Bez kategorii
Like

Kompromitacja Zbigniewa Ziobro.

20/12/2012
543 Wyświetlenia
0 Komentarze
24 minut czytania
no-cover

Czołobitna postawa wobec gen. Stanisława Kozieja i min. Radosława Sikorskiego, to przekreślenie i pogrzebanie (na zawsze?) dotychczasowego dorobku politycznego.

0


      Samą decyzję Zbigniewa Ziobro uczestnictwa w spotkaniach Rady Bezpieczeństwa Narodowego można było oceniać dwojako. Z jednej strony – tak jak sam deklarował – to chęć wpływania na bieg spraw "od środka" a z drugiej strony, jako chęć zaistnienia w przestrzeni publicznej … Czy z braku innych pomysłów, to już osobny temat. W każdym razie była to jego suwerenna decyzja, będąca konsekwencją powstania nowej partii, Solidarnej Polski, co w innych kręgach należało skwitować powiedzeniem: Bez komentarza!

       I na tym można by zakończyć zainteresowanie sprawą – tym bardziej, że po odejściu Zbigniewa Ziobro z PiS-u, unikałem oceniania jego decyzji i wypowiedzi. Niestety, dłużej się nie dało. I to wcale nie z tego powodu, że patrząc na zachowania wszystkich innych członków RBN – gdy zbierają się razem u PR_ezydenta – można zauważyć, jak Zbigniew Ziobro jest tam naprawdę traktowany – nie da się ukryć, że jak "piąte koło u wozu". Stojąc w szeregu, w oczekiwaniu na uścisk dłoni PR_zydenta wygląda jak tzw. "gwizdek". Inni, ochoczo ze sobą konwersując, odwróceni najczęściej swoją najważniejszą częścią ciała do Ziobry, nawet go nie zauważają. (Najważniejszą … bo czyż obecność w takim gremium nie świadczy, że dla zgromadzonych tu osób, dbałość o tę właśnie część ciała, jest właśnie najważniejsza?)

Powitanie na RBN

Co ich tam sprowadziło, wiemy.

"Przeanalizowanie możliwości manipulacji wokół śledztwa dotyczącego katastrofy smoleńskiej było głównym tematem posiedzenia Rady Bezpieczeństwa Narodowego, które odbyło się 19 grudnia w siedzibie Biura Bezpieczeństwa Narodowego."

http://www.mon.gov.pl/pl/artykul/13800

RBN przy stole

Szukam i szukam tego Ziobry … i nic. Chyba te złożone rączki … – Widać na tyle Urząd Prezydenta RP, BBN i media wyceniły obecność Zbigniewa Ziobro w RBN-ie!

     A przecież on przybył w tym dniu z szumnie zapowiadanym rozwiązaniem problemu sprowadzenia wraku samolotu ze Smoleńska do Polski! I co w związku z tym wiemy? Ano prawie nic. Nie znamy reakcji PR_ezydenta, szefa BBN, ministra sprawa zagranicznych na argumenty Zbigniewa Ziobro:

"… polsko-rosyjska umowa o pomocy prawnej mówi, że strony zobowiązują się wydać dowód rzeczowy jeszcze w trakcie prowadzonego postępowania, chyba że w określonym terminie zostaną wskazane konkretne cele postępowania, z którymi byłoby to niezgodne."

ale za to wiemy, że:

"Ziobro pozytywnie ocenił starania ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego o zwrot wraku, zarzucił jednak szefowi MSZ, że nie wiedział o tych przepisach. …."

www.lex.pl/czytaj/-/artykul/szef-bbn-brak-dowodow-manipulacji-sledztwem-smolenskim

Ale i na to można by machnąć ręką. Jak ocenił, tak ocenił – jego sprawa. Niestety. Zbigniew Ziobro jednak poszedł o krok za daleko. Nie wiadomo, czy z własnego przekonania, z braku wiedzy, czy z braku doświadczenia i wyrobienia politycznego, pewnie chcąc błysnąć w mediach także dobrym wychowaniem, powiedział w programie "Jeden na jeden" w TVN24:

"Służby Sikorskiego nie odrobiły lekcji. Wykazałem, że zgodnie z rosyjskim prawem można wydawać dowody rzeczowe przed zakończeniem śledztwa. Ubolewam, że polski rząd nie posiadał tej wiedzy, ale lepiej późno się dowiedzieć niż wcale. Dobrze, że Sikorski podjął swoją inicjatywę, a źle że został skarcony przez premiera … Rosja gra sprawą Smoleńska. Robi nas w konia … w przeciwieństwie do tego co powiedział generał Stanisław Koziej …"

nieopatrznie dodając:

"… z całym szacunkiem dla niego" (sic!)

