POLSKA
Like

Najpierw podeptać prawa 80-letniej pani, potem – posła, a dzisiaj Adama Słomki

06/11/2013
1088 Wyświetlenia
20 Komentarze
4 minut czytania
Najpierw podeptać prawa 80-letniej pani, potem – posła, a dzisiaj Adama Słomki

Rozwój państwa policyjnego w Polsce następuje ze zdumiewającą dynamiką. Dokąd nas zaprowadzi ten trend? Być może do sowieckiego totalitaryzmu.

0


 

 

W poprzedniej notce pisałam o skandalicznym wyroku Sądu Okręgowego w Katowicach, w którym zalegalizowano łamanie przez prokuraturę i policję praw konstytucyjnych 80-letniej starszej pani i jej córki:

 

Standardy Sądu Okręgowego w Katowicach, czyli szykują nam państwo super-policyjne

 

Wystarczyło kilka dni, a ofiarą policyjnej brutalności stał się poseł:

 

Czy Jarosław Gowin rzuci się teraz na pluton policjantów?

 

Dzisiaj media informują o policyjnym włamaniu do mieszkania Adama Słomki:

 

Wyważone drzwi i Słomka wyprowadzony w kajdankach

 

Za takie sytuacje i ich powtarzalność odpowiadają polskie sądy, które nie wyciągają konsekwencji wobec brutalnych funkcjonariuszy i niekompetentnych jednostek prokuratury. To przypadek, towarzyskie poplecznictwo czy celowe działanie?

 

Po raz kolejny alarmuję:

 

Oskarżam parlamenty i rządy w Polsce z powodu bezczynności

 

Przypominam:

 

Memorandum Komisarza Praw Człowieka Rady Europy do Polskiego Rządu z 2007 roku

 

W Memorandum do Polskiego Rządu z 20 czerwca 2007 r. sporządzonym w Strasburgu przez europejskiego Komisarza Praw Człowieka, zatytułowanym: „Ocena postępu implementacji zaleceń Komisarza Praw Człowieka Rady Europy z 2002 roku”, znajdujemy następujące ustalenia na podstawie danych zgromadzonych w Polsce i porównywanych z rokiem 2002:

 

  1. W swoim raporcie z 2002 r. Komisarz zalecał, aby władze zintensyfikowały wysiłki zmierzające do wykorzenienia przemocy policji poprzez szkolenie, efektywne ściganie i oskarżanie w takich sprawach.
  2. Wedle informacji rządu w okresie od stycznia 2003 r. do września 2006 r. wniesiono do prokuratur 3.646 zawiadomień o przestępstwach popełnianych przez policję, obejmujących uszkodzenie ciała, przemoc w celu wymuszenia zeznań, naruszenie integralności cielesnej. W tym samym okresie końcowe decyzje zapadły w 3.081 sprawach. W 3.008 z nich wydano postanowienia odmawiające wszczęcia postępowania, bądź też umarzające postępowanie. W tym samym okresie oskarżono 88 policjantów, w 5 przypadkach prokuratorzy wnioskowali o umorzenie postępowań toczących się już przez sądami, w 12 postępowania przygotowawcze przeciwko policjantom zostały umorzone, w 3 nadal toczyły się w czasie trwania wizyty Komisarza w Polsce.
  3. Wygląda zatem, że liczba oskarżeń jest skrajnie niska w porównaniu z liczbą zawiadomień o złym traktowaniu przez policję. Jeśli prokurator decyduje się nie wnosić zarzutów przeciwko nadużywającemu swej władzy policjantowi, to postanowienie to może być teoretycznie zaskarżone do prokuratora wyższej instancji, a następnie do sądu. Jednakże w praktyce oskarżenie policjanta okazuje się być bardzo trudne. Fakt, że w danym okresie (2003–2006) nie było ani jednego przypadku skazania policjanta wydaje się to potwierdzać.

 

A zatem z Memorandum jednoznacznie wynika, że w Polsce w latach 2002-2006 nie zrobiono nic w sprawie wyeliminowywania przemocy ze strony funkcjonariuszy. Z tego powodu na koniec raportu zamieszczono w nim zalecenie Nr 4:

 

Utworzyć niezależny organ badający niewłaściwe zachowanie policji.

 

 —————————————————-

 

Czy coś się zmieniło od tego czasu? NIC! Dokładnie nic!

