HYDE PARK
Like

Jak się Polskę naprawia

02/06/2013
750 Wyświetlenia
36 Komentarze
17 minut czytania
Jak się Polskę naprawia

Ojczyznę możemy traktować poważnie albo niepoważnie. Gdy podchodzimy do niej serio, jako miejsca wywalczonego krwią przodków, okupionego ofiarami wielu bohaterów, męczenników i zwykłych ludzi, oraz z powagą myślimy o Niej jak o naszym Domu, miejscu jeszcze nie doskonałym ale wymarzonym, gdzie chcemy wychowywać nasze dzieci, pracować, spędzić starość i umrzeć – to gotowi jesteśmy na podjęcie działań z pełnym oddaniem, zdecydowane posunięcia i ryzyko ofiary największej, lub ofiary z własnego sumienia.

0


Żołnierzu, czy dla Ojczyzny byś zabił wroga?

Obywatelu, czy byłbyś swojej Ojczyzny żołnierzem?

 

Gdy Ojczyznę traktujemy niepoważnie, jako jedno z wielu mniej lub bardziej nieciekawych miejsc, jako niechętną konieczność, miejsce do kłusowania lub planszę do gry, to wtedy grabimy do siebie i działamy tak, by się nie narażać, by było lekko , łatwo i przyjemnie, udajemy działania lub zachowujemy się kunktatorsko,  dogadujemy się jak przy podziale łupów i manipulujemy przez media bardziej tworząc sobie legendę niż chcąc prawdziwych zmian na lepsze.

 

W Ojczyźnie traktowanej niepoważnie nie ma wrogów, zdrajców i ludzi zasługujących na stryczek, czy ciężkie więzienie. Są tylko przeciwnicy, antagoniści z własnej klasy (których trzeba chronić), marni politycy karani jedynie kartką wyborczą.

 

W ojczyźnie traktowanej niepoważnie planuje się jej naprawę, nie przejmując się logiką i faktami. Z jednej strony dociera się do informacji, że serwery z systemem wyborczym są w Rosji, przez co każdy rozumie, że z poziomu administratora Rosjanie na samej maszynie, będą mogli dokonać dowolnej ingerencji w wynik wyborczy w Polsce – co dziwnie się składa z doniesieniami o szkoleniu w Moskwie członków Państwowej Komisji Wyborczej; z drugiej strony określa szansę na Polski naprawę jarając się wyższymi słupkami poparcia dla PiS niż dla PO, co sugeruje, że PiS może wygrać, a jak wygra to będzie rządzić, a jak będzie rządzić to zmieni się wszystko w Polsce na lepsze.

 

No to jak jest? Jeśli serwery są w Rosji i wynik wyborów ustalają Rosjanie, to jakie ma znaczenie czy w sondażach wyborczych nawet na dzień przed wyborami wygrywa PiS? I to nawet nie dlatego,  że dotychczas rzetelność sondażowni była kwestionowana i nagle być przestała. Przecież nawet gdyby głosowanie było po myśli PiS, to jak zauważyliśmy na początku: wynik wyborów w Polsce ustalają Rosjanie. Albo więc PiS chce uzdrowienia i naprawy Polski naprawdę, a wtedy nie ma szans wygrać bez względu na sondaże, głosowanie i prawdziwe poparcie społeczne, gdyż Rosjanie na naprawę Polski przecież nie pozwolą. Albo (o zgrozo) Putin pozwoli wygrać PiSowi, co będzie znaczyło, że tak naprawdę partia Jarosława Kaczyńskiego nie chce żadnej naprawy Polski, lub jest do niej niezdolna (bo np. i tak rządzić nie będzie) i że jesteśmy ogólnie robieni w trąbę. Rosyjskich przywilejów wyborczych nie otrzymuje się bowiem bez powodu.

Albo, ostatnie wyjście: Rosjanie nie będą się wtrącać, bo są uczciwi, grają fer i nie mają zamiaru wykorzystywać faktu umieszczenia polskiego systemu liczenia głosów wyborczych na ich serwerze – co pewnikiem zakomunikowali członkom PKW w Moskwie (demonstrując jak świetne są zabezpieczenia przed adminami, jak mądry system nie daje się oszukać i jak można wszystko sprawdzić procesami kontrolnymi. Ktoś wierzy w to ostatnie?

