KULTURA
Like

Marta Kwaśnicka: Dlaczego „Krew z mlekiem”?

21/10/2014
726 Wyświetlenia
1 Komentarze
6 minut czytania
Marta Kwaśnicka: Dlaczego „Krew z mlekiem”?

Wiele razy zadawano mi to pytanie. Jeden z kolegów zwykł przekręcać tytuł książki na „Kawa z mlekiem”. Inny stwierdził, że brzmi to trochę jak „groch z kapustą” – i zasugerował, że teksty w zbiorze są przypadkowe. Wiadomo, że oskarżenie o brak spójności to najłatwiejszy sposób, aby poddać krytyce zbiór esejów. W tym przypadku kolega jednak nie miał racji, bo te, które weszły w skład „Krwi z mlekiem”, nie trafiły tam bez przyczyny, chociaż nie były pomyślane jako całość od samego początku.

0


Krew-z-Mlekiem-Marta-Kwasnicka

Marta Kwaśnicka: Dlaczego „Krew z mlekiem”?

Tytuł może stanowić klucz do wstępnej interpretacji mojej książki. Tropów jest sporo

Wiele razy zadawano mi to pytanie. Jeden z kolegów zwykł przekręcać tytuł książki na „Kawa z mlekiem”. Inny stwierdził, że brzmi to trochę jak „groch z kapustą” – i zasugerował, że teksty w zbiorze są przypadkowe. Wiadomo, że oskarżenie o brak spójności to najłatwiejszy sposób, aby poddać krytyce zbiór esejów. W tym przypadku kolega jednak nie miał racji, bo te, które weszły w skład „Krwi z mlekiem”, nie trafiły tam bez przyczyny, chociaż nie były pomyślane jako całość od samego początku.

Moja książka jest mozaiką. Próbuje być opowieścią o dwóch europejskich wrażliwościach, północnej i południowej, których skrzyżowaniem jest Polak. Ma być świadectwem zachwycenia dawną Europą, która jest częścią naszej tożsamości, a jednocześnie niewielkim traktatem o nauce historii, niezbędnej do życia – chociaż nasza wiedza o przeszłości jest zawsze niepełna. To także narracja o tym, że, podążając drogą zmysłów, można przeczuć istnienie nieskończoności. To wreszcie świadectwo mojego rozwoju stylistycznego i osobistego; być może wręcz – co stwierdziłam już na etapie ostatniej korekty i nie sama – jest to jakiś rodzaj „powieści utajonej”. Książki potrafią zaskakiwać swoich autorów.

Także tytuł nie jest przypadkowy, chociaż pytanie autora o to, dlaczego zatytułował swoją książkę tak a nie inaczej, nie zawsze ma sens. Czasami – przydarza się to twórcom, którzy nie potrafią wymyślać dobrych tytułów, a ja nie umiem – konkretne określenie przychodzi do głowy nagle jako coś gotowego, z czym po prostu się nie dyskutuje. Tak było w tym przypadku.

Mimo to tytuł może stanowić klucz do wstępnej interpretacji mojej książki. Tropów jest sporo. „Krew z mlekiem” to zatem przede wszystkim określenie karnacji, jasnej skóry okraszonej delikatnym rumieńcem. Każdy, komu czytano bajki w dzieciństwie, wie, że tak powinna wyglądać skóra księżniczek. Określenie to pojawia się w dwóch esejach wchodzących w skład zbioru – w jednym określa cerę Katarzyny Aragońskiej, w drugim lico takiej barwy jest jednym z elementów iberyjskiego ideału kobiecego piękna. Krew i mleko mogą się kojarzyć także z macierzyństwem. Tytuł może zatem sugerować, że tematem lub autorką książki jest kobieta.

Nieprzypadkowe jest także odniesienie do skóry i ciała, bo eseje zawarte w zbiorze są programowo sensualne i często dotyczą tego, co odczuwane jest dotykiem lub smakiem. Z drugiej strony teksty, które wybrałam, zastrzegają, że, chociaż jesteśmy „skazani na skórę”, to poznanie zmysłowe jest niedoskonałe i niewystarczalne; że istnieje coś więcej, co tutaj możemy jedynie przeczuwać niewyraźnie.

