POLSKA
Like

Klechda Krakowska VI „Tych filmów już się oglądać nie da „

10/06/2014
665 Wyświetlenia
0 Komentarze
30 minut czytania
Klechda Krakowska VI „Tych filmów już się oglądać nie da „

Klechda Krakowska VI „Tych filmów już się oglądać nie da „

0


 

Rozdział pierwszy „ Dobre złego początki „
Rozdział drugi „ Na końcu którego będzie o bogini Kali
Rozdział trzeci „ Nie należy nerwosolu pic na oko „
Rozdział czwarty „O rzeźbie Niosącego Światło „
Rozdział piąty „Impreza u Starskiego „

Rozdział VI „Tych filmów już się oglądać nie da „

Grażyna w zasadzie nie miałaby nic przeciwko temu temu ,aby pójść z młodymi Kunewiczem na kolację. Po rozstaniu z Sebastianem brakowało jej tego dreszczyku jakie daje męskie towarzystwo. Tutaj pomyślała o Władku , które obecność coraz bardziej lubiła ale w końcu nigdy nie pomyślała o nim jako o takim prawdziwym mężczyźnie , z którym chciałoby się pokazać na mieście , nie mówiąc już o tym że byłby tym facetem z którym by mogła pragnąć pójść do łóżka . Nie tylko nie był przystojny ,ale był dodatkowo zbyt miękki . Łatwość z jaką nim manipulowała irytowała ją . Było w tym coś takiego niemęskiego. Co z tego ,że był bardzo inteligentny, zdawała sobie sprawę że ją znacznie przewyższał ,ale co innego było lubić z nim przebywać i rozmawiać , a co innego czuć coś głębszego do niego . Za to Kunewicz był w jej typie , wysoki, szczupły , pewny siebie , świetnie ubrany , wyjątkowo przystojny Na mieście , na Rynku czułaby się z nim dobrze . Przechodzące obok nich dziewczyny patrzyłyby na nią z zazdrością ,że ma takiego faceta . Z drugiej strony mężczyźni zazdrościliby jemu takiej jak ona dziewczyny. Byliby piękną idealna parą . Wieczór z nim zapowiadał się wspaniale . I skąd Szczęsna wiedziała że ona przepada za meksykańską knajpka i za podawanym w niej burito wegetariańskim , z ostrym sosem chili z zielonej papryki , który był tam podawany w specjalnych sosjerkach. Lubiła ostre potrawy . Znajomi ,z którymi czasami się tam umawiała się tam nie mogli wyjść ze zdumienia obserwując jak polewała całe burito gęstym , zielonym , piekielnie palącym sosem .
Ale nie miała zamiaru nigdzie z nim iść . Była bardzo zdenerwowana . Co ta Szczęsna sobie myśli To ona przecież wprowadziła Władka z powrotem między ludzi ,a ta przychodzi i ot tak chce sobie go zabrać . Grażyna czuła się tak jakby pani doktor przyszła do niej do do domu i bez pytania wzięła jej najlepszą sukienkę .Do tego patrząc tak na Władka jak bierze od niej butelkę śliwowicy i wpuszcza ją do środka wróciła cała jej niechęć do niego . W końcu to ona wyciągnęła go z rynsztoka .Powinien być jej wdzięczny . Bydlak . Poczuła prawie nienawiść do niego .
Potrzebowała pomocy , popatrzyła się na idola bogini Kali .Uspokoiła się . Zimne oczy demona przyniosły jej tak potrzebny spokój . I pewność ,że zapanuje nad sytuacja . I że odegra się na Władku. Wyszła z salonu do swojej sypialni , wzięła telefon do ręki i wykręciła numer . Odebrał Władek
– jest tutaj ze mną znajomy Kazi – odezwała się – macie ode mnie i od niego zaproszenie do mnie na górę , na małą kolacje . Zamówiłam cały stół chińszczyzny .Zaraz powinni przywieźć – skłamała – weź Kazie i.nie zapomnij zabrać śliwowicy ,która ci przyniosła .Mam ochotę na parę kieliszków.
-Ale Kazia ma do mnie jakąś sprawę .Przyjdziemy później – odpowiedział
– Kolacja będzie zimna . Później jak zjemy to sobie pogadacie .Poza tym nie pasuje że Szczęsna tak mnie zostawiła samą z tym faceta .Nie znam go – przekonywała go
