Komentarze dnia
Like

Leszek Żebrowski w “Naszym Dzienniku”: “Operacja Jedwabne”

05/07/2014
2160 Wyświetlenia
13 Komentarze
6 minut czytania
Leszek Żebrowski w “Naszym Dzienniku”: “Operacja Jedwabne”

Kampania medialna o niezwykłym nasileniu wokół sprawy Jedwabnego trwała ponad dwa lata. W tym czasie przeprowadzono pospieszne śledztwo w Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Białymstoku. Jego tempo, biorąc pod uwagę realia w podobnych sprawach, gdzie śledztwa toczą się (bez rezultatów oczywiście) nawet po kilkanaście i więcej lat, nakłady sił i środków (w tym materialnych) pokazały, że jest to możliwe, o ile istnieje odpowiednia wola polityczna.

0


images[4]

Leszek Żebrowski w “Naszym Dzienniku”: “Operacja Jedwabne”

 

Rzeczą bardzo złą był fakt, że oczekiwania i „ustalenia” większości mediów, a także sił politycznych nie brały pod uwagę stanu faktycznego, nie zmierzały do pełnego, wszechstronnego i w pełni obiektywnego ustalenia najważniejszych okoliczności. W pewnym sensie przypominały nagonkę z okresu stalinowskiego, gdzie normą było pomijanie praktycznie wszelkich dowodów, które świadczyły na rzecz oskarżonego, a wyrok zapadał odpowiednio wcześniej, w zaciszu gabinetów.

FAKTY BYŁY INNE

To, co działo się wokół tej sprawy w Polsce, w dziwny sposób współgrało z kampanią polityczną i medialną w państwach zachodnich, w których przecież stale powoływano się na „obiektywne” wypowiedzi niektórych polityków, historyków i dziennikarzy z Polski, dostarczających odpowiedniej amunicji. Nic dziwnego, że w tym zgiełku zaczęło umykać to, co było najbardziej istotne – co się tam wydarzyło, ile było ofiar, kto był sprawcą.

W dniu 30 czerwca 2003 r. śledztwo w tej sprawie zostało umorzone. Prokurator uznał, że sprawcy zbrodni popełnionej 10 lipca 1941 r. na ludności żydowskiej nie zostali wykryci (!), nie można wykluczyć bezpośredniej roli funkcjonariuszy niemieckich, liczbę ofiar przyjęto dość arbitralnie na „nie mniej niż” 340 osób. W toku szczegółowych dochodzeń ustalono, czasem dość drobiazgowo, szereg pobocznych okoliczności, które jednak do pełnego wyjaśnienia sprawy nie prowadziły.

Funkcjonariusz niemiecki Hermann Schaper, który był bezpośrednim uczestnikiem zbrodni i wówczas bodajże jako jedyny jeszcze żył, poczuł się źle podczas wstępnego przesłuchania i dano mu… święty spokój, choć cieszył się zdrowiem jeszcze przez wiele następnych lat. Prawdopodobnie była to kluczowa postać i najważniejszy świadek. Tym bardziej że w toku wcześniejszych śledztw dotyczących podobnych wydarzeń (jak choćby w Radziłowie 7 lipca 1941 r.) został w nienasuwający wątpliwości sposób rozpoznany przez świadków żydowskich.

Drugą niezwykle istotną okolicznością był fakt, że po pierwszej próbie ekshumacji w zbiorowym grobie w obrębie spalonej stodoły w Jedwabnem i ujawnieniu pierwszych rezultatów (dodajmy – całkowicie sprzecznych z dotychczasową wersją, rozpowszechnianą i utrwalaną od dłuższego czasu) została ona nagle przerwana. Oficjalną przyczyną rezygnacji ze zbadania najbardziej wartościowych dowodów miało być podłoże religijne wynikające ze stanowiska amerykańskich rabinów domagających się poszanowania doczesnych szczątków ofiar

(…)

ŻYDOWSKIE ŻĄDANIA

Sprawę Jedwabnego można uznać za część wielkiej światowej i wewnątrzpolskiej kampanii propagandowej związanej z pospiesznie rozwijającą się „pedagogiką wstydu”. Według jej założeń powinniśmy uznać, że jesteśmy współsprawcami ludobójstwa, nasza duma narodowa jest nieuprawniona i mamy praktycznie przewartościować ogląd i osąd naszej historii, szczególnie najnowszej.

W tej kampanii wzięły udział różne instytucje i ośrodki, także te, które sprawują najwyższą władzę w kraju. W 2011 r., w 70. rocznicę tych wydarzeń, na miejscowym cmentarzu pojawili się doradcy prezydenta Bronisława Komorowskiego – Tomasz Nałęcz i Tadeusz Mazowiecki. Ten ostatni odczytał list Komorowskiego, który napisał: „Naród ofiar musiał uznać tę niełatwą prawdę, że bywał także sprawcą.”

