2

Nie mam telewizora!

12/12/2018
742 Wyświetlenia
3 Komentarze
5 minut czytania
Nie mam telewizora!

To znaczy ja mam. Ale jest wiele osób, które chwalą się, że już od 2, 4, 6, 7, 9, 11, 15, 20 a nawet 33 lat nie mają telewizora – co w domyśle oznacza, że są mądrzejsi, bo jakoby nie ulegają medialnej propagandzie.

0


Nie zgadzam się z tym. Nie wystarczy zakryć uszu i oczu, by nie podlegać politycznej manipulacji.

Telewizję można oglądać przez Internet – posiadając komputer, albo smartfon. Można albo wprost oglądać kanały telewizyjne na żywo, albo później nagrane audycje na YouTube czy innym portalu. Więc nie posiadanie telewizora o niczym nie świadczy, to nic nie znaczy. To tak jakby powiedzieć: od 10 lat nie miałem w ręku książki. Co z tego, jeśli czytam e-booki?

Nie posiadanie telewizora nie świadczy o tym, że się nie ulega medialnej propagandzie. Można jej ulegać oglądając fragmenty programów telewizyjnych na YouTubie, które polecają znajomi na fejsbuku – albo w ogóle kontaktując się z ludźmi, którzy telewizor mają i propagandzie ulegają.

To tak jak z reklamami. Niektórzy się chwalą, że reklamom nie ulegają i nigdy nie kupili niczego, co jest reklamowane w telewizji. Albo twierdzą, że oglądają reklamy w jakiejś znienawidzonej stacji czy gazecie i celowo bojkotują reklamowane tam produkty. Ale to jest na nic, bo jak idziemy do sklepu, to tam są wyeksponowane głównie produkty, które są reklamowane, bo sklep tylko takie sprowadza, bo ich marketingowcy uważają, że sprzedaje się tylko to, co jest w telewizji reklamowane. Więc by kupić coś nie reklamowanego trzeba się bardzo postarać.

To jest oczywiście duże uproszczenie – marketing to wielokroć bardziej wyrafinowana sztuka – niemniej widać, że nawet jeśli samemu się nie ulega bezpośrednio reklamie, czy propagandzie, to i tak jej ulegniemy pośrednio.

Niektórzy uważają, że całe zło tego świata bierze się z powszechnego szkolnictwa, które wyeliminowało analfabetyzm. Dzięki temu lewica zawojowała świat, bo niepiśmiennego chłopa pańszczyźnianego nie dało się tak łatwo i tanio urobić do rewolucji i buntu, jak to zrobiono z piśmiennymi robotnikami przy użyciu prasy i ulotek. Dziś już analfabetyzm można śmiało przywrócić, bo propaganda jest obrazkowa. No i powszechne szkolnictwo temu służy – tworzy wtórnych analfabetów, którzy co prawda czytać jakoś potrafią, ale słowa pisanego nie rozumieją. No to oglądają telewizję.

Częściowo zgadzam się z tym. Ale nie zgadzam się, że remedium na te manipulacje jest nieoglądanie telewizji, jest zostanie analfabetą. Jeśli chcemy być świadomymi odbiorcami propagandy politycznej czy marketingu, jeśli chcemy odróżniać manipulacje od prawdy, to nie wystarczy nie mieć odbiorników, nie słuchać, nie widzieć, odciąć się.

Ci, co oglądają tylko telewizję, to rzeczywiście głupki. Ale droga do mądrości nie wiedzie poprzez wyrzucenie telewizora. Ta droga wiedzie dokładnie w odwrotnym kierunku – trzeba mieć i telewizor, i komputer, i radio, i smartfona, i książki, i gazety, być filatelistą, krótkofalowcem i często rozmawiać z ludźmi przy użyciu różnych technik konwersacji. Oczywiście najczęściej wystarcza sam komputer, bo to urządzenie wielofunkcyjne, które zastępuje wszystko inne. Ale nie każdy potrafi tyle z komputera wycisnąć.

Trzeba po prostu umieć weryfikować informacje. I mieć wiele źródeł. Wiele urządzeń. Więc dobrze jest mieć telewizor – czy to fizyczny, czy wirtualny.

Dam przykład jednostkowy, który oczywiście żadnej ogólnej tezy nie dowodzi, ale dobrze obrazuje to, co chcę przekazać w tej notce. Obserwuję od pewnego czasu osobę, którą można nazwać konserwatywną. Jeszcze do niedawna nie miała komputera, nie miała smartfona – wiedzę o świecie czerpała głównie z prasy, książek i telewizji. I nadal to robi, telewizora nie wyrzuciła, ogląda go. Ale kilka lat temu dostała tableta. I zmądrzała! Dużo lepiej rozumie świat!

Więc zamiast chwalić się, że nie mamy telewizora, lepiej chwalić się, że mamy tableta, na którym oglądamy telewizję i czytamy blogi. Nie czytasz blogów – nie idę z tobą do łóżka!

