Bez kategorii
Like

Magnetofonowa tasiemka z Jak-40. Bzdury haniebne głoszone przez Laska.

30/10/2012
618 Wyświetlenia
0 Komentarze
2 minut czytania
no-cover

Jakże delikatna. To w oparciu o to co słyszał i zapisywała tasiemka recordera TU-154 M składał zeznania Ś.P, Remigiusz Muś. A co sie okazuje?

0


-"Nie ma podstaw, by wznawiać pracę komisji badającej przyczyny katastrofy smoleńskiej; żaden z zebranych dowodów nie potwierdził hipotezy o wybuchu – powiedział przewodniczący Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych Maciej Lasek. – Ustalenia naszego raportu, póki co, są niepodważalne – ocenił. Dodał, że analiza źródeł nie potwierdza zeznań technika pokładowego Jaka-40 Remigiusza Musia. – W materiałach nie ma żadnej wzmianki o pozwoleniu na zejście na 50 metrów – podkreślił Lasek. "

No więć Ś.P. Remigiusz Muś, zdając sobie sprawę ze swoich kłamliwych zeznań – popełnił samobójstwo, czy tak panie Lasek?

A może miał zwidy?

W jakich materiałach i żródłach nie ma wzmianki o komendzie zejscia na 50 m?

W opublikowanych stenogramach z rozmów w kokpicie TU-154 M – a właściwie ich kopiach przekazanych przez Rosjan.

Przestań pan pieprzyć.

Zapisy były na taśmie z JAK-40 – do tej pory nie opublikowane – choć  zapewne dawno temu znane.

Remigiusz Muś siedział w kabinie Jak-40, słuchał korespondencji między IŁ-76 a potem TU-154 M – a ta się nagrywała na taśmie magnetofonowej.

Taśma znalazła się w Polsce po powrocie Jak-40.

Była bardzo ważnym dowodem, tyle tylko, że o jej zawartości cisza.

Remigiusz Muś nie żyje a taśma się pewnie zagubi,

Gardzę takimi jak pan.

 

0

Akwedukt

Zyje dosc dlugo i staram sie myslec. W zyciu dzialam na wielu obszarach :-) Fizyka, sztuka inzynierska i logika - to podstawy myslenia racjonalnego. Ale równiez wiem sporo o duchowosci. Bo przed nia przyszlosc.

480 publikacje
0 komentarze
 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

 
Authorization
*
*
Registration
*
*
*
Password generation
343758