 

Pobity przez Policję poseł Przemysław Wipler

 

Inne zapisy autora:

0

Rebeliantka
Rebeliantka

Zna się na zarządzaniu. Konserwatystka. W wieku średnim, ale bez oznak kryzysu. Nie znosi polityków mamiących ludzi obietnicami bez pokrycia (fumum vendere – dosł.: sprzedajacych dym). Wspólzałozycielka Konfederacji Rzeczpospolitej Blogerów

207 publikacje
528 komentarze
 

  1. Wipler to nie moja bajka,ale skatowali faceta i zagazowali-zamknęli go w suce puścili gaz pieprzowy i zamknęli okna-to już metody Adolfa-a ja przypominam jak psychol donek i ten drugi psychiczny wnuczek poety sienkiewicz powiedzieli:będziemy używać przemocy ,będziemy brutalni-i co na to media Tvn-y,i inne zaprzyjaźnione z publicznym szaletem TVP-nic-przyjęły to z godnością-już sobie wyobrażam co by się działo gdyby na miejscu donka i sienkiewicza był Kaczyński-ZABILI BY GO W MEDIACH–sienkiewicz u olejnik kłamał,że Wiplera zawieżli na izbę wytrzeźwień-nie zawieżli tylko go trzymali w suce ponad godz.i najpierw pobili-kopali,następnie wpuścili gaz pieprzowy i zamknęli okna-tak relacjonuje Wipler w TVRepublika-nie mam powodu mu nie wierzyć. ale bandytyzm i bezprawie funkcjonariuszy Tuskolandu może spotkać każdego z Nas.Dlatego potrzebna jest solidarność z posłem Wiplerem.

    0
    • Dzięki za ten komentarz, stawiający kropke nad “i”. Można nie byc w tym samym szeregu politycznym, co poseł Wipler, ale nalezy twardo występować przeciwko łamaniu praw obywatelskich i przemocy policyjnej.

      0
      • W stanie wojennym bandy zomo i wsw używały MObilnych katowni – suk milicyjnych do POrywania ludzi. W III Targowicy bandy zomo używają MObilnych KOmór gazowych – uszczelnionych suk milicyjnych z wpuszczanym gazem. KOlejne POkolenie zbrodniarzy, a zbrodnie POdobne.

        0
  2. Avatar Ali Baba

    Popieram to co pisze K L 62….to straszna granda…A co na to zwierzchnicy policjantów-gangsterów..?! Mordy wsadzili w kubeł..? Słyszałem wypowiedź posła w radiu WNET…zgroza.!!
    Zapytam tylko…Czy chamscy policaje nie mogli poprosić o legitymację poselską?! Na słowa p. Wiplera, że jest posłem……usłyszał tylko śmichy i chichy…CHAMÓW W MUNDURACH!!

    0
    • To zwierzchnicy policyjni tworzą takie właśnie “standardy”. Szkolą w ten sposób funkcjonariuszy, nagradzają ich za przemoc i bronią przed odpowiedzialnością za przekraczanie uprawnień. Przemoc i brutalność to nie przypadek, to system.

      0
      • Mam obecnie do czynienia w mojej prywatnej sprawie do czynienia z bardzo miłym, kulturalnym i o dziwo bardzo inteligentnym policjantem, podchodzi bardzo ambicjonalnie do sprawy, chce mi widać pomóc. Powiedział, że dzięki tej sprawie szkoli się z angielskiego, choć tę sprawę powinni prowadzić z komendy miejskiej. Jest ze mną w ciągłym kontakcie, informuje mnie o postępie śledztwa. Są i u nich normalni choć w mniejszości. Pozdrawiamy Krysiu.

        0
      • I ci zwierzchnicy od komendantów komisariatów z zomowskim rodowodem aż po KG wszyscy WON!!! Opcja ZERO!!! JAK W SĄDOWNICTWIE, PROKURATURACH, SŁUŻBACH.

