POLSKA
Like

Jakie autorytety – taka III RP (albo odwrotnie)

12/01/2014
201 Wyświetlenia
5 Komentarze
5 minut czytania
Jakie autorytety – taka III RP (albo odwrotnie)

Zastanawiajace jest, jak przyszłe pokolenia ocenią historyczny epizod zwany potocznie III RP. Nie chcę w tej notce poruszać kwestii zasadniczych – takich jak rozwój gospodarczy Polski, jej międzynarodowe znaczenie, kwestii demografii, emigracji, czy poziomu stopy życiowej Polaków. To wszystko jest opisane na tysiąc sposobów i mniej więcej wiadomo dla myślących, iż nie jest dobrze (bardzo łagodnie rzecz oceniając). Interesuje mnie coś innego – mianowicie – pewna ideologiczna otoczka, jaką z upodobaniem lansują najważniejsze osoby aktualnego obozu władzy.

0


 

Otóż, nadzwyczaj ciekawy i dajacy do myślenia jest dobór “autorytetów”, na sądach i opiniach których opiera się ideologia obecnych rządów. Kiedy zestawimy sobie nazwiska tych wielce zasłużonych “olbrzymów myśli i pracy dla pokoleń, dla Polski”, kiedy prześledzimy ich przepiękne życiorysy – zarysuje się jedna wspólna ich cecha, także będąca w dużej korelacji z najwyższymi dygnitarzami w państwie.

Np.: Mazowiecki zrezygnował (wyrzucono go z I, czy tez II roku prawa) ze studiów, Wałęsa – wiadomo (multidoktor) po zawodówce, Olbrychski – 2 lata temu obronił pracę magisterską (bodaj o aktorstwie jego samego), by zostać “profesorem” – wykładowcą w szkole teatralnej. Jan Litynski – studiował matematykę, o skończeniu studiów nic nie wiadomo. Komorowski – pracę magisterska (z historii) pisał podobno 2 tygodnie pod kierunkiem prof. Samsonowicza (rekord świata) – jakie są tego skutki – widać gołym okiem. Były prezydent – Kwaśniewski – nawet oszukiwał, iż ma dyplom ukończenia studów (za komuny był za to nawet dodatek finansowy). Minister Sikorski w swoim curriculum vitae podaje ukończenie Oxfordu ze stopniem Bachelor of Since jako odpowiadajacego tytułowi magistra, co nie jest prawdą – odpowiada on stopniowi licencjata. Wprawdzie Oxford ma zwyczaj przyznawanian po kilku latach wyższego uczelnianego stopnia na wniosek absolwenta (bez dodatkowych studiów, o co Sikorski wystąpił), ale jest to wyłącznie stopień kurtuazyjno-tytulany i inaczej sie nazywa niż tytuł przyznawany po ukończeniu klasycznych pełnych studiów uniwersyteckich. Czołowy autorytet III RP – Bartoszewski “profesor” – prawdopodobnie nie legitymuje sie nawet maturą, ma także słabo udokumentowaną przeszłość ze swojego pobytu w KL Oświecim – jest pojedyńcze świadectwo (o słabej – rzeczywiście – wartości kodeksowej, iż Bartoszewski kolaborował z Niemcami), także jego zwolnienie z obozu jest dość tajemnicze (wiadomo, że siostra była w związku z esesmanem). Udział w Powstaniu Warszawskim Bartoszewskiego jest tak tajemniczy, że nie wiadomo w jakim był oddziale, czy formacji i kto to może potwierdzić…. Narodził sie jeszcze jeden “ałtorytet” – Jerzy Owsiak – ten już z maturą, osobnik nadzwyczaj inteligentny – potrafił zagospodarować naturalną skłonność Polaków – szczególnie młodego pokolenia do ofiarności na rzecz ludzi poszkodowanych prze los. Poszedł w ślady nieodżałowanego twórcy ośrodków Monaru – Marka Kotańskiego. W odróżnieniu jednak od owej nadzwyczaj pozytywnej postaci – Owsiak zachowuje się jak watażka, jak święta krowa, której wiele wolno ze wzgledu na “zasługi”. Owsiak stał się ulubieńcem III RP przede wszystkim ze wzgledu na oddziaływanie na młodzież w kierunku obowiazujacej “poprawności” – wyzbycie sie tradycyjnych wartości – “róbta, co chceta” – bawcie się bez zadnych hamulców – najprymitywniejsze instynkty podniósł do rangi obowiazującego trendy i ccool. Szczególne sukcesy odnosi rzecz jasna u przedstawicieli młodzieży wywodzacej się kręgów niedawnoe osiagających “awans społeczny” o słabo ukształtowanch wielopokoleniowych tradycyjnych wartościach Polaków.