– Dobrze już idziemy – zgodził się . Szczęsna wolałaby zostać sam na sam z Władkiem, ale w tej sytuacji nie miała wyjścia i musiał z nim pójść na górę . Zastanawiała się tylko dlaczego Grażyna nie poszła z Radkiem na kolację . Dziewczyna w tym czasie zadzwoniła do chińskiej restauracji i zamówiła wykwintna kolacje na cztery osoby. Musiał tylko ekstra dopłacić za je przywiezienie .Wróciła do salonu , do czekającego na nią mężczyzny.
– dziękuje za zaproszenie , ale jutro rano mam spotkanie z rodzicami – powiedziała przepraszająco – ale za to tutaj zjemy za chwile kolacje . Władek i Kazia już idą .
Na twarzy młodego Kunewicza malował się zawód . Już wcześniej widział ją na zdjęciach , ale w rzeczywistości była jeszcze piękniejsza . Jego ojciec jak tylko się dowiedział ,że zerwała z Sebastianem natychmiast ściągnął z USA do Polski . Nie musiał go wcale przekonywać . Pracownik ojca wysłał mu kilka zdjęć Grażyny. Zresztą jej uroda była sprawa drugorzędną . Ojciec uznał że ona jest właściwa dla niego partią . Do tej pory ojciec Radosława pozwalał mu się wyszumieć . Młody Kunewicz zbył przystojny , nie miał problemu z miłostkami i przygodami . Ojciec postawił mu tylko jeden warunek . Może mieć dowolna ilość dziewczyn .ale może ożenić się tylko ze wskazaną przez niego. Kilka lat temu , jeszcze w czasie studiów poznał dziewczynę Polkę z Warszawy . Zakochał siw niej do szaleństwa . Zaszła w ciążę .Był szczęśliwy . Przedzwonił do ojca ,że chce przylatuje do kraju , aby przedstawić mu przyszłą synową, matkę jego przyszłego wnuka . Stary Kunewicz zakomunikował mu chłodno ,że dziewczyna ma usunąć ciążę ,a do tego czasu on przestaje płacić za studia i blokuje mu kartę kredytową . Beata ,bo tak na imię miała , powiedziała ,żeby się nie martwił ,że sobie poradzą bez pieniędzy ojca ,ona na razie rzuci studia i podejmie pracę ,a potem się zobaczy .Zaproponowała ,żeby się do niej przeprowadził . Radek był tak zakochany ,że zrobił to samo ,przerwał studia i znalazł pracę . W magazynie . Po tygodniu pracę rzucił .Praca to było jednak aż za duże wyrzeczenie jak dla niego , nawet dla miłości i dla swojego przyszłego dziecka . Przekonał zakochaną dziewczynę ,żeby dokonała aborcji . Ojciec odblokował konto i kartę . Szczęśliwy Radek wykupił w ramach nagrody dla Sylwii wczasy na Hawajach dla nich obojga .
Radek był nie tylko synem donosiciela , nie tylko był wychowywany w domu esbeka, ale miał taka samą psychikę jak ojciec. Brak empatii , egoizm , zdemoralizowane umysłowe , brak wyraźnych wartości Może gdyby był wychowany w innej rodzinie te złe cechy jego charaktery byłyby przytłumione ,ale przegniła psychika ojca i jego brak jakiegokolwiek kodeksu etycznego tylko je w nim wyostrzyła
-Wynos się – Beta przywitała go w drzwiach. Nie przepuściła go do środka – nic chce ci już nigdy na oczy oglądać
– o co co chodzi – był zaskoczony
– o co mi chodzi ?. O gówno mi chodzi – rzuciła gniewnie-Wiesz kim ty jesteś . Jesteś najgorszego rodzaju mordercą , bo nawet hitlerowcy nie zabijali swoich dzieci, a ty kazałeś zabić mi twoje , nasze dziecko . Wiesz ,że mi się śni po nocach , wyciąga do mnie raczki wtula się we mnie , abym je obroniła i krzyczy . Co noc słyszę ten krzyk .- zaczęła gwałtownie płakać .Odsunęła się na chwile, sięgnęła po pokaźnych rozmiarów walizkę stojącą i bez słowa wyrzuciła ją na korytarz,pod nogi Radka
-uspokój się – krzyknął do niej – Nic się nie stało . Nie mieliśmy wyjścia, nie mieliśmy , rozumiesz .Poza tym kupiłem bilety na wczasy na Hawajach. Odpoczniemy tam , dojdziesz do siebie. Zobaczysz
– mieliśmy wyjście – powiedział cicho , tak spokojnie. – A teraz spierdalaj , ty gnido – i zatrzasnęła drzwi .
Młody Kunewicz wziął walizkę . Nie rozumiał o co jej chodzi . Przecież kupił wyjazd na piękne wakacje. Sylwia okazała się tylko epizodem w jego życiu , przez chwile był innym człowiekiem , kto wie , gdyby nie ojciec może takim by pozostał .