Obarczenie całego Narodu winą to przecież wprowadzenie odpowiedzialności zbiorowej, całkowicie sprzecznej z naszym rozumieniem sprawiedliwości i odpowiedzialności.

Na jego bardzo wątpliwe „usprawiedliwienie” trzeba przypomnieć, że odpowiedni podkład pod te słowa przez lata czynili publicyści, „artyści”, samozwańczy celebryci, politycy. Anna Bikont swego czasu popełniła książkę „My z Jedwabnego”, do której wstęp napisał sam Jacek Kuroń (a jakże, też… historyk), a w nim: „Nie odczuwam dyskomfortu, że Polacy okazali się mordercami”. Polacy mordercami? Tak po prostu wszyscy?

(…)

Jak nie wiadomo, o co chodzi, to chodzi (również) o pieniądze. Izrael Singer rzucił takie słowa na Światowym Kongresie Żydów już w 1996 r.: „Jeżeli Polska nie zaspokoi żydowskich żądań, będzie publicznie poniżana i atakowana na forum międzynarodowym”.

Warto przypomnieć, że te roszczenia sięgają kilkudziesięciu miliardów dolarów! Z rzekomej wrażliwości moralnej pozostała drażliwość materialna. Nie nasza, oczywiście.

Leszek Żebrowski

Cytowane za “Naszym Dziennikiem z 5 lipca 2014”: http://www.naszdziennik.pl/mysl/84079,operacja-jedwabne-przygotowanie-do-roszczen-finansowych.html

Inne zapisy autora:

0

Andy-aandy
Andy-aandy http://blogmedia24.pl/blog/3727

Niezależny wędrownik po necie, czasem komentujący... -- Ekstraktem komunizmu i jego naturą, tak samo jak naturą kaądego komunisty i lewaka są: nienawiść, mord, rabunek, okrucieństwo i donos... Serendipity — the faculty or phenomenon of finding valuable or agreeable things not sought for...

823 publikacje
236 komentarze
 

  1. fakty były takie i to udokumentowane prze lata całe pracy badaczek z PAN ze to sasiedzi bez udziałow niemców zamordowali sasiadów zydów.I jest to bezsporne i nawet od ludzi tam mieszkajacych mozna sie tego dowiedziec jesli sie chce.Cała otoczka i okadzanie tego przez cwaniakow z gazetki nic nie zmienia.Zydzi zostali zabici przez polakow za wiedza niemców.I tyle bezdurny autorze.I chocbys sie posikal z wysilku zaprzeczania to nic nie da.Do dziaisj mordercy maja to co przywłaszczyli….

    0
    • Pieprzycie postbolszewiku bolszewicko-nazistowski politruku sam szcząc przy tym z bolszewicko-nazistowskiego wysiłku
      Bowiem to co piszecie politruku, to są antypolskie, czysto bolszewicko-hitlerowskie łgarstwa!

      0
  2. Avatar opeka

    gdy rozpoczeto wyplaty
    z niemieckiego funduszu pojednanie dla polskich ofiar nazizmu

    zadalem sobie pytanie
    ile zaplacimy za te jednorazowa jalmuzne

    i polski sejm dal pierwsza odpowiedz
    po 100 euro co miesiac za pokrzywdzonych przez niemcow nazistowskiej pangermanii

    0
  3. „Naród ofiar musiał uznać tę niełatwą prawdę, że bywał także sprawcą.”

    Obarczenie całego Narodu winą to przecież wprowadzenie odpowiedzialności zbiorowej, całkowicie sprzecznej z naszym rozumieniem sprawiedliwości i odpowiedzialności.

    Na jego bardzo wątpliwe „usprawiedliwienie” trzeba przypomnieć, że odpowiedni podkład pod te słowa przez lata czynili publicyści, „artyści”, samozwańczy celebryci, politycy. Anna Bikont swego czasu popełniła książkę „My z Jedwabnego”, do której wstęp napisał sam Jacek Kuroń (a jakże, też… historyk), a w nim: „Nie odczuwam dyskomfortu, że Polacy okazali się mordercami”. Polacy mordercami? Tak po prostu wszyscy?..>>>>.tak po prostu wszyscy tak jak po prostu wszyscy odpowiadaja w niemczech,turcji etc.Tak jak polacy durnie ciagle negujacy oczywiste fakty wbrew faktom.Zebrowski tez..