 

     Jasne, że zwrot: "z całym szacunkiem" używany, gdy chcemy skrytykować kogoś znanego, znamienitego, mógłby nie tylko nie dziwić, ale być wprost zaliczony do dobrego tonu. Jednak, czy użycie tych słów wobec gen. Stanisława Kozieja, można czymkolwiek usprawiedliwić? Bo i z czego jest znany gen. Koziej oprócz tego, że jest szefem BBN-u … Ano z tego, że co prawda jego myślenie i postępowanie, jeszcze jako pułkownika Wojska Polskiego  i prawdopodobnie pod wpływem swego przełożonego, płk. Ryszarda Kuklińskiego było  ocenianeprzez wojskowe służby z pewną rezerwą:

"Podczas pełnienia służby w Sztabie Generalnym WP zanotowano wypowiedzi płk. Kozieja wskazujące na elementy dezorientacji politycznej, a w okresie nasilonego działania sił antysocjalistycznych nie w pełni dojrzałą interpretację wydarzeń w naszym kraju."

to jednak ta opinia kończy się pozytywną weryfikacją ówczesnych służb:

"Aktualnie postawa moralno-polityczna nie budzi zastrzeżeń. Do organów KW WSW ustosunkowany pozytywnie” – czytamy w dokumentach służb wojskowych LWP z 1987 r."

co z pewnością daje asumpt do dalszej kariery, przepieczętowanej uczestnictwem w sierpniu 1987 r. w kursie Sztabu Generalnego ZSRR, zabezpieczanym przez GRU, będąc w tym czasie także członkiem egzekutywy PZPR.

Próby tłumaczenia się, że były to szkolenia rutynowe dla kadry wojskowej państw Układu Warszawskiego oczywiście są do przyjęcia, ale czy przejście pozytywnej weryfikacja GRU, służby obcego państwa, może legitymizować dalszą karierę, już po "upadku komuny" i ZSRR? Jak taka kariera ma się do zagadnień bezpieczeństwa państwa, skoro los wielu tajemnic wojskowych i państwowych powierzona zostaje ludziom wobec których, jeszcze kilka lat temu:

"nie ustalono faktów negatywnie rzutujących na postawę etyczno-moralną i ideowo-polityczną” – jak "czytamy w tajnej notatce płk. Stanisława Torebko, szefa Wojskowej Służby Wewnętrznej Śląskiego Okręgu Wojskowego",

  a takie kursy, "o których pisze w tajnym dokumencie szef SOW WSW" nie dość,że "były zabezpieczane (a część z nich też organizowana) przez GRU", to "w Akademii Sztabu Generalnego SZ ZSRR studiowali także funkcjonariusze radzieckiego wywiadu wojskowego" a "zabezpieczenie kursantów z państw Układu Warszawskiego przez GRU polegało m.in. na tym, że obecny na takich kursach żołnierz był wszechstronnie sprawdzany, czy nadaje się do służby w wojsku pod kątem politycznym i czy może zajmować stanowiska dowódcze."

www.gazetapolska.pl/283-sowiecki-kurs-generala-kozieja

Czym różni się obecna Rosja i jej służby od ZSRR, od Związku Radzieckiego i jego służb, takich jak KGB, NKWD …, chyba nie trzeba tłumaczyć, że w sporej części tylko nazwami … no chyba że cofnąć się jeszcze dalej i konsekwentnie uznając Putina za cara Rosji, należałoby zamiast FSB używać nazwy: Ochrana – kto nie wierzy, niech spyta Annę Politkowską lub Aleksandra Litwinienkę!

