SPOŁECZEŃSTWO
Like

Nie potrzebujesz więcej prany

08/10/2014
646 Wyświetlenia
10 Komentarze
12 minut czytania
Nie potrzebujesz więcej prany

W rozwoju duchowym ciągle natykam się na ćwiczenia, gdzie uczymy się pobierać duchową energię (manę, pranę, chi), głównie oddechem i ustawieniami ciała. Jedni radzą by brać energię z nieba, drudzy z ziemi, trzeci ze świętych symboli czy kosmosu, a nawet innych wymiarów czy kosmicznych mistrzów. Nie wspomnę już nawet o oddziaływaniu na czakramy.

0


To wszystko jest oszustwem.
Człowiek został zaprojektowany jako struktura doskonała, która ma dokładnie tyle energii, ile trzeba do doświadczenia pełni Boskości, szczęścia i rozkoszy niewyobrażalnej dla przeciętnego człowieka. Więcej naprawdę nie trzeba; to są tak czyste i niezwykłe stany szczęśliwości, że wymykają się wszelkim próbom nazwania. Naturalny dopływ energii którego nie trzeba zwiększać, blokowany jest przez dwie główne przeszkody. Jedna związana jest z ciałem, druga z przekonaniami, które zależnie od swojej postaci wpływają na naszą duchowość. Im więcej naturalnie wzrastającej energii w strukturze którą jest człowiek, tym większe szczęście, błogość i spokój. Im mniej energii, tym więcej stresu, problemów, chorób i cierpienia.

Rządy, religie i wszelkie organizacje, jeśli chcą rządzić swymi państwami i docelowo światem, muszą osłabić ludzi. Człowiek zdrowy i żyjący bez stresu, nie zgodzi się na przekręty i wałki robione jego kosztem. Spróbuj człowieka który nie jest zestresowany i sfrustrowany wysłać na wojnę, albo leczyć lekami – kiedy bardzo rzadko choruje, bo stresu ma bardzo mało a nałogów brak, bo po co komuś radosnemu papierosy albo wódka? Trzeba więc uczynić tak, by człowiek był słaby, wkurzony, chory – bo wtedy możesz mu sprzedać za potężne pieniądze działkę w niebie (religie), wysłać na wojny (rząd), papierosy, alkohol, narkotyki i słodycze (korporacje), a później leki (farmaceutyczne molochy) gdy te chwilowe polepszacze nastroju zniszczą mu zdrowie i psychikę.

Zniszczyć człowieka przez otoczenie

Właśnie dlatego człowiekowi stworzono chore, nienaturalne i negatywne środowisko, co można nazwać matrixem – zrobiono je od podstaw świadomie, z premedytacją, dokładnie wiedząc jakie będą tego konsekwencje. Od dzieciństwa zatruwa się młody, nie mający możliwości obrony umysł religią, budując poczucie winy, wizję gniewnego Boga, strach przed diabłami, gloryfikując męczeństwo i cierpienie; tworzy się przeróżne mody i idoli, by zwykły człowiek czuł się fizycznie i psychicznie śmieciem, promuje leki zamiast naturalnego leczenia, szczepionki po których coraz więcej dzieci ma autyzm, cukier (najgorsza trucizna ciała i umysłu), papierosy itd. Oprócz religii drugim ściekiem są media, które promują strach i przemoc (obniża to zdolność oceny i zwiększa podatność na sugestie), a później korzystając z tego stanu bierności (stan alfa), wkłada w głowy ludziom “odpowiednie” przekonania o życiu, które tworzą stres, a ten zabiera przyjemność i daje dyskomfort który ludzie leczą papieroskami, wódzią, dragami, seksem i głośną muzą – bo tylko takie metody znają. Skąd je znają? Z mediów, gdzie piękni i szczęśliwi popijają, walą się na potęgę i wciągają koko spoko do noska. Czy mam coś przeciwko seksowi? Nigdy w życiu. Ale mam coś przeciwko seksowi, traktowanemu jako odstresowanie się, bo są lepsze metody. Seks dla seksu po prostu daje znacznie większą rozkosz, niż ten uprawiany by zmniejszyć poziom napięcia w brzuchu.