Jeżeli z kolei przyjrzymy się kolorom krwi i mleka, zobaczymy, że to biel i czerwień – co znów się zgadza, bo przedstawiony w książce punkt widzenia jest charakterystyczny dla niektórych polskich autorów; to nadwiślański sposób pisania o Europie.

Takich tropów jest więcej. „Krew z mlekiem” jako zbitka słowna mogą zaprowadzić nas do Rimbauda (Illuminations) czy, na co zwrócił mi uwagę ktoś jeszcze inny, do Waltera Patera, wielkiego krytyka kultury, który przecież pojawia się w moim zbiorze jako mentor Hopkinsa. Tytuł książki jest zatem wieloznaczny i Czytelnicy mogą wziąć udział w jego interpretacji. Mam nadzieję, że będą chcieli.

*

Korzystając z okazji, chciałam jeszcze raz serdecznie podziękować Wydawnictwu Teologii Politycznej, że mogłam zadebiutować, oraz wszystkim Darczyńcom i Fundacji Niepodległości, bez których publikacja książki nie doszłaby do skutku.

Marta Kwaśnicka

[Cytowane za: http://www.teologiapolityczna.pl/marta-kwasnicka-dlaczego-krew-z-mlekiem]

* * * * *

Książka Marty Kwaśnickiej „Krew z mlekiem” nie ustępuje „Barbarzyńcy w ogrodzie” Zbigniewa Herberta ani „Szkicom piórkiem” Andrzeja Bobkowskiego. A to chyba największy komplement, jaki może usłyszeć polski eseista – recenzja najnowszej książki Teologii Politycznej ukazała się w Gazecie Polskiej Codziennie

(…) Książkę Marty Kwaśnickiej wydała Teologia Polityczna dzięki hojności wielu ludzi. Autorka, rocznik 1981, jest jedną z najoryginalniejszych polskich blogerek. Napisała dwie monografie o dziejach Towarzystwa Jezusowego. Lubię kobiece pisanie o kulturze, sztuce, o ile nie ma nic wspólnego z feminizmem. (…)

Robert Tekieli

Cytat za: http://www.teologiapolityczna.pl/robert-tekieli-slowa-odwieczne

* * * * *

Dante_and_beatrice[1]

 Ilustracja: Fragment obrazu Henry’ego Holiday’a (1839 – 1927) „Dante i Beatrycze”

Inne zapisy autora:

0

Andy-aandy
Andy-aandy http://blogmedia24.pl/blog/3727

Niezależny wędrownik po necie, czasem komentujący... -- Ekstraktem komunizmu i jego naturą, tak samo jak naturą kaądego komunisty i lewaka są: nienawiść, mord, rabunek, okrucieństwo i donos... Serendipity — the faculty or phenomenon of finding valuable or agreeable things not sought for...

823 publikacje
236 komentarze
 

Jeden komentarz

  1. Martę Kwaśnicką ustanawiam
    Andrzej Horubała
    .
    Powinienem ten tekst uczynić zbiorem komplementów najwyższych, dłubaninę krytyczną i wątpliwości zostawiając na inny czas
    .
    Spóźniony debiut książkowy Marty Kwaśnickiej potwierdza to, co czytelnicy jej rozproszonych tekstów wyczuwali już dawno: oto objawił się niezwykły talent eseistyczny, talent potężny i subtelny zarazem. Onieśmielająca erudycja pozwalająca autorce swobodnie poruszać się po wielkich przestrzeniach światowej kultury, a zarazem przyciszony głos targanej wątpliwościami młodej kobiety pytającej o swoje miejsce w brutalnym świecie mężczyzn, o sens pisania, dzielenia się swoją wrażliwością i osobnością. O namiętność i jej pomieszanie z życiem duchowym, mistycznym, o acedię wreszcie.
    .
    Rzeczywiście eseje Kwaśnickiej, które były ozdobą różnych pokoleniowych inicjatyw („Pressje”, „44/Czterdzieści i Cztery”, „Fronda”) mają urodę i moc tak olśniewającą, że chciałoby się przy ich omówieniu sparafrazować Miłosza i powitać debiut. (…)
    .
    Cytat za:http://horubala.dorzeczy.pl/id,4434/Marte-Kwasnicka-ustanawiam.html

    0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

 

Authorization
*
*
Registration
*
*
*
Password generation
334816