Reasumując – III RP, to rządy nuworyszy i dlatego dobór  autorytetów jest takki, a nie inny – wykształcenie – wierność ideałom i wartościom ukształtowanym przez pokolenia Polaków – to zjawiska zbędne, właściwie niepożądane i jako takie należy je tępić.

Nade wszystko – z historycznego magisterium Donalda Tuska jeszcze nic pozytywnego nie przedostało się do publicznej świadości, przeciwnie prezentuje knajacki jezyk, zwraca się do audytorium w II osobie – świadczy to o braku przyzwoitej kindersztuby; poza tym – “Polskość, to nienormalność”.

Inne zapisy autora:

0

Publication author

offline 7 years

Janusz40

Avatar 0
Comments: 31Publics: 336Registration: 16-09-2012

Avatar
Janusz40

336 publikacje
31 komentarze
 

  1. Bolek żadnej zawodówki nie ukończył, to kłamstwo. On zakończył naukę w 5 klasie powszechniaka, jest tylko po kursie przysposobienia do zawodu nalewacza wody do akumulatorów/obsługi w POMie, takie OHP dla tłumoków.

    0
  2. To jest kwestia braku ciągłości elit ! Elity nam się jakoś tak w Katyniu wykruszyły (i w Smoleńsku trochę) . Odbudowanie elit to proces zachodzący przez. 2 – 3 pokolenia; może wyjaśnię to na swoim przykładzie: mój Dziadek był nauczycielem do 26.08.1939, potem był zmobilizowany i po bitwie nad Bzurą już w okolicach Sochaczewa dostał się do niewoli, zamordowany w Buchenwald (serce oczywiście) w lutym 1945. Mój Ojciec został co prawda inżynierem w PRL, ale kariery wielkiej nie zrobił, podobnie jak ja (też inżynier, obecnie rzemieślnik), dopiero moje dzieci gotowe są na “walkę” o wejście do elity (tej prawdziwej mierzonej miarą przydatności dla Ojczyzny), i być może im się to uda ?

    0
  3. Avatar Sceptissimus

    “Jakie autorytety – taka III RP (albo odwrotnie)”
    Taka III RP – jak jej obywatele (albo odwrotnie)

    0
  4. Avatar AS (niedobry)

    Mądry artykuł. Dziękuję. W niczym mi nie przeszkadza, gdy rządzi facet nawet po podstawówce. Ważne, aby robił to mądrze. Bo rządzić trzeba umieć i niewielu się do tego nadaje. Niedobrze jest tylko, że gdy taki facet co to chce rządzić i będąc ciut po podstawówce, zaczyna rozglądać się za podpórkami, mającymi mu w przyszłości posłużyć za wiedzę i mózg. Pamiętam jak na początku lat 90-tych, wielu naszych prominentów pokupowało sobie dyplomy w najróżniejszych tam zachodnich szkołach (po 100$ za sztukę), przedstawiało je i było to zamieszczane w ich zawodowych życiorysach. Tak było! A już szczytem-szczytów są ciche zgody magistrów (i doktorów też, bo teraz doktor to jak kiedyś magister (Ale nie po historii. Bo na historię szli ci co nie chcieli iść do wojska a oprócz tego byli za mało zdolni, aby pójść na co innego. Bo nie zdali by egzaminu wstępnego. Na historię przyjmowano wszystkich chętnych. Tak jak teraz na jakąś prywatną uczelnię. Czesnego tylko nie musieli płacić. I to jest tylko ta różnica)), na tytułowanie ich profesorem. W historii po 89 podobają mi się tylko dwaj tacy faceci. Jeden to Wałęsa, którego wypchnięto z podstawówki coby nauczycielom nie psuł statystyk, a drugim jest Leszek Miller. Jeżeli chodzi o Wałęsę, to sprawa jest jasna i nic dodać i nic ująć. Z Leszkiem Millerem sprawa jest zupełnie inna. Tego faceta bardzo, bardzo podziwiam. On naprawdę na to zasługuje. Od początku zdolny, od zawsze był tam gdzie siebie widział. Bardzo sprawny, bardzo pracowity i zawsze Polak. Jeżeli będzie konkurs na człowieka 25-lecia, to oddam głos na niego. On na to zasługuje! Po prostu.

    0
  5. It’s a plarusee to find someone who can identify the issues so clearly

    0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

 

Authorization
*
*
Registration
*
*
*
Password generation
319217