 

sondaz2

 

W ojczyźnie traktowanej niepoważnie nie traktuje się planów naprawczych poważnie i nie traktuje poważnie społeczeństwa, oraz zasad logicznych. Właśnie takie bajki opowiada, że oto proszę, bandę złodziei i zbrodniarzy będących na pasku mistrzów gry ze wschodu będzie można odsunąć samemu, bez wtrącania się mistrzów gry ze wschodu w działania przeciw im samym podejmowane na ich stoliku. Gdy traktowanie niepoważne, gra lekka łatwa i przyjemna, zabawa w demokrację, pieniądze z budżetu, swobodne podejście do wartości, zasad i wiedzy, jeśli walka to na PR-y, jeśli przegrana to z zasobnym portfelem, jeśli wygrana to pod publiczkę, bez znaczenia dla Polski, a jej naprawa okaże się znów pozorna, fragmentaryczna, nieistotna na dłuższą metę.

 

Niepoważne traktowanie Ojczyzny jest też nieadekwatne do ofiary jaką poniesiono 3 lata temu. Jak można w odpowiedzi za śmierć Polskiej Elity, za zbrodnie i jawne zdrady, za zamach stanu, likwidację armii oraz okradzenie Polaków na 1 bilon złotych odpowiadać walką na słupki, polemikami, karteczką, demokracyjką i grą wyborczą?  Tu na miękkie i nie pewne działania miejsca chyba nie ma i być nie powinno – jeśli się jest poważnym patriotą, a Ojczyznę traktuje poważnie.

 

Raz będąc w podobnej sytuacji, choć jeszcze nie tak tragicznejwewnętrznie i popełniając wiele niepotrzebnych błędów (dziś do uniknięcia) pokazano co oznacza poważne traktowanie ojczyzny i jak ludzie poważni Polskę naprawiają. Przypomnijmy fakty:

 

W latach 1921-1926 w Polsce panował podobny burdel i festiwal niemożności, korupcji, łapówkarstwa oraz rozszalałej agentury jak dzisiaj. Niewiele osób pamięta, że oprócz szalejącej inflacji, z którą z trudem poradził sobie pozaparlamentarny rząd Władysława Grabskiego w 1925 roku mieliśmy koszmarne zadłużenie państwa (400 mln ówczesnych złotych w I połowie), strajki generalne i masowe demonstracje (przetaczające się przez kraj od 1923 r.) oraz nagły wzrost cen energii i materiałów przemysłowych (o 15%) oraz w konsekwencji żywności (16,2%). Do tego mieliśmy permanentny kryzys konstytucyjny (5 kolejnych desygnowanych nie było w stanie powołać rządu) i skandalicznie niską popularność Prezydenta oraz partii rządzących do tej pory. W społeczeństwie wrzało, do czego przyczyniła sie sprawa wybuchu prochowni 13 października 1923 w Cytadeli Warszawskiej, w której zginęło 25 osób (40 ciężko rannych) odnośnie którego śledztwo było w powszechnej opinii sfingowane i niewiarygodne; a także strzelanie do demonstrantów 5 listopada 1923 w Krakowie na rozkaz Ministra Spraw Wewnętrznych Władysława Kiernika – część wojska najpierw przeszło na stronę demonstrantów, dlatego w wyniku strzałów zginęło 18 cywilów, 3 oficerów i 11 szeregowców.

 

Tak odbijało się czkawką zdemoralizowanie części polityków i urzędników przez zaborców, życie na zdewastowanym wojną ugorze, aktywność agentury i finansjery ościennej, a przede wszystkim tragiczna pomyłka Romana Dmowskiego, który raz nie myśląc strategicznie zadziałał krótkowzrocznie (bojąc się silnych rządów Piłsudskiego) utrącając „amerykański” system prezydencki Józefa Buzka, a wprowadzając Konstytucją Marcową, fatalny ustrój parlamentarno-gabinetowy. W dodatku bardzo rozdrobniony, niefunkcjonalny i łatwy do sparaliżowania przez obce wpływy, lub wykorzystania przez aferzystów.