Pierwsza ukazała się w drzwiach Szczęsna, a po niej Władek triumfalnie dzierżąc nad głową butelkę Łąckiej .
– już wam podaję kieliszki – Grażyna wyciągnęła je ze starego wykonanego z palisandru kredensu i położyła na ławie – nalej , napijcie się czekając na jedzenie , a ja idę się przebrać .
Przeszła do sypialni .Koniec z zawieszeniem broni . Włożyła na gołe ciało czarne błyszczące legginsy i żółtą obcisłą koszulkę, bez stanika . Zastanawiała się czy pozostać w pantoflach ,ale w końcu włożyła żółte, wysokie buty na koturnach ,najwyższe jakie miała . Celowo ubrała się pod kolor stroju Szczęsnej . Kipiąca życiem młodość Grażyny w zestawieniu z agresywna dojrzałością Kazimiery .
– i jak wyglądam – powiedziała ze śmiechem i celowo obróciła dokoła , aby wbić wszystkich w ziemię.
Młodemu Kunewiczowi dech zaparło z wrażenia Ale jej nie zależało na wrażeniu jakie wywrze na Radku , chciała podrażnić zmysły Władka Dziewczyna zauważyła ,że okularnik w odróżnieniu od Kunewicza szybko odzyskał kontrolę nad sobą i oderwał wzrok od jej kształtów. Jak dawniej patrzył tylko na jej twarz tak jakby tam kończyła się jej sylwetka . Irytowało ta ją . Pragnęła przykuć jego oczy do swojego ciała , patrzeć jak wodzi po niej wzrokiem . Ale za to cieszyło ją ,że Władek zwrócił uwagę na Kunewicza , który prawie ostentacyjnie rozbierał ja wzrokiem . Zazdrość. Chciała zobaczyć chociaż mała iskierkę zazdrości w oczach Władka . Znak ,że udało się jej umieścić w jego umyśle drobinkę ,który zaczyna rosnąć , żywić się jego żalem za każdym razem , kiedy na nią spojrzy , tęsknota za tym co nieosiągalne . Aż w końcu to wszystko niczym grzybnia przetka cały jego umysł , uwrażliwi go na ból , który ona będzie mu zadawać . Każdym swoim spojrzeniem a innego mężczyznę , każda chwila swojej nieobecności .
Z jednej strony przyciągała ją jego inność,z drugiej drażniła . Potrafił swoim intelektem bez żadnego wysiłku zdemolować czyjś umysł , wbić nóż w serce ,a jednocześnie dawał się je tak łatwo manipulować . Gdzieś tam głęboko w jego umyśle drzemała bestia , ale albo nauczył się ją kontrolować, albo ta wyłaniała się bez żadnej reguły .