Gdy ktoś ucieka z objęć religii, wpada w ateizm bądź rzekomą naukę, która ma człowieka za zadanie przekonać, że jest tylko wiadrem krwi, flaków i gówna. Gdy się zastanowi i uzna że dzisiejsza nauka tak naprawdę zbyt mało wie, by wydawać tak kategoryczne osądy, zacznie szukać duchowości – i tu także czekają drapieżniki w owczej skórze, które człowieka chcą pozbawić dostępu do swojej własnej, Boskiej mocy. Jedni każą zapomnieć o sobie a skupiać się na innych, kolejni polecają ściągać energię, a następni rozwijać moce duchowe, które są niczym więcej niż zabawką. Gdy już wiesz że wszędzie czai się oszustwo, szukasz w sobie – ale tu też czychają pułapki, mechanizmy obronne, złudzenia i projekcje. Rozwój duchowy to nie weekendowa medytacja z zieloną herbatką, albo jaranie gandzi by uzyskać “wglądy”, a praca na całe życie, gdzie bardzo łatwo się potknąć, a bardzo trudno osiągnąć sukces. Właśnie dlatego dużo łatwiej jest mieć miliard dolarów, niż osiągnąć oświecenie.

Zamknięcie na cudowną rozkosz

Sztucznie stworzone środowisko człowieka sprawia, że ten staje się pełen kompleksów i negatywnych emocji, które blokują przepływ Boskiej energii – a ciało pełne brudów i osłabione chemią, niewłaściwym sposobem jedzenia i nałogami. Te blokady sprawiają, że wiele energii po prostu się marnuje na słabe ciało, a te ochłapy które zostają ledwo wystarczają – ot tyle by wystarczyło do wegetacji, czasem podniecenia jak się coś taniej na allegro kupi, albo jak sąsiadowi ukradną samochód. Takie życie to syf – gehenna i koszmar. Jesteśmy wtedy całkiem skupieni na swych dialogach wewnętrznych, a te wypływają z przekonań, które się przecież w nas wytwarza za pomocą religii, mediów i wychowania. Boskość to tylko słowa skojarzone z symbolami i religią, w której się wychowaliśmy – do prawdziwego czucia Boskości, nie mamy zupełnie dostępu, nasze modlitwy są martwe a marzenia się nie spełniają. Nie ma kontaktu, zostaliśmy zamknięci w klatce która została stworzona w naszej głowie, czyli sferze emocji. Mówiąc dokładniej, zajęto się naszą podświadomością, przeprogramowano ją tak, by uczynić człowieka słabym i nieszczęśliwym; niektórzy są tak “ogłupieni”, że cierpienie i ból biorą za łaskę Boską.

Gdy energia wynikająca z młodości zanika, pojawiają się choroby, straszne lęki i betonowe myślenie całkowicie niepodatne na jakąkolwiek zmianę ku lepszemu – śmierć jest przerażająca, ale i staje się wyzwoleniem od koszmarów. Jeśli jednak wierzyć reinkarnacji, ulga jest chwilowa – wrócimy by znowu doświadczać efektów naszych wyborów, by się na nich uczyć i w ten sposób wzrastać. Dlatego są ludzie, którzy na ziemi byli znacznie więcej razy niż inni, w związku z czym ich podświadomość ma już wytworzone pewne postawy wobec życia – taki człowiek już nie bardzo chce rodziny, dzieci, spełniania się w biznesie, sukcesu – bo doświadczył tego, i doskonale odczuwa (nie wie, a odczuwa) że to nie daje spełnienia. Idzie więc tam, gdzie te spełnienie może znaleźć. Podkreślmy że część człowieka która przetrwa jego śmierć, to nie umysł a podświadomość zwana duszą – więc w świecie duchowym nie ma myślenia a jest odczuwanie, przyciąganie i odpychanie od pewnych energii i emocji.

