Nowe Technologie i Medycyna
Like

Luźne rozważania znad kierownicy

26/09/2013
480 Wyświetlenia
2 Komentarze
4 minut czytania
Luźne rozważania znad kierownicy

Samochód od dawna również w Polsce przestał być luksusem zarezerwowanym wyłącznie dla najbogatszych / wybranych. Technologie, które jeszcze do niedawna były na wyposażeniu najdroższych modeli są powszechnie stosowane. Poduszki powietrzne, wspomagania układu kierowniczego czy hamulcowego, kontrole trakcji… Wszystko w imię bezpieczeństwa użytkowników.

0


Problem w tym, że żadne najbardziej zaawansowane technicznie bajery nie zastąpią zdrowego rozsądku i rozbudowanej sieci dróg. Dodatkowo pojawiają się nowe zagrożenia – zaawansowane technicznie samochody są narażone na ataki hakerów, którzy mogą dowolnie przyspieszać, hamować, albo wyłączać układ hamulcowy. To, co jeszcze do niedawna było domeną filmów z gatunku s – f dziś staje się rzeczywistością.

Teoretycznie zachowanie kierowców na drogach regulują przepisy, ustanowione rzecz jasna w trosce o bezpieczeństwo. W praktyce bywa z tym różnie – zawsze się trafi jakiś wariat. Często też jednak trudno oprzeć się wrażeniu, że niektóre ograniczenia prędkości mają na celu jedynie usprawiedliwić nakładanie mandatów.

Inna sprawa, że administracja publiczna ratuje budżety kasą z mandatów, co niedawno ukazała prowokacja dziennikarska w Warszawie. Proceder przybrał takie rozmiary, że się ludzie buntują. Stąd wielka popularność tekstów Tomasza Parola o prawnym podważaniu wystawianych przez różne służby drogowe „dyplomów uznania płatnych na poczcie”. Z drugiej strony pojawiają się też głosy, że używane radary ręczne są wyjątkowo nieprecyzyjne i fałszują wskazania. W internecie można znaleźć filmy, gdzie zaparkowany samochód na radarze ma nawet 40 km / h, czyli 8 punktów karnych plus mandat za takie przekroczenie. Swego czasu na stronach NSZZ Policji znalazłem tekst opisujący zastrzeżenia dotyczące ręcznych „suszarek”. Ponieważ tekst jest od dawna niedostępny – na dole zamieszczam „zrzut” ekranu.

To podważa rzecz jasna zaufanie kierowców do państwa, które tak niechlujnie dba o bezpieczeństwo na drogach używając wadliwego sprzętu. Z drugiej strony – skoro ręczne i montowane w radiowozach radary nieprecyzyjnie mierzą prędkość, to skąd pewność, że stacjonarne „skarbonki Vincenta” nie fałszują wskazań?

Przy okazji wypada wspomnieć o toczącym się przed Sądem Najwyższym postępowaniu w którym Prokurator Generalny podważa prawo Straży Miejskich do ustawiania stacjonarnych radarów. I choć w Polsce nie obowiązuje prawo precedensu, to można sobie wyobrazić, jaki bałagan wywoła wyrok podważający legalność ustawiania takich urządzeń przez SM.

A skoro już tak się rozpisałem o radarach i technologiach, to warto odnotować jeszcze dwie informacje z frontu walki o bezpieczeństwo na drogach. Obie związane z Unią Europejską. Pierwsza dotyczy stacjonarnych radarów – dotychczas kierowca zza granicy sfotografowany przez takie urządzenie był praktycznie bezkarny. W związku z tym UE przyjęła dyrektywę o utworzeniu ogólnoeuropejskiego systemu wymiany informacji o kierowcach pojazdów i pojazdach. Polskie władze jak zwykle nie przygotowały odpowiednich przepisów wdrażających unijną dyrektywę i zapewne tradycyjnie nie zdążą. Koszty poniosą podatnicy – 280 tysięcy euro za każdy dzień opóźnienia.

Drugi pomysł unijnej biurokracji z kolei idzie w przeciwnym kierunku, gdzie wszelkie radary staną się zbędne. Otóż Departament Transportu Komisji Europejskiej pracuje nad projektem dyrektywy o obowiązkowym instalowaniu w samochodach urządzeń rozpoznających znaki ograniczenia prędkości i automatycznie uruchamiającym hamulce oraz ogólnie ograniczającym prędkość do ok. 112 km / h.

Wszystko to w trosce o bezpieczeństwo użytkowników dróg. Niestety – powtórzę to raz jeszcze – żadna najbardziej zaawansowana technika nie zastąpi myślenia za kierownicą i rozbudowanej sieci drogowej.

Sprzeczne opinie o nowym radarze ISKRA_1351155401927

Inne zapisy autora:

0

Publication author

offline 6 years

Michał Nawrocki

Michał Nawrocki 0
Comments: 35Publics: 232Registration: 29-09-2013

Michał Nawrocki
Michał Nawrocki https://www.3obieg.pl

232 publikacje
34 komentarze
 

2 komentarz

  1. Avatar WW

    Ciekawe zagadnienie.
    .

    Pan mgr Rostowski rozpacza, że wpływy z mandatów, to tylko 10% planowanych. Zatem wygląda na to, że Polacy, na złość p. Rostowskiemu i zdjęli nogi z gazu.
    Można by ogłosić Victorie, ale … ilość wypadków i ofiar jakoś nie spadła o 90% ani nawet o 50%.!?
    Może więc policyjny samograj – przyczyna wypadku =nadmierna prędkość – nie jest jednak do końca prawdziwa?

    WW

    0
    • Jakiś czas temu było dość głośno o raporcie NIK, z którego wynikało jasno, że za ilość wypadków największą odpowiedzialność ponosi stan dróg. Ja bym mimo wszystko dopisał do tego jeszcze powszechne chamstwo.

      Do samograja “przyczyna wypadku = nadmierna prędkość” można jeszcze doliczyć inne, skądinąd kuriozalne, tłumaczenie “niedostosowanie prędkości do warunków panujących na drodze”. A skoro już przy kuriozach jesteśmy – jak to jest, że zawsze mniejsza liczba wypadków to zasługa policji, a większa – to wina kierowców?

      Pozdrawiam serdecznie

      0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

 

Authorization
*
*
Registration
*
*
*
Password generation
319217