Bez kategorii
Like

KLUCZOWE PYTANIA tajnego współpracownika S.B. ministra cyfryzacji i administracji.

10/08/2012
401 Wyświetlenia
0 Komentarze
9 minut czytania
no-cover

Michale nie wiem czy już dostałeś po mordzie od JKM .

0


 

KLUCZOWE   PYTANIA
Jest ich kilka, ale może trzeba przedstawić je kolejno. Czy władza musiała tak postąpić/zwolnić, nie aresztować, choć dawać odpór ustami
Urbana i Kiszczaka/,czy raczej chciała i mogła tak uczynić? Presja
międzynarodowa, potęgujący się kryzys gospodarczy, obowiązek spełniania
wymogów, MPW- wszystkie te czynniki sugerują, iż władza dokonała
swojego kroku pod naciskiem. Chociaż oczywiście-tylko w niewielkiej
mierze – był to nacisk wyrastający z naszej, społecznej postawy. Zarazem
jednak, wszystkie te czynniki do końca nie uzasadniają podjętej decyzji.
Może zatem władza chciała społeczeństwu przedstawić swoją siłę
i mądrość, podreperować opinię i zdobyła się na gest bezprecedensowy.
Ale dlaczego? Nie przywykliśmy do tego, by traktować ekipę generała
jako pierwszą w historii PRL-u, która dostrzegając nadciągający wybuch społeczny, postanawia zrobić ruch wyprzedzający. U jego podstaw
leży przekonanie/głoszone obecnie w oficjalnej prasie/, iż reforma
gospodarcza może odnieść skutek jedynie wówczas, gdy nastąpi liberalizacja życia politycznego/a za tym pójdzie pomoc Zachodu/.Jeśli
więc władza chce uprzedzić bieg wydarzeń, który mógłby rozwinąć się
dla niej niekorzystnie/dół gospodarczy i skumulowany wybuch społeczny/,
to musi zgodzić się na minimum reform politycznych, ale zarazem
chce granice owego minimum sama wyznaczyć. Stanie się to możliwe/z
punktu widzenia władzy!/,gdy równocześnie-osłabiona zostanie" Solidarność"/ i nie będzie miała siły, by stanąć na czele ewentualnego
wybuchu społecznego/, a władza znajdzie społecznie wiarygodnego partnera, przy pomocy którego zbuduje nowe instytucje niezależnego życia
publicznego / np. Kościół…?/.Władza gra w sytuacji przymusowej,
ale chce ją zmienić na sytuację dla siebie dogodną.
Następne pytanie kluczowe :czy "Solidarność" można osłabić?"Solidarność
więziona, podziemna-tworzyła mit, martyrologię i nadzieję."Solidarnośćuwolniona i ujawniona/na szczęście nie cała!/jest również niebezpieczna
dla władzy, bo może odwołując się do tradycji i ku przyszłości przejąć
i zorganizować każdy rodzaj społecznego niezadowolenia. Ale
może to uczynić wówczas, gdy będzie silnym podmiotem politycznym, żywym programowo, prężnym organizacyjnie, inspirującym energię społeczną
Tego władza chce uniknąć i do tego nie dopuści. Dlatego stara się
ruch jawnej "Solidarności" sparaliżować i zepchnąć do politycznego lamusa.
Jeżeli działania Tymczasowej Rady okazałyby się wyizolowane i
kanapowe- wtedy nie będzie to zadanie specjalnie trudne. Jeżeli natomiast
ruch jawny zyska czynne poparcie społeczne /czego jeszcze nie
czuje się w powietrzu../, zarówno w postaci jawnych deklaracji rożnych
środowisk pracowniczych, jak i stwarzania przez podziemie nacisku na władze w postaci radykalnych nawet żądań, to władza chcąc nie
chcąc będzie musiała partnerską podmiotowość polityczną "Solidarności"
uznać bardziej wyraźnie, niż czyni to obecnie. Tylko. że w naszych
działaniach nie powinno być niezdecydowania, asekuracji, lęku przed
nowym-bo wówczas zostawimy" jawniaków w korytarzach władzy. Jednak
nasza siła nie może polegać tylko na rzucaniu populistycznych haseł.
