Artykuły redakcyjne
Like

Kwiatkowskiego kręta droga do NIK

15/06/2013
893 Wyświetlenia
2 Komentarze
9 minut czytania
Kwiatkowskiego kręta droga do NIK

Klub Platformy Obywatelskiej zgłosi kandydaturę byłego ministra sprawiedliwości Krzysztofa Kwiatkowskiego na prezesa Najwyższej Izby Kontroli – poinformował kilka dni temu szef klubu PO poseł Rafał Grupiński. Kadencja obecnego szefa NIK Jacka Jezierskiego kończy się w sierpniu 2013 r.. Prezesa tej instytucji na wniosek marszałka Sejmu powołują w głosowaniu posłowie za zgodą Senatu. Rafał Grupiński nadto dodał, zachwalając tę kandydaturę: – Jako minister Krzysztof Kwiatkowski był wysoko oceniany nie tylko przez środowiska prawnicze, ale też polityków z różnych opcji politycznych. To człowiek doświadczony, zrównoważony w swoich opiniach, znakomicie znający prawo… W takim razie przypomnijmy, nie tylko szarej eminencji PO Rafałowi Grupińskiemu pewną historię. Napisałem „przypomnijmy”, bo nie ma takiej możliwości, żeby Grupiński nic nie wiedział na temat udziału „ministra sprawiedliwości” Kwiatkowskiego […]

0


Klub Platformy Obywatelskiej zgłosi kandydaturę byłego ministra sprawiedliwości Krzysztofa Kwiatkowskiego na prezesa Najwyższej Izby Kontroli – poinformował kilka dni temu szef klubu PO poseł Rafał Grupiński. Kadencja obecnego szefa NIK Jacka Jezierskiego kończy się w sierpniu 2013 r.. Prezesa tej instytucji na wniosek marszałka Sejmu powołują w głosowaniu posłowie za zgodą Senatu.

Rafał Grupiński nadto dodał, zachwalając tę kandydaturę: – Jako minister Krzysztof Kwiatkowski był wysoko oceniany nie tylko przez środowiska prawnicze, ale też polityków z różnych opcji politycznych. To człowiek doświadczony, zrównoważony w swoich opiniach, znakomicie znający prawo…

W takim razie przypomnijmy, nie tylko szarej eminencji PO Rafałowi Grupińskiemu pewną historię. Napisałem „przypomnijmy”, bo nie ma takiej możliwości, żeby Grupiński nic nie wiedział na temat udziału „ministra sprawiedliwości” Kwiatkowskiego w dziele „nowelizacji” Kodeksu spółek handlowych w 2011 roku.
Tę historię wyśledził i prześledził a następnie opisał na łamach „Rzeczpospolitej”, a potem w książce pt. „Zawód: dziennikarz śledczy” Cezary Gmyz. I kiedy ta opowieść ujrzała światło dzienne Gmyz bardzo ubolewał, że prasa nie „pociągnęła” dalej tego wątku, że nie nagłośniła udziału, także Krzysztofa Kwiatkowskiego, w aferze z art. 585 Kodeksu spółek handlowych. Dzisiaj, gdy już wiadomo, że niejaki Krzysztof Kwiatkowski, były minister sprawiedliwości w tzw. pierwszym rządzie Donalda Tuska, zostanie prezesem NIK, trzeba kulisy tej historii jeszcze raz przypomnieć. Bo oto może się zdarzyć, że prezes NIK Kwiatkowski podejmie, ani chybi, postępowanie we własnej sprawie i opowie społeczeństwu, dlaczego i w jaki sposób pomógł biznesmenowi Krauzemu i jego licznym kolegom z listy najbogatszych Polaków. Przecież Kwiatkowski, „to człowiek doświadczony, zrównoważony w swoich opiniach, znakomicie znający prawo…”, jako stwierdził Grupiński.

Ale ad rem. W 2010 roku (17 listopada) katowicka prokuratura zarzuciła Krauzemu działanie na szkodę jego własnej spółki Prokom Investments. Prokom, bowiem, udzielił pożyczki firmie King & King (bez zabezpieczenia) w wysokości 3. milionów złotych. W tym czasie King & King był winny Prokomowi 28 milionów złotych. Prokuratura wniosła do sądu akt oskarżenia przeciwko Krauzemu, dowodząc, że działał na szkodę własnej spółki, co penalizował zapis art. 585 Kodeksu spółek handlowych i było zagrożone karą więzienia do lat 5. Sprawa trafiła na wokandę i zaczęło być groźnie dla Krauzego. Bo gdyby go skazano, nawet w zawieszeniu, to zgodnie z prawem musiałby ustąpić z zarządów innych swoich spółek, a także nie mógłby sprawować funkcji prokurenta. Można domniemywać, że w jednej chwili Krauze straciłby bezpośrednią kontrolę nad swoimi przedsiębiorstwami. Do takich dramatów jednak nie doszło, bo w trybie iście ekspresowym sejm RP wykreślił w całości z Ksh ten kłopotliwy art. 585. Jak podaje Cezary Gmyz w książce pt. „Zawód: dziennikarz śledczy” „głównym rozgrywającym był wiceminister gospodarki Adam Szejnfeld” (kilka afer na sumieniu, w tym hazardowa). To on pilotował poselski projekt nowelizacji w/w kodeksu. Równolegle sprawą zajmowało się także Ministerstwo Sprawiedliwości Kwiatkowskiego.

