Bez kategorii
Like

„Krok po kroczku, najpiękniejsze w całym roczku idą święta”

14/12/2012
430 Wyświetlenia
0 Komentarze
4 minut czytania
no-cover

Od dłuższego czasu mam problem z przeżywaniem świąt, zwłaszcza Świąt Bożego Narodzenia, w taki sposób, na jaki zasługują.

0


 Od dzieciństwa, do początków życia zawodowego, pamiętam te ciche krzątania się wokół przygotowań do chwili, kiedy nastąpi TEN dzień, JEDEN W ROKU, który liczy się po zmroku.

Pamiętam, że choinkę można było ubierać dopiero 24 grudnia i ani dnia wcześniej.

Pamiętam tę świętość opłatka, którym dzieliliśmy się w wieczór wigilijny z najbliższymi, z rodziną.

DOPIERO PO TYM WIECZORZE WIGILIJNYM, łamaliśmy się opłatkiem z bliższymi i z dalszymi znajomymi, składając im życzenia.  

Planowaliśmy też wcześniej, jak „chodzi poczta” w konkretne rejony kraju i świata, żeby wysłać na czas, kartki świąteczne z życzeniami, do których załączaliśmy mały opłatek, żeby znalazł się na ich stole, do ‘połamania się’ nim z nimi.   

To była magia tych świąt.

Telefony od/do najbliższych, a mieszkających za bardzo daleko, też miały swoją magię, kiedy „trafiały” niemal w czas zasiadania do wigilijnego stołu.

A teraz? Gdzie ta magia świąt Bożego Narodzenia, które pamiętam z tamtych lat?

 

Nawet nie wypomnę kolęd słyszanych w sklepach (akceptuję piosenki około świąteczne), które są mi dysonansem w niestosownym czasie i miejscu, choć pewnie to jakaś zaplanowana akcja wspólnie z „opłatkami”, łamanymi przez każdego i z każdym w czasie niestosownym do tego.

 W miejscach pracy, których czasami bywa więcej niż jedno, od początku grudnia robi się takie spotkania ‘opłatkowe’, co zmusza ludzi, żeby ten jeden, jedyny dzień rozmienił się „na drobne”. Żeby znikła magia tych świąt.

Znam przypadki kilku wigilii jednej osoby, które musi ona spożyć i ‘przełamać opłatkiem’ w ciągu jednego dnia, na długo przed Wigilią.

 Ludzie teraz, zanim NAJPIERW przełamią się opłatkiem z najbliższymi, muszą to zrobić wielokrotnie z ‘obcymi’, poczynając niemal od pierwszego dnia grudnia. Taka moda.

Coś się tu nam poprzewracało w tradycji.

Przecież, jak dawniej, PO TYM dniu możemy się przełamać opłatkiem z wszystkimi, z którymi chcemy, ale dlaczego PRZED?

Przesłanie Bożego Narodzenia można świetnie zmanipulować.

Nowa świecka tradycja pod pozorem „kochajmy się, bądźmy dla siebie dobrzy”, „krok po kroczku najpiękniejsze w naszym roczku idą święta”, to takie trudne do obrony, w warstwie wartości ogólnoludzkich.

Obrony przed tradycją, którą zachowują inni w swojej wierze, a my jakoś pozwalamy na jej zniekształcenia.

Może ja coś zniekształcam? Nie wiem. Piszę to, co czuję od wielu lat i dzieliłam się tym czuciem z nielicznymi, a teraz dzielę się z być może liczniejszymi czytelnikami tego tekstu.

 

 

Grafika: http://t0.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcTFuyZY0MIgcKdN6PD9Z81XkWxAnUuNsaBPKSLzw-LzIQL8rAxv3-x5npZ25g

 

Inne zapisy autora:

0

Avatar
InaMina

"„ojciec, Ty mi nie mów jak mam robic, Ty rób, jak mówisz"

97 publikacje
0 komentarze
 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

 
Authorization
*
*
Registration
*
*
*
Password generation
343758