        0
  3. Znowu użyto siły i podeptano prawa obywateli. Użyto siły wobec kobiet i dzieci, na oczach posłów i dziennikarzy!

    http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Karolina-Elbanowska-przeszukiwano-dzieci-czy-nie-maja-bomby,wid,16154779,wiadomosc.html

    0
    • Do sądu za towarzysza Iwińskiego. Postępowanie policji w Olsztynie prowokuje do postawienia pytania: W jakiej Polsce żyjemy? Olsztyńska policja albo nie ma nic do roboty, albo chce koniecznie wykazać się postawą nazywaną powszechnie: „być bardziej papieskim od papieża”. Nie znajduję żadnych innych racjonalnych powodów, dla których skutecznie ścigała ona organizatorów happeningu przeciwko blokowaniu przez posła Sojuszu Lewicy Demokratycznej Tadeusza Iwińskiego uchwały upamiętniającej Grzegorza Przemyka.

      Jak poinformował „Nasz Dziennik”, policjanci skierowali już sprawę do sądu, który zarzuty wobec protestujących uznał za zasadne i termin pierwszej rozprawy wyznaczył na 14 listopada.

      Jak już tutaj pisałem, znany z prosowieckiego sposobu myślenia poseł z tytułem profesorskim zablokował z początkiem maja w Sejmie projekt uchwały oddającej hołd Grzegorzowi Przemykowi, którego 30 lat wcześniej śmiertelnie pobito na komisariacie Milicji Obywatelskiej w centrum Warszawy. Iwiński uznał, że w uchwale nie może znaleźć się fragment obarczający odpowiedzialnością za śmierć maturzysty najwyższe władze partyjne i państwowe PRL, które fabrykowały dowody w celu obciążenia winą sanitariuszy karetki pogotowia. W rezultacie jego działania projekt nie trafił pod głosowanie w Sejmie w 30. rocznicę śmierci Przemyka, przyjął go wówczas Senat.

      Ta postawa Iwińskiego oburzyła wiele osób, m.in. artystę plastyka i byłego działacza opozycji antykomunistycznej Jacka Adamasa, który od kilku lat mieszka z rodziną w warmińskiej wsi Wozławki, czyli w okręgu wyborczym posła SLD.

      Razem z żoną i przyjacielem Alfredem Surmą, również byłym opozycjonistą, w proteście przeciwko zachowaniu posła 29 maja zorganizował w Olsztynie happening . Akcja polegała na tym, że przy wejściu do budynku w Olsztynie, w którym mieści się biuro poselskie Iwińskiego, tylko na czas happeningu umieścili tablicę z napisem . To nawiązanie do przeszłości posła, który od 1967 r. aż do 1990 r. był aktywnym członkiem PZPR

      – czytamy w „ND”.

      Po zaledwie kilku minutach tablica została zerwana, ale organizatorom happeningu udało się wykonać zdjęcie osobie, która to zrobiła.

      W związku z tym, że nie wiedzieliśmy, kto jest na tym zdjęciu, uznając jednocześnie, że ta osoba zerwała naszą tablicę bezprawnie, 8 września złożyliśmy wniosek na policję z prośbą o ustalenie personaliów tego osobnika i określenie, czy czyn ten nie ma znamion wykroczenia lub przestępstwa

      – powiedział Adamas w rozmowie z gazetą.

      Ponieważ policja nie odpowiedziała i nie podjęła żadnych działań, pomysłodawcy happeningu sami przeprowadzili dochodzenie i ustalili, że zrobił to jeden z członków wojewódzkich struktur Sojuszu.

      Policja rozpoczęła natomiast ścigać Adamasa i osoby, które z nim współpracowały.

      Pytaliśmy policję, kto na nas doniósł, ale nie chciano nam tego ujawnić. Jednak w policyjnym wniosku o ukaranie nas, który wpłynął do sądu, jako świadka podane są personalia Marcina Kulaska, sekretarza warmińsko-mazurskiej Rady Wojewódzkiej SLD w Olsztynie. Co ciekawe, rubryka wniosku jest pusta

      – zrelacjonowała na łamach gazety żona Adamasa.

      Ostatecznie policja uznała happening za wykroczenie i postawiła zarzuty Jackowi Adamasowi, Katarzynie Adamas i Alfredowi Surmie. Głównego winowajcę oskarżono o to, że „w dniu 29 maja ok. godz. 10.00 w Olsztynie na budynku przy ul. Kopernika 45 wspólnie i w porozumieniu z Katarzyną Adamas i Alfredem Surma umieścił tablicę z napisem Komitet Wojewódzki PZPR w Olsztynie, Tow. Sekretarz Iwiński, bez zgody zarządzającego tym miejscem”.