To co trzeba zrobić, to pracować nad swoimi przekonaniami (czyli z podświadomością), oczyszczać swe ciało (lewatywy, oczyszczanie wątroby, przemywanie zatok itd.), ćwiczyć je i dobrze odżywiać. Wtedy poziom energii będzie naturalnie się powiększał – i nie ma żadnej potrzeby by ściągać Bóg wie skąd energię. A co się dzieje gdy ją ściągasz? Wzmocni blokady, stłumione wypchnie do świadomości, często Cię nokautując na miesiące bądź lata. Zamiast się rozwijać, dokonasz cofnięcia się – bo człowiek instynktownie omija to, co sprawiło mu ból.

Spróbuj sam

Mało energii oznacza że masz zdjąć blokady, a nie ściągać energię, co przypomina branie sterydów. Na bardzo krótką metę pomaga, a później wszystko rujnuje. Spróbuj przez dwa tygodnie pracować z lustrem, rozwijać życzliwość i szacunek do siebie – i zobacz jak wzrośnie poziom energii. Żadnym ćwiczeniem takiego napływu nie wytworzysz. Ulepszasz przekonania? Rośnie poziom energii. Idziesz w kierunku złych postaw? Energia się zmniejsza, cierpisz. Nie próbuj oszukiwać tego cudownego mechanizmu. Ludzie po oczyszczeniu wątroby i jelit, odczuwają wielką siłę. A to nikły procent tego, co daje oczyszczenie się z żalów, nienawiści, skąpstwa, mściwości i wszelkich negatywnych uczuć do siebie i innych.

www.braciasamcy.pl  zapraszam na moje forum.

 

——————————

Zapraszam do kupna moich e książek “Stosunkowo dobry”, oraz “Wyprawa po samcze runo” w E wersji, KLIK albo papierowej KLIK. Zachęcam do ściągnięcia mojej książki “Co z tymi kobietami?” jako darmowego e booka KLIK. Jeśli się spodoba, zawsze można dostać ją w każdej księgarni, na terenie całej Polski. Zapraszam wszystkich serdecznie na mój fanpage KLIK, Bardzo jestem wdzięczny wszystkim tym, którzy poczuwają się do dbania o cały ten interes i go finansują KLIK, także poprzez PayPal, mój meil to  coztymikobietami@onet.pl

Inne zapisy autora:

0

samiec
samiec http://www.samczeruno.pl

Mojemu ciału dano imię Marek. Przepchnięto je przez szkołę z tytułem ekonomisty. Teraz te ciało działa jako pisarz, ale kim tak naprawdę jestem, nie mam kurwa bladego pojęcia.

126 publikacje
85 komentarze
 

  1. Dokładnie tak, człowiek rodzi się optymalnie wyposażony we wszystko co potrzebuje do spełnionego życia. W tym w zasoby energetyczne. A odbierają mu je wpływy rodziny pochodzenia, w tym przeszłe pokolenia i cywilizacja. Praca nad zwiększaniem energii bez usuwania i eliminowania ograniczeń jest nie tylko bezsensowna ale jest wręcz szkodliwa a nawet niebezpieczna.
    Ze względu na brak czasu na artykuł rzuciłem tylko okiem. Przeczytam jak znajdę czas. Ale już zauważyłem poważny błąd. Podświadomość nie jest duszą. Jak już to Dusza raczej jest nadświadomością. To Boska, nieśmiertelna część człowieka.