Wobec tego czym się mogą różnić polscy oficerowie reprezentujący "właściwą postawę etyczno-moralną i ideowo-polityczną" w czasach słusznie minionych, od tych samych polskich oficerów w Polsce pookrągłostołowej?  Wszak:

"Czym skórka za młodu nasiąknie, tym na starość trąci!"

I tu postawić należy jak najbardziej poważne pytanie:

Czy rzeczywiście nie ma niebezpieczeństwa, że "na starość trąci" nie tylko ktoś taki, jak Jaruzelski czy Kiszczak, ale także aktywni uczestnicy życia publicznego tacy, jak obecny generał Stanisław Koziej?

Fakty mówią same za siebie:

W trzy dni po tragedii smoleńskiej Stanisław Koziej zostaje powołany, przez tymczasowo wykonującego obowiązki Prezydenta RP marszałka Sejmu Bronisława Komorowskiego, na urząd szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego, w miesiąc później zostaje powołany w skład Rady Bezpieczeństwa Narodowego a:

" Już w maju 2010 roku, podczas wizyty Komorowskiego w Moskwie, nowy szef BBN gen. Stanisław Koziej spotkał się z sekretarzem RBFR Nikołajem Patruszewem – byłym dyrektorem FSB i jednym z najbliższych ludzi płk. Putina. Koziej dziękował wówczas Patruszewowi „za możliwość spotkania oraz złożył życzenia z okazji 65. rocznicy zakończenia II wojny światowej”. Stwierdził również, że po katastrofie smoleńskiej „Polska i Rosja nie mogą zmarnować szansy na rozwój współpracy dwustronnej w szeroko rozumianej sferze bezpieczeństwa”.

Kilka miesięcy później, w październiku 2010 roku, przedstawiciel BBN, naczelnik wydziału analiz międzynarodowych Bartosz Cichocki uczestniczył w konferencji nt. bezpieczeństwa zorganizowanej w Soczi przez rosyjską Radę Bezpieczeństwa.
Kolejna okazja do zacieśnienia kontaktów pojawiła się w styczniu 2011 roku, gdy gen. Nikołaj Patruszew przybył do Polski na zaproszenie BBN-u i jako honorowy gość brał udział w uroczystych obchodach dwudziestolecia Biura"
 
     To wszystko, to jednak jest "NIC", jeśli popatrzymy na kalendarium wszystkich zdarzeń – nie tylko tych dotyczących głównie samej osoby Stanisława Kozieja i nie tylko w ostatnich latach.
Otóż okazuje się, że losy różnych znanych osób "dziwnie" przeplatają się na tle wydarzeń w Polsce – także w czasach PRL-u!
Bo i którz to pojawia się w BBN-ie w kilka miesięcy później, jak nie niejaki Zdzisław Lachowski:
"Szef BBN zgłosił już prezydentowi propozycję powołania swego zastępcy. Miałby nim zostać dr Zdzisław Lachowski, ekspert obecnie pracujący w Sztokholmskim Międzynarodowym Instytucie Badań nad Pokojem …"
"19 października 2010 Prezydent RP Bronisław Komorowski powołał na stanowisko Zastępcy Szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego".
 
Cóż wiemy o tym Zdzisławie Lachowskim, a co i z pewnością wiedział zarówno gen. Stanisław Koziej jak i prezydent Bronisław Komorowski?

… No przecież chyba gen. Koziej nie zataił przed swoim prezydentem, takich rewelacji:

"Zdzisław Lachowski, zastępca szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego, został zarejestrowany jako tajny współpracownik Służby Bezpieczeństwa o pseudonimie „Zelwer” – wynika z dokumentów służb specjalnych PRL. ..Wywiad PRL zajął się Zdzisławem Lachowskim w związku z jego wyjazdem w 1985 r. do USA na stypendium w Institute for East-West Security Studies w Nowym Jorku. Z Lachowskim w kawiarni „Domu Chłopa” spotkał się por. Ryszard Nurkowski, funkcjonariusz I Departamentu MSW (wywiad), który był nadzorowany przez KGB. Podczas pobytu w USA z Lachowskim nawiązał kontakt rezydent wywiadu PRL o ps. „Bless”….Według dokumentów sformalizowanie współpracy nastąpiło we wrześniu 1987 r…"
 
 
Na tło tej współpracy z SB, należy nałożyć także pracę Zdzisława Lachowskiego w Polskim Instytucie Spraw Międzynarodowych (PISM) w latach 1976-1990 … Przecież ten instytut – tak jak kiedyś za PRL-u tak i obecnie – jest przechowalnią kapusiów, agentów i innych chętnych do wspierania bolszewickiej władzy za judaszowe srebrniki!
 
