Bez kategorii
Like

O filozofii (takze narodowej)

23/01/2013
531 Wyświetlenia
0 Komentarze
9 minut czytania
no-cover

Trochę o filozofii i ideach.

0


 Filozofia to tworzenie spójnego systemu wartości i zależności określający istotę bytu w powiązaniu z rozumieniem zjawisk i zdarzeń rzeczywistości.

 

To  moja definicja filozofii wymyślona na potrzeby tej notki. Czy spełnia wymogi pełnego zakresu rozważań filozoficznych? Trudno będzie temu zaprzeczyć.

 

Samo pojęcie filozofii ewoluowało – samo w sobie oznacza umiłowanie mądrości. Nadanie mu celu jako okreslenie istoty bytu  było naturalną formą uogólnienia zakresu poszukiwania spójności spraw otaczającej nas rzeczywistości i roli w niej człowieka.

 

Dążenie do uniwersum, takie jest moje przekonanie, zakończyło się na Tomaszu z Akwinu. To on jeszcze próbował szukać określeń i sformułowań opisujących i adekwatnych dla wszystkich okoliczności. Wiele z nich ma wartość ponadczasową i ma wspomniany charakter.

Najbardziej, znowu podkreślę – dla mnie, spektakularnym dowodem tego stanu było końcowe stwierdzenie Akwinaty, że cała jego praca to „słoma”.

Moje rozumienie tego faktu ogranicza się do stwierdzenia – wynikającego z wcześniejszych ustaleń tego geniusza, że nawet mały błąd popełniony na początku drogi rozważań, może być przyczyną błędnych wniosków na końcu.

Uznanie swego dzieła za „słomę” wynikło z tej konstatacji – zauważeniu, że popełnił „błąd założycielski”, który nie pozwala na nadanie rytu uniwersalności całemu dziełu.

Tomasz z Akwinu po tym stwierdzeniu zaprzestał dalszych rozważań. Jest pytanie o powód tego stanu rzeczy, bo przecież normalną reakcją jest w takim przypadku próba dokonania poprawek we własnym dziele.

Tu nasuwają się dwie możliwości: albo nie był w stanie znaleźć źródła błędu, albo też obawiał się skutków jego wskazania.

 

Tak rozumiem zakończenie prac przez największego z filozofów przychylając się raczej do drugiej opcji wyjaśnienia.

 

Czym charakteryzują się dalsze rozważania filozofów – następców mogących już korzystać z dorobku poprzedników?

Wydaje się, że najbardziej znamiennym jest tworzenie systemów „cząstkowych”, tzn. opierających się na wybranym fragmencie rzeczywistości  i nadawania im spójności w ramach przyjętego zakresu.

Brak zaś nawet prób tworzenia systemu uniwersalnego.

 

Jak powstawały takie systemy filozoficzne? Od razu zaznaczę, że nie było to ograniczone cezurą czasową „po”Tomaszu; także wcześniej tworzone były całe systemy tyle, że z zasady opierały się na założeniach nie pretendujących do opisu wszystkich dziedzin.

 

Wszystkie cywilizacje to systemy filozoficzne o zakresie spójności odpowiadającej sposobowi ich działania. Te cywilizacje bardzo często opierały się na wierzeniach religijnych, gdzie w wielu przypadkach, przy braku logicznych wyjaśnień korzystano z ustaleń przyjmowanych „na wiarę”. Religie objawione korzystają z tej funkcji nie jako uzupełniającej, a zasadniczo kształtującej zależności.

 

„Pan Bóg nie gra z nami w kości” jak stwierdził chyba Einstein, a dużo wcześniej Tomasz z Akwinu ujął to w formę, że nie może być sprzeczności między wiarą a rozumem.

To niezwykle ważne stwierdzenie, bo tworząc nawet ograniczone zakresowo systemy spójności – nie można zapominać o tej zależności.

Jeśli powstaje system oparty na błędnym założeniu – to w miarę jego wdrażania w życie ujawniają się sprzeczności prowadzące do destrukcji. „Małe błędy” – potrzeba długiego czasu na rozpad. „Duże błędy” – systemy żyją krótko, choć często wprowadzają wiele zamieszania w ludzkich społecznościach.

 

Cały ten wstęp ma na celu przygotowanie odniesienia do opracowań filozofii narodowej, gdzie Roman Dmowski jest postacią wybitną.

To, że Roman Dmowski wypracował spójny system filozoficzny w Narodzie Polskim upatrujący źródła wartości  – chyba nie trzeba tu wyjaśniać.

Z czasem jednak rozważania Dmowskiego zaczęły koncentrować się na nadaniu tej idei większej uniwersalności. Tak można oceniać rozwój jego myśli.

Końcowym wynikiem tych rozważań było stwierdzenie, że idea narodowa winna opierać się na wartościach które kultywuje Kościół Rzymsko – Katolicki. Ten etap zakończył się na początku lat trzydziestych XX wieku.

Dalsze prace, mające wskazać spójność kulturową Europy, nie zostały zakończone powodzeniem.

Moim zdaniem, powodem tego stanu rzeczy było doszukiwanie się źródeł wartości w KRK. Dmowski nie pokusił się o próbę poszukiwań wartości, których źródło mogło być usytuowane poza KRK. Nawet nie było próby odniesień do chrześcijaństwa.

 

Takie ujęcie zablokowało możliwość rozważań o wspólnocie w ramach narodów słowiańskiego pochodzenia. To, że trudno znaleźć podstawy wspólnoty ideowej z Europą Zachodnią – to sprawa dosyć oczywista, a próby oparcia jej na chrześcijaństwie – zwłaszcza w wydaniu katolickim, napotykają na trudności nie do pokonania. Trzeba przyznać, że próby takie są, acz raczej o charakterze werbalnym.

 

Kontynuacji dzieła poszukiwania spoiwa ideowego w odniesieniu do Narodu Polskiego, ale też i o szerszym zakresie należy upatrywać w takich postaciach jak Bocheński, Krąpiec i JPII. Wielu innych także miało swój, może mniej spektakularny, wkład. To dzieło nie jest skończone.

 

Większe szanse znalezienia wspólnych wartości jest pośród narodów słowiańskich. Tu jednak zasadniczą przeszkodą jest Kościół Katolicki; większość państw regionu jest związana z Prawosławiem. Nie da się zbudować jedności pod egida KRK – opór byłby zbyt duży. Taka możliwość istnieje tylko przy osłabieniu wpływu Rzymu i skłonności do dialogu ze strony Kościoła Wschodniego.

 

Czy przy tych założeniach można utworzyć spójną ideę filozoficzną stosowną cywilizacji?

O tym w dyskusji, albo przy innej okazji.

Inne zapisy autora:

0

Krzysztof J. Wojtas

Zainteresowania z róznych dziedzin. Wszystko po to, aby ustalic wartosci, jakimi warto sie kierowac w wyborach.

207 publikacje
5 komentarze
 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

 

Authorization
*
*
Registration
*
*
*
Password generation
343758