Zadzwonił dzwonek . Kurier wtaszczył dwa pudla z jedzeniem . Rozpakowali je. Grażyna siadła na kanapie koło Kunewicza. Bardzo blisko niego , robiła wrażenie że jest nim szczerze zainteresowany. Na początek otworzyli pojemniki z ostra zupą słodko kwaśną . Władek dodatkowo dolał sporo Tabasco . To samo zrobiła Grażyna . Oboje lubili bardzo ostre jedzenie. Szczęsna idąc za ich przykładem też solidnie dolała sobie palącej przyprawy . Dziewczyna z przyjemnością patrzyła jak pani doktor zaczęła się krztusić . Kiedy już doszła do siebie zagaiła
– opowiedz Radku jak jest Ameryka
– jest bogatsza, łatwiej robi się interesy. To centrum świata cywilizowanego . No i Nowy Jork ,stolica finansów i giełdy . Przez ostatnie lata najpierw miałem tam praktykę u dużego dewelopera,. Logistyka, finansowanie dużych osiedli . A później w firmie handlowej .Import z Chin i Indii Mam tam sporo dobrych kontaktów . Teraz będę pracował dla ojca .
– Byłeś w Chinach – zapytała Grażyna
– Nie, za krótko pracowałem – odpowiedział- ale nie żałuje ,to prymitywny kraj ,ludzie pracują za grosze . W porównaniu do Ameryki to dzicz .
– statystyki mówią co innego – dziewczyna odezwała się ponownie . Była zaskoczona ,że Władek nic nie mówi , przecież nie tak dano opowiadał jej o potencjale tego kraju , o danych świadczących, że Ameryka nie jest w stanie powstrzymać Chin .
– Amerykańscy wybitni ekonomiści twierdzą ,że za chwile wpadną w kryzys , który je zniszczy – odpowiedział
– Mówisz może o nobliście Krugmanie , który już chyba po raz piąty przepowiada że Chiny przestana się rozwijać . Raz ponieważ zasoby siły roboczej się skończą .Okazało się że Chińczycy szybko przesuwają siłę robocza do coraz bardziej zaawansowanych działów gospodarki. Potem ,że upadną ,ponieważ Chińczycy są najbardziej oszczędnym narodem na świecie, a statystyczny Chińczyk odkłada 52 procent swoich dochodów i nie maja takiej konsumpcji na kredyt jak Zachód co według niego doprowadzi do zahamowania rozwoju .Okazało się ,że chińskie babcie dają swoim wnuczkom swoje oszczędności studia i na zakup drogich drukarek 3D. A ostatnio martwił się ,że Chińczycy bez przymusowych wysokich ubezpieczeń nie odłożą na emerytury , a tym czasem Chinki przestają pracować zawodowo w wieku pięćdziesięciu pięciu , sześćdziesięciu lat , a Polki muszą pracować do sześćdziesiątego siódmego roku życia . Coś chyba nie gra z tymi amerykańskimi ekonomistami – powtarzała argumenty Władka
Kunewicz nie wiedział co powiedzieć
– dzięki Obamie niedługo wszyscy Amerykanie będą tak samo ubezpieczeni jak Polacy – powiedział trochę bez sensu .
Grażynę zaskoczyło ,że Władek ani razu się nie odezwał , a spodziewała się ,że pomimo wszystko , zapach jej perfum w jego nozdrzach pobudzi go do rywalizacji z Kunewiczem . Powinien włączyć się do dyskusji i dosłownie sponiewierać Radka , powinie próbować pokazać jej jaki jest mądry i inteligentny , a on tylko słuchał i pił .
– do cholery, o co chodzi – pomyślała do siebie . Przestała dyskutować ,pozwoliła,aby Szczena skierowała rozmowę na inny temat . Poprosiła Kunewicza ,aby porównał knajpy nowojorskie i krakowskie .Radek się rozgadał Grażyna zaczęła uważnie obserwować Władka .był rozluźniony, odprężony i zrelaksowany . To ją zaskoczyło .W takim stanie widziała go po raz pierwszy. A powinno być przecież odwrotnie. Obecność przystojnego faceta i otwarte jej z nim flirtowanie powinny go rozdrażnić , zetrzeć ten uśmiech z jego twarzy ,powinien być podenerwowany Rozmowa go wyraźnie nudziła, pił szybciej ,ale był najwyraźniej zadowolony .