      Adamasa najbardziej dziwi to, że policja potraktowała uczestników akcji jako grupę przestępczą, używając w oskarżeniu formuły: „działanie wspólne i w porozumieniu”.

      My tymczasem działaliśmy w interesie społecznym, gdyż tym happeningiem chcieliśmy wyrazić brak zgody na blokowanie przez posła Iwińskiego przyjęcia przez Sejm uchwały upamiętniającej bohatera narodowego, który stracił życie w obronie wolności Polski

      – wyraził zdumienie w wypowiedzi dla „ND”.

      Sąd Rejonowy w Olsztynie uznał stawiane w policyjnym wniosku zarzuty za zasadne i 14 listopada odbędzie się pierwsza rozprawa, na którą wezwanie dostali wszyscy trzej organizatorzy happeningu „pod rygorem przymusowego doprowadzenia”.

      Oskarżonym bezpłatnie chce pomóc jeden z prawników.

      Pan mecenas, wybitny specjalista, zaproponował, że bezpłatnie będzie nas w sądzie bronił. Ciekawe, co się stanie w sądzie. Może sformułowanie, jakiego użyła policja w tym wniosku do sądu: zostanie tam uznane jako nowa definicja pracy społecznej

      – skomentował tę sprawę w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” Jacek Adamas.

      Dobrze, ze nie opuszcza go dobry humor, ale postawa zarówno policji jak i sądu w Olsztynie wręcz prowokuje do postawienia pytania: w jakiej Polsce żyjemy?

      Jerzy Bukowski http://wpolityce.pl/artykuly/66574-do-sadu-za-towarzysza-iwinskiego-postepowanie-policji-w-olsztynie-prowokuje-do-postawienia-pytania-w-jakiej-polsce-zyjemy Ps. Do kompletu brakuje mi tu tylko “ścieżki”zdrowia dla oskarżonych.Może to jeszcze wróci? W końcu starzy towarzysze rozpychają się łokciami w przestrzeni publicznej coraz bardziej, i są …sentymentalni. Pzdr!

      0
  4. Avatar Ed

    Szanujmy ludzi ale walczmy z przestępcami.

    0
  5. Żydokomuna i jej usłużne pachołki z zomomilicjoPOlicji z prokurwatorami, poubeckimi sądami łeb podnosi i zastrasza!!!>>>Stanęli przed sądem, bo napisali prawdę o komuniście z SLD
    http://niezalezna.pl/uploads/imagecache/nowa-wiadomosc/foto2013/48294-547621384446194.jpg
    ​Stanęli przed sądem, bo napisali prawdę o komuniście z SLD –
    Rzeźbiarz Jacek Adamas i dwoje uczestników jego happeningu przed biurem posła SLD Tadeusza Iwińskiego stanęli dziś przed sądem grodzkim w Olsztynie. Obwiniono ich o wykroczenie przeciw porządkowi publicznemu; grozi za to kara ograniczenia wolności lub grzywny.

    W maju tego roku performer zawiesił czerwoną tablicę z napisem: „Komitet Wojewódzki PZPR w Olsztynie. Tow. Sekretarz Iwiński” na ścianie budynku, w którym mieści się biuro poselskie posła SLD. Tablicę odsłonił Alfred Surma, olsztyński opozycjonista szykanowany w stanie wojennym. Wydarzenie filmowała żona artysty, Katarzyna.

    Cała trójka została obwiniona przez policję o wykroczenie przeciwko porządkowi publicznemu, polegające na umieszczeniu napisu bez zgody zarządcy budynku.

    Według Adamasa happening był spontaniczną reakcją na zachowanie posła podczas prac nad uchwałą upamiętniającą Grzegorza Przemyka w 30. rocznicę tragicznej śmierci. Miała ona potępiać sprawców i inicjatorów tego politycznego mordu. Iwiński – wieloletni członek partii komunistycznej – chciał usunięcia z projektu fragmentu o odpowiedzialności ówczesnych władz partyjnych i państwowych za fabrykowanie dowodów i ukrywanie winnych. Władze SLD odsunęły go wówczas od prac nad projektem, a uchwała została przyjęta przez aklamację na kolejnym posiedzeniu parlamentu.

    Adamas powiedział dziś w sądzie, że jego akcja miała być formą protestu i zwrócenia uwagi na rolę PZPR i prawdę o systemie komunistycznym. Stwierdził, że działał emocjonalnie.

