Globalnie i Lokalnie
Like

Legia – Jagiellonia – to i owo

04/03/2014
1666 Wyświetlenia
8 Komentarze
10 minut czytania
Legia – Jagiellonia – to i owo

W niedzielny wieczór przy ul. Łazienkowskiej została rozegrana połowa meczu Legii Warszawa z Jagiellonią Białystok – spotkanie, jak wiemy, zostało zakończone przez władze miasta po pierwszych 45 minutach gry. Prawdopodobnie, gdyby nie dantejskie sceny dziejące się na Ukrainie dziś w mediach, 97% każdej gazety i każdego programu telewizyjnego byłoby poświęcone awanturze na stadionie Legii. Ale od początku. Dwa fakty, dwa wnioski i przejdźmy do sedna. Fakt nr 1: Kibice Legii w zeszłym roku zabrali ponad 50 flag z magazynu kibiców Jagiellonii Białystok, przy okazji potocznie mówiąc „obijając” ultrasów (kibiców zajmujących się robieniem opraw, wieszaniem flag itp.) Jagiellonii, którzy pobierali flagi na czekający ich mecz ligowy. Wszystko odbyło się zgodnie z regułami panującymi w świecie kibicowskim, co przyznali sami kibice z […]

0


Zadyma w sektorze gości - fot. JP85W niedzielny wieczór przy ul. Łazienkowskiej została rozegrana połowa meczu Legii Warszawa z Jagiellonią Białystok – spotkanie, jak wiemy, zostało zakończone przez władze miasta po pierwszych 45 minutach gry. Prawdopodobnie, gdyby nie dantejskie sceny dziejące się na Ukrainie dziś w mediach, 97% każdej gazety i każdego programu telewizyjnego byłoby poświęcone awanturze na stadionie Legii. Ale od początku. Dwa fakty, dwa wnioski i przejdźmy do sedna.

Fakt nr 1: Kibice Legii w zeszłym roku zabrali ponad 50 flag z magazynu kibiców Jagiellonii Białystok, przy okazji potocznie mówiąc „obijając” ultrasów (kibiców zajmujących się robieniem opraw, wieszaniem flag itp.) Jagiellonii, którzy pobierali flagi na czekający ich mecz ligowy. Wszystko odbyło się zgodnie z regułami panującymi w świecie kibicowskim, co przyznali sami kibice z Białegostoku.

Wniosek: Wiadomo było, że następny mecz rozegrany przy udziale kibiców obu drużyn (wypadło na ten niedzielny), dlatego że z powodu remontu stadionu w Białymstoku i braku sektora dla gości, kibice Legii nie mogli dwukrotnie wejść na ten obiekt.

Fakt nr 2: Na Żylecie (trybunie stadionu przy Łazienkowskiej, gdzie stoją najbardziej fanatyczni kibice Legii) na meczu z Koroną została zaprezentowana oprawa „Sorry, taki mamy klimat”. Została również odpalona pirotechnika (warto nadmienić, że nikomu nic się nie stało). W rezultacie komisja ligi zamknęła Żyletę na mecz z Jagiellonią. Względy bezpieczeństwa, jak to zwykli mówić zamykający trybuny urzędnicy i działacze.

Wniosek: Zamykanie Żylety (znajdującej się po drugiej stronie od sektora gości, który mieści się na trybunie Południowej) było IDIOTYZMEM. W sierpniu, na meczu ze Steauą Bukareszt w eliminacjach do Ligi Mistrzów na Łazienkowskiej, gdzie również Żyleta była zamknięta kibice z tej trybuny przenieśli się na inne dostępne sektory i wszyscy wiedzieli, że tak stanie się i tym razem. A z trybuny Wschodniej czy Południowej jest już zdecydowanie bliżej do sektora gości niż z Żylety.

