Media Watch i recenzje
Like

Nieśmiertelna Dama Kameliowa

08/05/2014
768 Wyświetlenia
1 Komentarze
14 minut czytania
Nieśmiertelna Dama Kameliowa

Naprawdę nazywała się Rose Alphosine Plessis i choć pochodziła z gminu o jej względy zabiegali hrabiowie i książęta. Umierając w wieku zaledwie 23 lat pogrążyła w żałobie cały Paryż, no może nie cały, ale jego męską część na pewno.

0


Marie Duplessis

 

 

Na bolevard de la Madeleine 11 w okazałym mieszkaniu, znajdującym się na antresoli budynku, od kilku miesięcy pojawiają się jedynie komornicy i lekarze. Starannie pozasłaniane okna bronią dostępu wścibskim spojrzeniom. Jest środa 3 lutego 1847 roku. W ogromnej sypialni, na rozłożystym łożu, w białej, muślinowej, bogato haftowanej pościeli, leży młoda dziewczyna Marie Duplessis. Jest wyniszczona długotrwałą chorobą. Jej czarne oczy, niegdyś pełne blasku, błądzą nieprzytomnie po twarzach lekarza i służby. Wychudzone dłonie ściskają chustkę, którą przykłada raz po raz do ust podczas ataku kaszlu. Nagle prosi żeby odsłonięto okno, chce jeszcze raz spojrzeć na Paryż. Wie już, że umiera. Odwraca oczy ku oknu i milczy. Ma dopiero 23 lata, a przeżyła tyle, że jej doświadczeniem można by obdzielić kilka osób. Ach jakież to było życie. Z początku pełne bólu i goryczy z czasem wypełniło się szaleństwem i miłością. Czerpała z niego garściami jakby przeczuwając, że nie potrwa długo…

 

Urodziła się 15 stycznia 1824 roku jako Rose Alphosine Plessis. Jej ojciec, Marin Plessis, był nieślubnym synem księdza i prostytutki. Był to człowiek brutalny z zapamiętaniem katujący żonę, która w końcu porzuciła męża i uciekła. Znalazła pracę jako pokojówka i odkładała każdy grosz by móc zabrać dzieci do siebie. Niestety zmarła kiedy Rose Alphonsine miała zaledwie sześć lat. Jej starsza siostra została wysłana do wuja, a mała Rose Alphosine trafiła do gospodarstwa kuzyna matki, gdzie była wykorzystywana seksualnie przez robotników od jedenastego roku życia. Kiedy przyłapano Rose Alphonsine z jednym z robotników, to ją oskarżono rozpustę i odesłano do ojca, który przyjął ją niechętnie. Aby nie była mu kulą u nogi wysłał ją do pracy. Najpierw pracowała jako praczka, a później została oddana na służbę (być może nawet i sprzedana) do domu pewnego kawalera. Był to stary rozpustnik i Rose Alphosine uciekła po kilku tygodniach. Znalazła pracę jako pokojówka, jednak wkrótce odnalazł ją ojciec i zmusił do przeprowadzenia się wraz z nim do Paryża, gdzie w końcu ją porzucił. Miała zaledwie piętnaście lat i musiała radzić sobie sama. Znalazła zatrudnienie jako pomocnica krawiecka. Jednak wynagrodzenie z ledwością wystarczało na opłacenie komornego za niewielki pokoik na Pont Neuf i gdyby nie pomoc kuzynów ze strony matki umarła by z głodu. Pisarz Nestor Roqueplan pierwszy raz spotkał Rose Alphonsine na ulicy kiedy tęsknie spoglądała na kram ze smażonymi ziemniakami, bo sama musiała zadowolić się jabłkiem. Nestor poczuł nagłe ukłucie w sercu, kupił porcję smażonych ziemniaków i ofiarował je Rose Alphonsie. Dziewczyna pochłonęła je natychmiast. Był to jednak epizod do którego Nestor Roqueplan nie przywiązywał zbytniej wagi. Ot nakarmił głodną dziewczynę. Dla Rose Alphonsine był to początek zmian… Kilka tygodni później wyjechała wraz z kilkoma przyjaciółmi na wycieczkę do Saint Cloud. Zatrzymali się na małą przekąskę w oberży, której właścicielem był Monsieur Nollet, wdowiec. Dziewczyna urzekła gospodarza do tego stopnia, że nie przyjął zapłaty za posiłek. Poprosił by zatrzymała się u niego na kilka dni. Kto kogo uwiódł nie wiadomo. Jednak w niedługim czasie Rose Alphonsine przeprowadziła się do niewielkiego mieszkania na rue l’Arcade, które wynajął dla niej Nollet. Otrzymała także trzy tysiące franków na swoje najpotrzebniejsze wydatki. Ich szczęście nie trwało długo. Rose Alphonsine zorientowawszy się, że dzięki swojej urodzie może zajść daleko, zaczęła brać sobie innych kochanków. Pragnęła luksusu i pięknych strojów, chciała powetować sobie nieszczęśliwe dzieciństwo.