    0
    • Czy siebie – jako zdziczałą antypolską swołocz zlustrujesz politruku?
      Poczytaj sobie Gadowskiego bolszewicka mendo, czyli zsowietyzowany “lustratorze”…

      .
      Kundlizm – wprowadzenie do definicji
      Witold Gadowski
      .
      (…)
      Tak więc drogie (dosłownie) ślimaki postępu i wy – lampucery totalnej urawniłowki – poczytajcie dziś mój felietonik, nic bowiem nie sprawi mi większej frajdy niż ujrzenie jadowitych wypieków na waszych przyklapłych policzkach.

      ***
      Stworzyliście cały kod, podle którego się rozpoznajecie i porozumiewacie. Naczelnymi konstruktami tego kodu są takie pojęcia jak: „język nienawiści”, „homo (czytaj – ludzko) fobia”, „przesąd”, „faszyzm”, „szowinizm”, „samcza przemoc”, „niezrozumienie etapu historii”, „nietolerancja”, „ciasny nacjonalizm”, „antysemityzm” i tym podobne nowotwory konstytuujące nowy język.

      ***
      (…)
      Z tymi nazistami, to w ogóle wszystko nie jest takie pewne, jako że naziści przeważnie swoje mleko ssali, z piersi nazistowskich matek, nad Wisłą. Gromiliśmy zatem Żydów w Kielcach, mordowaliśmy ich w Jedwabnem, nieodpowiedzialnie stawialiśmy nasze ciała pod upowskie piły i topory na Wołyniu, blokując tym samym słuszne tendencje narodu ukraińskiego do samostanowienia – szczególnie na trupach stu trzydziestu tysięcy wyciętych (w czystce etnicznej o znamionach ludobójstwa) w pień Polaków – i niepodległości.

      ***
      W dzisiejszej Polsce każdy – kto jako tako potrafi zadbać o swoje interesy – ma rację!

      Racja, w relacjach społecznych, ma jednak to do siebie, że przeważnie jest kosztem kogoś.

      Wszyscy mają więc w dzisiejszej Polsce rację…kosztem Polaków. Tam, gdzie Polacy mogą się bić w piersi za winy obce – tam po prostu muszą to czynić.

      ***

      Nowy język, ten coraz mocniej abstrahujący już od klasycznej polsczyzny, nie znosi „bohaterszczyzny”, „cierpiętnictwa”, „narodowej mitomanii”, on nie znosi „narodu” w ogóle, a przy okazji za nic ma Mickiewicza, Słowackiego i Sienkiewicza.

      ***

      Narodem mogą zatem być Niemcy, Ukraińcy, Rosjanie, tej cechy nie należy jednak zbyt podkreślać w odniesieniu do Polaków. Jeśli już operujemy pojęciem „Naród Polski”, to zawsze w odniesieniu do wad, zbrodni (popełnionych, bądź wyimaginowanych). Za wszystkie musimy szczerze i nieprzerwanie żałować i przyrzekać – najlepiej ustami Adama Michnika i Mariusza Waltera – poprawę.

      Biczowanie narodu ma trwać, aż do momentu jego ostatecznego wytresowania, albo – co byłoby chyba o wiele bardziej pożądane, jego ostatecznego – językowego i myślowego – rozbrojenia i ustawienia w pozycji na kolanach.

      ***

      Być może jestem zacofańcem ostatecznym i zoologicznym nienawistnikiem, ale obiecuje, że nie mam zamiaru przejmować się Dzidziami Piernik, które oburzają się na moją Polszczyznę. W nosie mam fochy eterycznych „proroczków nowoczesności w domu i zagrodzie”. Już takich widziałem, jak ganiali z czerwonymi wypiekami i chustami, a teraz chodzą w uniwersyteckich gronostajach.

      Wokół siebie mam strefę wolną od – serwowanych za ruble i euromarki – wyziewów. Nie obchodzą mnie ideologie „małych ojczyzn” (Heimatów) i plewienie własnego języka z jego najpiękniejszych kwiatów. Spluwam na takie wersje historii mojego kraju, w których nie ma miejsca na Husarię, lanie Moskali, czyny heroiczne i szacunek dla Powstańców. Patriotyzmu nie będzie mnie uczył stetryczały Angol, któremu zdarzyło się napisać książczynę o Polsce
      ***
      .
      To się od lat nie zmienia, drwię sobie z poprawnościowych reguł. Nikt mi nie wmówi, że słowo „Polska” jest najbardziej nienawistnym terminem, który powinniśmy wyeliminować z naszego publicznego słownika.
      *****
      .
      Całość tutaj — Czytaj oryginalny artykuł na: http://www.stefczyk.info/blogi/dziennik-chuligana/kundlizm,8188600027#ixzz36gtTZH00

      0
  4. kochanie ja przeczytałem WSZYSTKO co dotyczy Jedwabnego a nawet rozmawiałem z ludzmi z tej wsi bo to jest niedaleko.Tak wiec nie epatuj mnie gadowskim sakiewiczem gontarczykiem etc.I nie smiesz mnie juz.

