POLSKA
Like

Niemcy wypowiedziały wojnę USA

05/06/2017
722 Wyświetlenia
0 Komentarze
5 minut czytania
Niemcy wypowiedziały wojnę USA

Tak się stało 11 grudnia 1941 roku, kiedy to Hitler w przystępie oczywistego szaleństwa ogłosił przystąpienie do wojny ze Stanami Zjednoczonymi.

0


Miał wtedy dwie toczące się wojny: – z Wlk Brytanią i Sowietami, i obydwie z dużymi kłopotami, nieudanej próby powalenia Anglików przez bombardowanie ich miast z Londynem na czele zakończonej jesienią 1940 roku klęską Luftwaffe, niepowodzeniem w Afryce dzielonym wspólnie z Włochami i bolesną porażką pod Moskwą w listopadzie i grudniu 1941 roku.

Współczesny rząd niemiecki ma znacznie bardziej komfortową sytuację w relacjach ze Stanami Zjednoczonymi, ale nie oznacza to braku kłopotów i ryzyka.

Wprawdzie tytuł obecnej wojny to tylko wojna z prezydentem USA, ale znając pozycję prezydenta w tym kraju można odnieść to do polityki całego państwa.

Obecna wojna nie toczy się na polu militarnym, na którym Niemcy współczesne po prostu nie istnieją, ale w ramach konkurencji gospodarczej.

Układ paryski uzyskany na zasadzie oczywistej zdrady Obamy interesów amerykańskich zmuszał USA do znacznej redukcji użycia węgla dla produkcji energii niezbędnej dla przemysłu.

Dla Niemiec, które dość sprytnie ustawiły wymagania traktatowe pod swoje preferencje, była to szansa na zastąpienie produktami niemieckimi ubytek produkcji amerykańskiej.

Ta oczywista nierówność w pozycji startowej dotyczy też i Polski, której trudno jest zrezygnować z użycia węgla, przynajmniej w tak krótkim przedziale czasowym, jaki obowiązuje wg paryskich postanowień.

Ale ówczesny rząd w Polsce podporządkował się niemieckiemu dyktatowi podobnie jak Obama.

W podobnej sytuacji znajduje się wiele krajów nie wyłączając samych Niemiec, można zatem śmiało potraktować ten traktat jako niezbyt pobożne życzenie wywołania kłopotów, które mogą być wykorzystane „pour le roi de Prusse”

Na wstępie wywołuje obawy sprawa diagnozy „efektu cieplarnianego”, autorzy traktatu paryskiego oparli się na wynikach badań określonej grupy badawczej, której prognozy znajdują wielu krytyków nie tylko ze strony zainteresowanych w utrzymaniu obecnego status quo, względnie dokonywania zmian w innym tempie i z ewentualnym innym ukierunkowaniem, ale też w sporej grupie niezależnych badaczy problemu.

W tych okolicznościach wydaje się oczywista potrzeba pogłębienia badań i umożliwienia zastosowania szerszego wachlarza rozwiązań.

Istnieje ponadto problem „historyczny”, ktoś przecież ponosi odpowiedzialność za istniejący stan skażenia atmosfery, ziemi i wody toksynami przemysłowymi i „efektem cieplarnianym”.

Głównymi winowajcami są Niemcy, kraje Beneluksu i Anglia i te kraje powinny ponieść większość kosztów „odtrucia” środowiska.

Również nie można sprawy rozpatrywać w izolacji od całości zagadnienia zanieczyszczeń całej kuli ziemskiej.

Program walki o jej uzdrowienie powinien stanowić podstawowe zadanie ONZ, a środki gromadzone na realizację tego programu muszą pochodzić ze składek wszystkich krajów zbieranych na zasadzie oceny ich obciążeń nie tylko bieżących, ale też i dokonanych w przeszłości.

Żaden kraj, nawet najbogatszy i wykazujący dobrą wolę, nie jest w stanie samodzielnie rozwiązywać tego problemu, tylko działanie na skalę kontynentalną i światową może przynieść efekty.

ONZ ma dostateczną liczbę agencji zajmujących się byle czym, ażeby nie móc poświęcić tej sprawie odpowiednich sił.

Problem polega na tym, że nie może być to agenda zajmująca się wzorem wszystkich dotychczasowych obserwacją i doradztwem, ale musi posiadać konkretne zadania techniczne w kierunku ograniczenia zanieczyszczeń, a w tym emisji spalin.

Odnoszę wrażenie, że cały ten paryski humbug miał na celu nie merytoryczne rozwiązanie problemu, ale wpędzenie poszczególnych krajów w pułapkę niemożności realizowania narzuconych zadań i ograniczeń.

Jest to wypracowana ścieżka działań niemieckiego stylu zarządzania Europą z poziomu pruskiego feldfebla zmierzających do eliminowania, lub ograniczenia działalności przemysłowej w innych krajach z polskim przemysłem okrętowym jako koronnym tego przykładem.

Przykład „paryski” jest próbą przeniesienia tej metody z gruntu europejskiego na ogólnoświatowy.

Hitler wypowiadając wojnę Stanom Zjednoczonym liczył na militarne opanowanie świata, Obecne Niemcy liczą na coś bardziej konkretnego – tylko na gospodarcze opanowanie globu za pomocą takich właśnie kruczków jak ten paryski.

Inne zapisy autora:

0

Andrzej Owsinski
Andrzej Owsinski

683 publikacje
0 komentarze
 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

 

Authorization
*
*
Registration
*
*
*
Password generation
334816