 

Ale wróćmy do dat.

 

Początek 1926 to strajki warszawskich tramwajarzy i pracowników telefonów, rozruchy z udziałem bezrobotnych w Kaliszu, a także krwawe starcia z policją protestujących w Stryju, Włocławku i Lublinie.

 

Na dodatek doszły następujące czynniki zewnętrzne:

 

1922 w Rapallo zawarto układ sowiecko-niemiecki. Jego główne postanowienia zakładały zakończenie wzajemnych roszczeń finansowych obu stron, intensyfikację kontaktów gospodarczych, nawiązanie stosunków gospodarczych oraz zainicjowanie współpracy wojskowej pomiędzy sygnatariuszami. Układ ten oznaczał znaczne pogorszenie sytuacji międzynarodowej Polski.

 

15 czerwca 1925 wygasła konwencja górnośląska i rozpoczęła się wojna celna II Rzeczypospolitej z Republiką Weimarską. Niemcy zaprzestały kupna polskiego węgla. Doprowadziło to do nagłego pogorszenia sytuacji gospodarczej w Polsce.

 

16 października 1925 mocarstwa zachodnie podpisały układ w Locarno, w którym Niemcy gwarantowały jedynie nienaruszalność swojej zachodniej granicy, pozostawiając sprawą otwartą uznanie granic na wschodzie.

 

W tej sytuacji pierwszy raz Piłsudski wysłuchał Grupę Jastrzębi (m.in. Beck, Kot, Wieniawa) która poprzez Gen. Orlicz-Dreszera zaproponowała przeprowadzenie przewrotu ratującego Polskę. Co prawda pierwsze przygotowania powzięto już 27 listopada 1925 r. ale miały one bardzo szczególny charakter. Po pierwsze,  grupa żołnierzy wywiadu (dwójkarze) i osób mających doskonale poinformowanych , przygotowała listę ponad 1000 nazwisk najwiekszych szkodników, którzy albo przez zdradę (agenci niemieccy, sowieccy, austryjaccy, a nawet angielscy), albo przez złodziejstwo albo przez niewiarygodną głupotę mogli doprowadzić Polskę do utraty suwerenności.  Autorzy listy nie działali na oślep, mieli dostęp do skrzętnie ukrywanych przed społeczeństwem akt prokuratorskich dotyczącymi kilku tysięcy umorzonych przestępstw i afer gospodarczych z udziałem posłów, polityków, urzędników oraz wojskowych będących przy władzy lub w parlamencie, oraz do pełnych biografii tych osób. Wielu z list proskrypcyjnych było elementem ówczesnej “gry teczkami” czyli np. szantażu z powodów obyczajowych przez rezydentów z Niemiec (a najbardziej podatnymi na szantaż byli homoseksualiści, z których niemal 100% wysługiwało się obcym wywiadom) lub jako byłych współpracowników Ochrany (tu kwity mieli bolszewicy). Jak napisałem byli to ludzie traktujący Ojczyznę poważnie, poważnie myślący o jej przyszłości i gotowi na poważne działania. A poza tym wiedzieli co to znaczy powaga działań, ryzyko, co mogą wygrać przez działanie, a co stracić przez zaniechanie, bo w większości byli to żołnierze frontowi. Umysł żołnierski w owych czasach działał prosto: jeżeli odzyskanie niepodległości zostało przepłacone śmiercią kilkuset tysięcy żołnierzy i cywilów (I Wojna Światowa, Legiony, Wojny Graniczne, Wojna 1920 r., Powstania Śląskie itd), to jeśli dalsze utrzymanie niepodległości Polski wymaga likwidacji zdrajców, defraudantów, złodziei, tchórzy i innych szkodników, to warto to zrobić, na zasadach prawa wojennego. A żeby było prawo wojenne zadziałało musiała być ogłoszona wojna przeciwko szkodnikom, o zabezpieczenie suwerenności Państwa Polskiego. Tą wojną będzie „Zamach Majowy” toczony tak naprawdę na dwóch frontach. O zapomnienie tego drugiego starają się dzisiejsi zdrajcy, zbrodniarze, aferzyści i agenci obcy działający pod przykrywką, pragnący naszego upadku i swojej bezkarności. Bo samo jego przypomnienie, może być im zagrożeniem, w końcu nigdy nie wiadomo, czy znajomość właściwego rozwiązania, nie popchnie kogoś do trudu jego zastosowania.

