POLSKA
Like

Kompania Węglowa: rząd nie dbał o interesy kraju?

18/01/2015
510 Wyświetlenia
2 Komentarze
7 minut czytania
Kompania Węglowa: rząd nie dbał o interesy kraju?

Zawarte w sobotę porozumienie pomiędzy rządem RP a związkami zawodowymi dowiodło, że jedyną uznawaną przez władze metodą dialogu ze społeczeństwem jest… wyjście tego ostatniego na ulice. Na dodatek upubliczniona w końcu treść porozumienia wskazuje wyraźnie, że rząd nie dba o interesy kraju.

0


1.

Znamienny jest punk pierwszy zawartej umowy:
Strona rządowa biorąc pod uwagę bezpieczeństwo energetyczne kraju wystąpi do Komisji Europejskiej z wnioskiem o skorzystanie z tzw. Europejskiego Funduszu dla Inwestycji dla sektora górnictwa węgla kamiennego. Wniosek ten, po konsultacjach ze stroną społeczną, przygotowany będzie do dnia 28.02 2015 r.

0003SSWBIDDSSP5L-C116-F4

Ręce opadają.
Oto trzeba stawiać na nogi związki zawodowe w całej Polsce, trzeba nieprzespanych nocy górników, ich dzieci i żon, trzeba marszów rozpaczy, które tak łatwo mogą się zmienić w marsze buntu, aby zmusić rząd do zrobienia tego, co powinien uczynić jeszcze za czasów pierwszego gabinetu Tuska.
I nie czarujmy się, że Tusk i Kopacz (z domu Lis) o tym nie wiedzieli. Wszak kanclerka* Merkel zdobyła tam już jakieś 24 miliardy – i to nie złotych, a euro.
Bo na zachód od Odry jakoś dziwnie dbają o to, by w razie konfliktu, niekoniecznie Wschód-Zachód, ale choćby walk wewnętrznych w Rosji (secesja jakiegoś regionu np.), katastrofy itp., które to przerwą dostawy gazu z Federacji Rosyjskiej, mieć w zapasie coś, co zastąpi utracone źródło energii.
Ale takie myślenie nie mieściło się w kategoriach ludzi, którego jedynym zmartwieniem jest utrzymywanie się za wszelką cenę u władzy.
Bo przecież, jak się Putin na nas zagniewa i zakręci kurek, to kupimy taniej ruski gaz od Niemców, prawda?
Teraz dopiero, w wyniku nacisku strony społecznej, związkowej, rząd zamierza przystąpić do działania.
Na kilka miesięcy przed wyborami parlamentarnymi.
Każdy, kto zna biurokrację unijną, może spodziewać się, że rozstrzygnięcie polskiego wniosku może nastąpić dopiero w następnej kadencji sejmu.
Na dodatek opracowywanie dokumentów potrzebnych unijnym urzędnikom zabierze „cenny” czas, który zapewne zamierzano spożytkować na jeżdżenie po kraju jakimś „kopaczobusem” i składanie kolejnych obietnic przedwyborczych.

2.

Niestety, to nie koniec zastrzeżeń do tego pożal się Boże aktu. Otóż wczytując się uważniej w jego treść widać, jak bardzo maszynką do głosowania są posłowie koalicji.
Zarówno w treści punktu 2, 3 i 12 porozumienia, jak i w stanowiących jego integralną część załącznikach nr 1 (punkt 3) i nr 3 uznaje się za konieczne podejmowanie decyzji z udziałem czynnika społecznego.
Ba, w sposób wyraźny stwierdza się, że strony przystępują do rozmów i negocjacji dot. pozostałych spółek węglowych a także ZM Bumar – Łabędy (punkt 12 porozumienia).
Tymczasem podczas „nocnego sabatu na Wiejskiej” (tak ulica zdążyła już przezwać posiedzenie sejmu w nocy ze środy na czwartek) śląski poseł SLD Zbyszek Zaborowski zadał istotne pytanie:
W jakim celu państwo unikają konsultacji z gminami górniczymi, które będą ponosić koszty przekształceń, i dlaczego państwo unikają kontaktu ze stroną społeczną?
Niestety, maszynka do głosowania oddaliła zgłoszoną w tym zakresie poprawkę.
Teraz słyszymy, że senat zamierza wprowadzić poprawki wynikające z zawartych porozumień, wprowadzając m.in. te odrzucone konsultacje.
I dlatego właśnie zarządził przerwę, aby zapoznać się z podpisanym dokumentem.
Powstaje więc ważne pytanie – po co nam sejm, skoro zamiast szwajcarskiego modelu referendalnego, w którym biorą udział wszyscy obywatele, wypracowaliśmy własny? Uliczno-strajkowy?
To po cholerę nam posłowie, którzy prócz tego, że są wysoko opłacani, tak naprawdę służą za pożytecznych idiotów władzy wykonawczej?
Dzisiaj Kopacz (z domu Lis) każe „wygaszać” bez konsultacji ze stroną społeczną, rąsie w górę.
Jutro odwrotnie, i znowu rąsie zgodnie uniesione.
Taki model posła, który drży ze strachu na myśl, że zostanie usunięty z klubu i nie trafi na partyjną listę w najbliższych wyborach jest niestety jedną z istotniejszych przyczyn istniejącego bałaganu.