    0
  2. To przeczy paru tysiącom praktyki Qigong, Tai Chi czy Jodze, ktora jest praktykowana w Azji z ogromną efektywnością. Przyjales zly punkt widzenia ingorując zbyt wiele tego co jest widoczne dla każdego. Ponieważ właśnie w naszym zachodnim społeczeństwie ludzie NAWET nie oddychaja prawidłowo i przez to nie mają energii krążącej w sposób prawidłowy, posiadają energetyczne blokady. Stąd choroby fizyczne oraz psychiczne, a chyba mi nie napiszesz, ze wszystko jest tit-tak…
    Przeczysz sam sobie, a dla zobrazowania doskonałości tych technik wystarczy odwołać się do Mistrzów z Klasztoru Shaolin – coś co dla każdego jest naoczne i nie da się tego zignorować. Niebezpieczne, owszem, ale wszystko jest niebezpieczne jak się to źle wykonuje. Można się zaciąć nożem źle smarując kromke masłem.

    0
    • Twój tekst jest zbytnio markotny. Dodatkowo piszesz, ze nie potrzeba “ściągać prany” , bo to jak branie sterydów. “Nie potrzebujesz więcej prany”, a właśnie że każdy potrzebuje ją chociażby do tego by się dotlenić, oczyścić płuca. Wcmocnienie nerek czy wątroby następuje poprzez rozbudowanie energii w Dan Tien – czyli miejscu tuż pod pępkiem i dopiero przesuwaniu jej dla usuwania blokad czy rozbudowywania źródeł czy też sciągania w celu bojowym lub leczniczym do dłoni czy – tu już czysto bojowym – do nóg. Dla usuwania blokad, które powodują złe rozchodzenie się energii JEDYNYM rozwiązaniem jest przepuszczać więcej energii, by przepchać i oczyścić te kanały. Taka praca musi być precyzyjna, gdyż ciało a przede wszystkim najważniejsze organy nie mogą być ani zbyt YIN, ani YANG – dodatnie i ujemne w rozumieniu energetycznym. Najlepszy stan jak każdy zupełnie wie, jest w równowadze i do tego się dąży w tego typu ćwiczeniach i rozwoju.

      0
  3. https://www.youtube.com/watch?v=mqfwkIArqMs Tutaj jest pierwsza część dokumentu TVP m.in o Marcusie Bongartcie – Polaku mieszkającym w Szwecji w Malmo.
    Lekarz medycyny chińskiej,mistrz QiGong w stylu Sześc Tajemnych Słów, jedyny po Drugiej Wojnie Światowej mnich w klasztorze Shaolin spoza Chin.

    Zobacz w tej czy następnej części jak działa rozwinięta Qi. Ludzie za jej pomocą są popychani i masowani. Tego się nie da symulować, widać, że to naprawdę działa. Polecam cały dokument gdyż jest bardzo dobry o otwiera oczy na niektóre sprawy.

    0
  4. https://www.youtube.com/watch?v=y5d2QrGQBV8&t=0m58s “20 lat z mistrzem Qi-gong (Tai Chi, Chi-kung), inspirujący materiał”. Proszę kolejny dowód, dodatkowo zaznaczyłem wam czas żebyście go nie marnowali. Wystarczy pare sekund żeby się przekonać.

    0
  5. Avatar nijkt

    Kupujcie i czytajcie “Kurs cudów”. To jest Biblia XXI wieku. Jedyna droga którą można iść.

    0
  6. Nie ma jedynej drogi, są ich tysiące. “Kurs Cudów” w porównaniu do technik Qigong to jest zwykła tandeta. Nawet są dziesiątki lepszych książek ;>

    0
  7. Avatar Media worker

    Czyli aby być szczęśliwym, utrzymywać błogostan wynikający z optymalnego poziomu energii, a także dobrze reinkarnować, należy regularnie robić lewatywę? Bo innej rady w tym żenującym artykule nie widzę, tylko narzekania, że matrix człowieka psuje (a lewatywa naprawia).

    0
  8. Adrian Adrian

    Mistrz 🙂

    0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

 

Authorization
*
*
Registration
*
*
*
Password generation
334816