 

Boją się, więc tym bardziej przypomnę.

 

18 kwietnia 1926 Gen. Żeligowski wydał rozkaz przeprowadzenia zgrupowania wojska w okolicy Rembertowa na dzień 10 Maja, a 12 Maja Piłsudski wkroczył do Warszawy. Celem było przejęcie władzy i odebranie urzędu nie panującemu nad sytuacją Prezydentowi Wojciechowskiemu, oraz – co nie mniej ważne – cicha likwidacja agentury i szkodników. W czasie, gdy walki na głownym, głośnym i zapamiętanym przez historię froncie jeszcze trwały, w czasie gdy ulice Warszawy huczały od wystrzałów i dział, gdy ginęli prości żołnierze po jednej i drugiej stronie (Ci i Ci tak naprawdę wierni) klatki schodowe zastukały cichymi krokami, a do mieszkań osób z listy zapukali egzekutorzy.

 

1 Czerwca 1926 r. wolne od obcych wpływów Zgromadzenie Narodowe wybrało Prezydenta Mościckiego, elita zaczęła się dogadywać, a większość mącicieli zniknęła z pola widzenia. W ten sposób Polska zaczęła ponosić się z chaosu. Niestety najpierw światowy kryzys 1929 zatrzymał polepszającą się koniunkturę gospodarczą, a potem wrzesień 1939 zlikwidował II RP. Jest opinia niektórych historyków, że Niemcy musieli zaatakować wprost, gdyż po tzw. Przewrocie Majowym została im wycięta prawie cała agentura wpływu. Nawet ci nie zabici zostali tak bardzo przestraszeni, że odsunęli się od polityki i gospodarki. Niemcy nie mieli więc innych środków niż wojna, by uzyskać kosztem Polski wyznaczone cele gospodarcze i polityczne. Podobnie po stronie Sowieckiej. Oczywiście została też skrzywdzona grupa osób niewinnych, wpisanych na listy w wyniku błędu, osobistych animozji, czy chęci ugrania niezbyt patriotycznych celów. Ale jeśli uznamy, że to była wojna, to padły ofiary jak na wojnie, podobnie jak w okopach czy podczas szarży.

 

Wojnie, która miała szansę być wygraną, gdyby historia inaczej się potoczyła globalnie. Wygrano za to z pewnością naprawę Polski.

 

Ale wtedy mieliśmy poważne służby, poważnych polityków, prawdziwych żołnierzy, sprawdzonych patriotów i poważne Ojczyzny traktowanie. Wszyscy oni myśleli naprawdę o jej ratowaniu i budowaniu jej wielkości, uznając, że już żartów nie ma i nie czas na półśrodki.

 

Inne czasy?

 

Dziś tak Amerykanie postępują z „terrorystami”, nie zawsze u siebie zresztą.

 

ŁŁ

 

Ps. tekst stanowi punkt wyjścia do dyskusji w ramach podsumowania 24 rocznicy 4.06.1989

Inne zapisy autora:

0

Tomasz Parol
Tomasz Parol

Tomasz Parol - Redaktor Naczelny Trzeciego Obiegu, bloger Łażący Łazarz, prawnik antykorporacyjny, zawodowy negocjator, miłośnik piwa z przyjaciółmi, członek MENSA od 1992 r. Jeśli mój tekst Ci się podoba, lub jakiś inny z tego portalu to go WYKOP albo polub na facebooku. Jeśli chcesz zostać dziennikarzem obywatelskim z legitymacją prasową napisz do nas: redakcja@3obieg.pl