    0
    • Typowe łgarstwa stalinowskich politruków!
      Jesteś samozwańczy “lustratorze” wyłącznie nienawidzącą Polaków bolszewicko-nazistowką szczekaczką!
      Czas byś zlustrował te swoje bolszewickie oszczerstwa rzucane na Polaków…

      0
  5. ty sie kształć a nie pieprz….nielocie.

    0
  6. Einsatzgruppen – policyjne oddziały morderców
    .
    W wielu materiałach o zbrodni w Jedwabnem pojawia się nazwa specjalnych jednostek SS – Einsatzkommando, które działały w rejonie Białegostoku i brały udział w akcji mordowania Żydów, m.in. w Radziłowie oraz Jedwabnem. Warto więc przypomnieć historię utworzenia oraz cele i metody działania tych oddziałów.
    .
    Narada w Wewelsburgu

    Na początku 1941 roku Heinrich Himmler zwołał w zbudowanym przez więźniów obozu koncentracyjnego zamku SS w Wewelsburgu spotkanie z grupą 12 SS-Gruppenführerów, w tym z Erichem von dem Bach-Zelewskim, który o tym później zeznawał. Na spotkaniu tym Himmler zapowiedział, że celem kampanii rosyjskiej jest zredukowanie lokalnej populacji o około 30 milionów osób w celu zapewnienia terenów dla osadników niemieckich. W czasie innego przemówienia do żołnierzy jednostek Waffen-SS w lipcu 1941 r. powiedział: Po drugiej stronie stoi populacja licząca 180 milionów, mieszanka ras, których nazwy są nie do wymówienia – a których twarze wyglądają tak, że można ich zastrzelić bez żalu czy współczucia. I do tych właśnie zadań SS zorganizowało policyjne oddziały morderców – Einsatzgruppen.
    .
    Stworzone na kampanię sowiecką

    Einsatzgruppen zostały utworzone na kilka miesięcy przed atakiem Niemiec na Związek Sowiecki. Już w styczniu 1941 roku Reinhardt Heydrich, który organizował podobne oddziały przed kampanią wrześniową w Polsce, zlecił podległym sobie służbom z RSHA przygotowanie jednostek do dużych akcji policyjnych w szerokim zakresie. W maju cztery Einsatzgruppen były gotowe do wkroczenia na zajmowane tereny sowieckie zaraz za armią niemiecką w czasie operacji “Barbarossa”. Miały one rozkaz zabijania na miejscu komisarzy sowieckich, funkcjonariuszy komunistycznych oraz mordowania elementów wywrotowych i wszystkich Żydów w służbie partii i państwa. (podkr. moje – WK.)Otrzymały one też praktycznie wolną rękę w mordowaniu ludności cywilnej na zajętych terenach.
    .
    Ponieważ zadań tych nie mogłyby wykonywać bez wiedzy i pomocy poszczególnych dowódców armii niemieckiej, ci byli poinformowani o tym, że mają udzielać wszelkiej pomocy SS-manom z Einsatzgruppen.
    .
    Struktura

    Każda Einsatzgruppe liczyła pomiędzy 600 a 1000 policjantów skierowanych z różnych oddziałów policyjnych, z uzupełnieniem otrzymanym z oddziałów Waffen-SS. Każda z nich składała się z czterech lub pięciu Einsatzkommando (sił do zadań specjalnych) lub Sonderkommando (siły specjalne). Wiele z tych grup było dowodzonych przez członków SD lub RSHA.

    Wymieńmy je:

    Einsatzgruppe A działała w rejonie państw bałtyckich, dowodził nią dr Franc Walter Stahlecker;

    Einsatzgruppe B operowała na terenie Białorusi z dowódcą Arthurem Nebe;

    Einsatzgruppe C – na bagnach Prypeci, dowodził nią dr Otto Rasch;

    Einsatzgruppe D działała na terenach południowej Ukrainy, początkowo pod dowództwem Otto Ohlendorfa.
    .
    Cel – eliminacja Żydów