Grzegorz GPS Świderski

PS Notki powiązane:

Inne zapisy autora:

0

Publication author

offline 14 hours

Grzegorz "GPS" Świderski

Grzegorz 0
Grzegorz P. Świderski - Sarmata, żeglarz, paleolibertarianin, katolik, informatyk, trajkarz, monarchista. Skrajnie konserwatywny arcyliberał. Myślę, politykuję, rozważam, polemizuję, szukam, prowokuję, dyskutuję, dociekam, analizuję, filozofuję. Mój główny blog jest tu: http://gps65.salon24.pl/
Comments: 113Publics: 169Registration: 25-01-2011

Grzegorz
Grzegorz "GPS" Świderski http://gps65.salon24.pl/

Grzegorz P. Świderski - Sarmata, żeglarz, paleolibertarianin, katolik, informatyk, trajkarz, monarchista. Skrajnie konserwatywny arcyliberał. Myślę, politykuję, rozważam, polemizuję, szukam, prowokuję, dyskutuję, dociekam, analizuję, filozofuję. Mój główny blog jest tu: http://gps65.salon24.pl/

169 publikacje
112 komentarze
 

3 komentarz

  1. Avatar Stefan Rogut

    Ano właśnie GPS – “Jeśli chcemy być świadomymi odbiorcami propagandy politycznej czy marketingu . . .”
    Wiele osób odpowie, że “nie”, że propagandę polityczną mają głęboko w dupie. Mam w rodzinie młodych ludzi, którzy nie mają telewizora bo to ich wybór. Nie mają na to czasu. Praca, dom, a wolna chwila na relaks to książka (tradycyjna w domu, audiobook lub ebook w drodze). Obrazy? Tak. Filmy w kinie lub z Netflixa chyba, że znajomy coś podrzuci/zareklamuje. A telewizor? Zbędny wydatek.
    “Trzeba po prostu umieć weryfikować informacje”. Ja mam czas na takie zabawy oni nie. Pytam gdzie się spieszycie? Świat nam ucieka :).
    Telewizja jest zbyt wolna. Najszybciej reagują media społecznościowe. Tradycyjna prasa to już totalna porażka. Czy warto dla kilku felietonów kupować tyle makulatury?
    Dla mnie telewizor ma jedną zaletę – duży ekran, bo wzrok już nie najlepszy. Ot i wszystko.

    0
    • Moim zdaniem każdy, kto propagandę polityczną ma głęboko w dupie, a zatem jej nie obserwuje, nie rozumie, nie sprawdza, nie kontroluje świadomie, nie zna jej mechanizmów, nie zna aktualnej jej praktyki, ten zawsze musi jej ulec.

      0
  2. Avatar Jerzy

    A ja nie mam konta na Facebooku (przez co wiele witryn internetowych wyklucza mnie z życia publicznego i nie pozwala komentować), nie mam Twitera, nie ma mnie na Instagramie.
    Z Naszej Klasy wypisałem się wiele lat temu kiedy nowy regulamin kazał dać im pozwolenie na wykorzystywanie wszystkich informacji jakie tam zamieszczam, łącznie ze zdjęciami.

    Mimo to nie czuję się informatycznym dinozaurem niezdolnym do ogarnięcia tego co naprawdę dzieje się na świecie. Po prostu cenię sobię swoją prywatność i czas.

    Powiem więcej – dzięki temu nie jest mną łatwo manipulować. Widzę jak wszystkie media, dosłownie wszystkie, zeszły do poziomu Facebooka i Twittera. Dzisiaj wierzyć w informacje nawet jeśli są identyczne i podawane przez 10 różnych mediów, dodatkowo potwierdzone przez rząd, posłów, i przez naukowców, to tak jak wierzyć mojemu psu w zapewnienia że nie ruszy kota sąsiada bylem go wypuścił na dwór. Może dzisiaj i nie ruszy, jednak nie chciał bym być na miejscu tego kota.

    Dzisiaj NIKT nie prezentuje rzetelnych informacji. Dzisiaj nie ma fachowców nawet w fachowych mediach. Przykro jest patrzeć na młodych którym te media robią wodę z mózgu. Ba, media… nawet ludzie nauki często nie prezentują wyższego poziomu niż dziennikarze.

    Zboczę trochę z tematu, ale fajnym przykładem są rozmowy na tematy energetyki w Polsce. Przy dziwnym milczeniu rządu, wszelkiej maści “fachowcy”, naukowcy i oczywiście cała opozycja larum grają że rząd likwiduje wsparcie wiatrakom stawianym na lądzie. Jak to Polska przez to niby szansę marnuje… no bo przecież on coś by tam produkowały i była by to czysta energia…
    Prawda jest taka, że w polskich warunkach powinien obowiązywać zakaz stawiania wiatraków na lądzie a nie tylko rezygnacja z ich dofinansowywania. Niestety od miesiąca nie usłyszałem jednej wypowiedzi ze stronych rządu która by merytorycznie uzasadniła i wytłumaczyła tę bardzo słuszną decyzję. Bodaj jedyną słuszną od bardzo długiego czasu. A przecież decyzja ta nie została podjęta ot tak bo jakiemuś Jasiowi się odwidziało. Ktoś dokładnie to przeanalizował.
    No więc wszyscy skaczą na to jak koza na pochyłe drzewo a co wypowiadający się to większy fachowiec, który jednak nie ma nawet najbardziej elementarnego pojęcia o generowaniu energii z wiatru. Ani jeden z nich nawet na oczy nie widział wzoru na energię wiatru, ale w mediach będzie dawał rady i ganił “winnych”.

    Tak niestety dzisiaj wygląda sytuacja w każdym temacie poruszanym w dowolnych mediach. Dzisiaj nie wystarczy już tylko słuchać wielu źródeł. Dzisiaj, jeśli nie masz dobrego przygotowania ze szkoły i doświadczenia życiowego, to nie masz żadnej szansy na odróżnienie prawdy od fałszu. Ilość potwierdzeń danej informacji w różnych źródłach (za wyjątkiem Encyklopedii), nie jest już żadny dowodem na jej poprawność. Celowo napisałem Encyklopedii a nie Wikipedii, bo ta aż roi się od błędów i przeinaczeń.

    PS. Ku mojemu zdumieniu, wielu znajomych którzy gorąco namawiali mnie w przeszłości do założenia konta na Facebooku, rezygnuje ze swoich kont.

    0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

 

Authorization
*
*
Registration
*
*
*
Password generation
319217