502 publikacje
2249 komentarze
 

  1. Gratuluję analizy i artykułu.
    Serdecznie i bez podtekstów.

    0
  2. Piłsudski = co mnie obchodzi. Niestety – nie wiemy nic . wszystko z książek. Kto jak chciał tak napisał. A dzisiejsi piłsudczycy śmiesza mnie. W ogóle dziś to jak poważnie ze społeczeństwem jak społeczeństwo jest niepoważne. Jak stare dziady na NE teraz. Towarzystwo wzajemnej adoracji. Mohery. I zbroją się, strzelania orgsanizują. Ciekawe czy kogo zabiją niebawem i wtedy rozgłos niczym Breivik bedzie.
    Banda wariatów i wariatek. Rydzyk wielki wybawiciwl Polski. I Kaczyński. Jak PIS dojdzie do wadzy to katastrofa będzie. Dopiero co byli i co? Kto im nie dał rządzić? Teraz Macierek ministrem SW_ Pawoska stara wariatka i kurwa.

    0
    • Jaką widzisz radę zatem?
      Na razie zabijali głównie ci od śrub, ci od nieszczęśliwych wypadków i katastrof, oraz seryjny samobójca. Pod tym względem dawno nie było bardziej krwawego premiera niż Tusk.

      Jesteś za granicą i nic cię nie obchodzi, ja to rozumiem, ale jeśli tak to skąd większość tego komentarza?

      0
  3. Histeria. Opary koleś były PZPRowiec za Putinem nawołuje. I reszcie tych co tam piszą nie przeszkadza. Bo to podłe staruchy. Oni gówno są w stanie zrobić. To ich trzeba pałami lać. To ich trzeba na listy wciągnąć.

    0
  4. Trzeba wykazać spokój i mądrość. Nie wolno poddać się histerii geopolitycznej. I co z tego że Ruscy lgną i dziś do Niemców. W Niemczech jest tylu Ruskich ile nigdzie indziej. Bo na Ruskich niemiecki bat jest dobry. Inaczej by się rozchlali i pozabijali. Anglia nie dla nich. I Niemcy V kolumnę zawsze przeciw nam będą hodować. Po upadku komuny oni wszystkich partyjnych, nawet kopidołów z kopalni, obdarowali w Niemczech posadami urzędniczymi.
    Ale co z tego. Nasze interesy nie mogą sprowadzić się do tego.
    Co z mojej perspektywy JA mogę zrobić żeby Ruscy i Niemcy nam nie zagrażali? Nic bezpośrednio. Ja ani TY nie mamy armii, policji, broni, siły. My możemy iść w swoich dziedzinach do przodu. Rozwijać się w tym co robimy. Tyle. Bo przez takie akcje jakieś “Brońta Polski przed … !!!” to tylko chaos możemy wyrządzać.
    Trzeba się uczyć tego co dobre na Zachodzie, szukać sprzymierzeńców, tych o podobnych problemach (Irlandia), podnosić poziom. Takie bogoojczyźniane niby akcje mogą więcej psuć niż pomagać.

    0
  5. A teraz młodzież kończy szkoły, na studia nie idzie bo i tak roboty nie ma, stoją pod sklepami i na piwo zbierają. I wszystko mają w dupie bo wiedzą że się nie liczą. My się nie liczymy. Bo albo jakiś “oburzony” ściemnia i na siebie samego gra na swoją sławę, albo Krzywonosy dla wnuków chcą dorobić, ale własnych i pletą. A my, Polacy, mamy gówno do powiedzenia. Ksiądz ma do powiedzenia, partyjniaki w swoim interesie mają do powiedzenia. A Polacy w Polsce NIC. Jesteśmy dla nich jak zwierzęta.

    0
  6. Już zachowanie spokoju nie jest mądrością w tej sytuacji, chyba, że mowa o spokojnym przygotowaniu planu działania. Cóż niestety nawet chyba nie mamy tym razem nawet podchorążych jak należy.

    0
  7. Plan, owszem. Bo bez planu leci. I nie tyle antytuskowo – propisowski. Nie uchodzi żeby młodzież się tak rozpartyjniaczyła. Młodzież nie interesuje aż tak polityka. Sprawy społeczne. Reformy społeczne. Przeobrażenia mentalnościowe.. A nie “onurzeni” przejedzeni aktorzy.
    Polak Polakowi wilkiem. Walczy każdy z każdym . To jest złe. Brak czegoś nowego na miarę czasów w co mozna uwierzyć.
    Nspółdziałania, nie ma woli działania żadnej. Gesty, groźby, strachy. Tak. Ale działania nie ma. Planu też nie ma. Brak świadomości. Brak nawet pomysłów realnych i dobrych. Wszystko zwariowane, wyssane z palca.

