerwonoarmistów wkracza do tzw. Polski Lubelskiej. 10 tys. specjalistów od mordowania wojsk NKWD. Około 150 tys. polskich funkcjonariuszy KBW oraz bezpieki. Wyobraźmy sobie jaka to jest siła.
    Przechodzi akcja „burza”, wiemy co się dzieje, następują aresztowania. Polskie podziemie jest w zasadzie zdekonspirowane. Armia Krajowa rozkazem gen Okulickiego zostaje rozwiązana, ale nie wiadomo co robić z podziemiem, co robić z ludźmi, którzy są w lesie. Jest ich od 50 do 100 tys. jak podają historycy. Są oni zdezorientowani, więc na kanwie AK organizowana jest struktura zrzeszenia Wolność i Niezawisłość. We wrześniu 45 roku podpisywany jest statut ideowy – opowiada Sławomir Górski.

    Cytowane za: http://niezalezna.pl/62368-wolnosc-i-niezawislosc-ostatnia-nadzieja-w-kinach

    Zobacz całą rozmowę z autorem filmu

    http://vod.gazetapolska.pl/8753-wolnosc-i-niezawislosc-ostatnia-nadzieja

    0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

 

Authorization
*
*
Registration
*
*
*
Password generation
319217