Bez kategorii
Like

Kierownica w gnojówce, czyli mity demokracji i monarchizmu.

02/10/2012
641 Wyświetlenia
0 Komentarze
11 minut czytania
no-cover

Demokratyzm jest jednym z przesądów, którym hołduje polska inteligencja. …Nie wierzę w demokrację… Demokracja już 150 razy doszła do ściany. Obnażyła swoją wstrętną mordę. …Jestem monarchistą. Marzę o powrocie króla do Polski.

0


Na spotkaniu w Klubie Ronina dnia 10.09.2012, jeden z zaproszonych gości wygłosił zestaw poglądów tyleż dziwacznych, co reprezentatywnych dla wielu Polaków.
Ów gość Klubu Ronina powiedział, cytuję: „Demokratyzm jest jednym z przesądów, którym hołduje polska inteligencja. …Nie wierzę w demokrację… Demokracja już 150 razy doszła do ściany. Obnażyła swoją wstrętną mordę. …Jestem monarchistą. Marzę o powrocie króla do Polski…
Przypuszczam, że stosunkowo niewiele osób przeczyta ten tekst, bo ja nie należę do nowoekranowego głównego nurtu, mimo to jestem przekonany, że spora część tej małej grupki utożsamia się z cytowanymi poglądami. Prawda? Cóż więc takiego dziwacznego, by nie powiedzieć niedorzecznego, jest w tych poglądach?

Mit demokracji.

Ten niedorzeczny mit polega na utożsamieniu demokracji z wyborami politycznymi, które są postrzegane jako sama istota demokracji, chociaż jest tylko rozwiązaniem funkcjonalnym, które można wstawić w inny system polityczny, gdzie będzie pełnić zupełnie inną funkcję niż w demokracji. W innym niż demokracja systemie wybory są na ogół tylko ozdobnikiem mającym zamaskować prawdziwy charakter ustroju politycznego. Cały problem dość klarownie opisałem w tekście „Wielka Mistyfikacja i abdykacja suwerena.” (http://marcowe.nowyekran.pl/post/55213,wielka-mistyfikacja-i-abdykacja-suwerena). Tych, którzy nie znają tego tekstu zachęcam do zapoznania się z nim, zaś tym, którzy już go czytali przypomnę główne ustalenia tam zawarte.
Państwo jest instytucją, która ZAWSZE ma swojego właściela-suwerena. Wszystkie instytucje państwa ZAWSZE są służebne i odpowiedzialne względem suwerena, co znaczy, że  to suweren jest władny powoływać, odwoływać i pociągać do odpowiedzialności karnej te instytucje i ich funkcjonariuszy, oraz że to suweren decyduje o celach i sposobach funkcjonowania tychże instytucji. Suweren decyduje o polityce wewnętrznej i zagranicznej państwa, a także o wysokości i celach wydatkowania finansów państwowych (w tym podatków). Ustrój polityczny państwa także jest zależny od suwerena, a właściwie od tego, kto tym suwerenem jest. Z demokracją mamy do czynienia tylko wtedy, gdy suwerenem jest całe społeczeństwo. Możliwa jest też okrojona demokracja stanowa, kiedy to suwerenem jest jakaś uprzywilejowana kasta (może to być nawet bardzo wąska grupa społeczna, jak w systemie oligarchicznym), tak jak to było w I RP kiedy suwerenem była szlachta. Jednak nawet o namiastkowej, okrojonej demokracji nie ma mowy w przypadku ustroju autorytarnego, gdy suwerenem jest jeden człowiek.
Jak wspomniałem wcześniej, wybory powszechne są tylko rozwiązaniem funkcjonalnym, a nie ustrojem politycznym, którym jest np. demokracja. W demokracji są one czymś w rodzaju kierownicy w samochodzie – są rozwiązaniem technicznym pozwalającym przełożyć wolę kierowcy-suwerena na mechanizm samochodu-państwa. Jeśli jednak wstawimy kierownicę w zupełnie inne środowisko, np. w gnojówkę, to przestanie pełnić funkcję, jaką pełniła w samochodzie, a stanie się tylko nic nie znaczącą ozdobą. Tak samo jest z wyborami powszechnymi wstawionymi w inny ustrój polityczny, jak to jest w Polsce, gdzie mamy ustrój, który ja określam jako kastowo-kolonialny i tak samo jest np. w Rosji i na Białorusi, gdzie panuje autokracja.
Chyba nikt nie uzna gnojówki z wetkniętą weń kierownicą za samochód? A jednak, jak się okazuje, wystarczy by we wszystkich mediach powtarzano na okrągło wybory-demokracja, by wielu Polaków uznało, że ta gnojówka istniejącego w naszym kraju ustroju politycznego z wetkniętą weń kierownicą powszechnych wyborów , to samochód (demokracja).