Niebawem w jej toczeniu pojawił się młody człowiek Agenor de Guiche. Kochał ją bez pamięci, a ona postanowiła się dla niego zmienić. Z jego pomocą zaczęła brać lekcje pisania, czytania, śpiewu, tańca, gry na fortepianie. Uczyła się dobrych manier, sposobu poruszania się, doboru strojów. Zmieniła także swoje imię i nazwisko na Marie Duplessis. Odtąd nie była już zwykłą szarą panienką jakich wiele na ulicach Paryża, tylko elegancką damą z bukiecikiem kamelii w dłoni.

Nestor Roqueplan spotkał Agenora i Marie na spacerze i tak opisał to spotkanie:

 

„ Zobaczyłem ją ponownie. Na ramieniu Agenora uwieszona była urocza istota, elegancko ubrana, którą był nie kto inny jak moja chciwa dziewczyna z Pont Neuf, a którą on przedstawia z satysfakcją jak odkrywca.”

 

Marie zaczęła bywać w najmodniejszych miejscach Paryża. Otaczała się wielbicielami, którzy za jedno jej spojrzenie gotowi byli oddać swe majątki. Jednak ona na razie pozostawała wierna przyszłemu hrabiemu de Guiche. Istnieje duże prawdopodobieństwo graniczące z pewnością, że w 1841 roku, Agenor i Marie doczekali się potomka i że Agenor oddał go na wychowanie do pewnej rodziny na wieś i że dziecko zmarło na zapalenie płuc.

 

Marie żyła szybko. Miotały nią skrajne uczucia od euforii po bezdenną rozpacz, od miłości do nienawiści. Ciągle chciała więcej i więcej. Więcej luksusu i więcej miłości. Około 1843 roku miała równocześnie siedmiu kochanków, którzy wspólnie łożyli na jej utrzymanie. Legenda mówi, że wspólnie zamówili wykonanie sekretarzyka, do mieszkania Marie, z siedmioma dużymi szufladami, by każdy z nich miał gdzie trzymać najpotrzebniejszą garderobę. Jej dzień zaczynal się około godziny 11. Piła filiżankę gorącej czekolady i czytała. Jej biblioteka liczyła 200 książek! Później staranna toaleta i wybór stroju na wieczorne wyjście. Popołudniami, jeśli nie była umówiona spacerowała, robiła zakupy, bądź udawała się na przejażdżkę swoim powozem. W tym czasie jej wydatki dochodziły do 100 000 franków rocznie. W tej kwocie nie mieściły się jednak: stroje, powóz, służba, czynsz i podróże. Do grona jej kochanków zaliczali się: Edouard de Perrigaux, Roger de Beauvoir, hrabia Gustav Ernst von Stackelberg, Alfred de Musset, Eugene Sue, Franz Liszt i oczywiście Aleksander Dumas (syn).

 

Aleksander i Marie po raz pierwszy spotkali się w 1842 roku. Mieli wtedy po osiemnaście lat i oboje byli jeszcze nie znani. On dopiero szukał wydawcy, ona jeszcze nie była zapraszana na salony. Ich ponowne spotkanie nastąpiło dwa lata później w wrześniu 1844 roku. On był już uznanym pisarzem, a ona jeszcze piękniejsza. Dumas stracił dla niej głowę. Zaczął trwonić swój mizerny majątek na jej zachcianki. Gdy zasoby się skończyły zaczął robić długi i próbował szczęścia przy stole do bakarata. Był zazdrosny o jej protektorów, nieustannie robił jej wymówki, a jednak trwał przy niej. W tym czasie jej zdrowie znacznie się pogorszyło. Gruźlica, na którą chorowała od około czterech lat, zaczęła dawać się we znaki. Dumas starał się ją ratować. Udało mu się przekonać Marie do wyjazdu na wieś. Jednak nie potrafiła tam wytrzymać. To wiejskie życie nużyło ją. Na nic się zdały jego prośby, by ratowała swoje zdrowie jeśli już nie dla niego to przynajmniej dla siebie. Pod koniec 1844 roku wróciła do swojego ukochanego Paryża.