3.

a3c36a3b0815fae22b7923fb302dfd10

Tymczasem nie brak głosów, że górnicy zostali wyrolowani, i to przy udziale związkowców. Ale przecież rolą związków zawodowych nie jest wywoływanie rewolucji.
Skoro negocjacje przyniosły skutek, to czego jeszcze związki miały żądać?
To, w jaki sposób porozumienie będzie realizowane rzutować będzie na kolejne ich działania.
Patrząc na śląskie (i małopolski!) strajki widać jednak wyraźnie to, co przez ostatnie ćwierć wieku pilnie starano się ukryć przed społeczeństwem:

żaden rząd nie da rady pokonać społeczeństwa obywatelskiego.

Ewa Kopacz (z domu Lis) mimo woli przyczyniła się do jego zawiązania.
Pokazała również słabość rządu, który w ciągu kilku dni ustępuje ze swojego stanowiska.
Musimy więc pojąć, że w sporze rząd-obywatele jesteśmy razem.
Bo tylko razem możemy coś osiągnąć.
“Nie protestowałem gdy likwidowali stocznie. Nie byłem stoczniowcem.
Nie protestowałem gdy likwidowali kopalnie. Nie byłem górnikiem.
Likwidują moją firmę. Dlaczego, do k…nędzy , nikt nie protestuje??!!”

…………………………..

W kupie siła, proszę państwa.

17.01 2015

_______________________________
* – kancelaria? 😉

Inne zapisy autora:

0

Humpty Dumpty
Humpty Dumpty

1842 publikacje
76 komentarze
 

2 komentarz

  1. Avatar Olka

    Ten rząd dba tylko o siebie. Brak kompetencji albo celowe działanie przeciw interesowi Polski jest charakterystyczne. Całą tę tzw “restrukturyzację” opracowała zagraniczna firma doradcza (za nasze pieniądze oczywiście). Po co tacy ministrowie, ich pełnomocnicy i mianowani przez nich prezesi kompanii, holdingów jeśli ktoś dyktuje im postępowanie? Sami nie mają o niczym pojęcia …

    0
  2. Avatar Jerzy

    Rząd nie dba o interes kraju. Prawda.
    Górnicy też nie, a już związki zawodowe…
    W którym to miejscu górnicy i ich związki zadbały o interes kraju? Proszę wskazać bo samemu ciężko znaleźć. Zwykły polski podatnik właśnie dostał znowu w d…

    Rząd nie próbował dialogu. Pewnie prawda.
    Proszę jednak wskazać w którym miejscu dialogu próbowali górnicy. Cały kraj się śmiał kiedy związki postawiły warunek: będzie dialog i rozmowy dopiero wytedy kiedy rzad zrezygnuje z zamykania, ze zwalniania, z obcinania, z …
    Cały kraj z takiego związkowego podejścia do “konstruktywnego dialogu” się śmiał, a jedynie górnicy tego śmiechu nie widzieli. Ot polski dialog chciało by się powiedzieć.

    Cóż, znów bedzie jak zwykle bo przecież górnik nie będzie odbijał karty dopiero kiedy dojedzie na przodek. Nie w państwowej firmie przecie!
    Ot i zadbali wszyscy o swój kraj i o moje pieniądze.

    0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

 

Authorization
*
*
Registration
*
*
*
Password generation
334816