    Jak podaje Richard Breitman w “The Architect of Genocide; Himmler and the Final Solution” (Architekt ludobójstwa; Himmler a “Ostateczne rozwiązanie”), dowódca Einsatzgruppe A. Stahlecker w raporcie z działalności tego oddziału morderców napisał, że celem operacji oczyszczających Policji Bezpieczeństwa, zgodnie z podstawowymi rozkazami, była w możliwie największym stopniu eliminacja Żydów.
    .
    Autorstwo pogromów przypisać ludności miejscowej

    Jedyną rzeczą, której się obawiał Himmler i inni przywódcy SS, były protesty oraz szok, jaki mogłyby przeżyć koła niemieckie, dowiadując się o rozmiarach zaplanowanych zbrodni oraz widząc rezultaty morderczych akcji SS. Dlatego postanowiono, że byłoby wskazane, aby na zajmowanych terenach zbrodnie były dokonywane przez ludność miejscową. Poniższe wytyczne zostały przekazane 2 lipca do wszystkich Einsatzgruppen przez Heydricha, prawdopodobnie zostały jednak podyktowane przez Himmlera: Dla obserwatora z zewnątrz powinno to wyglądać, że sama miejscowa ludność zareagowała w sposób naturalny przeciwko dziesiątkom lat opresji dokonywanej przez Żydów oraz przeciwko terrorowi stworzonemu ostatnio przez komunistów – oraz że miejscowa ludność dokonała tych pierwszych posunięć na własną rękę. (…) Było obowiązkiem Policji Bezpieczeństwa (Einsatzkommando), aby zacząć te akcje samooczyszczania oraz kierować je we właściwe kanały – tak, aby zamierzony cel oczyszczenia tych terenów osiągnąć tak szybko, jak to możliwe.
    .
    Pogromy w Estonii, Łotwie i na Litwie

    Na terenie Estonii, Łotwy oraz Litwy, które po aresztach i wywózkach w czasie okupacji sowieckiej początkowo były dobrze ustosunkowane do swoich niemieckich okupantów Niemcy znaleźli mieszkańców zgadzających się z nimi, że Żydzi i komuniści byli ściśle związani. Dlatego np. w litewskim Kownie Stahlecker osiągnął sukces i już w nocy 25 lipca lider miejscowej milicji Klimatis zorganizował pogrom, w którym zamordowano ponad 1500 Żydów oraz spalono kilka synagog i około 60 żydowskich domów. W ciągu kilku następnych nocy pod dowództwem litewskiego porucznika Norkusa zamordowano dalszych 4300 Żydów – jak podkreślał Stahlecker – bez żadnej widocznej wskazówki dla świata zewnętrznego, że dokonano tego wskutek niemieckiego rozkazu lub niemieckiej sugestii.
    .
    Podobne akcje przeprowadzono na Łotwie, gdzie w Rydze Stahlecker zorganizował liczącą około 400 osób policję pomocniczą, która 3 lipca pod dowództwem litewskiego porucznika Weissa obrabowała żydowskie domy. Dwie inne łotewskie grupy dokonywały pogromów, zabijając około 400 Żydów oraz paląc wszystkie synagogi.
    .
    W obu miastach ludzie Stahleckera filmowali pogromy oraz robili zdjęcia, które miały udowodnić, że Litwini i Łotysze dokonywali tych egzekucji sami, bez żadnej zachęty czy przymusu ze strony Niemców.
    .
    Breitman pisze, że na Ukrainie jednostki policji osiągnęły niewielkie sukcesy w organizowaniu pogromów od samego początku inwazji, lecz napotkały opory wśród części Ukraińców. Natomiast w sektorach białoruskim i Rosji Centralnej pogromy były rzadsze i mniej efektywne, a Einsatzkommando zmuszone zostały do podjęcia pierwszych działań – przy czym morderstwa były najczęściej przedstawiane jako odwet za żydowską partyzantkę lub rabunki.
    .
    W Białymstoku działał Batalion Policji 322

    Natomiast w Białymstoku, gdzie działał Batalion Policji 322, 1 lipca przeszukał on żydowskie oraz polskie dzielnice i skonfiskował wiele rzeczy, które potraktowano jako skradzione Niemcom. Tegoż dnia w Batalionie pojawił się Himmler, który zażądał meldunku oraz obejrzał skonfiskowane rzeczy. Zgodnie z zeznaniem Bach-Zelewskiego, dowódcy SS i Policji na terenie Rosji Centralnej, Himmler osobiście nakazał mu egzekucję 2000 Żydów jako karę za te rabunki.
    .
    Do początku roku 1943 zamordowali 633 330 sowieckich Żydów

    Jak podaje Gordon Williamson w The SS: Hitler’s Instrument of Terror (SS: Narzędzie terroru), według danych skrupulatnie prowadzonych przez statystyków SS na podstawie meldunków Einsatzgruppen – do początku roku 1943 zamordowały one 633 330 osób, głównie Żydów ze Związku Sowieckiego. Do końca swojej działalności zamordowały one jeszcze około 100 000 osób.