    0
  8. Tomku, wszystko pięknie, Piłsudski z chłopakami “pozamiatali” agenturę i aferzystów. I chwała im za to! A ja chciałem, może a propos, cos przypomnieć. Pamiętasz taki kuplet z czasów stanu wojennego: “a na drzewach zamiast liści będą wisieć komuniści”. I to była tylko przyśpiewka i okrzyk bez pokrycia. Wtedy do głowy nikomu nie przychodziło, zeby powoływać podziemne sądy i rozliczać zdrajców. Dzisiaj też. Ostatnie takie instytucje mniej lub bardziej formalne działały podczas II wojny światowej albo ich ideę realizowali żołnierze wyklęci po wojnie, przez krótką chwilę. Dzisiaj byle zapaleńca, jak tego z Krakowa, co go wrobili w zamach na budynek sejmowy, można “zdjąć” w 5 minut – chociaż oczywiście Twoja opowieść o bombowej prowokacji Pawła – mogłaby temu przeczyć, ale, wbrew pozorom, nie przeczy. Realia są jednoznaczne. Tu i teraz nie jesteśmy nawet w stanie wskazać agentury, a znani wszem i wobec aferzyści i tak chodzą sobie wolno, chyba, że jeden drugiemu albo słuzbom nadepnie na odcisk. Tomasz Parol, i na szczęście wielu innych, wojuje tylko przy pomocy pióra (czytaj klawiatury komputera) i możemy sobie tylko powspominać dni chwały Ojczyzny traktowanej poważnie. Były kraje, w których wojskowi próbowali (często skutecznie), w imie tych czy innych racji, wymieniać elity rządzące. Czy można sobie taką sytuację teraz w ogóle wyobrazić w kraju nad Wisłą? Nie chodzi o to, żeby pokładać jakieś nadzieje w naszej zdewastowanej armii. Bo problem jest głębszy. Otóz administrację i słuzby tego państwa zatrudniają, ogólnie rzecz ujmując, trzy grupy ludzi: zdrajcy i ich agentura, pozyteczni idioci i oportuniści wszelkiej maści. Te “elity” nie wygenerują żadnego sprzeciwu, ja nie mówię o sprzeciwie z bronią w ręku, bo to kóci się z ich pragmatycznym konsumpcjonizmem – i tez nie chodzi tylko o niezagrożone zakupy w supermarketach. Niestety wygląda na to, że szybka wymiana tych “elit” przekracza możliwości naszego, nie bójmy się tego słowa, zdemoralizowanego społeczeństwa. Po prostu jest nas za mało. “Oni” maja przewagę liczebną. A jak wskażesz ich przywódców, to śmieją ci się w twarz, bo tylko na nielicznych robi wrażenie pijany jak świnia Kwaśniewski w Katyniu, bo legion go usprawiedliwia, bo legion pije na umór nie tylko od święta. Swój chłopak ten Kwaśniewski, na pewno by się z nami napił.
    Dlatego nie naprawimy już Polski przez rewolucję, kostka brukowa Bauma, to za mało, a i tak trzeba chcieć się po nią schylić, wyszarpać z trotuaru i… celnie rzucić, a potem jeszcze nie dać sie złapać. Janusz Waluś za zabicie Chrisa Haniego dostał dozywocie w RPA i posiedzi do śmierci – to tylko taka konstatacja, może bez znaczenia. A ilu ma pozyteczną odwagę, gdy nawet komentatorzy naszej pisaniny, ukrywają się za pseudonimami. Realia są zniewalające; pozostaje nam Rodzina, nasze dzieci, którtym w jakis sposób musimy wyperswadować oportunizm, zaszczepiany przez szkołę i media pierwszego obiegu i społeczna słuzba publiczna w kazdym, najmniejszym nawet środowisku.
    A tak w ogóle, to ładnie napisałeś. A tak żeby to jakos posumować, to zdązyłem jeszcze poznać jednego z towarzyszy z konspiracji PPS-WRN mojego Taty, który wykonywał wyroki na zdrajcach. W więzieniu na Rakowieckiej dostał taki wpierdol, jak bohater filmu “Róża” Smarzowskiego i jak opowiadał, marzył o strzale w potylicę. Wyszedł w 1956 i szukał juz tylko spokoju. A nikt mi nie powie, ze zapomniał jak obsługiwać sie bronią.