Tak więc, nominacja byłego TW na tak ważne stanowisko musiała budzić wątpliwości, nie tylko natury etycznej, ale niestety:
"Chcieliśmy porozmawiać ze Zdzisławem Lachowskim na temat jego działalności w PRL. Wysłaliśmy do niego pytania za pośrednictwem Biura Prasowego BBN, ale szef Biura, gen. Stanisław Koziej, nie dał mu zgody na rozmowę z "Gazetą Polską"."
 
 
Czy te nominacje, m.in. Stanisława Kozieja i Zdzisława Lachowskiego były konsekwencją dawnych pogladów Bronisława Komorowskiego, jeszcze jako wiceministra obrony?
 

"Kiedy opozycjonista Bronisław Komorowski przeszedł na drugą stronę? Tego można się z grubsza domyślić, grzebiąc w prasowych archiwach. Nie jest intencją władz polskich, aby obchody 1920 roku miały zaszkodzić stosunkom polsko-radzieckim” – powiedział PAP 23 lipca 1990 r. wiceminister obrony narodowej Bronisław Komorowski. „Nie jest możliwe przeprowadzenie dekomunizacji w wojsku” – stwierdził w czasie posiedzenia komisji obrony narodowej 15 września 1992 r. Późniejsze było już tylko kontynuacją, jak sprzeciw wobec proponowanej przez PiS degradacji Wojciecha Jaruzelskiego z 2005 r.: „Trzeba umieć oddzielić regulacje ustawowe dotyczące wszystkich byłych prezydentów od oceny ich działalności, nie można karać kogoś za błędne decyzje lub niewłaściwe zachowanie, odbierając uprawnienia”."

 

A może to wycieczki do Rosji tak utrwaliły wiarę Bronisława Komorowskiego w wieczną przyjaźń polsko – radziecką?
 
"Z tych wszystkich wydarzeń najbardziej niezwykły był nasz wspólny pobyt w Rosji i polowanie na głuszca. To było dobre 300 km od Moskwy, w kierunku na Białoruś, jak sobie przypominam – w marcu 1997 lub 1998 roku. Mieszkaliśmy wśród całkowitych moczarów w jakiejś pamiętającej drugą wojnę światową leśniczówce. Warunki straszne i na trzeźwo nie dało się położyć … Dawne KGB podesłało nam na wieczór jakiegoś niby-sąsiada, który raczył nas wódką i próbował wyciągać na debaty polityczne”.

Co Komorowski z Palikotem robili na polowaniu w Rosji? Po co KGB miało im kogoś „podsyłać”? Dlaczego Janusz Palikot umieścił ten wpis w internecie?"

autorzygazetypolskiej.salon24.pl/185072,polowanie-na-gluszca

 

Do dokończenia tej całej układanki brakuje już tylko jednej a może dwóch osób …

Wiedząc już sporo o generale Kozieju, popatrzmy na jeszcze jeden fragment jego życiorysu:

"W latach 1994–2001 był dyrektorem Departamentu Systemu Obronnego w Ministerstwie Obrony Narodowej. Od 1996 do 1997 pełnił funkcję szefa polskiej misji w Komisji Nadzorczej Państw Neutralnych w Korei. Następnie przez rok był zastępcą Szefa Misji OBWE w Gruzji. W latach 1999–2001 reprezentował Polskę w Grupie Wysokiego Szczebla NATO ds. Polityki i Strategii Nuklearnej. W 2002 przeniesiony został w stan spoczynku.