    Nawet w końcu 1941 roku hitlerowcy nie rezygnowali z podżegania miejscowej ludności na terenach okupowanych. Michael Berenbaum w pracy Witness to the Holocaust (Świadek holokaustu) podaje, iż jeszcze w październiku 1941 roku w raportach sytuacyjnych Einsatzgruppe C wysyłanych z Kijowa do Berlina były zamieszczane informacje o tym, że jeżeli miejscowej populacji da się impuls oraz wolną rękę, to w rezultacie można będzie się spodziewać pogromów żydowskich.
    .
    Przed wojną działały jako Sonderkommando

    Oddziały Einsatzkommando były tworzone już wcześniej. Heinz Höhne w The Story of Hitler’s SS; The Order of the Death’s Head (Historia SS Hitlera; Oddziały trupich czaszek) pisze, że oddziały te w ramach Sicherheitspolizei stały się stałym elementem na każdym etapie ekspansjonistycznej polityki narodowych socjalistów w Niemczech. Przed zajęciem Austrii utworzono je pod nazwą Sonderkommando (oddziały specjalne), które jako awangardowe oddziały Sicherheitspolizei oraz SD starały się przejąć materiały wywiadowcze oraz inne mogące służyć policji bezpieczeństwa.
    .
    1939 r.: Einsatzgruppen w każdej armii

    Einsatzgruppen były także zorganizowane przez Heydricha przed atakiem Niemiec na Polskę. Do każdej armii niemieckiej przydzielono jedną Einsatzgruppe, początkowo było ich 5, później 6, każda podzielona na 4 Einsatzkommando liczące od 100 do 150 osób w mundurach SD. Jak pisze Ian Kershaw w Hitler; 1936-1945 Nemesis, razem z okupacją Polski barbarzyństwo tych oddziałów osiągnęło nowy poziom. Szacuje on, że Einsatzgruppen zamordowały około 60000 osób, w realizacji celu zakładającego anihilację oraz likwidację wyższych warstw polskiego społeczeństwa, kleru, inteligencji i polskich Żydów.
    .
    W czasie jednej z takich morderczych akcji, przeprowadzonych około 10 września, Żydów spędzono do kościoła, a następnie kościół podpalono. Były to te same barbarzyńskie metody, jakie stosowano wcześniej w Niemczech w czasie Kristallnacht w 1938 roku [w czasie “Kristallnacht” spalono synagogi, jednak Żydów do nich nie “spędzono” – wtr. WK.] – oraz później w Jedwabnem i innych miejscowościach.
    .
    Dane o działalności jednostek SS-Einsatzgruppen na terenach zajętych przez armię niemiecką po ataku na Związek Sowiecki oraz metody działań w Jedwabnem, które w wielu szczegółach przypominają przebieg zbrodni dokonywanych poprzednio przez SS w innych miejscowościach zaprzeczają tezom prof. Jana T. Grossa o tym, że “społeczeństwo polskie” zorganizowało pogrom “sąsiadów” w Jedwabnem.
    .
    Andrzej M. Salski, Nasza Polska, 2001-06-06
    .
    Cytowane za: http://www.naszawitryna.pl/jedwabne_5.html

    0
  7. Sowiecko-rosyjscy propagandziści oraz postsowieckie władze i mass media w PRL-bis pomagają z Niemcom w zakłamywaniu niemieckich zbrodni w czasie II wojny światowej. Zbrodnią w oczach postbolszewickich propagandzistów w PRL-bis stał się patriotyzm oraz przywiązanie do Ojczyzny.[ix] Wiedzą oni, że utrata pamięci o swojej polskości — oznacza utratę wolności. Pamięć o prawdziwej historii Polski, znów staje się coraz bardziej zagrożona.
    .
    Hitler: “wysłałem na Wschód tylko moje oddziały Totenkopfstandarte z rozkazem zabijania bez litości i pardonu wszystkich mężczyzn, kobiety i dzieci polskiej rasy i jezyka”.

    .
    .

    Niemieckie barbarzyństwo w Polsce nie różniło się od sowieckiego…
    .