    0
  9. Polski już nie ma,więc nie ma potrzeby jej naprawiania.System tuskokurewski zwyciężył,bo zrobił z Polaków matołów i niewolników !Garstka ludzi,która postami jeszcze walczy nie ma już szans .Gdzieś tam tli się u mnie nadzieja na zryw narodu ale z miesiąca na miesiąc mniejsza !Dzisiaj pokolenie potrzebuje internetu,wypasionej komórki i durnego rządu !

    0
  10. Polska jest, na szczęście.
    Zamiatć agentury to też nie bedziemy.
    Ale mozna zawsze drakę za draką robić. Na początek. Draka, to jest to.

    0
  11. No to trza robić. I nie pałą ani giwerą, żeby my jakiego Felka Dzierżyńskiego nie wyhodowali przez przypadek.
    Tylko głową bedziemy walczyć. A nie tylko z NIMI, ale i z własną gupotą może też?

    0
    • Prawica nie wyhoduje Dzierżyńskiego, ja mówię o korzeniach sprawiedliwości i działaniach wojennych. W końcu nawet media 2-ego obiegu pisowskiego piszą o wypowiedzeniu Polsce wojny Smoleńskiem. Jeśli tak, to bądźmy konsekwentni i nie bawmy się w demokrację ale stosujmy prawo wojny.

      0
  12. No nie, to trzeba być poważny. Wojna. Nie wolno szastać tak tym słowem bo żeby nie wywołać czegoś. Wojny jeszcze nie ma i wcale nie zanosi się.
    Trzeba robić jakąś rzetelną analizę stanu, sytuacji. Też w oparciu o to co sądzą ludzie, młodzi, starsi, wykształceni, mniej, oceniać sytuację gospodarczą. Sprawy społeczne. Wewnętrzne relacje w Polsce między pracodawcą a pracobiorcą, mięzy inteligencją a robotnikami, miedzy zwolennikami tego czy owego. Tak aby mieć pozbawiony uprzedzeń w miarę wierny obraz.
    Żeby mieć takie opinie, z ktorymi choć czasem jakaś pokaźna grupa społeczna by się liczyła czy utożsamiała.
    Nie żeby zbyt rewolucyjnie. Nie pochopnie. CZEGOŚ się dopracować raczej chyba niż wywalczyć.

    0
    • Tak czytam i czytam te pańskie wypowiedzi a im bliżej do końca to nabieram przekonania, że nie bardzo wie pan co się naprawdę dzieje w Polsce i na świecie.
      Nie ma wojny?! O czym pan mówisz, przecież to jest światowa eksterminacja!
      – Chemtrails – od 1999 roku plan wprowadzany w życie nad UE, USA, Kanada, Australia, RPA, dotyczy największych skupisk ludności. Od roku 2011 plan rozszerzono na cala Europę, całe USA i Kanadę a samoloty ze śmiercionośnymi substancjami pokrywają niebo przez 90% dni w roku,
      – GMO – śmierć w pożywieniu,
      – Przymusowe szczepienia – śmierć w zastrzykach,
      – Potężne bezrobocie – śmierć głodowa, mieszkania pod mostem,
      – Utrudniony dostęp do lekarza i badań – przedwczesna śmierć, finansowa katastrofa rencistów i emerytów,
      – Miliony emigrantów – rozruchy, zamieszki,
      Itd, itp, a pan śmiesz mówić, że NIE MA I NIE BĘDZIE WOJNY?!
      Jesteś pan żałosny, lub jesteś pan tutaj w pracy!?

      0
      • Wiele z tych spraw łączymy w ramach przypuszczeń, niektórych się domyślamy ale cicha wojna trwa na wielu frontach, a ta gorąca, energetyczna wisi na włosku.

