Bez kategorii
Like

Normandy i piraci , ciąg jeszcze dalszy.

29/01/2011
255 Wyświetlenia
0 Komentarze
6 minut czytania
no-cover

Ta notka jest zakończeniem ( chyba wreszcie????) cyklu http://seawolf.salon24.pl/199043,normandy-i-piraci-ciag-dalszy http://seawolf.salon24.pl/198655,normandy-i-piraci zatem proponuje kliknąc najpierw na poprzednie częsci, zeby byc na bieżąco. No, dobrze, trzeba kończyć, bo mi się opowieść rozwleka, ale , co ja poradze, jak mi sie  ciągle cos przypomina w trakcie pisania? Wpływamy za Zatokę Adeńską, statek , jak widmo. Obchodzę wszystko jeszcze raz  z latarką, wrazenie upiorne, ciemno, drzwi pożarowe pozamykane, by dodatkowo utrudnić orientację ewentualnym intruzom. Filipiny spanikowane, boją się robić obchód, mówia, ze czuja ducha za plecami. Opierniczam ich i wyganiam z powrotem na obchód, bo jak nie, to dopiero ducha poczują! Filpińczycy sa dość przesądni, jak wiadomo. Na górnym pokładzie kompletna ciemność, z naprzeciwka mijaja nas inne statki, też zaciemnione, ledwo widać zarys w […]

0


Ta notka jest zakończeniem ( chyba wreszcie????) cyklu

http://seawolf.salon24.pl/199043,normandy-i-piraci-ciag-dalszy

http://seawolf.salon24.pl/198655,normandy-i-piraci

zatem proponuje kliknąc najpierw na poprzednie częsci, zeby byc na bieżąco.

No, dobrze, trzeba kończyć, bo mi się opowieść rozwleka, ale , co ja poradze, jak mi sie  ciągle cos przypomina w trakcie pisania?

Wpływamy za Zatokę Adeńską, statek , jak widmo. Obchodzę wszystko jeszcze raz  z latarką, wrazenie upiorne, ciemno, drzwi pożarowe pozamykane, by dodatkowo utrudnić orientację ewentualnym intruzom. Filipiny spanikowane, boją się robić obchód, mówia, ze czuja ducha za plecami. Opierniczam ich i wyganiam z powrotem na obchód, bo jak nie, to dopiero ducha poczują! Filpińczycy sa dość przesądni, jak wiadomo.

Na górnym pokładzie kompletna ciemność, z naprzeciwka mijaja nas inne statki, też zaciemnione, ledwo widać zarys w bezksiężycowej nocy. Musze sobie świecic pod nogami latareczką, bo nic nie widać. Wracam na mostek. przed nami długie godziny, rozmawiamy sobie o wszystkim, Dwóch oficerów- rosyjski Estończyk, albo estoński Rosjanin, Rumun, dwóch Filipinów na skrzydłach. Gadamy sobie. W radiu słyszmy , jak jakis statek wzywa "Coalition ship, coalition ship!!!"

NIkt nie odpowiada. A ma ich byc w rejonie kilkadziesiąt…. PIęknie , q.. pięknie.

"COALITION SHIPS, COALITION SHIPS!!!!!!!" – facet traci nerwy. Cisza.

"C O A L I T I O N  S H I P S !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!" Facet stracił nerwy, ale i tak odpowiada mu tylko cisza.

Płyniemy dalej , ktos nadaje ostrzeżenie o zauważonym  statku- matce o wcześniej namierzonym kodzie AIS. Ponoć kręci sie w rejonie i jest namierzany od dawna. a może strach ma wielkie oczy?

Wachta leci powoli, omawiamy historie Estonii. W UKFce slyszymy wołanie o pomoc, ktoś krzyczy, że go otaczaja kutry, ale potem cisza… Na ekranie radaru nic podejrzanego nie widać, to nie w naszej okolicy….

Wachta leci… Omawiamy sytuacje etniczną i gospodarczą Estonii.

Zbliża sie 6, zmaina wachty, Staff Captain Ukrainiec, oficerowie z Chorwacji, Bułgarii, dwóch Filipinów, trzeci na rufie. Szybka kąpiel, spać, mmmmmmm…… telefon- Captain, atakuja statek przed nami!! Patrze na zegarek, 9 rano… biegiem na mostek – faktycznie, statek mile przed nami manewruje, wokól 4 kutry, ogłaszam alarm. W czasie , gdy syrena wyje te swoje 7 krótkich , jeden długi i załoga gna na stanowiska, usiłuję dopytać gościa, co sie dzieje, czy rzeczywiście go atakują, ale wygląda, że tylko kręcą sie wokól niego z wieką prędkością- 25 węzłów, Rybacy tak nie pływają.

Nasi na stanowiskach, węże gotowe, Stretcher Team gotowy.. 4 kutry odpuszczają temu przed nami i plyna w naszą stronę, obok widzę 2 nowe, z lewej trzy inne.kęcimy w prawo, oni tez, my w lewo, oni też. Puszczamy wode , robi sie malowniczy pióropusz. Patrz poprzedni odcinek- jeżymy włosy na grzbiecie i stroszymy pióra! Ale przechodza nam za rufę.

OK. odbój alarmu. Wysyłam raport do centrum antypirackiego, do naszego Company Security , na razie to wszystko. Spać! O 12 znowu na mostek. ale reszta dnia spokojnie. Po południu znowy kilka łodzi śmiga  w pobliżu, przez radio mówia, żeby sie nie bać, bo sa zwykłymi rybakami. A kto was tam wie?? Enjoy fishing, ale trzymajcie sie lepiej z daleka!

Jeszcze jedna noc, w nocy przelatuje samolot patrolowy Orion, no, pierwszy raz widze jakikolwiek ślad istnienia navy. Oddalamy sie od Somalii, ale po prawej jest jeszcze Sokotra, od wieków tradycyjna siedziba piratów, no i sa te porwane statki- matki. Podpływaja niewinie w pobliże, w ciągu kilku sekund spuszczają ( wizzzzzg!) 4 łodzie – zodiaki, w 5 minut jest po wszystkim.

Kolejna nocka, mamy dosyc Estonii, przechodzimy na temat uniwersalny i nieśmiertelny, dziewczyny. Im bliżej Omanu, tym spokojniej.. Wchodzimy na rede Salalah w Omanie, tu juz jesteśmy bezpieczni. Co najwyżej celnicy i Immigration nas obrabuja z papierosów i whisky. Co tez sie dzieje. Ale to juz temat na inna opowieść ;-).

P.S. To sie działo 2 lata temu, dzisiaj jest juz troche inaczej, jest więcej okrętów i nawet od czasu, do czasu strzelają do bydlaków. Ale juz słyszę, że jeden z aresztowanych zaskarżył rząd UK o naruszenie jego praw człowieka. Pewnie wygra… To juz naprawde lepiej robić, jak Rosjanie, czy Hindusi- wypuścic bydło , ale bez silnika i z dziurką w dnie. Wypadek. Wot przykrość….

Inne zapisy autora:

0

Seawolf

Dziennik Pokladowy Seawolfa, kapitana , oszoloma, jaskiniowgo antykomucha

151 publikacje
0 komentarze
 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

 

Authorization
*
*
Registration
*
*
*
Password generation
343758