    „Z rozkazem zabijania bez litości i pardonu wszystkich mężczyzn, kobiety i dzieci“

    Na odprawie przed atakiem na Polskę, jaka odbyła się 22 sierpnia 1939 roku, Hitler m.in. stwierdzil:

    “Zniszczenie Polski jest na pierwszym planie. Zadaniem naszym jest zniszczenie sił żywych nieprzyjaciela, a nie dotarcie do określonej linii. Nawet gdyby wojna wybuchła na Zachodzie, zniszczenie Polski musi być zasadniczym celem (…). Nasza siła leży w naszej szybkości i brutalności (…). Wydałem rozkazy i każę rozstrzelać każdego, kto piśnie słowo krytyki wobec zasady, że wojna ma na celu fizyczne zniszczenie przeciwnika. Dlatego wysłałem na Wschód tylko moje oddziały Totenkopfstandarte z rozkazem zabijania bez litości i pardonu wszystkich mężczyzn, kobiety i dzieci polskiej rasy i jezyka. Tylko w ten sposób zdobędziemy teren, którego bardzo potrzebujemy. (…) Polska zostanie wyludniona i skolonizowana przez Niemców. Moj pakt z Polską miał na celu jedynie zyskanie na czasie.”[i]

    .

    Mordy na Polakach dokonywane przez Einsatzgruppen

    Oddziały morderców Einsatzgruppen[ii] były zorganizowane przez Heydricha przed atakiem Niemiec na Polskę. Do każdej armii niemieckiej przydzielono jedną Einsatzgruppen, początkowo było ich 5 później 6, każda podzielona na 4 Einsatzkommando liczące od 100 do 150 osób w mundurach SD. Ian Kershaw w “Hitler; 1936–1945 Nemesis” pisze, że razem z okupacją Polski barbarzyństwo tych oddziałów morderców osiągnęło nowy poziom. Szacuje on, że Einsatzgruppen zamordowały w Polsce około 60.000 osób, w realizacji celu zakładającego anihilację oraz likwidację wyższych warstw polskiego społeczeństwa, kleru, inteligencji i polskich Żydów.
    .
    W czasie jednej z takich morderczych akcji przeprowadzonych około 10 września, Żydów spędzono do kościoła a następnie podpalono. Były to te same barbarzyńskie metody jakie hitlerowcy stosowali wcześniej w Niemczech, w czasie Kristallnacht w 1938 roku — oraz później, w Jedwabnem i wielu innych miejscowościach.
    .

    Zbrodnie Wehrmachtu w Polsce

    O zbrodniach niemieckim mówi także książka Johena Böhlera “Zbrodnie Wehrmachtu w Polsce”. Autor po raz pierwszy sięga do dokumentów niemieckiej armii, oraz do wspomnień niemieckich żołnierzy — by pisać o morderstwach Wehrmachtu dokonywanych w Polsce.[iii]
    .
    Jeden z niemieckich dowódców nawet napisał 12 października, że: „Smutkiem napełnia nas widok niemieckich żołnierzy, którzy bezmyślnie podpalają, mordują i rabują (…), bez skrupułów łamiąc prawo i plamiąc honor niemieckiego żołnierza”.
    .
    Jednak takie protesty były bardzo rzadkie. Regułą w Wehrmachcie była obojętność dowództwa armii niemieckiej wobec zbrodni popełnianych przez żołnierzy, a często ochocze współdziałanie z SS czy zajmującymi się wyłącznie pacyfikacjami tzw. grupami operacyjnymi.
    .
    Tymczasem, w niemieckiej pamięci historycznej dominuje stereotyp, według którego zbrodnie na Polakach popełniali wyłącznie członkowie SS i funkcjonariusze formacji policyjnych, żołnierze frontowi zaś walczyli przestrzegając prawa wojennego.Jednak, armia niemiecka od pierwszego dnia wojny prowadziła działania z pogardą dla międzynarodowych konwencji, a niby”rycerscy” żołnierze Wehrmachtu dopuszczali się licznych przestępstw na jeńcach wojennych i ludności cywilnej.
    .
    Na wystawie w IPN pokazano przykłady zbrodni, za które bezspornie odpowiedzialni są żołnierze niemieccy. Popełniali te zbrodnie na Polakach od 1 września do 25 października 1939 r., a więc w czasie funkcjonowania tzw. administracji wojskowej, kiedy to Wehrmacht sprawował władzę zwierzchnią nad okupowanymi terenami i ponosił pełną odpowiedzialność prawną za działania wszystkich formacji i instytucji Trzeciej Rzeszy na zajętym przez Niemców terytorium II Rzeczypospolitej.[iv]
    .