        0
  13. Ta PISowska “wojna Smoleńskiem” jako pojęcie przez nich użyte może niepokoić.

    0
    • A Smoleńsk Cię nie niepokoi? Ja uważam, że w stosunku do Tuska, Komorowskiego i reszty nie zachowano elementarnego rozliczenia za 10.04. Goście powinni siedzieć w celi śmierci.

      0
  14. No ale trzeba coś udowodnić najpierw. A w ogóle wszelkie śledztwa w Polsce w każdej niemal sprawie są skopane. I to siedzi w tych realiach wszystko. Każda sprawa najdrobniejsza w Polsce ma jeden najważniejszy aspekt – jak kazano daną sprawę traktować i czy komuś ważnemu szkodzi. Nie prawda ale względy interesu tych co są oligarchią. Sprawa śledztwa smoleńskiego nie jest tu wyjątkiem. Tylko skala potężna.
    A nie można zapomnieć też takiego względu, że udow2odnienie tego że Ruscy ich zablili i ujawnienie mogłoby oznaczać wojnę z Rosją w której nie mamy cienia szans. Mimo wszystko taki wzgląd istnieje i jest to poważna sprawa, mimo że osobiście nie lubię tego względu, nie darzę sympatią, to on JEST.

    0
  15. Żeby podjąć się roli wyzwoliciela Narodu spod kontroli skorumpowanego systemu, trzeba mieć przynajmniej kilka rzeczy:

    1. Ludzi (poparcie “murem”)
    2. Sprzęt (uzbrojenie)
    3. Pieniądze (kapitał)
    4. Rozeznanie w sytuacji (wywiad)
    5. Bicz na agentów we własnych szeregach (kontrwywiad)
    6. Kantowskie poczucie etyki (żeby czyszcząc stajnię Augiasza samemu się nie ubabrać)

    To trzeba mieć ZANIM JESZCZE zacznie się gadać o drace i zapowiadać zadymy. Czy mamy te wszystkie rzeczy? Jeśli tak, to “jedziemy”! Ale jeśli nie, to warto się zastanowić, czego nam brakuje i jak to zdobyć…

    0
  16. O zamachu majowym Autor pisze rzeczy, które bez udokumentowania można traktować jako fantazje.

    “… klatki schodowe zastukały cichymi krokami, a do mieszkań osób z listy zapukali egzekutorzy” ?

    Piłsudski i jego ludzie to nie byli hitlerowcy, a zamach majowy to nie była polska wersja nocy długich noży.

    0
    • To, że o czymś nie wiesz nie oznacza, że to jest nieudokumentowane. Nie pisałem artykułu historycznego tylko publicystyczną notkę. To o czym piszę to nie żadne arkana dla historyków. Albo mało wiesz o Zamachu Majowym albo udajesz, że nie wiesz.

      0
      • Wymordowania ponad 1000 ludzi nie dało by się na dłuższą metę ukryć. Piłsudski miał i wtedy i później wielu przeciwników, a wszystkim by ust nie zamknął. Czytałem dużo najbardziej wymyślnych zarzutów przeciw piłsudczykom, ale TAKIEGO nie było. Twoje “rewelacje” bez przekonujących dowodów są tyle warte, co “wiadomości” z roku 1920 o tajnej linii Belweder-Kreml.

        0
        • Myślę, że powinieneś troszkę poczytać źródeł.
          O obozie koncentracyjnym stworzonym przez Sikorskiego dla ok. 1000 oficerów na Wyspie Węży też nie wiesz?

          Własnie dla takich jak Ty zwycięzcy piszą historię, a manipulanci zacierają fakty.

          A za Tuska, o ilu uśmierconych wiesz? O ilu wiemy, póki ktoś nie puści farby?

          0
          • O Wyspie Węży czytałem już dawno. Ale jak to się ma do fantazji o zamachu majowym – nie wiem.

            0
  17. A może Polskę trzeba / można naprawiać zupełnie inaczej. Nie polityką.

    0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

 

Authorization
*
*
Registration
*
*
*
Password generation
319217