W wyborach parlamentarnych w 2005 bez powodzenia kandydował do Senatu z ramienia Platformy Obywatelskiej. 7 listopada 2005 powołano go na stanowisko podsekretarza stanu w Ministerstwie Obrony Narodowej. 26 lipca 2006 podał się do dymisji, obowiązki wiceministra przestał pełnić 10 sierpnia 2006"

pl.wikipedia.org/wiki/Stanis%C5%82aw_Koziej

który porównamy z podobnym fragmentem życiorysu Radosława Sikorskiego:

"W latach 1998–2001 w rządzie Jerzego Buzka był wiceministrem spraw zagranicznych …

25 września 2005 został wybrany do Senatu jako kandydat bezpartyjny z ramienia Komitetu Wyborczego Prawa i Sprawiedliwości w okręgu bydgoskim …
31 października 2005 został zaprzysiężony na ministra obrony narodowej w rządzie Kazimierza Marcinkiewicza, a 14 lipca 2006 w rządzie Jarosława Kaczyńskiego.
5 lutego 2007 podał się do dymisji …

12 września 2007 ogłosił, że będzie kandydował do Sejmu z listy Platformy Obywatelskie …W grudniu 2007 wstąpił do Platformy Obywatelskiej, w marcu 2008 został członkiem zarządu krajowego PO, a w październiku 2010 wiceprzewodniczącym partii …
16 listopada tego roku, został powołany na stanowisko Ministra Spraw Zagranicznych w pierwszym rządzie Donalda Tuska."

pl.wikipedia.org/wiki/Rados%C5%82aw_Sikorski

Z suchych faktów, podanych jako wnioski z tych wszystkich informacji, jasno wynika, że w 2005 roku generał Stanisław Koziej, osoba o takiej nie innej przeszłości peerelowskiej, wiernie służący także rządowi Jerzego Buzka, ale za rządów "komuchów" przeniesiony w 2002 roku w stan spoczynku, nagle, niczym królik z kapelusza, zostaje przez Radosława Sikorskiego, w tydzień po własnej nominacji,wyciagnięty na wiceministra Obrony Narodowej w rządzie Kazimierza Marcinkiewicza! Następnie RAZEM z Kazimierzem Marcinkiewiczem odchodzi z pisowskiego rządu latem 2006 roku, gdy premierem zostaje Jarosław Kaczyński, by odnaleźć się znowu w centrum zarządzania wojskiem i bezpieczeństwem państwa 13 kwietniu 2010 roku, gdy na czele państwa (najpierw jako po. prezydenta) pojawia się Bronisław Komorowski.Oczywiście, za chwilę zastępcą Stanisława Kozieja w BBN-ie zostaje znany już Zdzisław Lachowski.

No i mamy wszystkich w komplecie.

Wreszcie razem … cała Rodzina, jak na obrazku:

 

RBN z Jaruzelskim Wałęsą

A patrząc z drugiej strony, jeszcze ciekawiej:

Wałęsa Mazowiecki Kwach Jaruzel Miller Cimoch

 Tylko gdzieś się schował ten, jak mu tam, Zdzisław Lachowski, no i Krzysztofa Łaszkiewicza też tym razem nie widać UBoku PR-ezydenta … czyżby znowu coś razem knuli?

Czyż ta koincydencja awansów generała Stanisława Kozieja, wtedy kiedy do władzy dochodziła opcja promoskiewska (a raczej prokremlowska, prokagiebowska) nie powinna włączyć u Zbigniewa Ziobro lampki ostrzegawczej – zanim powiedział:

 

"… z całym szacunkiem …"???

 

Chyba jednak, to raczej Zbigniew Ziobro okazał się tym Misterem Lansu (i to takim, który zasłużył na Malinę Roku) – a nie jak sam twierdził, że jest nim jego dawny prezes.

www.tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju,3/ziobro-sie-lansuje-to-pis-powinno-przyznac-ze-kaczynski-to-mister-lans,295631.html

 

Link do zdjęcia wprowadzającego:

tinyurl.com/bme7zed

 

Inne zapisy autora:

0

1normalnyczlowiek
1normalnyczlowiek

Nie musisz komentować. Wystarczy, że przeczytasz ... i za to Ci również dziękuję.

351 publikacje
9 komentarze
 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

 
Authorization
*
*
Registration
*
*
*
Password generation
343758