Czy go kochała? Na pewno darzyła go uczuciem największym na jakie ją było stać. Jednak nie potrafiła zrezygnować ze swojego życia. Dumas czuł się upokorzony tym, że mógł widywać Marie tylko wtedy gdy nie była z jednym ze swoich kochanków. W sierpniu 1845 roku zakończył ten, trwający blisko rok, romans gorzkimi słowami. W liście adresowanym do Marie pisał:

 

„Nie jestem tak bogaty by móc cię kochać, ani tak biedy by być kochanym jak chcesz. Więc zapomnijmy oboje – ty, imię które prawie nic dla ciebie nie znaczy – ja, szczęście którego znoszenie wydaje się być niemożliwością. Nie ma sensu mówienie ci jak smutny jestem gdyż doskonale wiesz jak bardzo cię kocham. Więc żegnaj – masz zbyt wielkie serce by nie zrozumieć powodu tego listu i łagodna naturę by mi wybaczyć. Tysiąc wspomnień.”

 

Marie nie odpisała…

 

Jej postępująca choroba napawała ją lękiem. Bała się, że zostanie sama. Bała się tak bardzo, że przekonała swojego kochanka Edouarda de Perrigaux bu ja poślubił. Pobrali się w lutym 1845 roku urzędzie stanu cywilnego Kensington w Londynie (mimo, że w Paryżu czekał zakochany Dumas). Jednak ich małżeństwo nie miało mocy prawnej we Francji. Jej kochankowie opuszczali ją jeden po drugim, a ona popadała w coraz większe długi. Żadne kuracje już nie skutkowały. Umierała.

 

 

Dumas podróżował wówczas wraz z ojcem po Afryce. Kiedy dowiedział się, że Marie choruje napisał do niej. W liście błagał by wybaczyła mu, że ja porzucił i prosił by przyjęła z powrotem. Nie otrzymał odpowiedzi. Marie zmarła po długiej agonii 3 lutego 1847 roku. Pochowano ją na cmentarzu Montmartre. Wiadomość ta dotarła do Dumas’a po jego powrocie do Francji, w Marsylii. Marie pozostawiła po sobie same długi, by je spłacić jeszcze za jej życia zajęto większość umeblowania jej mieszkania, oraz wszelkie kosztowności. Teraz miała się odbyć aukcja tych przedmiotów. Dumas pospieszył do Paryża by zdążyć na tą aukcję, która była swoistym wydarzeniem towarzyskim dla śmietanki towarzyskiej Paryża.

 

Jej śmierć była dla niego ciosem. Nie potrafił sobie wybaczyć, że nie udało mu się namówić jej do zmiany, że ją porzucił, że nie zdążył przeprosić. Popadł w swoisty obłęd wręcz obsesję, godzinami przesiadywał przy jej grobie, wpatrywał się w portret. W końcu w lipcu, w zaledwie cztery tygodnie przelał swoje uczucia na papier. Powstała jego najsłynniejsza powieść „Dama kameliowa”. Tytuł wziął się stąd, że Marie kochała te kwiaty. Jej stroje zawsze były przyozdobione kwiatami kamelii. Białymi przez pierwsze 25 dni miesiąca, a czerwonymi przez pozostałe.

 

kwiaty kamelii

Ewelina Ślipek

źródło:

Elisabeth Kerri Mahon : „ Scandalous Women”

 

 

 

Inne zapisy autora:

0

Ewelina Ślipek
Ewelina Ślipek

Niezależna publicystka, miłośniczka historii. Warmia, Mazury, Polska. Kradzież intelektualna jest przestępstwem. Teksty na moim blogu są moją własnością i nie zgadzam się na ich kopiowanie i przeklejania bez mojej zgody.

51 publikacje
16 komentarze
 

Jeden komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

 
Authorization
*
*
Registration
*
*
*
Password generation
334816