10 kwietnia 2010 roku w smoleńskim zamachu ginie prezes Naczelnej Rady Adwokackiej Joanna Agacka-Indecka. Jej następcą zostaje adwokat Andrzej Zwara, silnie związany z Prokomem i biznesmenem Ryszardem Krauze (obsługiwał spółki Krauzego). No i Zwara przystępuje do akcji: 14 stycznia 2011 roku w Pałacyku Sobańskich w Alejach Ujazdowskich w Warszawie, w siedzibie tzw. Polskiej Rady Biznesu, której członkiem jest oczywiście przypadkowo Ryszard Krauze, na bankiecie noworocznym spotyka się elita polskiej adwokatury. No i ta elita i mec. Zwara zapraszają oczywiście, także przypadkowo, ministra Kwiatkowskiego „człowieka doświadczonego, zrównoważonego w swoich opiniach, znakomicie znającego prawo”, a także etykietę korporacji adwokackiej, a jakże. Nikogo z zebranych specjalnie nie dziwiło, że minister sprawiedliwości zaszczycił elitę adwokatów swoją obecnością, ale udział w tym zgromadzeniu rekinów polskiego biznesu Ryszarda Krauzego i Zbigniewa Niemczyckiego mógł wzbudzać „pewne” wątpliwości. Cezary Gmyz jest w posiadaniu filmu dokumentującego to spotkanie. I chyba musi uważać, żeby nie wpadł kiedyś ten dokument w niepowołane ręce, tzn. żeby nie wyparował.

Sprawa art. 585 została przez mec. Zwarę i mec. prof. Piotra Kardasa załatwiona bardzo szybko i bez  zbędnych skrupułów. Nikt nie ściemniał, tylko prosto, „jak krowie na miedzy” oznajmiono Kwiatkowskiemu, że adwokatura  ma prezent dla ministra, a tym prezentem jest „nowelizacja art. 585”. No i Krzysztof Kwiatkowski miast wyrazić daleko idącą wstrzemięźliwość i dystans wobec tak siermiężnie wyjawionego pomysłu „podziękował (i) oznajmił (…), że szybko (…) prześle (sprawę artykułu 585) do komisji kodyfikacyjnej kierowanej przez prof. Andrzeja Zolla, a także od razu da znać o sprawie Grzegorzowi Schetynie, który wówczas był marszałkiem Sejmu – żeby w parlamencie wrzucić projekt na szybką ścieżkę legislacyjną” (C. Gmyz, „Zawód: dziennikarz śledczy” , Warszawa 2013, s. 124).

Dusza człowiek ten minister. Wie, że toczy się proces Ryszarda Krauze, wie, że art. 585 stoi jak wół na wokandzie, ale czego się nie robi dla starych przyjaciół. Można nawet głowę zawrócić Grzegorzowi Schetynie. No i zaczęto majstrować przy art. 585. W swoje łapska wziął cały projekt nowelizacji znowu Adam Szejnfeld i komisja sejmowa „Przyjazne Państwo”, ha, ha, ha, przyjazne jak cholera. Coś tam pozmieniali i Wysoka Izba to uchwaliła, ale art. 585 ciągle tkwił jak wrzód na… niewypominając. Zbliżał się jednak dzień sprawiedliwości w procesie Krauzego i trzeba było się spieszyć; 20 kwietnia 2011 r. tzw. Lewiatan, czyli chłopaki biznesmeni z kartotekami z SB, wezwał do likwidacji art. 585, 11 maja Szejnfeld uderzył ręką w sejmowy stół i wniósł o błyskawiczna nowelizację Kodeksu spółek handlowych, tj. usuniecie zapisu art. 585. Szejnfelda wsparł zastępca ministra Kwiatkowskiego Zbigniew Wrona (słusznie Kwiatkowski uznał, że lepiej zejść z linii strzału), 9 czerwca projekt znowelizowano w Sejmie, 25 czerwca prezydent Komorowski, a jakże, podpisał tę nowelizację i art. 585 przestał obowiązywać od 30 czerwca 2011 roku. Po prostu wyparował. Nie ma… A 10 lipca 2011 roku wyznaczona była rozprawa w procesie Ryszarda Krauzego. I odbyła się, ale sprawa została oczywiście ostatecznie umorzona, ha, ha, ha.

Tak to się właśnie robi w III RP. A dzisiaj już wiadomo, że Krzysztof Kwiatkowski zostanie prezesem NIK, bo kto mu przeszkodzi i jak wpadnie do niego kiedykolwiek na pogawędkę Szejnfeld albo Zwara, albo Schetyna, to załatwi „szybką ścieżkę legislacyjną” i zamiecie coś śmierdzącego pod dywan. Zapamiętajcie sobie Polacy słowa Rafała Grupińskiego: Krzysztof Kwiatkowski, to człowiek doświadczony, zrównoważony w swoich opiniach, znakomicie znający prawo.., znakomicie znający prawo, zrównoważony w swoich opiniach, doświadczony albo jeszcze raz…

 

 

 

0

Maciej Rysiewicz http://www.gorliceiokolice.eu

Dziennikarz i wydawca. Twórca portali "Bobowa Od-Nowa" i "Gorlice i Okolice" w powiecie gorlickim (www.gorliceiokolice.eu). Zastępca redaktora naczelnego portalu "3obieg". Redaktor naczelny portalu "Zdrowie za Zdrowie". W latach 2004-2013 wydawca i redaktor naczelny czasopism "Kalendarz Pszczelarza" i "Przegląd Pszczelarski". Autor książek "Ule i pasieki w Polsce" i "Krynica Zdrój - miasto, ludzie, okolice". Właściciel Wydawnictwa WILCZYSKA (www.wilczyska.eu). Członek Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich.

628 publikacje
270 komentarze
 

2 komentarz

Dodaj komentarz

Authorization
*
*
Registration
*
*
*
Password generation
343758