HYDE PARK
Like

Mój “Dzień Zwycięstwa”!

09/05/2021
69 Wyświetlenia
0 Komentarze
1 minut czytania
no-cover

Przypomniałem sobie zdarzenie, gdy jako kilkuletni dzieciak (rok 1954-55?), podobnie jak i inne dzieci, stałem z mamą w długiej kolejce do mięsnego, bo podobno mieli “coś” rzucić. Przejeżdżał koło nas na rowerze miejscowy “świr” ubrany w trójkątną czerwoną czapeczkę. Zatrzymał się i głośno zapytał stojących: “Czy zwyciężeni Niemcy stoją w kolejkach?”. Nikt oczywiście nic nie odpowiedział na tak prowokacyjnie zadane pytanie. Każdy zdawał sobie sprawę, że w kolejce zawsze znajdzie się jakiś, jak się to dzisiaj elegancko nazywa „sygnalista”, łowiący uchem co kto mówi. Zresztą rodzice nas przestrzegali, żeby w takich sytuacjach uważać, nic nie mówić, nie grymasić, wystrzegać się tzw. „blokowego”, itp. Jak odjechał, to ludzie między sobą zaczęli szeptać: “To ten głupek, co go nawet już „MO” przestało […]

0


Przypomniałem sobie zdarzenie, gdy jako kilkuletni dzieciak (rok 1954-55?), podobnie jak i inne dzieci, stałem z mamą w długiej kolejce do mięsnego, bo podobno mieli “coś” rzucić. Przejeżdżał koło nas na rowerze miejscowy “świr” ubrany w trójkątną czerwoną czapeczkę. Zatrzymał się i głośno zapytał stojących: “Czy zwyciężeni Niemcy stoją w kolejkach?”.

Nikt oczywiście nic nie odpowiedział na tak prowokacyjnie zadane pytanie. Każdy zdawał sobie sprawę, że w kolejce zawsze znajdzie się jakiś, jak się to dzisiaj elegancko nazywa „sygnalista”, łowiący uchem co kto mówi. Zresztą rodzice nas przestrzegali, żeby w takich sytuacjach uważać, nic nie mówić, nie grymasić, wystrzegać się tzw. „blokowego”, itp.

Jak odjechał, to ludzie między sobą zaczęli szeptać: “To ten głupek, co go nawet już „MO” przestało zamykać”. Na szczęście nie staliśmy na marne – przeciek w sprawie “rzucenia” okazał się prawdziwy. Zwycięstwo! Długie, wielogodzinne czekanie się opłaciło. Przywieźli do mięsnego jakieś konserwy o dziwnym owalnym kształcie puszek. Coś podobnego jak teraz pakuje się szynkę. W środku była zakonserwowana słonina. My też dostaliśmy taką puszkę. Ludzie w kolejce gadali, że to pewnie Amerykanie przysłali do Polski niepotrzebne im już konserwy, które miały iść na wojnę Koreańską (zakończyła się w 1953r.).

Janusz Żurek

Inne zapisy autora:

0

Avatar
Janusz Żurek http://opty.org

Z urodzenia (1949) optymista, z wykształcenia inżynier elektryk (AGH), z zawodu elektronik, z poglądów liberalny (wolnościowy) konserwatysta.

144 publikacje
739 komentarze
 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

 
Authorization
*
*
Registration
*
*
*
Password generation
334816