    Jak mówił, w latach 80. w jego mieszkaniu na warszawskiej Pradze działała nielegalna drukarnia. Jeden z drukarzy tego wydawnictwa w 1985 r. zginął – podobnie jak Przemyk – w niewyjaśnionych okolicznościach. Według milicji wypadł z dziewiątego piętra klatki schodowej bloku przy ul. Anielewicza w Warszawie.

    Dwoje pozostałych obwinionych twierdziło w sądzie, że nie uczestniczyli bezpośrednio w zawieszaniu tablicy przed biurem poselskim. Żona artysty stwierdziła jednak, że „tak jak napisano w zarzucie, działała z mężem wspólnie i w porozumieniu”. Jak dodała, robi to od 23 lat, wspierając i dokumentując jego działalność. Uczestnicy happeningu podkreślali, że tablicę zamierzali zdjąć ze ściany jeszcze tego samego dnia.

    0
  6. Oto III RP/PRLbis: sędzia łaskawy dla (naczelnego pederasty III RP/PRLbis)Biedronia bez litości dla uczestników Marszu.
    http://niezalezna.pl/uploads/imagecache/nowa-wiadomosc/foto2013/48301-547711384454898.jpg
    Oto III RP: sędzia łaskawy dla Biedronia bez litości dla uczestników Marszu – niezalezna.pl
    foto: youtube.com
    11 listopada 2010 r. poseł Robert Biedroń został oskarżony o fizyczny atak na funkcjonariusza policji. Proces w tej sprawie wciąż trwa. 11 listopada 2013 r. Marek Z. obraził słownie policjanta, za co został po kilku dniach skazany na wyrok bez zawieszenia. Co łączy te dwie sprawy? Sędzia Marek Krysztofiuk.

    Sędzia od kilku dni jest gwiazdą mainstreamowych mediów, które zachwycają się tym, jak uczył patriotyzmu Marka Z. na sali sądowej. “Lekcja patriotyzmu w sądzie” – pisała “Gazeta Wyborcza”, a postawą sędziego emocjonowały się również “Fakty” TVN.

    – Ty k…, psie je… Ja jestem patriotą, a ty kim jesteś? – miał krzyczeć do policjanta Mariusz Z. Ogłaszając wyrok, sędzia Krysztofiuk stwierdził, że “przypomni oskarżonemu, czym jest patriotyzm”. – Tego typu zachowanie nie może być akceptowane nie tylko w dniu święta narodowego, ale w żadnej sytuacji – mówił sędzia Marek Krysztofiuk. Tak się jednak składa, że w poważniejszej sytuacji sędzia już na takie moralizowanie nie potrafił się zdobyć.

    Jak przypomniał internetowy profil TVN48, ten sam sędzia prowadzi sprawę posła z partii Palikota, Roberta Biedronia. Po manifestacji środowisk skrajnej lewicy 11 listopada 2010 r. policja zatrzymała Biedronia, który – według policji – był wśród osób, które rzucały kamieniami i racami w stronę marszu narodowców. Z zeznań jednego z policjantów wynika, że Biedroń chwycił jednego z nich, Tomasza B., i próbował mu wyrwać pałkę, a potem uderzył go w twarz.

    Mimo że w 2010 r. Biedroń nie był jeszcze posłem i nie chronił go immunitet, sędzia Krysztofiuk nie był w stanie wydać szybkiego wyroku. Jak dotąd poseł nie został skazany. http://niezalezna.pl/uploads/foto2013/48301-547701384454898.jpg