    Współpraca NKWD i Gestapo na temat mordowania Polaków

    W tym czasie trwała współpraca NKWD i Gestapo. Historycy uważają, że zbrodnia katyńska była dokonana przy współpracy NKWD i Gestapo lub przynajmniej była znana wcześniej stronie niemieckiej. Podstawą takiej współpracy miała być tajna umowa z 28 września 1939 roku, zobowiązująca Rzeszę Niemiecką i Związek Radziecki do wspólnego zwalczania wszelkich form polskiego oporu wobec okupacji. Zgodnie z tym porozumieniem Gestapo i NKWD miały przeprowadzić kilka konferencji w Zakopanem i Krakowie w sprawie metod zabijania, deportacji i skutecznego działania.
    .
    Sowieckie bandy morderców z NKWD w niczym nie ustępowały hitlerowskim mordercom z SS i Einsatzgruppen. Tyle tylko, że nie ma opracowań zbiorczych na temat mordów sowieckich — w rodzaju książki Daniela Jonaha Goldhagena “Chętni kaci Hitlera: Zwyczajni Niemcy i Holocaust”.[v]
    .

    60 tysięcy przypadków morderstw policji na ludności cywilnej

    To [niemiecka — przyp. Andy] policja wysiedlała Polaków z Pomorza, Wielkopolski i Górnego Śląska. Historycy z DHM naliczyli 60 tysięcy przypadków morderstw na ludności cywilnej popełnionych do końca 1939 roku. To funkcjonariusze policji zakładali pierwsze getta i urządzali łapanki. (…) Na wystawie obejrzeć można amatorski film jednego z policjantów, który pokazuje “fachowe” palenie synagogi w Białymstoku. Ale [niemiecki — przyp. Andy] aparat policyjny pełnił też funkcję pana życia i śmierci na polskiej prowincji. Nadzorował ściąganie kontyngentów chłopskich i przeprowadzał pacyfikację polskich wsi. To policja i SS zwalcza partyzantkę, a Kripo inwigiluje getta i nadzoruje grupy żydowskich prowokatorów.[vi]
    .

    Liczba Niemców obsługująch hitlerowski system zagłady była olbrzymia

    W samym Auschwitz z jego 50 obozami satelickimi — pisze Goldhagen — było w różnych okresach ponad 7000 strażników. Powołując się na szacunki, że na każdych 500 więźniów potrzebnych było 50 strażników utrzymuje, że jeżeli te cyfry porównał do ogólnej liczby ponad 10.000 obozów niemieckich z milionami więżniów — to liczba Niemców obsługująch ten system zagłady była olbrzymia.
    .

    Akcje hitlerowskich oddziałów egzekucyjnych a niemieccy cywile

    Dlatego Goldhagen w “Chętnych katach Hitlera” nie widział potrzeby odróżniania pomiędzy akcjami hitlerowskich oddziałów egzekucyjnych i zwykłych cywili — ponieważ — jego zdaniem — jako społeczeństwo, wszyscy byli okrutni wobec Żydów i, mając odpowiednią okazję, wszyscy byliby bezpośrednimi wykonawcami zbrodni.

    Tak samo jak wobec Żydów — hitlerowscy bandyci byli okrutni i wobec Polaków. Los milionów pomordowanych przez Niemców mieszkańców Polski oraz tragedie mieszkańców Warszawy dobitnie świadczą o hitlerowskim barbarzyństwie…

    Całość: http://blogmedia24.pl/node/50637

    0
  8. ZATRUWANIE PAMIĘCI
    .
    Nakładem wydawnictwa Naszego Dziennika ukazała się nowa książka Leszka Żebrowskiego „Zatruwanie pamięci – Jedwabne, Naliboki, Koniuchy (1941-1944). Politykierstwo historyczne w III RP”. Porusza ona trudne i zakłamywane tematy naszej historii okresu II Wojny Światowej.
    .
    Jedwabne. Jak zakłamano prawdę o zbrodni. Komu zależy, żeby Polacy czuli się winni. Naliboki, Koniuchy. Czy wiesz, co się tam wydarzyło? Dowiedz się, kto uprawiał dywersję na Kresach, gdy Polacy walczyli z okupantem. „Pedagogika wstydu”… To Polacy mają czuć się winni. Przeczytaj i dowiedz się, jakie treści przemyca się w nauczaniu historii w polskiej szkole. Zobacz, jak uprawia się politykierstwo historyczne. W tej książce znajdziesz fakty.
    .
    Autor książki to znakomity historyk. Potrafił w sposób niezwykle przystępny przedstawić problemy, o których inni wolą milczeć. Jest badaczem polskiego podziemia niepodległościowego 1939-1956 i konspiracji antykomunistycznej.
    .
    http://www.prawy.pl/images/plg_jdvthumbs/thumb29-zatruwanie-pamici-leszek-ebrowski-1-98924daa22f4ed8c7e3cd18923281744.jpg

    0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

 

Authorization
*
*
Registration
*
*
*
Password generation
334816