Zbyt ostre żądania, lub zbyt naiwne/np. podwyżek płac/utrudnią jedynie
powstanie pola możliwego kompromisu. Osłabią pozycję Tymczasowej
Rady "Solidarności".
Najsilniejszą bronią "Solidarności" są autentyczne i niezależne więzi
społeczne. Tworzą je i podtrzymują działacze-zahartowani, doświadczeni, choć zmęczeni . Być może, patrząc nieco sceptycznie, jedynym realnym
efektem tego, co działo się od Sierpnia’80 jest to, iż w Polsce na
rożnych polach konspiracyjnych działa kilkanaście tysięcy ludzi. Czy
jest sens ryzykować ich pełne ujawnienie? Czy to jest ten moment?
Czy władza przypadkiem tylko na to nie czeka? Można odpowiedzieć, że :
na pewno nie będziemy ujawniać działaczy i struktur, dopóki Związek
nie uzyska gwarancji wolności obywatelskich. A i wówczas podziemie
powinno dalej istnieć. Lecz przecież tych gwarancji nie będzie bez
masowego poparcia dla jawniaków . Gwarancje wymóc możemy odsłaniając przynajmniej częściowo-naszych ludzi. Żyjemy niestety w kręgu diabelskiej alternatywy.
Trzecie kluczowe pytanie brzmi zatem: czy diabelską alternatywę można
przełamać? Trzeba to zrobić, o ile nie chcemy zacząć realizować scenariusza napisanego przez komunistów, w  ich scenariuszu istnieje pewnie
wariant, w "którym "S" blokuje samą siebie/niemożność zdecydowania się na szerszy ruch jawny, osłabiające odsłonięcie działaczy/,jak też wariant
w którym "Solidarność" .zachowując się zbyt ostro i radykalnie, musi utracić  w oczach władzy potencjalne partnerstwo. W teorii/chyba niemożliwej do wcielenia w życie/istnieje też wariant, w którym "S" traci wiarygodność godząc się na zbyt daleko idące kompromisy. Ale najbardziej
wyszukaną odmianą diabelskiej alternatywy, której celem jest wyeliminowanie" Solidarności" z życia publicznego, odebranie Jej rangi-jest ta w której władza, czując zbyt małe poparcie dla jawniaków ze strony
społeczeństwa lub świadomie je pomijając-zaczyna rozmawiać na tematy
ważne dla Polski z zupełnie innym partnerem i podmiotem. Być może również uczciwym, ale innym niż "Solidarność" i jej tradycja sierpniowego
przewrotu i podziemnego trwania. Zysk dla społeczeństwa może być olbrzymi, mogą przecież powstać naprawdę niezależne instytucje życia publicznego. Trzeba byłoby jednak wówczas przyjąć, że skończyła się epoka
pewnej formuły działania i że "to, co robią jawniacy "S" i podziemie
pracują dalej!/jest wyłącznie środkiem wspomagającym, elementem nacisku, radykalnym biegunem dla jakiegoś zupełnie nowego podmiotu politycznego, reprezentanta społecznego, partnera władzy w nowej sytuacji
Brzmi to wszystko abstrakcyjnie. Zaczarowany krąg diabelskiej alternatywy można przecież  próbować przekraczać także przy pomocy uporczywości naszego działania, nacisku, harmonijności przedsięwzięć, stwarzania
faktów dokonanych. Na razie mamy tylko jeden fakt dokonany :szybkie i
sprawne zorganizowanie się jawnego kierownictwa Związku. Kto stworzy
fakt następny?
Tomasz Litwin TW.SB. vel Michał Boni.
0

Alfred Rosłoń

Pragne Panstwa zainteresowac jasnymi i ciemnymi stronami dzialan podziemnej struktury SOLIDARNOsCI - Miedzyzakladowego Komitetu Koordynacyjnego „wola”. Moim celem jest, niedopuszczenie do zaklamywania niedawnej historii z lat 1982 - 1989

346 publikacje
0 komentarze
 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

 
Authorization
*
*
Registration
*
*
*
Password generation
343758