Mając w ręku te dwa fakty, możemy zacząć odpowiadać na pytania. Pierwsze, to oczywiście: kto to wszystko zaczął? Zaczęli białostoczanie! Nie chcę w tym miejscu nikogo usprawiedliwiać bo bojowe nastroje były tego dnia po obu stronach, ale jeśli mamy trzymać się faktów to się ich trzymajmy. Zaczęło się od wzajemnego „wrzucania” na siebie (tzn. wyzywania się), potem sprawa posunęła się dalej. Z sektora gości zaczęły fruwać achtungi (petardy hukowe), które wybuchały tuż pod nogami (a według innych świadków, nawet w innych miejscach – 12 letni kibic z trybuny południowej według opowieści przekazywanej sobie przez użytkowników Internetu, trafiony petardą w głowę został odwieziony do szpitala) kibiców z trybuny Południowej. Młyn (miejsce skąd fanatyczni kibice organizują doping) znajdował się na trybunie Wschodniej, głównie przy narożniku z pustą Żyletą, ale wiele osób rozsianych było po całej trybunie, więc można przyjąć, że na trybunie Południowej zasiadali spokojniejsi kibice. Rzucając w nich, Jagiellonia udowodniła, że będzie szukała guza. I tego guza znalazła, o czym za chwilę. Rozwieszone do góry kołami (innymi słowy do góry nogami) „skrojone” flagi Jagiellonii w ilości 2 (całkiem pokaźne) tylko przelały czarę goryczy. Białostoczanie zaczęli wyłamywać pleksi i kopać w bramę, by dostać się na sektor buforowy, gdzie stało kilkunastu ochroniarzy, którzy zachowywali się, jakby awanturę oglądali w telewizji, czyli nie robili kompletnie nic. Z kronikarskiego obowiązku należy więc powiedzieć, że co raz bardziej rozkręcającej się awantury nikt nie powstrzymywał i nie mogła się ona skończyć inaczej, niż tak jak się skończyła. Kibice Legii widząc co się dzieje, również wybiegli  w kierunku sektora gości. Z dość dużą prędkością przedostali się na sektor buforowy, a stamtąd droga na sektor gości już bardzo, bardzo bliska. I do tego łatwa. Bo ochroniarze cały czas byli myślami w kinie. Rozpoczął się szturm na sektor Jagiellonii. Po krótkim czasie opór bramy został złamany przez Legionistów i po kilku sekundach walki zaczęło się przeganianie kibiców Jagi po sektorze. Awantura trwała około  12 minut, potem wkroczyła policja. Zdaniem wielu o wiele za późno, jednak należy pamiętać o tym, że oddziały prewencji mogą wejść na obiekt tylko za pozwoleniem organizatora. A organizator chyba się zdrzemnął, tak samo jak ochrona, której szef nie miał podobno nawet odpowiedniego klucza do bramy wejściowej. Sforsowali siłą funkcjonariusze. Po zakończeniu 1 połowy, władze miasta przerwały mecz.

Tyle z mojego kronikarskiego obowiązku, zmieszałem to co widziałem dodając powtarzających się szczegółów z relacji innych kibiców. Tak to w małym skrócie wyglądało. I jaki jest morał z tej historii?

Na pewno niedługo reżimowe media dobiorą się do skóry kibicom. Na pewno zrobi to też komisja ligi, która według nieoficjalnych informacji chce ukarać Legię walkowerem, 2,6 mln złotową karą i wnioskiem do UEFA o wykluczenie Legii z Europejskich Pucharów na 2 lata. Wszystko okaże się w środę. Na pewno swoje zrobi wojewoda mazowiecki Jacek Kozłowski, a szef MSW Bartłomiej Sienkiewicz już złożył doniesienie o popełnieniu przestępstwa przez właścicieli Legii: Dariusza Mioduskiego i Bogusława Leśnodorskiego w związku z organizacją meczu.

A teraz puenta, czyli przysłowiowa wisienka na metaforycznym torcie: Jako stały bywalec Żylety jestem w pełni przeciw odpowiedzialności zbiorowej stosowanej na kibicach. Zamykanie stadionów (i poszczególnych trybun) prowadzi donikąd. Niestety, przyszły też smutne czasy dla spontanicznych stadionowych awantur. Wszystkie osoby wieszające psy na Legii i jej kibicach niech najpierw sobie przypomną, co działo się w latach 90, kiedy takie jak ten „wjazdy” na sektor to była norma i odbywało się ich 10, a może 15 razy więcej niż teraz. Poza, tym nasuwa się kolejne pytanie: czy ktoś zginął? Czy ktoś przypadkowy oberwał pięścią lub butem? Owszem, wraca tutaj rzucanie achtungami przez Jagiellonię w spokojniejszą część widowni, jednak nie trwało to za długo dzięki wkroczeniu tych szukających mocniejszych wrażeń Legionistów. Nikt przypadkowy nie oberwał. Kibice Jagiellonii, którzy nie mieli ochoty na branie udziału w awanturze zeszli na dół sektora. A i z trybun Legii wyszło jakieś 100 osób. Z 14 000 siedzących na stadionie.

Ktoś zada kolejne pytanie: po co Ci ludzie się biją, to przecież chore i głupie? To ja odpowiem: po prostu chcą się sprawdzić. Antagonizmy pomiędzy kibicami były, są i będą i nie dotyczy to tylko Polski. I po prostu zdarzy się, okazja, że kibice jednej i drugiej drużyny szukający mocnych wrażeń będą chcieli się sprawdzić. To dla nich jest po prostu ludzkie. I jak już powtarzam kolejny raz, nikomu przypadkowemu się nic nie stanie. Sami fani mocniejszych wrażeń traktują bicie się jako sport. Dobrym tego przykładem było uratowanie przez pokonanych kibiców Jagiellonii zabłąkanego kibica Legii, który nie zdążył w dobrym momencie uciec przed funkcjonariuszami prewencji. Fani Jagi wzięli Legionistę pod swoje skrzydła, by uchronić go przed policją wchodzącąna sektor, za co należą im się brawa i szacunek.

Pozdrawiam wszystkich braci po szalu i moich czytelników. A mojemu klubowi życzę jak najmniej dotkliwych kar za niedzielny mecz. Legia Warszawa!

Inne zapisy autora:

0

Avatar
Ryszard Mocot

11 publikacje
10 komentarze
 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

 
Authorization
*
*
Registration
*
*
*
Password generation
334816