– leci na tą sukę – przeleciało jej przez głowę .To jedyne wytłumaczenie . Jak to się mogło stać, przecież to niemożliwe . Duma Grażyny została strzaskana . Mając taką piękność koło siebie jak ona zwrócił uwagę na taka podstarzałego babsztyla .
Dziewczyny piły wino , Władek zmusił Radka do picia z nim śliwowicy . Kunewicz krzywił się, pijąc bimber ,ale nie miał wyjścia bo dziewczyny zaczęły się z niego nabijać . Obaj mieli już dobrze w czubie . Wszyscy mieli dobry humor z wyjątkiem Grażyny . W końcu doszła do wniosku, że najwyższy czas pozbyć się gości ,a jutro przyniesie jej rozwiązanie problemu , który nieoczekiwanie się pojawił .
-Kaziu – odezwała się -Jutro rano muszę pojechać do rodziców – zasugerowała ,że czas kończyć – zamówić wam jedną , czy dwie taksówki – zapytała na końcu
– zamów jedną – odpowiedziała Szczęsna – ja jeszcze muszę omówić kilka kwestii z Władkiem – i zwróciła się do niego – To co idziemy teraz do ciebie ?– zapytała się , ale było to raczej twierdzenie.
– dobrze , możemy jeszcze porozmawiać – opowiedział Władek
Chwilę wszyscy czekali na taksówkę dla Kunewicza . Kiedy tylko samochód podjechał Radek wyszedł pierwszy , za nim pospieszyła pani doktor , chciała z nim chwilę porozmawiać sama .Władek też powoli zbierał się do wyjścia . Grażyna była spanikowana . Wszystko wymykało się jej z rak .
– Zrób coś z Kazią – odezwał się Władek
Grażyna popatrzyła się na niego zdziwiona
– tej klasy kobieta – ciągnął dalej – rano byłaby tylko bardzo rozczarowana i zawiedziona . A ja przecież do tego nie mogę dopuścić . Oboje do tego nie możemy dopuścić . To również w twoim interesie . Wyobraź sobie te reklamacje , jej telefony z wyrzutami ,którymi potem przez parę tygodni będzie cię męczyć . Proszę cię , przekonaj ją , aby pojechała do domu – uśmiechał się
Odetchnęła z ulga . Nie zależało mu na Szczęsnej .Nabijał się z siebie , ale między wierszami , w kontekście delikatnie wyraził swoją opinie o Kazi . I generalnie ,nie była ona najlepsza
– tylko skąd on wiedział ,że Szczęsna jest już zdrowo przechodzona -Grażyna zdała sobie to pytanie
– skąd wiedziałeś – zapytał się Władka – nie musiała więcej mówić . Po prostu coraz lepiej się rozumieli
– wystarczyło chwile z nią porozmawiać -odpowiedział -jest całkowicie pusta,jak wydmuszka .nie ma w niej nic co nie byłoby łatwe , proste i przyjemne .Nie ma tam nic co miałoby jakakolwiek wartość
– przekonam ją ,żeby pojechała do domu – obiecała .
-dziękuje –
Uczucie niepokoju jednak nie opuściło Grażyny. Był zbyt wyluzowany i odpuścił sobie Kunewicza, co już samo w sobie było wielce podejrzane .
– ślicznie wyglądasz – powiedział nagle -dla każdego mężczyzny już samo przebywanie koło ciebie jest czysta przyjemnością , a ty jesteś najlepszym dowodem an to że piękno istnieje . Uczucie niepokoju zaczęło się podnosić, wrzeć . Grażyna poczuła gorąco. Nigdy tak nie mówił . Zawsze utrzymywał dystans, nie pozwalał sobie na żaden osobiste uwagi pod jej adresem , a tu naraz zebrało mu się na tanie komplementy
– świetnie do siebie pasujecie z Radkiem – zmienił temat – Szczęsna mówiła ,że zamierzacie teraz spędzić trochę czasu ze sobą , aby się lepiej poznać . Termin pracy i tak będziesz musiała przełożyć W takim razie wyjeżdżam jutro rano do siebie . Oczywiście , gdybyś tylko czegoś potrzebowała to w każdej chwili będę do twojej dyspozycji – zakończył