    0
  7. 10 lat więzienia za podwójne zabójstwo w Kołobrzegu http://wpolityce.pl/depesze/67184-10-lat-wiezienia-za-podwojne-zabojstwo-w-kolobrzegu
    10 lat dla człowieka, który zabił 2 bandytów w obronie życia. Miał ich poczęstować herbatą, a nie nożem? http://wpolityce.pl/artykuly/67202-10-lat-dla-czlowieka-ktory-zabil-2-bandytow-w-obronie-zycia-mial-ich-poczestowac-herbata-a-nie-nozem
    Ps. Tylko totalna żydobolszewicka szmata lub jej pomiot mogła wydać taki wyrok. Ten wyrok to zbrodnia. Ten człowiek jest bohaterem i powinien dostać jeszcze nagrodę, że wyrwał dwa chwasty, zutylizował dwóch podludzi. Zwykła kurwa, a nie sędzia. Jacyś dziwni ludzie zostają sędziami, o dziwnym poczuciu sprawiedliwości. Ten wyrok, Sawicka, Marczuk, wszystkie wyroki postawione na głowie. Wszystkim chyba się nieźle pomieszało we łbach. Gdyby działo się to w USA, włos z głowy by mu nie spadł. W Stanach gdy ktoś przekroczy próg, z zamiarem rabunku, każdy ma prawo strzelać w obronie własnej. Żydobolszewickie prawo działa w Polsce, w zależności od zapotrzebowania. Natomiast zbrodniarze, bandyci Stanu Wojennego, wydarzeń z Poznania z 1956, i Grudnia 1970 chodzą na wolności i biorą wysokie emerytury. To orzeczenie, wyrok nie jest jakimś ewenementem. To świadome działanie polegające na ćwiczeniu społecześntwa w uległości. W tak zwanym wymiarze sprawiedliwości poza nielicznymi wyjątkami zatrudnione są kurwy i gangsterzy i nie ma w tym żadnej przesady). kiedy to ludzie zrozumiecie !!! W sądownictwie nie było lustracji i aparat niesprawiedliwości funkcjonuje jak za dawnych lat. Gdyby zginął w czasie napadu broniąc rodziny, to i tak byłaby jego wina. Obrońcy bandziorów by twierdzili, że zamiast pokornie klęczeć to się stawiał a bandzior też człowiek, mógł się wnerwić. Coraz bardziej uwidacznia się bezprawie w sądach gdzie powinno odnajdywać się sprawiedliwość.Takiego sędziego powinno się pozbawić prawa do bycia sędzią. sądy to ważne ogniwo w degradacji i unicestwiania tego kraju. nie dziwne, kiedy tam zasiada 3cie pokolenie po tych co wymordowali NASZE MATKI, OJCÓW, DZIADKÓW. Zdziczenie tego państwa jest porażające. Jeżeli ktoś wkracza do mojego azylu, a takim ma prawo być moje mieszkanie czy dom, bez mojej zgody to ja mam prawo takiemu “napastnikowi “jaja” zawiązać na kokardkę, posypać solą i powiesić za te “jaja”. To jest moje niezbywalne prawo do obrony mojego azylu. Żaden prokurator czy sędzia nie ma prawa mnie oskarżać. Ten wyrok to hańba dla państwa prawa, ten wyrok wyraźnie pokazuje, że ludzie wysokiego zaufania publicznego to ignoranci i debile, dla których logiczne myślenie to abstrakcja. Te powyższe słowa są niestety najbardziej dyplomatyczne dla opisania tej sytuacji, bo innych nie wypada publiczne używać. Niestety, gangrena tego państwa toczy nie tylko polityków ale i pozostałe służby państwowe jak sądy, prokuratury, urzędników wszelkiej maści. Sądy są strukturą klanową i wasalną umocowaną w aktualnych układach politycznych… Nie chcę namawiać do linczów sędziów ale widzę ich pełną bezkarność w ferowaniu wyroków nawet tych w sposób widoczny niesprawiedliwych… Może gdyby opinia publiczna dowiedziała się o kolejnych desperatach traktujących gorącą kawą sędziów tudzież zastrzeleniu jakiegoś pod wpływem emocji przez zdesperowanego “winnego”, zaczęliby trochę powściągliwiej ferować wyroki. Czekam, aż ktoś założy jakiś portal społecznościowy gdzie będą zamieszczane zdjęcia sędziów i sentencje ich wyroków. Wyciągnięcie z anonimowości byłoby dyscyplinujące. Bo wówczas rodzina wstydziłaby się za tatusia – stalinowca. “Marsz w kierunku totalitaryzmu rozkłada się na trzy etapy. Pierwszym jest negacja istnienia prawa i prawdy obiektywnej, czego konsekwencję stanowi zrównanie dobra i zła, grzechu i cnoty. Drugim – instytucjonalizacja dewiacji moralnych objawiająca się w przemianie prywatnej niegodziwości w publiczną cnotę. Trzecim wreszcie – wprowadzenie ostracyzmu społecznego i prawnej karalności dobra. ” – Roberto de Mattei “Dyktatura relatywizmu”

    0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

 

Authorization
*
*
Registration
*
*
*
Password generation
334816