Mit monarchii

Z tym mam pewien problem, bo chociaż często spotykam się z takimi monarchistycznymi deklaracjami, to jakoś nie mogę znaleźć towarzyszącego im wyjaśnienia, jaki to miałby być ustój? Czy ma to być monarchia na wzór brytyjski, czy może autorytaryzm typu Iwan Groźny, a chyba każdy przyzna, że są to całkowicie różne ustroje? A może za tymi monarchistycznymi deklaracjami kryje się przekonanie, że przywrócenie w Polsce monarchii automatycznie spowoduje odtworzenie jakiejś sytuacji, jaka zaistniała w historii naszego państwa? Naprawdę, nie chce mi się wierzyć, by myślenie monarchistów było tak płytkie i naiwne. W przedrozbiorowej Polsce monarchia funkcjonowała w aż czterech różnych ustrojach politycznych. Była to stopniowo słabnąca autokracja, gdzie suwerenem był monarcha; demokracja stanowa, w której suwerenem była szlachta (okres największej świetności naszego państwa); ustrój oligarchiczny, gdzie rzeczywistym suwerenem były familie magnackie i wreszcie okres faktycznej (choć nieformalnej) niesuwerenności naszego państwa, gdzie król był tylko figurantem zewnętrznego suwerena-autokraty. Która z tych historycznych sytuacji marzy się naszym rodzimym monarchistom?
Mam do monarchistów kilka prostych pytań, na które są, tak mi się wydaje, zupełnie oczywiste odpowiedzi. Czy koronowanie się Bokassy na cesarza Afryki Środkowej zmieniło w jakikolwiek sposób jego politykę, albo sytuację tego państwa i jego mieszkańców? Jeśli Putin koronuje się na cara Rosji, albo Łukaszenka na cara Białorusi kończąc tym samym farsę wyborów prezydenckich, czy w jakikolwiek sposób zmieni to sytuację tych państw i ich mieszkańców? W Korei Północnej od dziesiątek lat panuje dynastia Kimów. Są przy tym czczeni jak monarchowie będący ziemskim wcieleniem bogów (taka dość pokraczna, ateistyczna sakralizacja władzy). Jeśli komuś z tej autokratycznej dynastii przyjdzie do głowy koronować się na monarchę, czy cokolwiek w Korei Północnej się przez to zmieni? Jeśli prezydenta Polski przemianuje się na króla, pozostawiając mu takie same uprawnienia jak miał, czy to coś zmieni w sytuacji naszego państwa? Wyobrażacie sobie króla Bronisława I?
Może więc chodzi o autorytaryzm? Jeśli tak, to nie tylko monarchiści są zwolennikami takiego ustroju, gdyż wielu Polaków uważa, że jedynym ratunkiem dla Polski jest silna władza „wielkiego przywódcy”. Im wszystkim chcę zaproponować do rozważenia pewną kwestię. Stalin, Hitler, Mussolini, Franco, Salazar, Mao, Pol Pot, Kim Ir Sen, Kim Dzong Il, Castro, Duvalier, Somoza, Mugabe, Amin, Bokassa, Hussain, Kadafi, Łukaszenka, Putin, to tylko skromna część autokratów, którymi nadzwyczaj obrodziło ostatnie stulecie. Przypadków autorytaryzmu było tak wiele, że nie wdając się w głębokie analizy mechanizmów decyzyjnych w systemach autorytarnych (zwłaszcza w kontekście odpowiedzialności i kompetencji), można dostrzec pewne prawidłowości. Proszę więc sobie odpowiedzieć na pytanie, czy autorytaryzm jest dobrodziejstwem, czy przekleństwem dla państw i ich społeczeństw? Który z tych wariantów jest regułą, a który wyjątkiem?

Wracając jednak do głównego wątku, monarchia nie jest ustrojem politycznym, lecz podobnie jak powszechne wybory, jest tylko rozwiązaniem funkcjonalnym, które można zamontować w każdym ustroju i w każdym z nich będzie pełnić zupełnie inną funkcję. Monarchia może istnieć w demokracji, systemie kastowym, oligarchicznym, autokratycznym, a nawet takim dziwolągu ustrojowym, jaki istniał w faszystowskich Włoszech, które były królestwem z ustrojem autorytarnym, gdzie jednak nie monarcha był autokratą, lecz dyktator Mussolini.
Chciałbym wierzyć, że za takimi poglądami, jakie zacytowałem na wstępie, kryje się głęboka analiza systemowa, ale niestety nie znajduję podstaw do takiego optymizmu. Widzę tylko mit, w którym wystarczy wyjąć z gnojówki kierownicę powszechnych wyborów i zastąpić ją drążkiem monarchii, by w jakiś cudowny sposób przemieniła się w komfortową limuzynę. Otóż nic z tego. Gnojówka pozostanie tą samą cuchnącą gnojówką i po staremu będzie „obnażała swoją wstrętną mordę”.

 

0

Piotr Marzec

Art.1 Rzeczpospolita Polska jest dobrem wspólnym wszystkich obywateli. Art.4.1 Wladza zwierzchnia w Rzeczypospolitej Polskiej nalezy do Narodu. Art.4.2 Naród sprawuje wladze przez swoich przedstawicieli lub bezposrednio. (Konstytucja RP)

120 publikacje
0 komentarze
 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

 
Authorization
*
*
Registration
*
*
*
Password generation
343758