ale ze mnie idiotka- pomyślała do siebie Grażyna. Chciała wzbudzić w nim zazdrość łasząc się do Kunewicza , a ten uznał ,że Kazia miał racje ,że są maja się ku sobie , że będą para . A w takim razie jego wina jest odkupiona , w końcu jest wolny. Poczucie winy , którym trzymała go przy sobie niczym łańcuchem psa przy budzie wyparowało . To dlatego był taki wyluzowany .Czuł już zapach wolności,niczym wilk wyrwawszy się z klatki. Z drugiej strony patrząc , to niemożliwe ,żeby nic do niej nie czuł . Przecież lubił z nią przebywać , czuła ,że jej obecność sprawiała mu przyjemność .
Miła na nogach pantofle , nie chciało mu się ich przebrać idąc do niej na górę .Powoli człapał w stronę drzwi . Grażyna chciała podejść do niego ,potknęła się na swoich wysokich butach i poleciała w stronę ławy,a tam próbując uchronić się przed upadkiem złapała się ręką figurki bogi Kali .Poczuła ból . Na kłach bogi przekłuła sobie solidnie palec . Z powrotem złapała równowagę , ale krew spryskała jej bluzkę i buty. Alkohol , złość , zranienie i zniszczenie butów stworzyły groźna mieszankę .Podeszła do niego w momencie ,kiedy stał już za drzwiami i szykował się do postawienia nogi na pierwszym stopniu schodów . .
– jaka szkoda ,że wyjeżdżasz – powiedziała do nie go tak miło , jak tylko ona potrafiła i z pozoru niechcący nastąpiła swoim ciężkim butem na pietę jego kapcia. Wypity alkohol już wcześniej ledwo pozwalał mu się trzymać na nogach Wystarczyła teraz lekka pomoc dziewczyny aby nie był w stanie złapać równowagi. Zwalił się w w dół po schodach . Pozostał po nim jedynie dumny kapeć przygwożdżony cudowna stópką jak widzimy bardzo wrażliwej dziewczyny. Na punkcie swojej urażonej dumy W połowie schodów przestał się staczać .W akcie desperacji zdołał schwycić się poręczy . Zaniepokoiło to Grażynę , która szybko zbiegła z zamiarem złamania jego reki kurczowo trzymającej się pięknie wykutego prętu stalowego i zepchnięcia go dalej w dół schodów serią potężnych kopniaków , najlepiej łamiących od razu żebra . Niestety przewrotność kobiet i stopień ich zakłamania nie zna granic , jest bezgraniczny ,a w zasadzie jest poza granicami poznania męskiego ograniczonego umysłu . Grażyna w całej swej złośliwości nie pokazała Władkowi swego prawdziwego oblicza i nie złamała mu ręki , ani nawet jednego żebra .
– nic ci się nie stało ?– z ogromna troska w głosie zwróciła się do leżącego okularnika , który już przestał być okularnikiem , bo te strzaskane leżały nieruchomo, całkowicie martwe na betonie w dole schodów..Szarpnęła go próbując pomoc mu wstać . Zawył tylko i upadł z powrotem . Tak prawdę mówiąc nie chciała tego , to znaczy nie zamierzała mu pomóc . Widok poobijanego , jęczącego , leżącego Władka sprawiał jej przyjemność ,ale tylko szarpiąc go mogła stwierdzić, jak bardzo jest poturbowany . Po tonie jego jęku poznała ,że któraś z kości została złamana . Od razu poczuła się lepiej
– to przez mnie spadłeś . Za dużo wypiłam .Tylko się nie ruszaj , błagam .Już zabieram cię na pogotowie .- Grażyna jest inteligentną dziewczyną , więc ci którzy sądzili że w swej naiwności sama przyznała się że to przez nią spadł zamiast zrzucić wszystko na jego zamiłowanie do alkoholu , są w błędzie . Było to częścią planu .Jakiego ?. Z pewnością zaraz się dowiemy.

link d dalszej części Klechda Krakowska VI „Tych filmów już się oglądać nie da „

0

Marek Mojsiewicz

Europejczyk

924 publikacje
0 komentarze
 

Dodaj komentarz

Authorization
*
*
Registration
*
*
*
Password generation
343758